Azerbejdżan-Iran: wiara, ropa i siła zagrażają historycznemu ‘braterstwu’
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Praca w UE Książki
Azerbejdżan-Iran: wiara, ropa i siła zagrażają historycznemu ‘braterstwu’
Luke Allnutt RFE/RL 2008-01-11 17:28:25
     Skazanie w Azerbejdżanie członków małej grupy islamistycznej za rzekomą współpracę z irańskim wywiadem wskazuje na pogorszenie stosunków Azerbejdżanu z Iranem, u którego podstaw leży rywalizacja gospodarcza.

     Nardaran, Azerbejdżan --- W tej wsi położonej 45 kilometrów od Baku, zapchane butikami bulwary stolicy oddają pole labiryntowi krętych, zakurzonych uliczek. Zamiast billboardów reklamujących produkty Gucci czy samochody terenowe, na piaskowych murach wymalowane są slogany polityczne, niektóre wychwalające ajatollaha Chomeiniego, inne głoszące „Śmierć Ameryce i Izraelowi.”
     W miejscowym meczecie naucza imam z Iranu. Mężczyźni siedzą ze skrzyżowanymi nogami i słuchają, podczas gdy wiatr chłosta płótno oddzielające stronę męską od żeńskiej. „Azerbejdżan i Iran są braćmi od wieków”, mówi imam. „Są siostrami, są jednym domem. Mają tę samą krew, ten sam język, tę samą wiarę. Nie ma między nimi różnicy.”
     Zarówno w Iranie jak i Azerbejdżanie większość populacji stanowią szyici, a co najmniej 25% populacji Iranu to etniczni Azerowie. Ale mimo podobieństw kulturowych i etnicznych wiele dzieli oba kraje. Jedno jest świeckim, postradzieckim państwem chcącym wykorzystać swoje bogactwo energetyczne do zdobycia możnych przyjaciół na Zachodzie i na Wschodzie. Drugie to represyjne islamskie społeczeństwo, którego wojownicza polityka doprowadziła do niemal całkowitej izolacji od Europy i USA.
Czas próby
     Mimo to, stosunki między Baku a Teheranem są uważane za krytyczną podporę w ważnym i niestabilnym regionie Morza Kaspijskiego. Więzi między oboma państwami ostatnio zwróciły na siebie uwagę ze względu na proces i ostateczne skazanie 15 azerskich mężczyzn uznanych winnymi przekazywania irańskiemu wywiadowi informacji na temat zachodnich ambasad i firm działających w Azerbejdżanie.
     Przeprowadzony za zamkniętymi drzwiami proces rozpoczął się w Baku na początku października i zakończył 10 grudnia, gdy Sąd ds. Poważnych Przestępstw skazał oskarżonych za zdradę i działalność wywrotową. Oskarżeni, należący do małej grupy islamistycznej Nima, zostali uznani winnymi współpracy z irańskimi służbami specjalnymi w przygotowywaniu zamachu przeciw rządowi prezydenta Ilhama Alijewa. Lider grupy, młody kleryk, który zdecydowanie zaprzeczał jakimkolwiek związkom z wywiadem irańskim, otrzymał karę 14 lat więzienia.
     Iran wyraził wielki gniew z powodu werdyktu i wynikających z niego oskarżeń, że zmierzał do destabilizacji rządu Azerbejdżanu. Teheran wezwał do ministerstwa spraw zagranicznych ambasadora Azerbejdżanu, a postępowanie sądowe nazwał „komedią.” Ale w Azerbejdżanie werdykt ten jest odzwierciedleniem obaw o ekspansję irańskiej politycznej wersji szyickiego islamu. Oficjalnie świecki Azerbejdżan doświadczył po rozpadzie ZSRR wzrostu zainteresowania islamską wiarą, do czego przyczyniły się pieniądze i misjonarze przysyłani z zagranicy.
     We wczesnych latach 90-tych normalnością było nauczanie przez irańskich imamów w azerbejdżańskich meczetach. Władze Azerbejdżanu później starały się temu zapobiegać, zacieśniając kontrolę nad edukację religijną. Ale Jadigar Sadigow, lokalny lider opozycyjnej partii Musawat w południowo-wschodnim mieście Lankoran koło granicy irańskiej, mówi że irańska radykalna wersja islamu nadal wdziera się do życia religijnego w mieście. Według Sadigowa Iran nadaje programy religijne w języku azerskim do Azerbejdżanu; księgarnie w Lankoran są pełnej ideologicznych prac z Iranu. „Propaganda promuje islamski reżim w Iranie i mówi, że nasz świecki system jest niewłaściwy”, twierdzi Sadigow.
     Alimardan Alijew, rzecznik lokalnego burmistrza, zaprzecza jakoby islam zdobywał wpływy w regionie. „Ten region nie ma problemu z ekstremizmem, a zwłaszcza z ekstremizmem sponsorowanym przez Iran”, mówi Alijew. „Nie znajdziecie Irańczyka przemawiającego w naszych meczetach.”
Rywale
     Wielu obserwatorów uważa, że stosunki między oboma państwami pogarszają się – i twierdzą, że winna temu jest rosnąca rywalizacja gospodarcza raczej niż religia.
     Steve LeVine, były korespondent “Wall Street Journal” i autor niedawno wydanej ksiązki na temat kaspijskiej ropy pt. „Ropa i chwała” [The Oil and the Glory], mówi że między Iranem a Azerbejdżanem nie ma braterskiej miłości: „Jest tu swego rodzaju rywalizacja dotycząca ropy. Iran kieruje swoją ropę na Zatokę Perską, a Azerbejdżan kieruje swoją ropę na Morze Śródziemne, a w obu przypadkach zmierza ona na ten sam rynek.”
     Rywalizację gospodarczą uwypukla toczący się spór o delimitację Morza Kaspijskiego, koncentrujący się na zaklasyfikowaniu go jako morze bądź jezioro, co wpływa na roszczenia państw przybrzeżnych do kaspijskich surowców. Rosja, Kazachstan i Azerbejdżan podpisały bilateralne porozumienia dotyczące ich sektorów, ale Iran wciąż nalega na multilateralne porozumienie między wszystkimi pięcioma państwami, także Turkmenistanem.
     LeVine mówi, że Rosja i Iran są sojusznikami w strategii zmierzającej do udaremnienia rozwiązania kaspijskiego sporu „w celu nie dopuszczenia do transkaukaskiego rurociągu”, w szczególności rurociągu, który transportowałby ropę z Azji Środkowej do Morza Śródziemnego via Azerbejdżan.
     Rywalizacja między Azerbejdżanem a Iranem jest zaostrzana antyzachodnią osią Rosji, Armenii i Iranu. Federico Bordonaro, bazujący w Rzymie starszy analityk “Power and Interest News Report”, mówi że rosyjsko-armeńsko-irańskie strategiczne partnerstwo jest bardzo korzystne dla Rosji, jeśli ta chce powstrzymać penetrację USA i NATO na Południowym Kaukazie. Taka oś, mówi Bordonaro, również daje korzyści Iranowi: „Iran nie chce bardzo silnego Azerbejdżanu – po pierwsze, gdyż Azerbejdżan jest proamerykański, a po drugie, gdyż azerska mniejszość w Iranie musi być kontrolowana przez rząd centralny w Teheranie.”
     Sojusz między muzułmańskim Iranem a prawosławnymi Armenią i Rosją, kosztem w większości muzułmańskiego Azerbejdżanu, jest świadectwem tego, jak interesy geostrategiczne i gospodarcze biorą górę nad więziami religijnymi lub kulturowymi w regionie. Nie jest jednak jasne, czy rywalizacja gospodarcza Azerbejdżanu i Iranu będzie w przyszłości charakteryzować się dalszymi oskarżeniami o machlojki i pogarszaniem się stosunków.
‘Wszystko tu może być’
     W przeszłości Azerbejdżan próbował zręcznie balansować między Moskwą, Waszyngtonem i Teheranem i przykładał wagę do utrzymywania przyjaznych stosunków z dużym sąsiadem z południa.
     Baku stanęło w zeszłym roku przed poważnym wyzwaniem dyplomatycznym, kiedy Rosja zaoferowała USA azerbejdżańską bazę radarową do wykorzystania w programie antyrakietowym wymierzonym bezpośrednio w Iran. Ale wydaje się, że ta potencjalnie sprzyjająca podziałom propozycja wywołała tylko drobne nieporozumienia. Prezydenci Iranu i Azerbejdżanu Ahmadinejad i Alijew zobowiązali się do dalszej współpracy podczas przyjacielskich rozmów w Azerbejdżanie w sierpniu, zaledwie kilka tygodni przed tym, jak przedstawiciele USA i Rosji mieli dokonać inspekcji radaru w Gabali.
     Bardziej kłopotliwa wydaje się kwestia irańskiej ingerencji w bezpieczeństwo państwowe Azerbejdżanu. Władze azerbejdżańskie ostatnio oświadczyły, że na wolności są inne ugrupowania terrorystyczne. Wafa Guluzade, były doradca nieżyjącego już prezydenta Azerbejdżana Hejdara Alijewa, mówi że jest przekonany w 100 procentach, iż Iran utrzymuje w Azerbejdżanie rozwiniętą sieć wywiadowczą. „Ta sieć może działać w celu destabilizacji sytuacji: eksplozje, zamachowcy-samobójcy, nie wiem, wszystko tu może być”, mówi Guluzade.
     Być może jeszcze bardziej niepokojąca dla władz Azerbejdżanu jest powszechna sympatia dla irańskiego reżimu. W miastach przy granicy irańskiej duża jest populacja Tałyszów, którzy językowo i etnicznie są podobni do Persów. Wielu lokalnych mieszkańców regularnie podróżuje przez granicę by odwiedzić swoich azerskich krewnych w północnym Iranie oraz sprzedawać żywność i ubrania.
     W Azerbejdżanie rośnie też rozczarowanie reżimem Ilhama Alijewa, który jest postrzegany przez wielu jako głęboko skorumpowany i niedemokratyczny. Jadigar Sadigow, lider partii opozycyjnej w Lankoranie, mówi że niezadowolenie może łatwo wytworzyć podatność na irańską propagandę: „W pierwszych latach niepodległości ludzie popierali świecki system, demokrację, ale rząd nie dotrzymał swojej obietnicy”, mówi Sadigow. „Ludzie nie są optymistyczni co do demokracji i świeckiego systemu – i będą orientować się ku stronie irańskiej.”

Copyright (c) 2007. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/featuresarticle/2007/12/327ef94b-2229-4b75-b216-78814c926271.html


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów