Władimir Putin przywozi do Polski taktykę dżudo
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Władimir Putin przywozi do Polski taktykę dżudo
Charles Crawford RFE/RL 2009-09-14 01:11:39

W swoim długim "Liście do Polaków" opublikowanym w przeddzień uroczystości w Gdańsku upamiętniających rocznicę ataku nazistowskich Niemiec na Polskę w 1939 roku, rosyjski premier Władimir Putin przedstawił jasne i (jak dotąd) ostateczne oficjalne stanowisko rosyjskie co do paktu Ribbentrop-Mołotow. (zobacz oficjalną wersję rosyjską tutaj i opublikowaną wersję polską tutaj) Jest ono charakterystycznie sprytne, zasługując na uważną lekturę by wyselekcjonować to, co Putin powiedział naprawdę.

Putin: "Nie ma takiego sędziego, który mógłby wystawić przeszłości absolutnie bezstronny werdykt."

Tłumaczenie: Nie ma rzeczywistej "prawdy" ani uczciwych standardów w tym wszystkim. Ci, którzy upominają się o takie standardy wcale nie żyją w zgodzie z nimi, więc to co mówią nie może się liczyć. Bądźmy wszyscy... odpowiedzialni.

Putin: "Czyż granic w Europie nie zaczęto burzyć znacznie wcześniej niż 1 września 1939 roku? Czy nie było anszlusu Austrii, nie było rozszarpanej Czechosłowacji, kiedy nie tylko Niemcy, lecz również Węgry i Polska w istocie rzeczy wzięły udział w nowym podziale terytorialnym Europy?"

Tłumaczenie: Niemcy zostały "upokorzone" przez Wersal, więc czego się spodziewaliście? Ponadto wszystko i tak zaczęło się sypać zanim my zaczęliśmy zagarniać nasze porcje. To znaczy was, Polsko. (Uwaga: Słuszna Racja.)

Putin: "Bez żadnych wątpliwości można z pełnym uzasadnieniem potępić pakt Mołotow-Ribbentrop zawarty w sierpniu 1939 roku. Ale przecież rok wcześniej Francja i Anglia podpisały w Monachium głośny układ z Hitlerem, rujnując wszelkie nadzieje na stworzenie wspólnego frontu walki z faszyzmem."

"Dziś rozumiemy, że każda forma zmowy z reżimem nazistowskim była nie do przyjęcia z moralnego punktu widzenia i nie posiadała żadnych perspektyw na realizację. Jednak w kontekście wydarzeń historycznych tamtych czasów Związek Radziecki nie tylko pozostał sam na sam z Niemcami (...), lecz także stanął w obliczu wojny na dwa fronty - przecież właśnie w sierpniu 1939 roku do maksymalnego stopnia rozognił się konflikt z Japończykami na rzece Chałchyn-Goł [trwająca od 11 maja do 16 września, wygrana przez ZSRR bitwa z Japończykami]."

Tłumaczenie: Pakt Ribbentrop-Mołotow był nieuchronną konsekwencją tego, co zrobili inni. "Można" go potępiać - ale ja tego nie robię. Rosja zawsze przeciwstawia się gdy jest otaczana. Wydarzenia o tysiące mil stąd nie zostawiły nam żadnego innego wyboru jak najechać Polskę. Dziwne, lecz prawdziwe.

Putin: "Odrzucić propozycję Niemiec o podpisaniu paktu o nieagresji - w warunkach, gdy ewentualni sojusznicy ZSSR na Zachodzie zgodzili się już na analogiczne porozumienia z III Rzeszą i nie chcieli współpracować ze Związkiem Radzieckim - samotnie zderzyć się z najpotężniejszą wojenną machiną nazizmu -ówczesna dyplomacja radziecka całkiem zasadnie uznała to za krok co najmniej nierozsądny (...) Szczególnie ważny jest etyczny aspekt polityki. W związku z tym chciałbym przypomnieć, że w naszym kraju niemoralny charakter paktu Mołotow-Ribbentrop został jednoznacznie oceniony przez parlament [24 grudnia 1989 r. Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR przyjął oświadczenie potępiające pakt z 1939 r.]."

Tłumaczenie: Pakt Ribbentrop-Mołotow został oceniony jako "niemoralny" przez radziecki parlament w 1989 roku. Ale byłoby "nierozsądnym" gdyby ZSRR nie podpisał tego paktu. Co jest niemoralnego w nie byciu nierozsądnym? Więc wy, głupi ludzie mediów na Zachodzie musicie powiedzieć, że potępiłem ten pakt jako "niemoralny", pomimo że tego nie zrobiłem. Łapiecie to?

Putin: "Niemożliwe jest stworzenie skutecznego systemu bezpieczeństwa zbiorowego bez udziału wszystkich krajów kontynentu, w tym Rosji."

Tłumaczenie: "Gdy nie jesteśmy zadowoleni, patrzcie co robimy. Tak to już po prostu jest. Wy, Amerykanie - reprezentowani w Gdańsku przez jakiegoś pomniejszego lokaja - wyluzujcie się i zostańcie u siebie w domu.

Putin: "Naród rosyjski, którego losy zniekształcił reżim totalitarny, dobrze rozumie uczulenia Polaków związane z Katyniem, gdzie spoczywają tysiące żołnierzy polskich. Powinniśmy wspólnie zachowywać pamięć o ofiarach tej zbrodni."

"Zarówno cmentarze pamięci Katyń i Miednoje, podobnie jak i tragiczne losy żołnierzy rosyjskich, którzy dostali się do niewoli podczas wojny 1920 roku, powinny się stać symbolem wspólnego żalu i wzajemnego przebaczenia."

Tłumaczenie: Bądź wdzięczna, uczulona Polsko, za wyzwolenie was przez nas, nawet jeśli zamordowaliśmy i uwięziliśmy w tym celu tysiące Polaków. I pamiętajmy o ofiarach zbrodni katyńskiej, ale nie mówmy o zbrodniarzach, którzy ją popełnili. Wy macie swoje ofiary masakr, Polsko, my mamy nasze. Bez podwójnych standardów.

Putin: "Naszym obowiązkiem wobec poległych, wobec samej historii jest dołożyć wszelkich starań dla uwolnienia stosunków rosyjsko-polskich od brzemienia nieufności i uprzedzeń (...) Musimy zamknąć tę stronę i zacząć zapisywać nową.

Tłumaczenie: Cała ta historyczna gadanina jest żmudna. Polska i Europa nie zdołają znużeniem zmusić Rosji do przeprosin za cokolwiek. Może w zamian jakieś umowy naftowe lub gazowe?

Polityczne fikołki

Władimir Putin jest mistrzem dżudo biegłym w przewracaniu przeciwników, używając ich siły przeciwko nim. Wiedział, że w Gdańsku Polacy nie będą chcieli wyjść na grubiańskich gospodarzy. Więc przejął retoryczną inicjatywę. Jego list uderzył w wyważony, rozsądny ton, zarazem nie ustępując ani trochę z twardogłowego, postsowieckiego poglądu na II Wojnę Światową.

Porozumienie z Monachium jest przedstawiane jako nie różniące się od paktu Ribbentrop-Mołotow, mimo że Francja i Zjednoczone Królestwo zawarły układ z Hitlerem aby uniknąć wojny, a nie wszcząć ją poprzez aneksję wielkich kawałków innych państw.

Katyń jest porównany do chaotycznych następstw sowieckiej inwazji na Polskę w 1920 roku (kolejnej próby zagarnięcia ziemi). Czy czołowi przywódcy Polski nakazali wówczas zamordowanie tysięcy więźniów Armii Czerwonej?

"Mężny" opór Warszawy jest wspomniany, ale nie ma nic o odmowie podjęcia interwencji przez Stalina gdy naziści burzyli to miasto w 1944 roku. Nie ma nic o powojennych zbrodniach sowieckich.

Putin śmiało ujmuje to wszystko w kontekście pojednania rosyjsko-niemieckiego. Polska ponownie została wciśnięta między Wielkie Niemcy i Wielką Rosję: kanclerz Niemiec Angelę Merkel, pragnącą osiągnąć rzeczywiste pojednanie na warunkach nowoczesnej Europy, i Putina, sztywno potakującego w tę stronę, ale w praktyce oferującego tylko rosyjskie warunki.

Więc jakie było przesłanie Putina? "Polsko i Europo, przybędę na waszą tak zwaną ceremonię - i zaznaczę mój pogląd na historię, nie ustępując w niczym. Ja jestem silny. Wy jesteście słabi."

A jaki jest morał tej historii? Uważajcie jakich VIP-ów zapraszacie na przyjęcie. Niektórzy z nich mogą się pojawić - a potem to już staje się ich przyjęciem. 

Charles Crawford pełnił funkcję ambasadora Wielkiej Brytanii w Polsce w latach 2003-2007. Poglądy wyrażone w tym komentarzu są poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RFE/RL.


Copyright (c) 2009. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/Vladimir_Putin_Brings_Judo_Tactics_To_Poland/1816467.html

 

Opis stosunków Polska-Rosja na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Polska,stosunki_dwustronne,Rosja


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów