Izrael-Palestyna: proces pokojowy po Annapolis
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Izrael-Palestyna: proces pokojowy po Annapolis
Nick Keehan PINR 2007-12-12 20:40:32
     Długo oczekiwany szczyt w Annapolis w sprawie izraelsko-palestyńskiego procesu pokojowego zdołał połączyć ponad 40 państw w poparciu dla nowych negocjacji izraelsko-palestyńskich. Pozostaje jednak niejasne czy poczynił znaczący wkład w kierunku rozwiązania konfliktu.

     Głównym rezultatem spotkania było wspólne porozumienie między Izraelem i Autonomią Palestyńską, w którym obie strony podjęły dwa istotne wzajemne zobowiązania. Po pierwsze, Izrael i Autonomia zgodziły się „natychmiast rozpocząć bilateralne negocjacje w dobrej wierze w celu osiągnięcia traktatu pokojowego, rozwiązania wszystkich niezałatwionych kwestii, w tym wszystkich kwestii rdzeniowych bez wyjątków” oraz „podjąć wszelkie starania by doprowadzić do porozumienia przed końcem 2008 roku.” Po drugie, obie strony zgodziły się wcielić w życie swoje zobowiązania wynikające z „mapy drogowej” wydanej w 2003 roku przez Kwartet – ONZ, USA, Unii Europejską i Rosję.
     Podczas gdy zobowiązanie do dążenia do porozumienia w kwestiach statusu końcowego do końca 2008 roku i poświęcony temu proces negocjacyjny przyciągnęły i najprawdopodobniej dalej będą przyciągać większość uwagi, odnowione zobowiązanie obu stron do implementacji obietnic z „mapy drogowej” i faktyczny proces implementacji przypuszczalnie będą miały większe znaczenie dla rzeczowego postępu w kierunku rozwiązania konfliktu.
     Jakkolwiek żywi się nadzieję, że negocjacje w sprawie statusu końcowego stworzą warunki dla implementacji zobowiązań z „mapy drogowej” jak też porozumienia co do statusu końcowego, to jednak same te negocjacje są w wysokim stopniu uzależnione od obustronnej implementacji zobowiązań z „mapy drogowej.” Ponieważ tak izraelskie jak i palestyńskie poparcie dla porozumienia zapewne będzie uwarunkowane zdolnością obu stron do wcielenia go w życie, uzgodnienie podjęcia negocjacji o statusie końcowym bez uprzedniej implementacji pierwszej fazy zobowiązań z „mapy drogowej” raczej nie doprowadzi do rzeczowego postępu w kierunku porozumienia o statusie końcowym.
     Negocjacje w sprawie statusu końcowego i polityka wewnętrzna
     Pomimo zobowiązania poczynionego we wspólnym porozumieniu, jest mocno wątpliwe, że Izrael i Autonomia Palestyńska będą w stanie osiągnąć porozumienie w kwestiach statusu końcowego przed końcem 2008 roku. Izraelska minister spraw zagranicznych Tzipi Livni już zbagatelizowała ten cel, stwierdzając że obie strony „nie mogą negocjować według limitu czasowego.”
     Porozumienie w rdzeniowych kwestiach granic, Jerozolimy, uchodźców i bezpieczeństwa będzie wymagać koncesji ze strony Izraela i Autonomii, które będą trudne dla przywódców obu stron, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że prezydent George W. Bush dał niewiele wskazówek, iż zamierza podjąć istotne wysiłki w celu wywarcia presji i zmniejszenia dystansu między obiema stronami. Trudności przed którymi stoją premier Izraela Ehud Olmert i prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas w uzgodnieniu kwestii statusu końcowego powiększa jeszcze bardziej słabość obu przywódców w ich wewnętrznych sferach politycznych.
     Z tej dwójki przywódców Olmert jest w silniejszej pozycji. Po początkowym skeptycyzmie, jego polityczny rywal i partner koalicyjny, minister obrony Ehud Barak, wydaje się zbliżać do sposobu myślenia Olmerta o negocjacjach z Palestyńczykami po Annapolis i wydaje się skłonny utrzymać Partię Pracy w rządzącej koalicji Olmerta, pomimo wcześniejszych zapewnień o ponownym rozpatrzeniu pozycji partii w rządzie po publikacji raportu Komisji Winograda w sprawie wojny w Libanie w 2006 roku.
     Równolegle ze wzmacnianiem poparcia z lewej strony, Olmert zdołał uniknąć alienacji partnerów koalicyjnych z prawej strony. Przed szczytem przywódcy partii Israel Beiteinu i Shas sporządzili listę „czerwonych linii” nie do przekroczenia w Annapolis, zawierającą m.in. jakąkolwiek dyskusję na temat Jerozolimy. Avigdor Lieberman, lider Israel Beiteinu, i Eli Yishai, przewodniczący Shas, byli obaj usatysfakcjonowani przemówieniem Olmerta i wspólnym oświadczeniem w Annapolis i postanowili pozostać w rządzie na czas obecny.
     Mimo tego, Olmert będzie miał kłopoty z utrzymaniem ich poparcia kiedy już negocjacje zaczną koncentrować się na kwestiach rdzeniowych, takicj jak Jerozolima. Zwolennicy Israel Beiteinu i Shas już są niezadowoleni z decyzji pozostania w rządzie, a obawa przed utratą zwolenników na rzecz Partii Likud zwiększy tylko presję na szefów obu partii by opuścić rząd.
     Olmert będzie miał nadzieję, że zdoła utrzymać poparcie Israel Beiteinu i Shas do czasu zawarcia z Autonomią porozumienia o statusie końcowym, co pozwoliłoby mu użyć go jako platformy do ubiegania się na drugą kadencję. W odniesieniu do Shas i Israel Beiteinu ta strategia wydaje się przekonująca. Sondaże wskazują, że obie partie przypuszczalnie poniosłyby straty w przedwczesnych wyborach, co daje im bodziec do zapobiegania upadkowi rządzącej koalicji, do czego doszło by wskutek wycofania się obu partii.
     Jeśli chodzi o wykorzystanie porozumienia o statusie końcowym jako platformy do następnych wyborów, strategia Olmerta, mimo iż nadal wykonalna, stoi na mniej twardym gruncie. Według sondażu przeprowadzonego dzień po Annapolis, 53% Izraelczyków popiera porozumienie o statusie końcowym oparte na powstaniu dwóch państw, przy uregulowaniu wszystkich kwestii rdzeniowych. Jednak poparcie to zapewne będzie uwarunkowane zdolnością Autonomii Palestyńskiej do implementacji porozumienia i przyniesienia realnych korzyści Izraelowi. W szczególności Izraelczycy chcą porozumienia, które pozwoli im wycofać się z Zachodniego Brzegu, w ten sposób gwarantując demokratyczną i żydowską tożsamość Izraela przy utrzymaniu bezpieczeństwa ludności Izraela.
     Olmert będzie miał problem z przekonaniem izraelskiej opinii publicznej do porozumienia o statusie końcowym, w którym Izrael poczyni ustępstwa w sprawie granic i Jerozolimy, o ile Autonomia Palestyńska nie poczyni znaczącego postępu w implementacji pierwszej fazy zobowiązań powziętych w „mapie drogowej”, w szczególności zobowiązania do przeciwstawienia się grupom planującym i przeprowadzającym akty terroru, demontażu infrastruktury terrorystycznej i zakończenia podżegania przeciw Izraelowi. Olmert będzie więc zainteresowany przedłużaniem negocjacji w sprawie statusu końcowego dopóki nie pojawią się jasne sygnały, że Autonomia robi postępy w kwestiach bezpieczeństwa.
     Równocześnie Olmert nie będzie chciał ani nie będzie w stanie opóźniać zbyt bardzo postępu w kierunku porozumienia o statusie końcowym, gdyż dostrzega on słabość Abbasa i Autonomii Palestyńskiej. Celem negocjowania porozumienia o statusie końcowym jest, i początkowo zamierzonym celem spotkania w Annapolis było, wzmocnienie Abbasa poprzez dostarczenie ludności palestyńskiej „politycznego horyzontu” z wizją państwa palestyńskiego. To zwiększyłoby poparcie dla Abbasa, dając mu siłę do budowy efektywnych instytucji i utrzymania bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu, w ten sposób umożliwiając znaczący postęp w kierunku uregulowania konfliktu.
     Podczas gdy negocjacje nad porozumieniem o statusie końcowym zapewne zwiększyłyby poparcie dla Abbasa, nie należy przeceniać do jakiego stopnia wzmocniłoby to Abbasa. Od Palestyńczyków wymagać się będzie poczynienia znaczących ustępstw w kwestiach granic i uchodźców w porozumieniu o statusie końcowym. Mimo że poparcie państw arabskich może zapewniać pewną ochronę polityczną, ustępstwa te mogą przeciwdziałać ewentualnym korzyściom uzyskanym przez Abbasa, jeśli porozumieniu o statusie końcowym nie będą towarzyszyły czytelne sygnały postępu w zakresie jego implementacji. Palestyńczycy, tak jak Izraelczycy, są skłonni poczynić koncesje niezbędne dla porozumienia o statusie końcowym, jeśli miałoby ono przynieść realne korzyści.
     Wobec tego dla wzmocnienia Abbasa porozumienie o statusie końcowym musiałoby być uzupełnione jasnymi sygnałami izraelskiej woli wycofania się z Zachodniego Brzegu i wyraźnego postępu Izraela w implementacji jego zobowiązań w „mapie drogowej”, w tym zamrożenia wszelkiej działalności osadniczej i demontażu przyczółków osadników.
     Implementacja „mapy drogowej”
     Implementacja zobowiązań z „mapy drogowej” pozostaje kluczem do postępu w kierunku rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Spotkanie w Annapolis poczyniło pewien postęp w tym zakresie. Izrael i Autonomia Palestyńska odnowiły zobowiązania do implementacji obietnic złożonych w „mapie drogowej.” Obie strony zgodziły się na to, by USA monitorowały i oceniały przestrzeganie ich zobowiązań z „mapy drogowej.” Dodatkowo USA mianowały Jamesa Jonesa, emerytowanego generała, na bliskowschodniego wysłannika ds. bezpieczeństwa, odpowiedzialnego za pomoc Autonomii w zwiększaniu zdolności do utrzymania bezpieczeństwa i za nadzór nad izraelsko-palestyńską współpracą w sferze bezpieczeństwa.
     Istnieją jednak poważne wątpliwości co do tego, jak te środki będą funkcjonować w praktyce. Niejasne pozostaje, jak rygorystycznie Waszyngton będzie monitorował stosowanie się do „mapy drogowej” i jakie będą konsekwencje za niezastosowanie się do niej. Przypuszczalne działania i nastawienie Jamesa Jonesa do swojej roli również są niejasne. Niektóre doniesienia sugerują, że jego mianowanie ma posłużyć wywarciu presji na izraelski establishment wojskowy, by poczynić ustępstwa w zakresie środków bezpieczeństwa. Inne doniesienia sugerują, że będzie on niechętny do podjęcia jakichkolwiek kroków, które mogłyby okazać się kontrowersyjnymi.
     W dodatku do niepewności wokół nowych środków zapewniających stosowanie się do „mapy drogowej”, wiele z poważnych przeszkód, które zahamowały jej implementację po 2003 roku nadal będzie utrudniać jej przestrzeganie. Centralnym problemem pozostaje to, że podczas gdy Izrael jest niechętny do ustępstw w zakresie środków bezpieczeństwa dopóki Autonomia Palestyńska nie będzie mogła efektywnie utrzymać bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu, przynajmniej część izraelskich ustępstw w tych kwestiach (np. co do blokad drogowych i posterunków kontrolnych) zapewne będzie konieczna do wzmocnienia Autonomii na tyle, by zezwolić jej na utrzymywanie bezpieczeństwa. Zdolność do przezwyciężenia tego dylematu w nowej rundzie procesu pokojowego będzie zależna od szeregu czynników, z których jednym z najważniejszych będzie poparcie społeczności międzynarodowej dla palestyńskiej gospodarki i budowania instytucji palestyńskich.
     Zakres ustępstw Izraela w kwestii środków bezpieczeństwa będzie zależeć od zdolności Autonomii Palestyńskiej do utrzymania bezpieczeństwa, co z kolei zależy od zakresu i efektywności międzynarodowego wsparcia dla Palestyńczyków. Międzynarodowe wsparcie dla gospodarki palestyńskiej na Zachodnim Brzegu pozwoli na wzrost gospodarczy i wzmocnienie Autonomii, zwiększając jej zdolność do utrzymywania bezpieczeństwa.
     Równocześnie międzynarodowe wsparcie dla budowy instytucji palestyńskich i reformy służb bezpieczeństwa powinno pozwolić Autonomii na bardziej efektywne utrzymywanie bezpieczeństwa. To pozwoli obu stronom na podjęcie kroków w celu wypełnienia zobowiązań z „mapy drogowej.”
     Nie ma gwarancji, że międzynarodowe wsparcie dla palestyńskiej gospodarki i budowy instytucji wystarczy do osiągnięcia tych celów. Jednak przy braku takiego wsparcia prawdopodobnie niemożliwe będzie przezwyciężenie przez Izraelczyków i Palestyńczyków centralnego dylematu bezpieczeństwa blokującego postęp w kierunku uregulowania konfliktu.
     Konkluzja: co z Gazą?
     “Mapa drogowa” i brak postępu w jej implementacji po 2003 roku były w dużym stopniu precyzyjnym odzwierciedleniem siły i interesów stron zaangażowanych w konflikt izraelsko-palestyński. Podczas gdy wiele z tych interesów pozostało nie zmienionych, po 2003 roku pojawiły się nowe, zaś siła poszczególnych stron uległa zmianie.
     Co najistotniejsze, wzrost wpływów Hamasu stworzył wspólne interesy między Izraelem a Fatah, podczas gdy wzrost wpływów Iranu uczynił to samo dla Izraela i państw arabskich. Szczyt w Annapolis do pewnego stopnia odzwierciedlał te zmiany. Uczestnictwo państw arabskich w dużym stopniu odzwierciedlało ich obawy przed Iranem. Wzrost wpływów Hamasu był odzwierciedlony potrzebą wzmocnienia Abbasa przez podjęcie negocjacji statusu końcowego i w ogóle zorganizowanie szczytu w Annapolis.
     Jednak jedną ze zmian, których szczyt i porozumienie nie mogły dotknąć było zajęcie Gazy przez Hamas. Kontrola Hamasu nad Gazą faktycznie daje ugrupowaniu zdolność do przerwania całego procesu z Annapolis. Nasilenie ostrzału rakietowego Izraela z Gazy może prowadzić do izraelskiego rozczarowania procesem, który nie zawiera planów przeciwdziałania takiemu zagrożeniu. Może też skłonić Izrael do inwazji na dużą skalę lub ponownej okupacji Gazy.
     W takich okolicznościach państwo arabskim trudno byłoby utrzymać poparcie dla procesu pokojowego a Abbasowi pozostawać w negocjacjach z Olmertem. Stąd nawet jeśli Abbas i Olmert będą w stanie przezwyciężyć przeszkody w ich wewnętrznych sferach politycznych wraz ze stosowaniem się do zobowiązań z „mapy drogowej” i negocjowaniem porozumienia o statusie końcowym, proces z Annapolis spoczywa na bardzo niestabilnych fundamentach.

Copyright PINR.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.pinr.com/report.php?ac=view_report&report_id=729&language_id=1


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów