Niekorzystny dla Zachodu przebieg wydarzeń w wojnie z islamskim ekstremizmem w ostatnich latach sprawia, że muzułmańscy fanatycy i terroryści spod znaku wahhabizmu ponownie prowadzą dziś zakrojoną na szeroką skalę strategiczną ofensywę przeciwko państwom zachodnim oraz ich sojusznikom w regionie Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki. Sztandarowa organizacja islamskich ekstremistów - Al-Kaida - która jeszcze kilka lat temu uznawana była za śmiertelnie ranną i niezdolną do odzyskania zdolności operacyjnych, zdołała nie tylko reaktywować swoją pozycję w regionie Azji Południowej, ale także wznowić działania w innych częściach świata.
Reaktywacja Al-Kaidy
Punktem zwrotnym dla całej międzynarodowej wojny z islamskim ekstremizmem stała się bez wątpienia źle zaplanowana i przygotowana, a jeszcze gorzej przeprowadzona, interwencja militarna Stanów Zjednoczonych w Iraku w 2003 roku. Szybko narastające problemy nad Tygrysem i Eufratem zmusiły Amerykanów do przerzucenia na kwestię iracką niemal całości ich sił i środków (zarówno militarnych, jak i ekonomicznych) - kosztem operacji afgańskiej. Wojna iracka uniemożliwiła USA i państwom koalicji antyterrorystycznej zadanie "ostatecznego ciosu" niepokonanym do końca islamskim radykałom w Afganistanie, dając im możliwość zyskania czasu na przetrwanie. Był to jeden z najważniejszych czynników umożliwiających Talibom oraz Al-Kaidzie w Afganistanie odtworzenie ich struktur i zdolności operacyjnych. Począwszy od 2004 roku, afgańscy islamiści konsekwentnie i systematycznie odbudowywali swoją pozycję, spychając siły międzynarodowe (natowskie ISAF oraz amerykańskie działające w ramach Operation Enduring Freedom) do defensywy. Proces ten był możliwy także dzięki temu, że w sąsiednim Pakistanie - notorycznie targanym wewnętrznymi kryzysami politycznymi i społecznymi - islamscy radykałowie uzyskali znaczącą pozycję polityczną oraz wpływ na rozwój sytuacji w kraju. Zachodzi tu zresztą swego rodzaju sprzężenie zwrotne - umacnianie się Talibów i Al-Kaidy w Afganistanie było możliwe m. in. dzięki rosnącym w siłę ruchom islamistycznym w Pakistanie, ale nie byłoby tego procesu bez krzepnięcia radykalnych sił islamskich w Afganistanie.
W rezultacie, szeroko pojęty nurt skrajnie radykalnego islamu sunnickiego ma dziś silną pozycję w całym regionie afgańsko-pakistańskim - określanym w USA mianem "AfPak". Dzięki tej kooperacji islamiści byli w stanie przekształcić afgańskie pogranicze Pakistanu w prawdziwe dominium Al-Kaidy. Organizacja ta może tam w zasadzie swobodnie tworzyć i utrzymywać setki obozów szkoleniowych i innych obiektów, w których szkolą się tysiące terrorystów z całego świata. [i] Ta "bezpieczna przystań" Al-Kaidy na plemiennych terenach Pakistanu pozwoliła jej na odzyskanie zdolności operacyjnych, utraconych po 2001 roku, oraz podjęcie działań wspierających islamistów nie tylko w samym AfPak, ale i w całym regionie.
Strategiczna ofensywa Al-Kaidy - cele i przebieg
Zarysowany powyżej rozwój wydarzeń na przestrzeni minionych kilku lat w Azji Południowej sprawił, że reaktywowana i wzmocniona Al-Kaida ponownie przejmuje obecnie dominującą pozycję w całym regionalnym nurcie islamistycznym, powracając do planowania i egzekwowania operacji na szczeblu strategicznym i w skali niemal całego świata. [ii]
W krótkookresowej perspektywie, ofensywne plany Al-Kaidy należy przede wszystkim wiązać z sytuacją wokół Afganistanu i perspektywami jej ewolucji w najbliższej przyszłości. Sytuacja w Afganistanie osiągnęła obecnie stan, w którym inicjatywa strategiczna w praktyce należy już do Talibów i Al-Kaidy; to oni dyktują dziś tempo i zakres działań operacyjnych w tej wojnie. Umocnienie pozycji i sił organizacji bin Ladena w regionie Azji Południowej już dziś sprawia, że jest ona w stanie rozszerzyć zasięg swego oddziaływania. Zasadniczym celem Al-Kaidy jest bowiem obecnie przejęcie formalnej kontroli nad rozproszonymi i działającymi na własną rękę ugrupowaniami islamskich ekstremistów. Po 2001 roku grupy te prowadziły swą aktywność na własny rachunek, niezależnie od Al-Kaidy (choć najczęściej zgodnie jej zamysłami strategicznymi i z wykorzystaniem jej terrorystycznego know-how). Jedynymi czynnikami, które nadawały tym strukturom wspólne cechy, były odwołania do ideologiczno-politycznej spuścizny Al-Kaidy i charakterystyczne dla tej organizacji terrorystyczne "rzemiosło".
Obecne plany Al-Kaidy zakładają więc z jednej strony ponowną próbę stworzenia globalnej synergicznej sieci grup i struktur połączonych już nie tylko wspólnymi strategicznymi celami (stworzenie ogólnoświatowego kalifatu i nawrócenie wszystkich "niewiernych") czy jednolitym modus operandi, ale także centralnym ośrodkiem planistyczno-kierowniczym. Z drugiej strony, organizacja bin Ladena i afiliowane przy niej struktury islamistyczne dążą do dalszego umocnienia ich pozycji strategicznej w regionie "AfPak", zarówno dla utrwalenia operacyjnego status quo w Afganistanie, jak i - w dalszej perspektywie - przejęcia władzy w Islamabadzie. Szczególnie ta ostatnia perspektywa powinna budzić na Zachodzie największy niepokój: wszak Pakistan to państwo atomowe, dysponujące pokaźnym arsenałem nuklearnym (według różnych danych jest to od 30 do 45 głowic [iii]) oraz środkami jej przenoszenia w postaci rakiet balistycznych różnego typu. Planowe i przemyślane działania Al-Kaidy wobec sytuacji w Pakistanie rodzą obawy, że przejęcie tych arsenałów to jeden z ważniejszych celów strategicznych tej organizacji. [iv]
Al-Kaida wznawia więc aktywność w tych regionach, gdzie wydawała się już być dawno wypleniona, a nawet rozszerza zasięg geograficzny swej działalności, wkraczając na obszary, gdzie dotychczas nie była obecna. Intensyfikację działań Al-Kaidy i powiązanych z nią grup islamskich radykałów obserwujemy dziś w wielu częściach świata. Proces ten jest szczególnie wyraźnie zauważalny w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej, gdzie kraje takie jak Bangladesz [v] czy Indonezja [vi] ponownie stają wobec realnej groźby zakrojonej na szeroką skalę ofensywy islamistów. Wzmożoną aktywność organizacyjno-logistyczną i terrorystyczną islamskich ekstremistów obserwuje się od wielu miesięcy również w samym Pakistanie [vii], a także w Indiach [viii].
Podobnie, "szeroki" Bliski Wschód staje się ewidentnie areną gwałtownego odradzania się struktur i umacniania pozycji Al-Kaidy: od regionu Maghrebu (gdzie celami islamistów są zwłaszcza Algieria [ix] i Mauretania [x]), przez Lewant [xi] (w tym Liban [xii] i Autonomię Palestyńską [xiii]), aż po Półwysep Arabski [xiv] i Irak [xv].
Strategiczne plany i działania Al-Kaidy sięgają jednak znacznie dalej. Jej zwierzchnictwo operacyjne uznała m. in. Islamska Unia Dżihadu (Al-Dżihaad Al-Islami), marginalna do niedawna grupa islamistów operująca głównie w Azji Centralnej i Pakistanie. Obecnie, w nowych uwarunkowaniach strategicznych, organizacja ta stanowi jedno z głównych narzędzi oddziaływania Al-Kaidy na obszarze Europy, posiadając swe komórki m. in. w Niemczech i Turcji [xvi]. Generalnie, zauważalny w ostatnich miesiącach wzrost zainteresowania organizacji bin Ladena Europą rodzi obawy przed kolejnymi zamachami terrorystycznymi wymierzonymi w Stary Kontynent [xvii].
Coraz intensywniejsza aktywność Al-Kaidy jest wyraźnie zauważalna także w Afryce Wschodniej, w tym szczególnie w Somalii, gdzie nieprzerwanie od ponad dekady znajduje się najważniejsze - obok regionu "AfPak" - centrum logistyczno-szkoleniowe i operacyjne organizacji bin Ladena oraz lokalnych struktur islamistycznych z nią sprzymierzonych. [xviii] Grupy te kontrolują już obecnie większą część terytorium Somalii, a ich szybki rozwój daje Al-Kaidzie nadzieję na umocnienie dżihadu w Kenii, Tanzanii i Sudanie.
Kolejnym ważnym frontem działalności reaktywowanej Al-Kaidy jest Azja Centralna, gdzie aktywność ugrupowań islamistycznych podporządkowanych organizacji bin Ladena daje poważne strategiczne perspektywy na zakłócenie dostaw zaopatrzenia dla sił międzynarodowych w Afganistanie oraz umocnienie bazy dżihadu dla jego dalszych "zagonów", m. in. w kierunku chińskiego Sinjangu [xix] oraz Rosji. Nie jest chyba w tym kontekście przypadkiem, że ta ostatnia przeżywa ostatnio renesans aktywności islamistów - w większości sponsorowanych przez Al-Kaidę - na Kaukazie. Choć formalnie wojna czeczeńska została już zakończona i Moskwa ogłosiła swoją część Kaukazu jako "stabilną", od wiosny 2009 roku w Dagestanie, Inguszetii i samej Czeczenii systematycznie zwiększa się skala działalności radykalnych ugrupowań muzułmańskich. [xx] Obecnie niemal codziennie dochodzi już w tej części Kaukazu do zamachów samobójczych lub starć islamistów z siłami bezpieczeństwa. [xxi]
Wśród ekspertów i dyplomatów zachodnich brak zgody co do interpretacji faktów związanych z działalnością Al-Kaidy: nierzadkie są wręcz opinie, że organizacja ta w istocie jest coraz słabsza i nie może być mowy o żadnym rozszerzaniu jej aktywności. Gdy w czerwcu 2009 roku pojawiły się doniesienia o opuszczeniu Pakistanu przez grupę wyszkolonych członków (operatives) Al-Kaidy, wielu zinterpretowało to jako oczywisty dowód skuteczności trwającej wówczas ofensywy pakistańskich sił bezpieczeństwa i słabości organizacji bin Ladena. [xxii] Tymczasem nie ulega wątpliwości, że terroryści ci - udając się po zakończeniu szkolenia w Pakistanie do Somalii, Jemenu i Iraku - stanowili wzmocnienie dla tamtejszych struktur Al-Kaidy lub grup z nią powiązanych.
Co dalej?
Popełnione przez Zachód błędy w kampanii afgańskiej w latach 2002-2003 i późniejszy niekorzystny przebieg operacji amerykańskiej w Iraku umożliwiły Al-Kaidzie przetrwanie najgorszego dla niej okresu po 2001 roku i stopniowe odzyskanie dawnych zdolności operacyjnych. Obecnie kondycję i możliwości organizacji Osamy bin Ladena należy już uznać za zbliżone do tych sprzed zamachów z 11 września 2001 roku, a pod wieloma względami (na przykład aspekty propagandowe i medialne aktywności Al-Kaidy czy też jej zdolności w zakresie cyberterroryzmu) - nawet przewyższające te sprzed ośmiu lat. [xxiii]
Rozwój wydarzeń wokół Afganistanu sprawił, że dzisiaj od losów międzynarodowej operacji militarnej w tym kraju zależy w istocie przyszłość całej wojny z islamskim ekstremizmem. Klęska Zachodu w Afganistanie to niemal pewna perspektywa przejęcia przez islamistów władzy w Islamabadzie i realizacji pierwszego etapu strategicznego celu Al-Kaidy - powołania do życia islamskiego kalifatu. Konsekwentnemu dążeniu organizacji bin Ladena do osiągnięcia tego celu należy więc przeciwstawić determinację Zachodu w staraniach o ustabilizowanie sytuacji w Afganistanie i na afgańskim pograniczu Pakistanu. Już dziś jednak widać, że w państwach i społeczeństwach zachodnich najtrudniej właśnie o tę determinację i zdecydowaną wolę walki z islamskim ekstremizmem.
Skuteczne prowadzenie wojny z islamskim ekstremizmem wymaga więc od państw w nią zaangażowanych (w praktyce - wszystkich państw, którym bliskie są ideały demokracji i wolności) zaangażowania znacznych środków politycznych, ekonomicznych i militarnych. Obecna skala zaangażowanych sił i możliwości okazuje się ewidentnie zbyt małą. Konieczne jest także zintensyfikowanie działań na rzecz ograniczenia źródeł i korzeni islamskiego radykalizmu - a więc m. in. przyjęcie strategii likwidacji źródeł społecznego i politycznego poparcia dla ekstremizmu w świecie islamskim. To z jednej strony nierozwiązane konflikty (np. izraelsko-palestyński), które są z perspektywy muzułmanów efektem polityki Zachodu, a z drugiej strony odczuwalne po dziś dzień pokłosie dziesiątek, jeśli nie setek lat politycznej i ekonomicznej dominacji wielu państw zachodnich na obszarach świata muzułmańskiego, która odcisnęła swe piętno na poziomie rozwoju cywilizacyjnego i ekonomicznego tych obszarów, a także na ich dzisiejszej geopolityce.
[ii] Aleksandra Dzisiów-Szuszczykiewicz, Magdalena Trzpil, Działania, strategiczne cele i nowe trendy Al-Kaidy, "Bezpieczeństwo Narodowe" (kwartalnik BBN), nr I-II - 2009/9-10.
[iv] David Eshel, Pakistan's nukes - Al Qaeda's next strategic surprise?, "Defense Update", 24 kwietnia 2009 r. Patrz także: Abdul Hameed Bakier, Jihadis discuss plans to seize Pakistan's nukes, "The Jamestown Foundation Terrorism Monitor" Volume VII, Issue 14, 26 maja 2009 r.
[v] Spośród krajów tej części Azji największy przyrost aktywności islamskich ugrupowań radykalnych odnotowano właśnie w Bangladeszu - patrz m. in. Wilson John, Hizb ut-Towhid adds to the jihadi conundrum in Bangladesh, "The Jamestown Foundation Terrorism Monitor" Volume VII, Issue 13, 19 maja 2009 r. oraz: Animesh Roul, Islam-o-Muslim and the resilience of terrorism in Bangladesh, "The Jamestown Foundation Terrorism Monitor" Volume VII, Issue 22, 27 lipca 2009 r.
[vi] Bill Roggio, Twin blasts rock two hotels in Indonesian capital, "The Long War Journal ", 17 lipca 2009 r.
[vii] Arnaud De Borchgrave, Islamic Emirate nightmare, UPI, 14 lipca 2009 r.
[ix] Algerian jihadists seek to expand, serwis internetowy UPI z 18 czerwca 2009 r. Patrz także: Camille Tawil, New strategies in Al Qaeda's battle for Algeria, "The Jamestown Foundation Terrorism Monitor" Volume VII, Issue 22, 27 lipca 2009 r.
[x] Mauritania steps up campaign against Al Qaeda after disputed elections, "The Jamestown Foundation Terrorism Monitor" Volume VII, Issue 23, 30 lipca 2009 r., a także: First suicide bombing in Mauritania may herald new Al Qaeda offensive, "The Jamestown Foundation Terrorism Monitor" Volume VII, Issue 26, 20 sierpnia 2009 r.
[xi] Murad Batal al-Shishani, Al Qaeda Ideologue Describes Alleged Spread of Al Qaeda in the Levant, "The Jamestown Foundation Terrorism Monitor" Volume VII, Issue 7, 26 marca 2009.
[xii] Jihadists rebuild and eye Israel, serwis internetowy UPI z 17 czerwca 2009 r.
[xiii] Armed clashes between Hamas and Al Qaeda in Rafah leave 23 dead, "Debka.com", 15 sierpnia 2009 r.
[xiv] Jane Novak, Arabian Peninsula Al Qaeda groups merge, "The Long War Journal", 26 stycznia 2009 r. W sierpniu Al-Kaidzie udało się przeprowadzić zamach na członka saudyjskiej rodziny królewskiej (Suicide bomber lightly injures senior Saudi Prince, serwis internetowy AP z 27 sierpnia 2009 r.)
[xv] Al Qaeda reactivated Iraq sleeper cells following US pullout announcement, "The World Tribune", 17 marca 2009 r. Aktywność irackich komórek Al-Kaidy już przyczyniła się do wzrostu poziomu przemocy w Iraku w ostatnich kilku miesiącach.
[xvi] Stefan Nicola, Islamic Jihad Union in Europe, AFP, 22 kwietnia 2009 r.
[xviii] Bill Roggio, Somalia's Shabaab, Hizbul Islam seek merger, "The Long War Journal", 25 lipca 2009 r.
[xix] Patrz m.in.: Andrew McGregor, Counterterrorism operations continue in Tajikistan, "The Jamestown Foundation Terrorism Monitor" Volume VII, Issue 25, 13 sierpnia 2009 r.
[xx] Benjamin Shapiro, Caucasus jihad- Terror tactics back on the horizon?, "The Long War Journal", 21 maja 2009 r.
[xxii] Por. m. in. Rick Francona, Al-Qaeda on the run - again, "Middle East Perspectives", 13 czerwca 2009 r.
[xxiii] A. Dzisiów-Szuszczykiewicz, M. Trzpil, op.cit.
|