Azerbejdżan może storpedować Nabucco w związku z umową Turcji z Armenią
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Azerbejdżan może storpedować Nabucco w związku z umową Turcji z Armenią
Brian Whitmore RFE/RL 2009-10-23 23:08:12

Azerbejdżan najwyraźniej postanowił zagrać swoją kartą energetyczną. Gdy większość świata przyklaskiwała historycznemu zbliżeniu Turcji z Armenią w ubiegłym tygodniu, Azerbejdżan czuł się zostawiony na lodzie i porzucony przez swojego najbliższego sojusznika.

Baku już wcześniej usilnie argumentowało, że umowa o nawiązaniu stosunków między Ankarą a Erewaniem nie powinna być podpisana kiedy Armenia nadal okupuje Nagorny Karabach i zagroziło podjęciem nieokreślonych przeciwśrodków gdyby jednak miało to nastąpić.

Przemawiając na transmitowanym w telewizji spotkaniu gabinetowym 16 października, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ujawnił jeden z tych kroków: "Nie jest tajemnicą dla nikogo, że przez wiele lat Azerbejdżan sprzedawał swój gaz Turcji za jedną trzecią cen rynkowych." Alijew dodał: "Jakie państwo zgodziłoby się sprzedawać swoje surowce naturalne po 30% cen na rynkach światowych, zwłaszcza w obecnych warunkach? To jest nielogiczne."

Alijew przedstawił swój krok jako czysto komercyjną decyzję i nie powiązał jej wyraźnie z umową turecko-armeńską; Azerbejdżan obecnie sprzedaje Turcji gaz ziemny po okazyjnej stawce 120 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Ale moment, w którym nastąpiło oświadczenie Alijewa, w niecały tydzień po podpisaniu porozumienia między Erewaniem a Ankarą, nie pozostawił żadnych wątpliwości.

Jeśli Baku zrealizuje swój krok, według analityków mogłoby to poważnie podważyć - jeśli nie całkowicie unicestwić - popierany przez Zachód projekt rurociągu Nabucco doprowadzającego gaz z Morza Kaspijskiego do Europy przez Turcję. "Potencjalnie jest to bardzo ważne, ponieważ mogłoby potencjalnie zadać Nabucco cios nokautujący. Bez Azerbejdżanu byłby to [projekt] jeszcze trudniejszy niż jest [teraz]", mówi Federico Bordonaro, analityk bezpieczeństwa energetycznego we włoskiej grupie equilibre.net.

Nabucco vs South Stream

Projekt Nabucco, który w zamierzeniu ma omijać Rosję sprowadzając gaz z regionu Morza Kaspijskiego przez Gruzję i Turcję do reszty Europy, jest kluczowym elementem zachodniej strategii przełamywania kleszczy Moskwy wokół dostaw energii do Europy oraz ustanawiania alternatywnych szlaków i dostawców dla kontynentu. Rosja natomiast forsuje swój konkurencyjny projekt rurociągu zwanego South Stream (Północny Potok), który transportowałby rosyjski gaz do Europy przez Morze Czarne i Bułgarię.

Alijew powiedział, że jedną z opcji dla Azerbejdżanu byłby eksport gazu do Europy przez Rosję, co jak mówią analitycy zazębiałoby się z planami Moskwy co do rurociągów. "Nie powinniśmy wykluczać możliwości, że Rosjanie próbują wykorzystać te napięcia w celu obrócenia Azerbejdżanu przeciw Nabucco i bezpośrednio lub pośrednio [poparcia] South Stream", mówi Bordonaro.

W rzeczy samej, gdy zbliżenie między Turcją a Armenią nabierało tempa - i stało się jasne, że będzie kontynuowane bez postępu w sprawie Nagornego Karabachu - Alijew zaczął zbliżać się do Moskwy. Spotkał się z rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem na szczycie Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) w Kiszyniowie 9 października, tuż przed tym jak Turcja i Armenia podpisały swoje porozumienie.

14 października, kiedy prezydent Armenii Serż Sarksjan był w Turcji, oglądając ze swoim tureckim odpowiednikiem Abdullahem Gulem mecz kwalifikacyjny piłki nożnej do Mistrzostw Świata, Azerbejdżan podpisał umowę o sprzedaży 500 milionów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie rosyjskiemu Gazpromowi, począwszy od 2010 roku. Komentując tę umowę Alijew powiedział, że 500 milionów metrów sześciennych było tylko punktem wyjścia, i że nie ma "górnego limitu" ilości gazu, jaką Baku mogłoby sprzedawać Rosji.

Czy on blefuje?

Podczas gdy krok Alijewa wzmógł obawy, że Azerbejdżan może szybko przesuwać się w orbitę Moskwy, niektórzy obserwatorzy mówią, że prezydent może blefować, próbując wywrzeć wpływ na parlament Turcji, który miał rozpocząć debatę nad porozumieniem o normalizacji stosunków z Armenią 21 października.

"Azerowie być może mówią [Zachodowi i Turcji], że jeśli nie będziecie nas popierać w kwestii Nagornego Karabachu, my wybierzemy South Stream a nie Nabucco", mówi Bordonaro. "Trudno jest powiedzieć, czy blefują czy nie. Ale nie powinniśmy wykluczać, że nie blefują."

Ilham Shaban, bazujący w Baku analityk energii, jest bardziej optymistyczny. Powiedział on Serwisowi Azerbejdżańskiemu RFE/RL, że rurociągi dostarczające azerbejdżański gaz do Europy przez Turcję mają dużo większą przepustowość niż te przechodzące przez Rosję. "Turcja jest drzwiami, z których Azerbejdżan musi skorzystać by rzucić swoje surowce energetyczne na rynek światowy. Musimy poszerzyć te drzwi. I to była nasza polityka jak do tej pory", powiedział Shaban. "Nie sądzę byśmy mieli zamknąć te drzwi z powodu tych protokołów" między Turcją a Armenią.

Turcja zerwała stosunki dyplomatyczne z Armenią w 1993 roku w poparciu dla Azerbejdżanu, który toczył przegraną wojnę przeciw ormiańskim separatystom w Nagornym Karabachu.

W reakcji na gniew Azerbejdżanu z powodu normalizacji z Armenią, minister spraw zagranicznych Turcji Ahmet Davutoglu zapewnił Baku, że poparcie Ankary pozostaje niezmienne, stwierdzając: "Azerska ziemia jest tak święta dla nas jak nasza własna."

Turecki minister energetyki Taner Yildiz zasugerował 19 października, że Ankara jest gotowa płacić więcej za azerbejdżański gaz, co wskazuje, że na horyzoncie są dalsze negocjacje.

 

Copyright (c) 2009. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/Azerbaijan_Could_Scuttle_Nabucco_Over_TurkeyArmenia_Deal/1855784.html


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów