Miejsce Serbii w polityce zagranicznej Federacji Rosyjskiej
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Miejsce Serbii w polityce zagranicznej Federacji Rosyjskiej
Alicja Curanović Instytut Stosunków Międzynarodowych UW 2008-01-26 15:54:22
     Zdecydowane zaangażowanie się Rosji po stronie Serbii w kwestii Kosowa nie zaskakuje, jeżeli uwzględni się tradycyjnie zażyły charakter stosunków rosyjsko-serbskich. Wśród przesłanek tego zjawiska można wyróżnić historyczne, kulturowe oraz geopolityczne.
    W XIX wieku władcy imperium rosyjskiego, inspirowani ideą „Trzeciego Rzymu” oraz hasłami panslawizmu, uważali siebie za obrońców prawosławia, a za swoją misję wyzwolenie i zjednoczenie pod berłem carskim Słowian cierpiących ucisk innowierców. Pod pretekstem ochrony ludności prawosławnej, żyjącej w imperium osmańskim, tylko w XIX stuleciu Rosja carska stoczyła cztery wojny przeciwko Porcie. Między innymi tym należy tłumaczyć tak bardzo różniącą się od polskiej percepcję „Moskali” na Bałkanach. W oczach Bułgarów, Czarnogórców, a zwłaszcza Serbów Rosjanie jawią się jako ofiarni przyjaciele-oswobodziciele, pogromcy Osmanów. W XIX stuleciu kształtuje się również między elitami rosyjskimi i „bałkańskimi braćmi” istotna więź kulturowa - silne poczucie przynależności do wspólnoty słowiańsko-prawosławnej zagrożonej nie tylko przez Turków, ale również przez łacinników z Zachodu.
     Antyokcydentalny mit „prawosławnego braterstwa Słowian” powrócił pod koniec XX wieku podczas wojny na terenie byłej Jugosławii (1992-1995) i natowskich bombardowań Belgradu (1999). Rosja spełniła oczekiwania elit serbskich, odgrywając tradycyjną rolę obrońcy „prawowiernych braci” przed Zachodem (USA, NATO, UE), katolikami-łacinnikami (Chorwatami) i muzułmanami (Bośniacy, Kosowarzy). Mimo swojej ówczesnej gospodarczo-politycznej słabości Moskwa zdołała przyłączyć się do debaty dotyczącej przyszłości byłej Jugosławii. Takiej postawy oczekiwała od swoich rządzących większość Rosjan, którzy później, podczas „interwencji humanitarnej” NATO wymierzonej w reżim Slobodana Miloszewicia w 1999 roku, zbierali się na wiecach poparcia dla „sprawy serbskiej”. Pochody „solidarności prawosławnych Słowian” organizowane przez lokalną Cerkiew miały miejsce nie tylko w Rosji, ale również na Ukrainie, Białorusi, Rumunii czy w Bułgarii. Konflikty na terenie byłej Jugosławii niewątpliwe przyczyniły się do odrodzenia poczucia prawosławno-słowiańskiej wspólnoty łączącej Rosjan i Serbów.
     Serbia jest cennym sprzymierzeńcem Federacji Rosyjskiej, nie tylko ze względu na historyczno-kulturową bliskość, ale również swoje strategiczne położenie w centrum Bałkanów, w newralgicznym, miękkim podbrzuszu Europy. Aspekt geopolityczny odgrywa znaczącą rolę szczególnie teraz, gdy Moskwa zamierza uczynić z przychylnie jej nastawionych, prawosławnych państw bałkańskich ważnych uczestników swojej polityki energetycznej.
     Umowy podpisane ostatnio przez Gazprom z rządami Bułgarii (18 stycznia) i Serbii (22 stycznia) mogą świadczyć o planach Kremla, dotyczących stworzenia na terenie obydwu krajów węzłów przesyłowych dla surowca płynącego rosyjskimi rurami do odbiorców z Unii Europejskiej. Kontrakt rosyjsko-bułgarski zakłada zbudowanie „Południowego Potoku” – nitki biegnącej od gazociągu „Błękitny Potok”, po dnie Morza Czarnego do bułgarskiego portu Burgas, skąd gaz byłby dalej przesyłany do Włoch, Austrii czy Grecji. Powyższy projekt uzupełnia porozumienie z Belgradem, w którym Gazprom zobowiązał się doprowadzić „Południowy Potok” do terytorium serbskiego, gdzie powstałyby również nowoczesne składowiska przeznaczone do przechowywania gazu. Chociaż treści rosyjsko-serbskiej umowy gazowej nie upubliczniono, pojawiły się komentarze krytyczne, w których zarzucano istnienie zapisów na niekorzyść Belgradu: podobno rząd Voijslava Koštunicy zgodził się sprzedać Gazpromowi kluczowe przedsiębiorstwo energetyczne NIS za cenę poniżej wartości rynkowej.
     Obserwatorzy tłumaczą decyzję Serbii koniecznością odwdzięczenia się Moskwie za poparcie stanowiska Belgradu w sprawie niepodległości Kosowa. „Dług polityczny” jest w tym przypadku wyjątkowo duży, ponieważ rosyjskie weto w Radzie Bezpieczeństwa jest ostatnią zaporą przed ewentualną legalizacją jednostronnej deklaracji niepodległości Prisztiny przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Jednak Moskwa wspierając Belgrad nie tylko wypełnia obowiązki wynikające z historycznego „prawosławnego braterstwa Słowian”, sama również obawia się konsekwencji dopuszczenia do niebezpiecznego precedensu podważającego zasadę nienaruszalności granic w Europie. Ponadto, udział w debacie na temat Kosowa w kluczowej roli podnosi prestiż państwa rosyjskiego, zajmującego pozycję głównego oponenta USA, NATO, EU, jednym słowem Zachodu.
     Dla Serbii z kolei kwestia Kosowa to nie tylko utrata bardzo ważnego, z różnych powodów, terytorium, ale przede wszystkim dylemat: zaakceptować secesję Prisztiny, w zamian za szybszy, łatwiejszy proces integracyjny ze strukturami UE i NATO, czy też odrzucić państwo kosowskie, czego konsekwencją może być wzmocnienie wśród Serbów nastrojów nacjonalistycznych, zerwanie rozmów z Brukselą i związanie się z Rosją – symboliczny wybór między Zachodem i Słowiańszczyzną. Zdominowanie rodzimej sceny politycznej przez „opcję słowiańską” uwiarygodnia wygrana Serbskiej Partii Radykalnej w ostatnich wyborach do Skupsztiny (serbskiego parlamentu) w styczniu 2007 roku oraz poważne szanse kandydata tego ugrupowania - Tomislava Nikolicia - na pokonanie w wyborach prezydenckich obecnie urzędującego Borisa Tadicia (do drugiej tury wyborów, która odbędzie się 3 lutego 2008 roku, przeszli dwaj wymienieni kandydaci). Rządy nacjonalistów zdecydowanie bardziej odpowiadają Kremlowi - w newralgicznym regionie Bałkanów, gdzie większość państw zgłasza otwarcie chęć akcesu do UE i Paktu Północnoatlantyckiego, odizolowany Belgrad, pozostający poza NATO, stałby się wyjątkowo cennym i wyjątkowo oddanym sprzymierzeńcem Moskwy. Przesadą jest mówić o groźbie „wasalizacji” Belgradu i ukształtowania stosunków rosyjsko-serbskich na podobieństwo rosyjsko-białoruskich, jednak Serbia skłócona z Zachodem będzie bardziej podatna na naciski Moskwy, w tym także na penetrację kapitału rosyjskiego.


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów