Za sprawą Kosowa rok 2008 będzie decydującym dla Bałkanów.
Rozwój sytuacji politycznej i bezpieczeństwa na Bałkanach w 2008 roku będzie zależny od rezultatu procesu ustalania statusu serbskiej prowincji Kosowo, której etniczni albańscy przywódcy zapowiedzieli ogłoszenie niepodległości w lutym.
Społeczność międzynarodowa będzie uważnie monitorować rozwój sytuacji w innych państwach regionu, obawaiając się, że jednostronna proklamacja niepodległości w Kosowie i reakcja Serbii mogą głęboko odbić się zwłaszcza na Macedonii i Bośni-Hercegowinie.
W razie ogłoszenia niepodległości przez Kosowo zaangażowani w proces przedstawiciele społeczności międzynarodowej przygotowują się na partyzantkę o niskiej intensywności. Siły międzynarodowe już zaczęły wzmacniać liczebność wojska i policji, stając w obliczu możliwości rozprzestrzenienia się partyzantki na Macedonię, południową Serbię i Bośnię.
Jakakolwiek będzie decyzja w sprawie Kosowa, pewna forma przemocy jest nieunikniona i społeczność międzynarodowa ma nadzieję, że jej Siły w Kosowie (KFOR) i Misja ONZ w Kosowie (UNMIK) zdołają utrzymać sytuację pod kontrolą. Mimo że obie strony, etniczni Albańczycy i Serbowie, wezwały do pokojowego zakończenia procesu, dały również jasno do zrozumienia, że nie zaakceptują niczego oprócz decyzji na ich korzyść. Obie strony posiadają uzbrojone siły paramilitarne gotowe do „obrony ich ojczyzny.”
Prawdopodobne scenariusze
W przypadku spełnienia przez albańskich przywódców Kosowa ich obietnicy i jednostronnej proklamacji niepodległości w lutym – co będzie w dużej mierze zależeć od stopnia poparcia ze strony mocarstw zachodnich – prawdopodobnych jest kilka scenariuszy, ale kolejność w jakiej się rozegrają jest mniej przewidywalna.
Po pierwsze, większość serbska w północnym Kosowie odrzuci proklamację niepodległości i będzie dążyć do pewnej autonomii dla swojego obszaru, próbując pozostać powiązaną z właściwą Serbią. Faktycznie serbskie enklawy w Kosowie są nadal całkowicie zintegrowane z Serbią politycznie, finansowo, administracyjnie i w odniesieniu do szkół, opieki zdrowotnej i funduszy emerytalnych.
11 grudnia 2007 roku Serbia otworzyła placówkę rządową w etnicznie podzielonym mieście Mitrowica w Kosowie, twierdząc że będzie to „służyć intensyfikacji równoległej sieci usług Belgradu dla Serbów.” Zostało to skrytykowane przez ONZ jako rozmyślna prowokacja.
Jednak stworzenie jednostki o większości serbskiej w granicach niepodległego Kosowa odbije się echem w innych byłych republikach jugosłowiańskich – a wszystkie z nich mają własne niezadowolone mniejszości, których przedstawiciele polityczni obiecali większą autonomię. Albańska mniejszość w południowej Serbii ze swej strony ostrzegła, że jeśli Serbowie z Kosowa utworzą autonomiczną jednostkę w prowincji, oni spróbują tego samego.
Następna w kolejce byłaby Macedonia, gdzie radykalni przywódcy stanowiącej 25% populacji mniejszości albańskiej zapowiedzieli zbrojną rebelię i secesję celem zintegrowania z Kosowem. Jednak takie posunięcie nie ma wsparcia albańskich przywódców politycznych w rządzie Macedonii.
Od listopada 2007 roku macedońskie grupy paramilitarne, na czele z Albańską Armią Narodową (ANA) – działającą w Kosowie i Macedonii i uznawaną za organizację terrorystyczną przez USA i UE – groziły wznowieniem rebelii z 2001 roku i już starły się kilkakrotnie z siłami macedońskimi, które mają bardzo ograniczoną władzę na obszarach graniczących z Kosowem. Macedońscy secesjoniści uważnie śledzą proces w Kosowie i niezależnie od rezultatu Macedonia będzie dotknięta niestabilnością polityczną i w sferze bezpieczeństwa.
Na koniec, ostateczne rozwiązanie statusu Kosowa będzie miało poważny oddźwięk w Bośni-Hercegowinie i wywoła poważne konsekwencje dla integralności terytorialnej kraju.
Zdominowana przez Serbów Bośniackich Republika Serbska została utworzona podczas wojny na terytoriach zdobytych przez wojska Serbów Bośniackich między 1992 i 1995 rokiem. Pod koniec wojny Republika Serbska była w większości oczyszczonym etnicznie terytorium, zalegalizowanym przez układ pokojowy z Dayton.
Od 1996 roku większość wysiłków społeczności międzynarodowej było skoncentrowanych na pozbawieniu uprawnień (tak ekonomicznych jak i militarnych) odrębnych jednostek kraju, zniesieniu tych odrębnych rządów i działaniu na rzecz jedności kraju. Jednak istnienie Republiki Serbskiej jako samodzielnej jednostki utworzonej w rezultacie konfliktu militarnego i opartej na zwykłej większości etnicznej pod pewnymi względami dało legitymizację żądaniom innych separatystów w regionie.
Politycy w Republice Serbskiej, która stanowi 49% terytorium Bośni, ostrzegli że jeśli Kosowo ogłosi lub uzyska niepodległość od społeczności międzynarodowej, przeprowadzą referendum wśród Serbów Bośniackich w sprawie secesji od Bośni i przyłączenia do Serbii. Według sondażu opinii publicznej z listopada 2007 roku przeprowadzonego w Republice Serbskiej 77% Serbów Bośniackich uznało, że Serbowie powinni oderwać się od Bośni jeśli Albańczycy z Kosowa dokonają secesji od Serbii.
Czekanie na Belgrad
Wciąż nie jest jasne jak Serbia zareaguje jeśli Kosowo uzyska niepodległość, aczkolwiek Belgrad oświadczył, że odpowiedź militarna nie wchodzi w grę. Belgrad zagroził nałożeniem blokady ekonomicznej i komunikacyjnej w przypadku ogłoszenia niepodległości przez Kosowo. Takie posunięcie oznaczałoby m.in. odcięcie telefonów i elektryczności, co mogłoby sparaliżować prowincję na jakiś czas.
To, czy przywódcy albańscy w Kosowie postanowią jednostronnie ogłosić niepodległość zależy w dużej mierze od zakresu poparcia dla takiego aktu ze strony zachodnich mocarstw. Oczekuje się, że USA i kilka państw UE jako pierwsze oficjalnie uznają niepodległe Kosowo.
Serbia nie ogłosiła jeszcze kierunku działania wobec państw, które postanowią uznać niepodległe Kosowo. Belgrad może zdecydować się na zerwanie więzi dyplomatycznych i odwołanie swoich ambasadorów z tych państw. Jednak wprowadzenie embarga handlowego wobec nich miałoby negatywny wpływ na serbską gospodarkę.
Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem działania Belgradu jest sfera prawna, w formie ogłoszenia pogwałcenia przez albańskie części Kosowa rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1244 poprzez secesję od suwerennego terytorium Serbii. Serbia mogłaby wykorzystać tę rezolucję do utrzymania północnej części Kosowa i tamtejszej większości serbskiej pod własną władzą.
Kwestia Kosowa będzie w centrum uwagi serbskich wyborów prezydenckich 20 stycznia, aczkolwiek większość kandydatów z grubsza zajmuje takie samo stanowisko odnośnie Kosowa – że jest ono integralną częścią Serbii.
Siły zewnętrzne i uspokajające nagrody
Powodzenie ewentualnego uznania międzynarodowego niepodległego Kosowa będzie również zależeć od reakcji Rosji. Jak dotąd tradycyjny sojusznik Serbii zdołał zablokować wszystkie zachodnie zabiegi o przyznanie Kosowu niepodległości, ale powstrzymał się od zaproponowania alternatywnego rozwiązania i wyjścia poza opinię, że żadna decyzja w sprawie Kosowa nie może być podjęta bez aprobaty Belgradu.
Przypuszczalnie Rosja będzie wciąż nalegać na dalsze negocjacje między Belgradem a Prisztiną, mimo że USA, Wielka Brytania i Francja odrzuciły takie wezwania 12 grudnia, po tym jak załamała się kolejna runda rozmów i stało się jasne, że znalezienie rozwiązania satysfakcjonującego wszystkie strony będzie niemożliwe.
Co się tyczy niestabilnej sytuacji politycznej i bezpieczeństwa w Serbii i Bośni-Hercegowinie, w 2008 roku UE nasili starania o przybliżenie tych dwóch państw do integracji.
W listopadzie i grudniu 2007 roku UE parafowała porozumienia o stabilizacji i stoarzyszeniu (SAA) z Serbią i Bośnią-Hercegowiną, co stanowi pierwszy krok w kierunku członkostwa, mimo że oba państwa nie wykazały widocznego postępu. Podpisanie porozumień zostało powszechnie odebrane jako próba udobruchania lokalnych przywódców i zapobieżenia radykalizacji.
17 listopada UE parafowała SAA z Serbią, pomimo tego, że główna przeszkoda w zawarciu porozumienia, tj. nie doprowadzenie przez Serbię do aresztowania i przekazania generała Serbów Bośniackich z czasów wojny Ratko Mladicia, nie została usunięta. Następnie 4 grudnia UE parafowała takie samo porozumienie z Bośnią, pomimo tego, że zaledwie kilka tygodni wcześniej kraj ten zmagał się z najcięższym kryzysem politycznym w swojej powojennej historii.
Jednym z głównych przednegocjacyjnych warunków między Bośnią a UE jest reforma policyjna i konstytucyjna zmierzająca do wzmocnienia instytucji szczebla państwowego. Od 2005 roku lokalni przywódcy nie zdołali uczynić żadnego postępu w tych reformach z powodu obaw Serbów Bośniackich, że zawieszenie odrębnej policji Republiki Serbskiej i dalsze usuwanie jej uprawnień poprzez zmiany konstytucyjne ostatecznie będzie oznaczać upadek republiki. Teraz, gdy już społeczność międzynarodowa odłożyła wymóg reformy policji, można oczekiwać pewnego postępu w 2008 roku, dopóki nie będzie to kolidować z etnicznymi interesami.
Parafowanie SAA z Bośnią-Hercegowiną stało się możliwe po tym jak lokalni przywódcy zobowiązali się rozwiązać problem reformy policji lub w przeciwnym razie zostać objętymi sankcjami społeczności międzynarodowej. Mimo to, postęp w zakresie tych reform w 2008 roku jest mało prawdopodobny, gdyż etniczni przywódcy kraju nie zmienili swoich stanowisk i nie wykazują oznak ustąpienia w celu osiągnięcia consensusu.
Serbia ze swojej strony może oczekiwać szybszej integracji z UE gdyż trzyma w swoich rękach klucz do stabilności – przywódcy państw UE określają Serbię jako „podporę regionu”, której nie wolno pozwolić na „destabilizację.” Premier Słowenii Janez Jansa, który przejął rotacyjną prezydencję UE w styczniu, powiedział w niedawnym oświadczeniu, że Serbia może uzyskać status kandydata do członkostwa w UE w połowie 2008 roku.
Podobne przesłanie zostało wysłane 14 grudnia po spotkaniu przywódców UE w Brukseli, gdzie podkreślono, że niepodległość Kosowa od Serbii jest nieuchronna, ale Serbia może uzyskać przyspieszoną akcesję do UE pod dwoma warunkami: pełnej współpracy z trybunałem ds. zbrodni wojennych w Hadze, z aresztowaniem lub bez aresztowania Ratko Mladicia, oraz uznania niepodległego Kosowa. Na tym samym spotkaniu przywódcy UE również zgodzili się
in principle wysłać do Kosowa siły bezpieczeństwa w liczbie 1800 funkcjonariuszy.
Ale nawet jeśli Serbia zaakceptowałaby te dwa warunki, co Belgrad wstępnie odrzucił, wywołałoby to gorącą dyskusję w UE, gdyż niektórzy członkowie obawiają się, że przyznanie Kosowu niepodległości bez wyraźnej aprobaty Serbii mogłoby zaszkodzić ich własnej integralności terytorialnej. Rosja, sprzeciwiająca się niepodległości Kosowa, nadal argumentuje, że szereg etnicznych enklaw wokół Morza Czarnego zostałoby zainspirowanych do ogłoszenia niepodległości wzorem Kosowa.
Copyright ISA.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isaintel.com/site/index.php?option=com_content&task=view&id=114&Itemid=1
Opis konfliktu w Kosowie na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Kosowo&kraj=Serbia&typ=problemy