Słynne monachijskie przemówienie prezydenta Władimira Putina z lutego 2007 roku potwierdziło obowiązywanie koncepcji świata wielobiegunowego w rosyjskiej polityce zagranicznej: porządek światowy zdominowany przez jedno supermocarstwo – Stany Zjednoczone jest konfliktogenny i niestabilny, przed Rosją stoi więc zadanie stworzenia globalnego systemu równowagi sił, w którym bliska współpraca Moskwy z Delhi, Pekinem, ewentualnie z Brasilią, zbalansuje wpływy Waszyngtonu, Tokio i krajów UE. Nie powinno budzić większych zastrzeżeń stwierdzenie, że strategiczne partnerstwo Rosji z Chinami i Indiami uzupełnia współpraca Moskwy z Teheranem.
Iran jest dla Kremla z kilku względów atrakcyjny: po pierwsze, położenie – Iran ma wpływy nad Zatoką Perską, na Bliskim i Środkowym Wschodzie oraz na Kaukazie i w Azji Środkowej, dzięki temu może być przeciwsiłą dla sojusznika NATO - Turcji; po drugie, potencjał energetyczny – Iran kontroluje znaczne zasoby ropy i gazu; po trzecie, pozostawanie w konflikcie z USA. Ten ostatni czynnik jest szczególnie ważny, ponieważ Rosja jest beneficjentem ostracyzmu Iranu na arenie międzynarodowej: pod nieobecność wyeliminowanych przez sankcje firm zachodnich przedsiębiorstwa rosyjskie zawierają intratne kontrakty. Rosja czerpie ogromne zyski ze sprzedaży broni oraz współpracy w dziedzinie technologii kosmicznej [1] i jądrowej [2]. Nauczona bolesnym doświadczeniem Memorandum Gore-Czernomyrdin z 1995 roku [3]. Moskwa podtrzymuje dobre kontakty z Teheranem nawet za cenę odium „sprzymierzeńca państwa osi zła”. Co jakiś czas Rosja zdobywa się na gesty mające uspokoić Zachód – takie, jak choćby ogłoszenie na początku 2007 roku przerwania prac w Buszerze w związku z zaleganiem przez Iran ze spłatami. W rzeczywistości ten incydent nie zakłócił dynamiki rozwoju stosunków rosyjsko-irańskich. W 2007 roku Iran zakontraktował dostawy rosyjskiej broni o wartości jednego miliarda dolarów, a Władimir Putin potwierdził, że Rosja wywiąże się z inwestycji w Buszerze.
Dwudniowa wizyta rosyjskiego prezydenta w Teheranie w październiku 2007 roku w związku z drugim szczytem kaspijskim pokazuje nową płaszczyznę relacji między dwoma państwami. Państwa leżące nad Morzem Kaspijskim – Rosja, Iran, Turkmenistan, Kazachstan, Azerbejdżan – wyraźnie zmierzają do zacieśniania współpracy w regionie. W październiku 2007 roku przedstawiciele pięciu rządów zrobili pierwszy krok w kierunku stworzenia regionalnego systemu bezpieczeństwa, zobowiązując się do odmówienia użyczenia swojego terytorium państwom trzecim, zamierzającym dokonać agresji na jeden z krajów nadkaspijskich [4]. Na spotkaniu w Teheranie przyjęto propozycję rosyjską utworzenia na Morzu Kaspijskim wspólnych sił „strategicznej współpracy” – CasFor [5]. Zapowiedziano powołanie Kaspijskiej Organizacji Partnerstwa Ekonomicznego i ustanowiono mechanizm regularnych spotkań międzyrządowych – dwa razy do roku w gronie ministrów zagranicznych i raz do roku na szczeblu prezydenckim [6]. Rosyjsko-irański tandem napędza współpracę w regionie kaspijskim.
Oczywiście między interesami obydwu państw istnieją rozbieżności – brak porozumienia w sprawie statusu Morza Kaspijskiego, rosnąca aktywność Iranu w rosyjskiej „bliskiej zagranicy” czyli na Kaukazie i w Azji Środkowej, wreszcie rywalizacja o rynki zbytu dla własnych surowców w Europie i Azji oraz o udział w konkurencyjnych projektach rurociągów ( m.in. Iran jest zaangażowany w torpedowany przez Rosję projekt rurociągu Nabucco). Należy też zauważyć, że Rosja prowadzi ryzykowną grę, dozbrajając nieco nieobliczalne sąsiednie państwo teokratyczne. Moskwa jest jednak gotowa podjąć to ryzyko, ponieważ dostrzega we współpracy z Teheranem szansę na wzmocnienie swojej pozycji międzynarodowej. Rosja jako państwo, bez którego nie można prowadzić skutecznych negocjacji z Iranem, posiada możliwość wywierania nacisku zarówno na Teheran, jak i na ONZ: Iran zaakceptował warunki rosyjskie – dostarczania gotowego paliwa i wywożenia z powrotem odpadów oraz wpuszczenia rosyjskich kontrolerów do wszystkich ośrodków; Rada Bezpieczeństwa, by oddalić groźbę rosyjskiego weta, poszła na ustępstwa i wyłączyła Rosjan z przestrzegania sankcji nałożonych na Iran w grudniu 2006 roku. W ten sposób Federacja Rosyjska buduje swój wizerunek państwa, które skutecznie potrafi przeciwstawić się Stanom Zjednoczonym i które broni prawa krajów rozwijających się do rozwijania technologii jądrowej w celach pokojowych, a także państwa – sprzymierzeńca świata muzułmańskiego, co nie pozostaje bez związku z aktywnością Kremla na Bliskim Wschodzie.
[1] W październiku 2005 roku rosyjska rakieta wyniosła na orbitę pierwszego irańskiego satelitę Sinah-1.
[2] W 1992 roku Rosja zobowiązała się wybudować w Buszerze pięć reaktorów jądrowych.
[3] W memorandum strona rosyjska zobowiązała się odstąpić od wcześniej podpisanych (także przez ZSRR) umów wojskowych z Iranem i z dniem 31 grudnia 1999 roku zaprzestać całkowicie sprzedaży broni do tego kraju. Postawa Moskwy została entuzjastycznie przyjęta stolicach państw zachodnich, zwłaszcza w Waszyngtonie, ale sama Rosja przede wszystkim dotkliwie odczuła utratę 2,2 miliardów dolarów w związku z niewykonaniem kontraktów
[4] http://en.rian.ru/world/20071016/84185487.html
[5] http://en.rian.ru/Russia/20071016/84133969.html
[6] http://en.rian.ru/Word/20071016/84185487.html
|