Chiny opierają się krytykom ich polityki afrykańskiej
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Chiny opierają się krytykom ich polityki afrykańskiej
Bernt Berger ISN 2009-11-19 23:14:49

Chociaż europejscy oficjele mają tendencję do ostrego krytykowania chińskiego zaangażowania w Afryce, krytyka ta pomija szanse jakie stwarza to zaangażowanie i ostatecznie może zaszkodzić wpływom UE na kontynencie.


Analitycy przeważnie skupiają uwagę na minusach zaangażowania Pekinu w Afryce. Lecz ta krytyczna postawa, promowana zwłaszcza wewnątrz Europy, ani nie powstrzymała Chin od osiągania ich celów, ani nie przyczyniła się konstruktywnie do bardziej skutecznych polityk rozwojowych niż te, które Chiny już ustanowiły na kontynencie.

Ostatnią kością niezgody jest umowa surowcowo-infrastrukturalna bazującej w Hongkongu firmy inwestycyjnej z Gwineą, największym na świecie eksporterem boksytów. W tym zachodnioafrykańskim państwie po zamachu stanu w 2008 roku władzę przejęła junta, która potem wywołała międzynarodową konsternację, gdy zabito wielu cywilów.

Podczas IV spotkania ministerialnego Forum Współpracy Chin i Afryki (Forum on China-Africa Cooperation - FOCAC) w Szarm el-Szejk w listopadzie Pekin raz jeszcze krytykowano za niczym nieskrępowane układy z wszystkimi rządami afrykańskimi i niestawianie warunków politycznych.

Lecz poziom zaangażowania Pekinu w umowę z Gwineą jest wątpliwy, a jak dotąd ani Waszyngton ani Bruksela nie nałożyły sankcji na eksport z Gwinei. Chiny są zaledwie 7. największym partnerem eksportowym Gwinei i czołowym partnerem importowym. W tym świetle analitycy chińscy i afrykańscy coraz częściej postrzegają motywy krytyki za podejrzane.

W ciągu ostatnich 3 lat Chiny kontynuowały swoje podejście "nauki przez czyny" do kontynentu afrykańskiego i adaptowały swoją politykę do sytuacji w poszczególnych państwach. Przygotowując się do szczytu FOCAC, Pekin nie tylko próbował ograniczyć uwagę międzynarodową, ale też zareagował na poprzednio popełnione błędy na kontynencie.

W przeciwieństwie do przełomowego szczytu FOCAC w 2006 roku w Pekinie, chińskie organy prasowe teraz przyjęły mniej widoczny profil. Ale liczby wskazują na nowe dobrodziejstwa, w tym dotowane pożyczki dla państw afrykańskich w wysokości 10 miliardów dolarów.

Nowymi punktami agendy były rozwój lokalnej przedsiębiorczości, tworzenie ponadsektorowych zdolności rozwojowych oraz kwestie środowiskowe. Udzielono pożyczek wynoszących w sumie ponad 1 miliard dolarów na promocję małych i średnich firm afrykańskich. W przeszłości Chiny były krytykowane za bezwzględną rywalizację ze strony swoich przedsiębiorców, którzy wypierali ich afrykańskich odpowiedników.

W reakcji na brak standardów środowiskowych wśród chińskich firm Pekin przyjął różne przeciwśrodki. Firmy inwestujące zagranicą są zobowiązane stosować się do lokalnych standardów środowiskowych lub chińskich praw jeśli lokalne nie istnieją. Podczas szczytu FOCAC Pekin zobowiązał się do stworzenia 100 projektów czystej energii, w tym dotyczących biogazu, energii słonecznej i wodnej.

Niskie standardy pracy i brak lokalnego udziału w rozwoju są najtrudniejszymi wyzwaniami dla Pekinu. Wpływ na prywatne chińskie przedsiębiorstwa jest ograniczony. Ale tworzenie możliwości rozwojowych zyskało większą uwagę w planie działania Pekinu. Chiny nie tylko potrzebują fachowych partnerów dla swoich projektów, ale także intelektualnego wsparcia dla sformułowania lepszej polityki współpracy po obu stronach.

Chociaż deklaracje intencji nie są gwarancją efektywnej implementacji, to nie ulega wątpliwości, że Pekin jest zdeterminowany pracować nad udaną polityką afrykańską. Chociaż UE sformułowała politykę kooperatywnego rozwoju wobec Afryki, która obejmuje Chiny, podejście liderów środowisk opiniotwórczych i krytycznych analityków do stosunków Chiny-Afryka zagraża wpływowi Europy na kontynencie. Chiny bynajmniej nie się altruistycznym aktorem, a minusy ich zaangażowania takie jak wzmożony handel bronią i poparcie dla rządów budzących obawy rzucają się w oczy. Ale Pekin daje też szeroką gamę możliwości.

Chiny cieszą się wysokim wskaźnikiem zaufania w stosunkach Południe-Południe i wykształciły swój własny rodzaj polityki zagranicznej, który niektórzy obserwatorzy rozpoznają jako system hołdowniczy - symboliczne zachowanie w stosunkach międzynarodowych, w którym przywileje handlowe są przyznawane w zamian za długoterminową wierność. Nieustająca krytyka pod adresem Chin doprowadziła do rosnącej polaryzacji w sprawach afrykańskich, która upowszechnia się u decydentów na kontynencie.

Jeśli Europa nie chce odgrywać ograniczonej roli w Afryce, musi przystosować się do istniejących trendów. Wykorzystanie chińskiej mieszanki inwestycyjno-pomocowej dla trwałej i zrównoważonej strategii rozwojowej w państwach afrykańskich pomogłoby zwiększyć wiarygodność Europy na kontynencie.

 

Bernt Berger jest badaczem w German Insitute for International and Security Affairs / Stiftung Wissenschaft and Politik.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/Security-Watch/Detail/?ots591=4888CAA0-B3DB-1461-98B9-E20E7B9C13D4&lng=en&id=109598


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów