1 stycznia Hiszpania została pierwszym państwem sprawującym 6-miesięczną rotacyjną prezydenturę w Unii Europejskiej za obowiązywania nowego Traktatu Lizbońskiego, który dramatycznie zmienia część mechanizmów kreowania polityki zagranicznej w UE.
Madryt będzie w stanie ustanawiać ważne precedensy co do sposobu, w jaki państwa członkowskie będą współdziałać z nowymi, pełnowymiarowymi stanowiskami prezydenta i ministra spraw zagranicznych UE. Ale UE dowie się także czy ogniskowa jej polityki zagranicznej stanie się bardziej stabilna - i czy tradycyjne zaabsorbowanie Hiszpanii jej południowymi sąsiadami nie przyćmi współpracy z państwami Partnerstwa Wschodniego.
Przed Traktatem Lizbońskim regionalna polityka zagraniczna UE mogła być przedmiotem ogromnych zmian uwagi, gdy różne państwa ze znacznie różniącymi się priorytetami przejmowały 6-miesięczną rotacyjną prezydenturę bloku, a wraz z nią przejściowo kontrolę nad agendą polityki zagranicznej. Do chwili obecnej objęcie przez państwo takie jak Hiszpania rotacyjnej prezydentury praktycznie gwarantowało, że uwaga UE przechyliłaby się na południe ku krajom Afryki Północnej, dając im pierwszeństwo nad projektami dotyczącymi wschodu.
Za obowiązywania Traktatu Lizbońskiego dłużej tak już być nie powinno - przynajmniej teoretycznie. W praktyce UE wkracza na nieznane terytorium próbując przetrzeć nową ścieżkę polityki zagranicznej stosowaniem zarówno starych mechanizmów, takich jak rotacyjne prezydentury i rada ministrów spraw zagranicznych, a także nowych, takich jak stanowiska jednego szefa polityki zagranicznej i prezydenta UE.
Nigdzie z większym niepokojem nie oczekuje się pierwszych oznak intencji Hiszpanii niż na Ukrainie, Białorusi, Mołdawii, Armenii, Azerbejdżanie i Gruzji - w 6 poradzieckich państwach tworzących program Partnerstwa Wschodniego UE. Przemawiając w grudniu w Brukseli, hiszpański sekretarz stanu ds. UE Diego Lopez Garrido starał się zapewnić państwa Partnerstwa Wschodniego, że będą "priorytetem."
"Jako [przedstawiciel] następującej prezydencji chciałbym powiedzieć, że Europejska Polityka Sąsiedztwa, a konkretnie Partnerstwo Wschodnie, będą jednym z priorytetów agendy - nie tylko kolejnej trójki prezydencji, złożonej z Hiszpanii, Belgii i Węgier, ale także konkretnie za nadchodzącej kadencji hiszpańskiej", powiedział Lopez Garrido.
Preferencja dla Maghrebu
Obietnica ta zaskoczyła niektórych. W minionych dekadach Hiszpania, obok Francji, stała się zdeklarowanym promotorem bliższego zaangażowania UE z krajami Maghrebu za Morzem Śródziemnym - Marokiem, Algierią, Tunezją, Libią i Mauretanią.
UE układa swoje stosunki z sąsiadami śródziemnomorskimi poprzez Proces Barceloński, który w założeniu ma prowadzić północnoafrykańskich sąsiadów ku większej zbieżności z prawami i normami UE. Proces ten nie jest oszałamiającym sukcesem, jako że skłaniające się ku autorytaryzmowi reżimy w państwach Maghrebu widzą niewielką wartość w bliższej współpracy politycznej z UE. Są natomiast zainteresowane funduszami UE.
W latach 2007-2013 południowi sąsiedzi UE mają otrzymać 2/3 funduszy z budżetu polityki sąsiedztwa UE - po części dzięki wpływom Hiszpanii. Tym razem jednak hiszpańska prezydentura niekoniecznie przechyli całość agendy polityki zagranicznej na korzyść regionu Maghrebu. Zgodnie z Traktatem Lizboińskim państwa członkowskie sprawujące prezydenturę będą teraz koordynować swoje agendy w grupach 3 kolejnych prezydentur, co zmierza do nadania większej spójności i długoterminowego planowania w wyznaczaniu agendy UE.
Piotr Kaczyński z brukselskiego Center for European Policy Studies mówi, że chociaż nie można oczekiwać od Madrytu porzucenia jego zaangażowania na rzecz regionu Śródziemnomorza, mało prawdopodobne jest by hamował on współpracę bloku ze wschodnimi sąsiadami. "Oczywiście, podczas hiszpańskiej prezydentury Partnerstwo Wschodnie nie będzie wysoko na agendzie rotacyjnej prezydentury. Ale Hiszpanie już powiedzieli, że nie będą blokować rozwoju Partnerstwa Wschodniego", mówi Kaczyński.
Według Kaczyńskiego nawet jeśli od Hiszpanii nie można oczekiwać by wychodziła z siebie w celu promocji interesów wschodnich sąsiadów UE, zapewne zareaguje ona pozytywnie na inicjatywy emanujące z Komisji Europejskiej, wschodnich państw członkowskich i wschodnich sąsiadów. Powinno to oznaczać, że nic nie przeszkodzi w postępie 6 państw sąsiednich w negocjacjach i podpisywaniu porozumień stowarzyszeniowych z UE w trakcie kolejnych 6 miesięcy.
Ale los wschodniego sąsiedztwa zależy nie tylko od Hiszpanii. Wiele będzie zależeć od 2 nowych stanowisk utworzonych na mocy Traktatu Lizbońskiego: prezydenta Rady UE, Belga Hermana van Rompuya i nowego wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej, Brytyjki Catherine Ashton.
Van Rompuy uwolni Hiszpanię od obowiązku przewodzenia szczytom UE, zaś Ashton będzie przewodniczyć spotkaniom ministrów spraw zagranicznych UE. Ale żadne z nich nie jest naturalnym przywódcą i ich wybór odzwierciedla preferencję wśród wielu państw UE by czołowe stanowiska zajmowane były przez mało znane postacie.
W rezultacie możliwe jest, że pozbawiając rotacyjną prezydenturę kompetencji do wyznaczania agendy w dziedzinie polityki zagranicznej Traktat Lizboński niechcący stworzy próżnię w samym sercu UE. Jeśli tak, jest to próżnia, którą Hiszpania prawdopodobnie będzie chętna wypełnić. Premier Jose Luis Zapatero powiedział już hiszpańskiej prasie, że nie zamierza grać "drugich skrzypiec" przy nowym prezydencie.
Podczas gdy szczyty UE w Brukseli są odpowiedzialnością van Rompuya, spodziewać się można, że Madryt będzie odgrywał główną rolę na około 10 szczytach, jakie przywódcy UE odbędą z państwami spoza UE, między innymi z USA i Rosją. Zaś Miguel Angel Moratinos, hiszpański minister spraw zagranicznych, zapewne będzie kontynuował przedlizbońską tradycję przewodzenia odbywanym dwa razy w roku nieformalnym spotkaniom ministrów spraw zagranicznych UE. Tak zwane spotkania Gymnich, z ich swobodną atmosferą, są instrumentalne w określaniu strategicznych reakcji UE na najważniejsze kwestie agendy polityki zagranicznej bloku.
Copyright (c) 2009. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/Spanish_Presidency_To_Take_Reformed_EU_For_A_Test_Drive/1916549.html
Opis polityki zagranicznej Hiszpanii na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Hiszpania,polityka_zagraniczna