Australia: nowa obrona starej szkoły
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Australia: nowa obrona starej szkoły
Simon Roughneen ISN 2009-06-18 21:46:25

Nowa australijska biała księga ws. obrony narodowej nie wyklucza możliwości dużej wojny między państwami, a głównem punktem uwagi są Chiny.

Ostatnio opublikowana w Australii biała księga ws. obrony narodowej, Defending Australia in the Asia Pacific Century: Force 2030, dotyczy strategicznych priorytetów Australii w kolejnych dwóch dekadach, reagując głównie na szybką ekspansję militarną chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLA).

Podczas gdy samo w sobie nie jest to zaskakujące, księgę wyróżnia skupienie uwagi na starej szkoły polityce wielkomocarstwowej oraz uznanie, że konflikt na tym szczeblu jest możliwy - chociaż mało prawdopodobny w obecnych okolicznościach.

Stoi to w kontraście do poprzednich australijskich białych ksiąg i strategii obrony narodowej, z których ostatnia wyszła w 2000 roku. Owa biała księga bardziej koncentrowała się na upadku państw w regionie Azji i Pacyfiku -- tak jak w sąsiednim Timorze Wschodnim, na Wyspach Solomona i w Papui Nowej Gwinei -- a także na niestabilnej polityce wewnętrznej i wymykającym się kontroli regionalizmie w Indonezji.

Teraz, gdy Indonezja robi imponujące postępy w demokratycznej transformacji w erze post-Suharto, której ostatni etap znajdzie kulminację w wyborach prezydenckich 8 lipca następujących po marcowych wyborach parlamentarnych, Australia przyjmuje bardziej obszerne i nieufne spojrzenie na swoje szersze sąsiedztwo.

Generalnie, Force 2030 przewiduje dodatkowe 146 miliardów australijskich dolarów (około 83,2 miliarda euro) wpompowanych do budżetu obronnego w kolejnych 20 latach. Jednak jest to uwarunkowane średnim rzeczywistym wzrostem gospodarczym w wysokości 3% do 2018 roku i 2,2% przez pozostałe 12 lat.

Region wytrącony z równowagi

Australia, mocarstwo małej/średniej wielkości, może skłonić do zwiększenia wydatków inne państwa o podobnej wielkości. Jak powiedział ISN Security Watch dr Vijay Sakhuja, wizytujący profesor w Institute for Southeast Asian Studies (ISEAS), "konfrontacyjni przywódcy mniejszych państw zapewne zrobią z australijskich planów obronnych pretekst do stymulowania ich argumentu za rozbudową narodowych sił zbrojnych." Force 2030, dodał Sakhuja, "może okazać się irytującym dla kilku państw regionu Azji i Pacyfiku i wymagającym przeglądu ich planów bezpieczeństwa narodowego."

Kontrast na tym się nie kończy. Prognozy białej księgi są oparte na przewrotnej ocenie przyszłego zaangażowania USA w regionie. Malcolm Cook z Lowy Institute for International Policy w Sydney powiedział ISN Security Watch, że biała księga jest poniekąd sprzeczna w jej poglądzie, że USA pozostaną dominującym mocarstwem w regionie; dokument następnie mówi, że USA będą miały malejący wpływ, stąd konieczność wzmocnienia przez Australię jej własnych systemów obronnych.

Podczas gdy Force 2030 konkluduje, że "Stany Zjednoczone pozostaną najpotężniejszym i najbardziej wpływowym aktorem strategicznym przez okres do roku 2030", najwyraźniej Australijczycy niepokoją się, że amerykański parasol, który tak skutecznie chronił wzrost i bezpieczeństwo Szczęśliwego Kraju po II Wojnie Światowej może nie być niezdolny lub niechętny do zapewniania tego samego, przynajmniej w pewnym stopniu, w kolejnym okresie.

Biała księga stwierdza, że wielorakie zobowiązania i teatry działań, w kontekście malejącej względnej (jeśli nie absolutnej) potęgi, mogą "spowodować, że Stany Zjednoczone będą szukać aktywnego wsparcia u regionalnych sojuszników i partnerów, w tym Australii, w kryzysach lub bardziej ogólnie w utrzymywaniu stabilności regionalnych układów bezpieczeństwa."

Przynajmniej retorycznie, USA "nie cedują Pacyfiku na rzecz kogokolwiek", według opinii sekretarz stanu USA Hillary Clinton o białej księdze wyrażonej podczas rozmowy z dziennikarzami w połowie maja, kiedy chciała pokrzepić Australijczyków "wysyłając jasne przesłanie, że Stany Zjednoczone będą zaangażowane - jesteśmy transpacyficznym i transatlantyckim mocarstwem."

USA pozostają najbliższym sojusznikiem Australii. Jednak ich ocena potrzeb strategicznych rozchodzi się z nowym rozumowaniem w Australii. Sekretarz obrony USA zaproponował nieco inną ścieżkę dla amerykańskiej armii. Argumentuje on, że Ameryka może zredukować zakup środków powietrznych i morskich w przygotowaniu na przyszłość "hybrydowych" zagrożeń, gdzie nieregularne operacje militarne w Iraku i Afganistanie odzwierciedlają "trendy przyszłych konfliktów."

Niespokojne stosunki chińsko-australijskie

Obecnie stosunki chińsko-australijskie są niespokojne. Australijski premier Kevin Rudd został skarykaturyzowany jako mandżurski kandydat przez elementy australijskich mediów i opozycji, po części z powodu tajemniczych układów z chińskimi przedstawicielami.

Mimo to, minister obrony Joel Fitzgibbon utrzymuje, że w białej księdze "niekoniecznie chodzi o Chiny." Jednak Force 2030 przyznaje, że Chiny będą "przodującym udziałowcem" w sprawach międzynarodowych i potencjalnie najsilniejszą potęgą militarną w Azji "ze sporą przewagą", chociaż ta ostatnia prognoza musi zostać obwarowana gołymi faktami: wydatki wojskowe USA wciąż są większe niż kolejnych 15 mocarstw razem wziętych.

Toshi Yoshihara, profesor US Naval War College, powiedział South China Morning Post 21 kwietnia, że Chiny wciąż mają "przed sobą długą, długą drogę" by dogonić USA. Chociaż jeszcze nie jest marynarką oceaniczną, powiedział Yoshihara, "nie oznacza to, że chińska marynarka jest niezdolna do stwarzania problemów marynarkom regionalnym i US Navy operującej w obrębie lub nieopodal mórz wokół Chin."

Chińska rozbudowa sił zbrojnych w oczywisty sposób ma na celu przeciwstawienie się przytłaczającej dominacji militarnej USA, zwłaszcza na Pacyfiku. Olbrzymie wydatki wojskowe Pentagonu są 9-krotnie większe niż Chin. Ponadto Waszyngton buduje sieć sojuszy i porozumień o bazach, rozciągającą się od Japonii i Korei Południowej przez Australię, Indie i do Azji Środkowej, co sprowadza się do strategii okrążania Chin. Strategia morska USA oparta jest na zapewnieniu kontroli nad kluczowymi "przewężeniami", takimi jak cieśnina Malakka.

Wzrost chińskiej marynarki wydaje się być obliczony na ochronę szlaków zaopatrzeniowych - wielkich importów energii i surowców, od których zależny jest chiński przemysł wytwórczy. W 2008 roku Chiny wyprzedziły Japonię jako drugi największy na świecie importer ropy naftowej. 46% importowanej przez Chiny ropy pochodzi z Bliskiego Wschodu, a 32% z Afryki, zaś około 80% tych dostaw przechodzi przez cieśniny Malakka i Lombok/Makkasar. Mając to na uwadze, Chiny tworzą sznur obiektów portowych w Pakistanie, Sri Lance, Bangladeszu i Birmie wzdłuż szlaków morskich do Bliskiego Wschodu.

Strategia ta nieuchronnie koliduje nie tylko z determinacją Waszyngtonu do zachowania globalnej dominacji militarnej i morskiej by bronić swoich interesów ekonomicznych, ale też z ambicjami strategicznymi i ekonomicznymi Indii i Japonii w regionie Azji.

Duża wojna i ograniczenia terroryzmu

Sinocentryczny futuryzm białej księgi jest być może najbardziej widoczny w reakcyjnej tezie kładącej nacisk na XIX-wieczną europejską równowagę sił między państwami. Australijczycy uważają, że "przedwczesne jest oceniać, że wojna pomiędzy państwami, w tym wielkimi mocarstwami, została wyeliminowana jako cecha systemu międzynarodowego." Biała księga utrzymuje też, że "islamski terroryzm będzie dalej miał wrodzone ograniczenia jako zagrożenie strategiczne."

Jak powiedział ISN Security Watch Neil James z Australia Defense Association, "Azja jest dużo bardziej nieprzywidywalna niż Europa, nie mając multilateralnych mechanizmów takich jak UE i OBWE, które mogą zapobiegać lub łagodzić konflikty wielkich mocarstw znane z przeszłości."

Na seminarium w Singapurze badającym reakcje Azji Południowej i Południowo-Wschodniej na wyzwania dla bezpieczeństwa, zobowiązanie Australii do podwojenia jej floty okrętów podwodnych było uznane za najbardziej godny odnotowania aspekt Force 2030. To jednak łatwiej powiedzieć niż zrobić, wyjaśnia ISN Security Watch Malcolm Cook, biorąc pod uwagę, że Canberra ma kłopoty z obsadzeniem jej obecnej floty złożonej z 6 jednostek.

Nie wiadomo jeszcze czy USA w najbliższym czasie dojdą do takich samych całościowych konkluzji jak Australijczycy, chociaż Pentagon rejestruje wzrost chińskich wydatków wojskowych rok po roku od 2000 roku. W bliższej perspektywie, destabilizacja wywołana testami nuklearnymi Korei Północnej może bardziej skupić umysły w Japonii i Korei Południowej, a to może skłonić do trzeźwego uświadomienia sobie przyszłych realiów militarnych i strategicznych w regionie. Następnie oba państwa mogą przeanalizować szerszy region w dalszej perspektywie i być może bardziej zbliżyć się do australijskiego myślenia vis-a-vis Chin i Pacyfiku.

Simon Roughneen jest starszym korespondentem ISN Security Watch, obecnie w Azji Południowo-Wschodniej. Poprzednio donosił z tego regionu w 2007 roku.

Copyright International Relations and Security Network

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/Security-Watch/Detail/?ots591=4888CAA0-B3DB-1461-98B9-E20E7B9C13D4&lng=en&id=100960


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów