W Urumczi, dowód sukcesu polityki zagranicznej Chin
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
W Urumczi, dowód sukcesu polityki zagranicznej Chin
Frida Ghitis World Politics Review 2009-07-26 23:04:17

Kiedy w zachodnich Chinach dwa tygodnie temu wybuchły niepokoje etniczne, przynosząc największą przemoc jaką kraj ten doświadczył od wielu lat, reakcja międzynarodowa okazała się dziwnie łagodna. Rezultatem przemocy w Urumczi, stolicy prowincji Xinjiang, była śmierć co najmniej 184 osób, a niektórzy szacują, że bilans ofiar był znacznie wyższy. Wydarzenia te zaalarmowały chińskie przywództwo, skłaniając prezydenta Hu Jintao do nagłego opuszczenia szczytu G-8 we Włoszech. Jeśli chodzi o resztę świata, poczucie alarmu, jeśli było takowe, zdawało się raczej stłumione.

Przywódcy światowi zachowywali złowieszczą ciszę lub przemawiali tonem uderzająco uległym wobec Chin, pomimo apeli ujgurskich aktywistów i wyrazów poparcia ze strony Tybetańczyków, którym dogłębnie znane są niebezpieczeństwa zaznaczania tożsamości mniejszości wewnątrz tego gigantycznego państwa azjatyckiego. Wydarzenia w Urumczi i międzynarodowa reakcja demonstrują jak efektywna okazała się strategia polityki zagranicznej Chin w dążeniu do realizacji dwóch nadrzędnych celów na arenie światowej.

Pomimo rozmiarów zamieszek i samego bilansu ofiar, większość świata nie miała dużo do powiedzenia na temat tych incydentów. Unia Europejska, która okazała się tak głośnym krytykiem wydarzeń w takich miejscach jak Iran czy terytoria palestyńskie, nagle powróciła do starej dyplomatycznej maksymy poszanowania spraw wewnętrznych innych państw. Przedstawiciel UE w Pekinie, Serge Abou, określił niepokoje, które od wielu lat groziły wybuchem, "kwestią chińską, a nie kwestią europejską." Abou miał niewiele więcej do powiedzenia w tej sprawie, jako że "nie chcielibyśmy by inne rządy mówiły nam co należy zrobić" kiedy Europa doświadcza problemów ze swoimi mniejszościami.

Waszyngton mówił z niewiele większym entuzjazmem w poparciu dla prześladowanej mniejszości nagle stojącej naprzeciwko 20 tysięcy nie zawsze przyjaznych żołnierzy na ulicach Urumczi. Najbardziej stanowcze oświadczenie administracji Obamy pochodziło od sekretarz stanu Hillary Clinton, która wezwała Chiny do zachowania pościągliwości w Xinjiangu. Rządy większości państw muzułmańskich także pozostały uderzająco milczące wobec zabójstw innych muzułmanów.

Rząd Turcji początkowo miał tylko łagodne uwagi, ale powszechne oburzenie działaniami Chin i ciszą Turcji stało się zbyt silne by się mu opierać. Wielkie protesty uliczne żądały od rządu wstawienia się za Ujgurami, ludnością historycznie powiązaną z Turcją. Po początkowej zwłoce minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoglu oświadczył, że Turcja "nie może zachowywać milczenia w świetle tego, co się dzieje." Premier Recep Tayyip Erdogan zbeształ chińską politykę w Xinjiangu, mówiąc że jest "jak ludobójstwo."

Chiny zareagowały z furią, dopilnowując by Ankara zrozumiała jak wysoką cenę mogłaby zapłacić za swoje słowa. Przede wszystkim Chiny są dużą potęgą gospodarczą. W dzisiejszej globalnej gospodarce państwa rzucają wyzwanie pekińskiemu kolosowi na swoje własne ryzyko. Państwowa chińska gazeta, wychwalając zalety polityki etnicznej Chin i karcąc nastawienie Ujgurów, zagroziła Turcji sugestią, że "jeśli nie chce zrujnować stosunków między oboma narodami, przestańcie proszę wstawiać się za tymi gangami i separatystami, przestańcie być osią zła!"

W przeciwieństwie do innych potężnych państw, Chiny wydają się nie mieć interesu w rozprzestrzenianiu swojej ideologii czy tworzeniu twierdz poza swoimi samodzielnie zadeklarowanymi granicami. Natomiast ważnym celem politycznym Państwa Środka jest zapewnienie dominacji rządu centralnego i jedności państwa w obrębie tych granic. Oznacza to utrzymywanie stabilności wewnętrznej i nadaje wielkie znaczenie miejscom takim jak Xinjiang, Tybet i Tajwan. Drugim celem Pekinu jest kontynuacja karkołomnego wzrostu w gospodarce przez zapewnienie dostępu do dużych ilości bogactw naturalnych na całym świecie. W zasadzie każdy inny cel polityki zagranicznej jest uważany za funkcją dwóch powyższych.

Zamieszki w Xinjiangu dotyczyły pierwszego z tych zagadnień, jedności narodowej. W przeciwieństwie do większości Han w Chinach, Ujgurowie są muzułmanami, mówią innym językiem i mają zupełnie odmienne pochodzenie etniczne. Niektórzy z nich wzywają do niepodległości i samookreślenia, czego Chiny nie mają zamiaru nawet rozważać. Rząd zabronił używania tureckiego języka Ujgurów w szkołach i zakazał większości przejawów ekspresji kulturalnej i religijnej, w tym noszenia bród przez mężczyzn.

Napięcia narastały od lat zanim wybuchły dwa tygodnie temu, stawiając przeciw sobie Ujgurów i Chińczyków Han. Podczas gdy ofiary pojawiły się wśród obu grup, rząd zdecydowanie obwiniał Ujgurów. Organizacje broniące praw człowieka ponuro ostrzegły co czeka teraz muzułmańską mniejszość. Przy około 20 tysiącach chińskich żołnierzy na ulicach Urumczi protesty zamarły, ale zabójstwa nie ustały - kolejnych dwóch Ujgurów zostało zabitych przez chińskich żołnierzy we wtorek 14 lipca.

Waszyngton i Bruksela mogą życzyć sobie, żeby mogły wypowiadać się z nieco większą mocą w poparciu dla prześladowanej mniejszości, ale mają poważniejsze zmartwienia. Powodem dyplomatycznej uległości Zachodu jest to, że Chiny trzymają kluczowe karty w trzech najpilniejszych kwestiach z międzynarodowej agendy: Korei Północnej, Iranu i globalnej gospodarki.

Przy rosnącej niepewności co do nieprzewidywalnej i rzucającej groźbami Korei Północnej, Pekin jest dziś jedynym znanym interlokutorem "pustelniczego królestwa." Nikt inny nie może rozmawiać z Kim Dzong-ilem w momencie gdy Phenian odpala rakiety nad oceanem i opiera się społeczności międzynarodowej. Jeśli chodzi o Iran, pomoc Pekinu jest nieodzowna jeśli sankcje ekonomiczne mają kiedykolwiek być wystarczająco silne by przynieść rezultaty. Co do globalnej gospodarki, Chiny są wśród jedynie kilku dużych gospodarek wciąż wykazujących wyraźny wzrost.

Apetyt Pekinu na bogactwa naturalne przesłania kwestie moralne. Chiny mają ogromną wymianę handlową z międzynarodowymi pariasami takimi jak Sudan, Birma (Myanmar) i Iran. A ponieważ potęga ekonomiczna Chin jest tak wielka, a ich zdolność do wpływania na niebezpieczne państwa tak wyjątkowa, zmusza to inne państwa do odsuwania na bok swoich obaw moralnych. Jeśli Waszyngton i Europa Zachodnia chcą uzyskać sankcje przeciw Iranowi, nie mogą wypowiadać się zbyt głośno na temat poparcia Pekinu dla Sudanu czy Birmy, państw w których rząd popełnia ohydne czyny przeciw własnej ludności. Ostra krytyka tego, co Chiny robią w obrębie swoich własnych granic, czy to w Xinjiangu, Tybecie czy gdzie indziej, również musi być jedynie nieco głośniejsza niż szept.

Dla Pekinu obawy o rozwój wydarzeń w miejscach takich jak Korea Północna i Iran są zmartwieniem tylko o tyle o ile zagrażają ogólnej stabilności. Wpływ Chin wykracza poza ich zdolność do wetowania rezolucji Rady Bezpieczeństwa w ONZ czy łamania wielostronnych embargów handlowych. Chiny już zastąpiły Stany Zjednoczone jako największy partner handlowy Ameryki Łacińskiej, z wymianą rosnącą w błyskawicznym tempie - w 2008 roku skoczyła do 140 miliardów dolarów. Jej dramatyczny wzrost jest symboliczny dla wzrostu wpływów Chin na całym świecie. A z tego rodzaju potęgą ekonomiczną w parze idzie wpływ polityczny. Jedno po drugim, państwa latynoamerykańskie pozamykały swoje ambasady na Tajwanie i przeniosły uznanie dyplomatyczne na Pekin.

Chiny stały się jednym z najpotężniejszych graczy dyplomatycznych na całym świecie, a prawie cały ich wpływ pochodzi z potęgi ekonomicznej. Kiedy państwa decydują się zachować ciszę co do losu Ujgurów, robią tak aby chronić swoje stosunki z Chinami. A przy dalej rosnącej sile gospodarczej Pekinu, jego potęga na arenie globalnej będzie jedną z ważnych cech stosunków międzynarodowych w tym stuleciu.


Frida Ghitis jest niezależnym komentatorem spraw światowych i redaktorem World Politics Review. Jej cotygodniowy felieton World Citizen jest publikowany co czwartek.


Copyright World Politics Review
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=4080

 

Opis problemu Xinjiangu na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Chiny,problemy,Xinjiang


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów