Pomost między Wschodem i Zachodem. Turecka wizja polityki zagranicznej
menu:  Główna ArtykuÅ‚y Baza PaÅ„stw Dokumenty Kalendarz SÅ‚ownik Chronologia Książki
Pomost między Wschodem i Zachodem. Turecka wizja polityki zagranicznej
Joanna Bocheńska Fundacja Amicus Europae 2009-05-06 23:18:31

           Uaktywnienie siÄ™ Turcji na arenie miÄ™dzynarodowej w ostatnim czasie ma zwiÄ…zek z kilkoma różnymi czynnikami, niemniej jednak zjawisko to jest już dziÅ› niekwestionowanym faktem, a zdaniem niektórych analityków Å›wiatowy kryzys i planowane wyhamowanie przez Stany Zjednoczone dotychczasowej zaangażowanej polityki na Bliskim Wschodzie wpÅ‚ynÄ… dodatkowo na wzmocnienie pozycji Turcji w tym regionie.

            Republika Turecka, której konstytucja oparta jest na sekularyzmie i nacjonalizmie, bÄ™dÄ…ca czÅ‚onkiem Narodów Zjednoczonych (1945), Rady Europy (1949), Sojuszu Północnoatlantyckiego (1952), od momentu powstania akcentowaÅ‚a wyraźnie swoje zwiÄ…zki z Zachodem, a narzucona odgórnie modernizacja staÅ‚a siÄ™ wiodÄ…cym hasÅ‚em wielu kolejnych rzÄ…dów. Z drugiej jednakże strony tureckie zwiÄ…zki z krajami muzuÅ‚maÅ„skimi, choć w Å›wietle oficjalnej polityki przez lata podlegaÅ‚y zepchniÄ™ciu na dalszy plan, pozostawaÅ‚y i pozostajÄ… czymÅ› niekwestionowanym i oczywistym, gdyż zdecydowana wiÄ™kszość mieszkaÅ„ców Turcji to muzuÅ‚manie. To rozszczepienie miÄ™dzy Wschodem a Zachodem byÅ‚o dla Turcji wielokrotnie powodem wielu problemów i wÄ…tpliwoÅ›ci, elementem utrudniajÄ…cym budowanie spójnej i trwaÅ‚ej tożsamoÅ›ci. Z punktu widzenia Zachodu (Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, a także Izraela) Turcja czÄ™sto wykazywaÅ‚a siÄ™ pewnym niezdecydowaniem w budowaniu relacji i realizowaniu reform. MuzuÅ‚maÅ„ski Wschód i Rosja czÄ™sto z kolei postrzegaÅ‚y TurcjÄ™ jako „sÅ‚ugÄ™ Zachodu”, co owocowaÅ‚o wzrostem nieufnoÅ›ci i dystansu. W ten sposób kraj ten miaÅ‚ czÄ™sto poczucie bycia izolowanym zarówno przez Zachód, jak i przez Wschód, co jednak w dużym stopniu przyczyniÅ‚o siÄ™ w ostatnich latach do wyksztaÅ‚cenia siÄ™ wÅ›ród tureckich obywateli i przedstawicieli tureckich wÅ‚adz dużych ambicji, a także pragnienia bycia docenionym i to nie jako obywatel Wschodu lub Zachodu, ale wÅ‚aÅ›nie pogranicza nazywanego tu czÄ™sto EurazjÄ… lub po prostu „pomostem w kontaktach jednego Å›wiata z drugim.” 

            Na takie wyprofilowanie tureckiej polityki zagranicznej miaÅ‚o wpÅ‚yw kilka czynników. Przede wszystkim byÅ‚ to rozpad ZwiÄ…zku Radzieckiego i powstanie w jego miejsce nowych paÅ„stw w Azji Centralnej i na Kaukazie, z którymi TurcjÄ™ wiążą silne wiÄ™zy historyczne i kulturowe. Kaukaz byÅ‚ przez wieki miejscem, gdzie krzyżowaÅ‚y siÄ™ wpÅ‚ywy Imperium OsmaÅ„skiego, Persji, a później także i Rosji. Azja Centralna zaÅ› to kolebka ludów tureckich, miejsce skÄ…d wywodzÄ… swoje pochodzenie nie tylko obywatele paÅ„stw narodowych, takich jak Kazachstan, Turkmenistan, czy Kirgizja, ale także współczeÅ›ni Turcy.

Wątek panturecki odegrał rolę zwłaszcza w początkowej fazie kontaktów Turcji z krajami Azji Centralnej i Kaukazu po 1991 roku. Turcja miała nadzieję, że idee te zdołają wypełnić lukę ideologiczną powstałą po krachu komunizmu, a tym samym umożliwią jej swobodne polityczne i gospodarcze działanie na tym terenie, które cieszyło się również poparciem USA. W swej polityce w stosunku do krajów tureckich Turcja wykazała się jednak początkowo nadmiernym poczuciem wyższości (jako najlepiej rozwinięty kraj turecki), przy jednoczesnym braku wiedzy na temat specyfiki postradzieckiej rzeczywistości. Sprawiło to, że mimo początkowego entuzjazmu wielu inwestorów zostało wkrótce zmuszonych do wycofania się (w Azerbejdżanie na przykład przeszkodą dla inwestycji stała się ogromna korupcja). Trwałe kontakty rozwinięto jednak w sferze kulturalnej i oświatowej. Turcja poprzez system różnych instytucji np. działającej również w Polsce fundacji TDAV (Fundacja na rzecz badań Tureckiego Świata) wspomagała w Azji Centralnej i na Kaukazie rozwój edukacji, fundując ponadto wiele stypendiów dla młodzieży przybywającej na studia nad Bosfor. Przyczyniło się to też zdecydowanie do poszerzenia wiedzy na temat specyfiki postradziecko-tureckiej rzeczywistości w Azji Centralnej i na Kaukazie, co w przyszłości zaowocować może znacznie bardziej udanymi projektami.

W ramach rozwoju kontaktów i gospodarczego partnerstwa Wschód-Zachód w 1994 roku Turcja podpisaÅ‚a z Azerbejdżanem „kontrakt stulecia”, który sfinalizowano w latach 2002-2005 budujÄ…c ropociÄ…g Baku-Tibilisi-Ceyhan, bÄ™dÄ…cy dziÅ› jednym z ważniejszych źródeÅ‚ zaopatrujÄ…cych TurcjÄ™ w energiÄ™, a ponadto dajÄ…cym możliwość dalszej sprzedaży ropy innym krajom, np. Izraelowi. Obok ropy naftowej Turcja pozyskuje od Azerbejdżanu gaz ziemny za poÅ›rednictwem ukoÅ„czonego w 2006 roku gazociÄ…gu poÅ‚udniowo kaukaskiego, znanego również pod nazwÄ… Szach Deniz lub Baku-Tibilisi-Erzurum. Oprócz gazu azerskiego pÅ‚ynie nim także gaz rosyjski i turkmeÅ„ski. Kolejnym, bardziej zaawansowanym projektem jest planowana budowa gazociÄ…gu Nabucco, który ma dostarczać gaz z Erzurum na wschodzie Turcji do krajów europejskich (przede wszystkim Austrii, BuÅ‚garii, Rumunii, WÄ™gier, Niemiec, a także być może do Polski). Powyższe pomysÅ‚y dywersyfikacji dostaw energii dla Europy (choć w eksporcie gazu tÄ… drogÄ… ma mieć prawdopodobnie swój udziaÅ‚ także Rosja) wspierane sÄ… przez UE i administracjÄ™ amerykaÅ„skÄ…. Niemniej dla samej Turcji fakt budowy przez jej terytorium tak ważnej dla Zachodu nitki energetycznej oznaczać może także zwiÄ™kszenie jej atrakcyjnoÅ›ci jako ewentualnego przyszÅ‚ego czÅ‚onka UE, a co za tym idzie wzmocnienie jej pozycji w rokowaniach. Polityki tej nie należy od razu rozumieć jako chÄ™ci nacisku na EuropÄ™, ale jako naturalne pragnienie równorzÄ™dnego traktowania. Dla Turcji nie jest wcale satysfakcjonujÄ…ca wizja promowana przez prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego czÅ‚onkostwa Turcji jedynie w Unii Åšródziemnomorskiej, bez peÅ‚nego czÅ‚onkostwa w UE. Tego rodzaju propozycje odbierane sÄ… nad Bosforem jako dowód niechÄ™ci i lekceważenia ze strony niektórych paÅ„stw Zachodu, co wcale nie uÅ‚atwia przeprowadzenia w Turcji koniecznych reform mogÄ…cych podnieść demokratyczne standardy w tym kraju.

Z drugiej jednakże strony Turcja, zwÅ‚aszcza w ostatnich latach, zdaje siÄ™ dążyć do takiego zbudowania miÄ™dzynarodowych relacji, które umożliwiÅ‚yby jej „nie bycie skazanym” na dobrÄ… wolÄ™ Unii Europejskiej czy Stanów Zjednoczonych. Wiąże siÄ™ to przede wszystkim z budowaniem partnerstwa w Azji Centralnej i na Bliskim Wschodzie, ale także z nawiÄ…zywaniem pozytywnych stosunków z takimi rywalami czy przeciwnikami UE i USA jak Rosja lub Iran.

Podczas gdy początkowe zaangażowanie Turcji w politykę w Azji Centralnej czy na Kaukazie prowadzone w dużej mierze w porozumieniu z administracją USA zdawało się dla Rosji poważnym zagrożeniem, to obecnie relacje na linii Moskwa-Ankara nazwać można poprawnymi, a dobre stosunki z Rosją należą niewątpliwie do priorytetów tureckiej polityki zagranicznej. Ma to kilka uzasadnień. Przede wszystkim Turcja i Rosja są dla siebie ważnymi partnerami gospodarczymi. Rosja za pośrednictwem idącego po dnie Morza Czarnego gazociągu Blue Stream sprzedaje Turcji gaz, Turcja jest natomiast dla Rosji ważnym importerem różnych towarów codziennego użytku i tekstyliów, trudno nie spotkać w Rosji również tureckich inwestycji z sektora budowlanego, zwłaszcza w rejonach zamieszkałych przez Tatarów, jak chociażby w Republice Tatarstanu, którą prezydent Turcji Abdullah Gul odwiedził w lutym bieżącego roku. Po drugie, Turcja próbuje uniezależnić się nieco od opiekuńczych skrzydeł USA i Unii Europejskiej, prowadząc w stosunkach z Rosją coraz bardziej niezależną politykę. Jej owocem była na przykład propozycja utworzenia, w trakcie kryzysu rosyjsko-gruzińskiego, platformy Caucasus Stability and Cooperation Platform, do udziału w której zostały zaproszone Gruzja, Rosja, Azerbejdżan, a nawet skłócona z Turcją Armenia. W grupie zaproszonych nie znalazł się natomiast żaden przedstawiciel UE czy USA. W przeciwieństwie do krajów nadbałtyckich Turcja nie zaangażowała się tak jednoznacznie w konflikt, starając się zachować dogodną pozycję mediatora. Nie godziła się na pomoc dla Gruzji, która mogłaby, jej zdaniem, mieć postać demonstracji siły (dotyczyło to zwłaszcza ograniczeń w żegludze na Morzu Czarnym), co groziłoby eskalacją konfliktu w regionie.

Stosunki Turcji z Iranem też zdają się nie układać najgorzej, co nieraz jest Ankarze wypominane przez zachodnich sojuszników. W ostatnich latach w Turcji odbyło się kilka turecko-irańskich Forum Biznesu, w których wzięły nawet udział głowy obu państw. Pod koniec kwietnia 2009 roku w ramach jednego z takich spotkań Turcja podpisała z Iranem protokół o zwiększeniu współpracy handlowej, między innymi dotyczący utworzenia strefy wolnego handlu oraz preferencyjnych ceł. Obecnie turecki eksport do Iranu szacowany jest na około 1.87 miliarda USD, zaś irański do Turcji na 7,84 miliardy USD rocznie. Turcja kupuje od Iranu głównie gaz, a jednym z pomysłów jest także włączenie Iranu do udziału w dostawie gazu dla ewentualnego gazociągu Nabucco, czemu przeciwstawiają się Stany Zjednoczone. Turecka idea pośredniczenia między Iranem a Zachodem dała o sobie znać również w polityce. Turcja zaproponowała Iranowi mediacje na linii Teheran-Waszyngton, które ten jednak zdecydowanie odrzucił wskazując, że choć docenia turecką inicjatywę, to jednak problemy w stosunkach amerykańsko-irańskich są bardzo poważne i nie dadzą się rozwiązać za pośrednictwem mediacji trzeciego państwa. Goszcząc w ostatnich dniach kwietnia na Forum Biznesowym w Ankarze irański minister handlu Masud Mirkazimi wskazywał z kolei na konieczność zacieśnienia przez oba państwa regionalnych kontaktów i nie uzależniania się od euro i dolara, zwłaszcza w dobie kryzysu, co bezsprzecznie może wskazywać na chęć kontynuowania dobrosąsiedzkiej współpracy.

W ostatnim czasie miało też miejsce polepszenie stosunków między Turcją a Irakiem, co w dużej mierze łączy się także z pewnymi aspektami tureckiej polityki wewnętrznej, a mianowicie zyskaniem przewagi przez sprawującą władzę partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) w rozgrywce między nią a generałami i armią. W parlamentarnej kampanii wyborczej 2007 roku generałowie i stojące za nimi nacjonalistyczne i republikańskie ugrupowania próbowały skompromitować AKP, zarzucając jej bezradność w zetknięciu z terrorem kurdyjskiej partyzantki z PKK, która korzystała z baz w północnym Iraku, a innymi słowy w Autonomicznym Regionie Kurdystanu w Iraku. Armia forsowała rozwiązanie siłowe, do którego w następnych miesiącach w końcu doszło przy pełnej dezaprobacie USA i UE. Turecka armia wkroczyła na terytorium Autonomicznego Regionu Kurdystanu (AKR), dokonując kilkudniowej operacji antyterrorystycznej i naruszając tym samym integralność młodego irackiego państwa. O rozmowach na linii Ankara-Bagdad-Hawler (stolica Regionu Kurdystanu) nie mogło być wtedy jeszcze mowy, choć wiele wskazywało na to, że AKP byłaby skłonna do rozwiązania problemu drogą negocjacji, nie zaś demonstracji siły. Dokonane na przestrzeni 2008 roku osłabienie struktur wojskowych w ramach akcji przeciwko organizacji Ergenekon, planującej dokonanie w Turcji kolejnego zamachu stanu, doprowadziło do wzmocnienia pozycji AKP w kraju. To z kolei dość szybko przełożyło się na zwiększoną pewność siebie w prowadzeniu polityki zagranicznej. Prezydent Abdullah Gul odwiedził Bagdad wiosną 2009 roku i spotkał się tam między innymi z władzami regionu kurdyjskiego, czego owocem stał się pomysł utworzenia wspólnej platformy do rozwiązania problemu terroryzmu na granicy iracko-tureckiej.

Turcja należy także do czołowych inwestorów w Iraku (tureckie firmy wybudowały na przykład tak strategicznie ważny obiekt, jak port lotniczy w Hawler), a iracka ropa ma być także transportowana do tureckiego terminalu w Ceyhan nad Morzem Śródziemnym.

Wspominana powyżej zwiÄ™kszona pewność siebie charakteryzujÄ…ca poczynania premiera Recepa Tayy?pa Erdogana i prezydenta Abdullaha Gula może być dostrzeżona także w innych dość przeÅ‚omowych kwestiach dotyczÄ…cych tureckiej polityki zagranicznej. NiewÄ…tpliwym postÄ™pem można nazwać stosunki turecko-ormiaÅ„skie, które należaÅ‚y do najgorszych. Turcja zamknęła w 1994 roku granicÄ™ z ArmeniÄ… po inwazji tej ostatniej na Górski Karabach w Azerbejdżanie. Konflikt ormiaÅ„sko-turecki ma jednak znacznie głębsze podÅ‚oże i dotyczy wydarzeÅ„ z 1915 roku – ludobójstwa na Ormianach dokonanego z rozkazu mÅ‚odotureckiego rzÄ…du. Republika Turecka, bÄ™dÄ…ca spadkobiercÄ… nacjonalistycznej ideologii ugrupowania MÅ‚odzi Turcy, przez wiele lat negowaÅ‚a fakt mordu na ponad 1,5 milionowej ludnoÅ›ci ormiaÅ„skiej, dokonanego na wschodnich ziemiach Imperium OsmaÅ„skiego, nazywajÄ…c to wydarzenie „koniecznÄ… deportacjÄ… kolaborujÄ…cych z RosjÄ… Ormian”. Ostatnie lata przyniosÅ‚y jednak pewnÄ… zmianÄ™ stosunku Turcji do wÅ‚asnej historii, a także pewne jej odideologizowanie. Choć nikt wciąż w Turcji oficjalnie nie użyje sÅ‚owa „ludobójstwo”, o które toczy siÄ™ główny bój na arenie miÄ™dzynarodowej, to jednak turecka sfera publiczna otworzyÅ‚a siÄ™ na podejmowanie problemu trudnej przeszÅ‚oÅ›ci. Dużą rolÄ™ w zbliżeniu obu krajów odegraÅ‚ zamordowany w styczniu 2007 roku ormiaÅ„ski dziennikarz z Turcji Hrant Dink, a także dość paradoksalnie jego pogrzeb, na który na zaproszenie ówczesnego ministra spraw zagranicznych, a obecnego prezydenta, przybyÅ‚ minister spraw zagranicznych Armenii. We wrzeÅ›niu 2008 roku pierwszÄ… od lat wizytÄ™ w Erewaniu zÅ‚ożyÅ‚ natomiast sam prezydent Gul, przyjeżdżajÄ…c na zaproszenie prezydenta Armenii Sarkisjana na mecz piÅ‚ki nożnej Turcja-Armenia. Pod koniec marca 2009 roku, tuż przed wizytÄ… w Turcji prezydenta USA Baracka Obamy, Turcja oÅ›wiadczyÅ‚a, że zamierza otworzyć granicÄ™ z ArmeniÄ…, a 23 kwietnia – na dzieÅ„ przed 94 rocznicÄ… ludobójstwa – ministrowie spraw zagranicznych Turcji i Armenii, a także poÅ›redniczÄ…cej w rozmowach Szwajcarii, podpisali projekt ostatecznego uregulowania kwestii relacji turecko-ormiaÅ„skich.

Relacje Turcji ze Stanami Zjednoczonymi charakteryzują zmienne koleje losu. Po amerykańskiej inwazji na Irak turecka opinia publiczna stała się na trwale antyamerykańska i w dużej mierze antyzachodnia. Sfera polityki jest w tym wypadku znacznie bardziej elastyczna, dostosowując się do możliwości uzyskania określonych celów. Premier Erdogan był równie często zdecydowanym krytykiem USA i Izraela, jak też ich oddanym sojusznikiem, umiejętnie lawirując między koniecznością przypodobania się tureckiej i muzułmańskiej opinii publicznej i szansą uzyskania poparcia USA dla własnej polityki.

Niedawna wizyta w Turcji prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy odebrana zostaÅ‚a w Turcji bardzo pozytywnie. Wydaje siÄ™ również, że Barack Obama wspiera i umacnia wizjÄ™ Turcji – mediatora w stosunkach Wschód-Zachód, doceniajÄ…c rolÄ™ AKP jako umiarkowanej partii islamskiej. Przede wszystkim warto podkreÅ›lić, że jego pobyt w Turcji byÅ‚ pierwszÄ… wizytÄ… nowego prezydenta USA w kraju muzuÅ‚maÅ„skim i, co ważne, miejscem kolejnej zdecydowanej deklaracji, że Ameryka nie jest w stanie wojny ze Å›wiatem islamu, ale pragnie połączonych wysiÅ‚ków Wschodu i Zachodu w celu rozwiÄ…zywania trudnych problemów, jak terroryzm czy kryzys gospodarczy. W swoim przemówieniu wygÅ‚oszonym na poczÄ…tku kwietnia w tureckim parlamencie prezydent Obama wielokrotnie podkreÅ›laÅ‚ swe poparcie dla dalszych staraÅ„ Turcji o uzyskanie peÅ‚nego czÅ‚onkostwa w UE, chwaliÅ‚ ostatnie osiÄ…gniÄ™cia na drodze demokratyzacji, jak chociażby reformy kodeksu karnego, liberalizacjÄ™ życia spoÅ‚ecznego czy otwarcie kurdyjskiego kanaÅ‚u telewizyjnego. JednoczeÅ›nie Barack Obama nazwaÅ‚ PKK organizacjÄ… terrorystycznÄ… i zdecydowanie zapowiedziaÅ‚ pomoc w rozwiÄ…zywaniu tego problemu. W tym kontekÅ›cie padÅ‚y sÅ‚owa o koniecznoÅ›ci współpracy z kurdyjskimi wÅ‚adzami w Iraku oraz o polepszeniu szans dla kurdyjskiej mÅ‚odzieży w samej Turcji. Prezydent Obama wskazaÅ‚ również, że Stany Zjednoczone bÄ™dÄ… kontynuować swoje poparcie dla Turcji i jej centralnej roli w budowie energetycznego korytarza (chodzi zwÅ‚aszcza o gazociÄ…g Nabucco), a także jako mediatora umożliwiajÄ…cego kontakty Wschód-Zachód i dziaÅ‚ajÄ…cego na rzecz rozwiÄ…zywania konfliktów i budowania porozumienia na Bliskim Wschodzie i w Azji Centralnej. Prezydent USA spotkaÅ‚ siÄ™ również z przedstawicielami tureckiej opozycji parlamentarnej, liderem partii republikaÅ„skiej (CHP) Denizem Baykalem, nacjonalistycznej (MHP) Devletem Bahcelim oraz prokurdyjskiej (DTP) Ahmedem Turkiem. Wizyta prezydenta USA oceniana byÅ‚a pozytywnie przez tureckie i muzuÅ‚maÅ„skie media, które podkreÅ›laÅ‚y deklarowanÄ… przez przywódcÄ™ supermocarstwa chęć współpracy i dystans wobec rozwiÄ…zaÅ„ siÅ‚owych.

W stosunkach Turcji z Izraelem też da siÄ™ zauważyć pewnÄ… wyraźnÄ… amplitudÄ™. Warto przypomnieć, że Turcja byÅ‚a pierwszym krajem muzuÅ‚maÅ„skim, który uznaÅ‚ paÅ„stwo Izrael w 1949 roku. Ponadto Turcja nawiÄ…zaÅ‚a z Izraelem współpracÄ™ gospodarczÄ…, zwÅ‚aszcza w dziedzinie przemysÅ‚u zbrojeniowego i bezpieczeÅ„stwa, Izrael zaÅ› staÅ‚ siÄ™ dla niej głównym dostawcÄ… nowoczesnego uzbrojenia. W ostatnich latach ambicje tureckich polityków wiążą siÄ™ z rozwiniÄ™ciem roli mediatora w stosunkach izraelsko-palestyÅ„skich i izraelsko-syryjskich. JednÄ… z tureckich inicjatyw byÅ‚a budowa strefy handlowej na granicy izraelsko-palestyÅ„skiej, dajÄ…cej bezrobotnym Arabom możliwość zatrudnienia i stymulujÄ…cej rozwój stosunków gospodarczych miÄ™dzy oboma narodami. Wydaje siÄ™ jednak, że tego rodzaju poÅ›rednictwo jest kroplÄ… w morzu potrzeb i nie jest w stanie wpÅ‚ynąć na odbudowanie porozumienia po latach krwawych starć. Podobnie nie bardzo udane okazaÅ‚y siÄ™ tureckie inicjatywy pokojowych rozmów izraelsko-syryjskich, zwÅ‚aszcza że nie zyskaÅ‚y zbytniego zainteresowania i poparcia ze strony ówczesnego prezydenta USA G. W. Busha. Ostatnia izraelska agresja na StrefÄ™ Gazy (grudzieÅ„ 2008) zostaÅ‚a przez premiera Erdogana ostro skrytykowana i okreÅ›lona jako „nieludzka”. Do ostrego spiÄ™cia doszÅ‚o także podczas poÅ›wiÄ™conej temu wydarzeniu dyskusji panelowej na Forum w Davos, w której wziÄ™li udziaÅ‚ premier Erdogan, byÅ‚y prezydent Izraela Szymon Peres, sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Moon oraz sekretarz generalny Ligi Arabskiej Amr Moussa. Emocjonalne wystÄ…pienie Erdogana i opuszczenie przez niego panelu zostaÅ‚o odebrane jako wyraźna demonstracja i choć w samej Turcji przywitane zostaÅ‚o z aplauzem, to na pewno wpÅ‚ynie na ochÅ‚odzenie stosunków z Izraelem.

Na taki kierunek polityki wÅ‚adz Turcji ma bez wÄ…tpienia wpÅ‚yw ich islamski rodowód i powodowana nim chęć zbliżenia z krajami muzuÅ‚maÅ„skimi, a także uczynienia z tradycji islamskiej elementu obecnego w życiu publicznym. Jest to wyraźne odejÅ›cie od dotychczasowych priorytetów paÅ„stwa opartego na filarze sekularyzmu i nacjonalizmu, choć tendencja ta nie znalazÅ‚a jak na razie trwaÅ‚ego odbicia w zapisach konstytucyjnych, gdyż ich niepodważalność chroniona jest przez wojsko i generalicjÄ™. Nie należy jednak w AKP dopatrywać siÄ™ od razu zwolennika paÅ„stwa opartego na zasadach szariatu. Kilka ostatnich lat ich rzÄ…dów daÅ‚o wyraźny dowód, że nad jakÄ…kolwiek ideologiÄ™ przedkÅ‚adajÄ… pragmatyzm, a także wykazujÄ… pewnÄ… elastyczność we wÅ‚asnych konserwatywnych poglÄ…dach. Skazany na banicjÄ™ – przez Ataturka i jego nastÄ™pców – islam jest jednak ważnym elementem ksztaÅ‚tujÄ…cym tożsamość tego kraju. Dopuszczenie go do gÅ‚osu oznacza także aktywizacjÄ™ obywatelskÄ… wielu dotychczas zamkniÄ™tych na Å›wiat zewnÄ™trzny Å›rodowisk, a w Turcji niemaÅ‚o jest dziÅ› organizacji muzuÅ‚maÅ„skich, które z poÅ›wiÄ™ceniem walczÄ… o prawa czÅ‚owieka.

Turecki prezydent Abdullah Gul podjÄ…Å‚ siÄ™ także roli poÅ›rednika w relacjach pakistaÅ„sko-afgaÅ„skich zapraszajÄ…c w kwietniu do Ankary prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja i prezydenta Pakistanu Asifa Alego Zardariego. Tematem rozmów byÅ‚o przede wszystkim opanowanie sytuacji na afgaÅ„sko-pakistaÅ„skim pograniczu. Dla Turcji, która z jednej strony jako zachodni sojusznik jest zaangażowana militarnie w Afganistanie, a z drugiej strony jako kraj muzuÅ‚maÅ„ski zabiega o zaufanie również i tej części Å›wiata, spotkanie to miaÅ‚o kilkuwymiarowe korzyÅ›ci. Jako kraj muzuÅ‚maÅ„ski i prozachodni zarazem Turcja peÅ‚nić mogÅ‚a rolÄ™ mediatora nie skazujÄ…c obu prezydentów, zwÅ‚aszcza Zardariego, na nieprzychylnÄ… ocenÄ™ pakistaÅ„skiej opinii publicznej, która w przypadku amerykaÅ„skiego poÅ›rednictwa mogÅ‚aby oskarżyć go o bycie „narzÄ™dziem w rÄ™kach USA”. W ten sposób Ankara, jako aktywny katalizator wewnÄ…trz muzuÅ‚maÅ„skich stosunków, a także zaufany sojusznik USA, ma szansÄ™ stać siÄ™ niekiedy „zastÄ™pcÄ…” amerykaÅ„skiej administracji, której nie w smak w obecnej sytuacji zbyt aktywne zaangażowanie na Wschodzie. Z drugiej strony biorÄ…c aktywny udziaÅ‚ w rozwiÄ…zywaniu problemów miÄ™dzy krajami islamskimi ma szansÄ™ zyskać ich zaufanie, odbudowujÄ…c tym swojÄ… pozycjÄ™ w Å›wiecie muzuÅ‚maÅ„skim.

 

Wnioski i rekomendacje:

   ·                *  Aktywność polityczna Turcji na arenie miÄ™dzynarodowej jest dziÅ› niekwestionowanym i koniecznym do dostrzeżenia faktem.

·                   *  Turcja jest krajem euroazjatyckim, a tożsamość jej obywateli nie może być postrzegana jedynie w kategoriach zachodnich czy wschodnich, ale jako pewna wartoÅ›ciowa wypadkowa. W tym kontekÅ›cie Turcja, podobnie jak niegdyÅ› kraje Europy Åšrodkowo-Wschodniej, ma szansÄ™ wnieść wiele do UE stajÄ…c siÄ™ pewnego dnia peÅ‚noprawnym czÅ‚onkiem wspólnoty.

·                   *  Turcja wymaga dziÅ› dużej uwagi i zainteresowania ze strony Zachodu, zwÅ‚aszcza być może paÅ„stw Europy Åšrodkowo-Wschodniej, które nie sÄ… postrzegane przez tureckÄ… opiniÄ™ publicznÄ… jako typowe „kraje zachodnie”, majÄ… wiÄ™c szansÄ™ Å‚atwiej siÄ™ z niÄ… porozumieć. Od stopnia tego zainteresowania i dobrej woli Zachodu zależy w dużej mierze kierunek koniecznych jeszcze do przeprowadzenia w tym kraju reform.

·                   *  Aktywność polityczna Turcji na arenie miÄ™dzynarodowej musi być dziÅ› również postrzegana jako symptom zachodzÄ…cych w tym kraju pozytywnych zmian i pewnej dojrzaÅ‚oÅ›ci obywateli i wÅ‚adz, którzy pragnÄ… brać udziaÅ‚ w życiu politycznym i wpÅ‚ywać na zmieniajÄ…cy siÄ™ porzÄ…dek Å›wiata.  

·                    *  PoÅ›rednictwo Turcji w kontaktach miÄ™dzy Wschodem i Zachodem jest bez wÄ…tpienia ideÄ… trafionÄ… i wartÄ… wspierania również ze strony Unii Europejskiej.


              Rekomendacje dla Polski:

·                   *  Nasz kraj powinien zwiÄ™kszyć polityczne i kulturowe zainteresowanie TurcjÄ…, zwÅ‚aszcza w kontekÅ›cie historycznych kontaktów, które nas z nim łączÄ…. Warto pamiÄ™tać, że Turcja w pewnym okresie staÅ‚a siÄ™ domem dla polskich emigrantów i dziÅ› jest także ojczyznÄ… Polaków – jako nielicznej, ale aktywnej mniejszoÅ›ci z Adampola (tur. Polonezkoy).

·                   *  Polska jest ojczyznÄ… muzuÅ‚maÅ„skiej i tureckiej mniejszoÅ›ci tatarskiej, która również może być tych kontaktów dobrym katalizatorem, zwÅ‚aszcza w odniesieniu do miÄ™dzywojennych tradycji, kiedy to Jakub Szynkiewicz – mufti Tatarów RP, peÅ‚niÅ‚ funkcjÄ™ ambasadora RP w krajach muzuÅ‚maÅ„skich.

·                   *  DoÅ›wiadczenia Polski, która też stara siÄ™ być katalizatorem stosunków Wschód-Zachód, mogÄ… okazać siÄ™ przydatne dla Turcji, tureckie zaÅ› – nieoczekiwanie – dla Polski.

·                   *  Ponadto, Polska mogÅ‚aby odegrać ważnÄ… rolÄ™ w zbliżeniu turecko-ormiaÅ„skim, majÄ…c za sobÄ… trudny proces odkrywania wÅ‚asnej, nie zawsze chwalebnej historii, a także próbÄ™ uczestniczenia w budowaniu jakże trudnego dialogu miÄ™dzy Polakami, Niemcami i Å»ydami.

 

*  *  *

 

Joanna Bocheńskadoktor nauk humanistycznych, absolwentka Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej UJ, doktorat w Instytucie Filologii Orientalnej, współtwórca Pracowni Studiów Kurdyjskich w Instytucie Filologii Orientalnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, pracownik Fundacji Znak. Zajmuje się problematyką Kurdów i Kurdystanu, współpracuje z Kurdyjskim Centrum Informacji i Dokumentacji w Krakowie, a także licznymi organizacjami kurdyjskimi w Europie i na Bliskim Wschodzie.

Tezy przedstawiane w serii „Biuletyn OPINIE” Fundacji Amicus Europae odzwierciedlajÄ… wyłącznie poglÄ…dy ich autorów.

 

Strona internetowa Fundacji Amicus Europae:

http://www.kwasniewskialeksander.pl/foundationb.php


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów