W trakcie świąt noworocznych chiński rząd wypuścił jeszcze jedną sondę dla zbadania międzynarodowej reakcji na swoją ekspansję militarną. Miało to miejsce w formie wywiadu zamieszczonego na stronie internetowej ministerstwa obrony, w którym emerytowany admirał wezwał do pozyskania przez Chiny pierwszej stałej zamorskiej bazy marynarki. Chociaż ministerstwo szybko zdystansowało się od tej propozycji, możemy spodziewać się dalszych przejawów chińskiego zainteresowania pozyskaniem baz morskich w nadchodzących latach.
30 grudnia strona internetowa ministerstwa obrony zamieściła wywiad z admirałem Yin Zhuo, który często komentuje stosunki wojskowe Chin z zagranicznymi państwami, w którym powiedział: "Czuję, że stosowne byłoby gdybyśmy mogli mieć względnie stabilną, stałą bazę dla zaopatrzenia i obsługi technicznej." Yin zauważył, że pierwsza z 4 grup zadaniowych Marynarki Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLAN) wysłanych do Zatoki Adeńskiej musiała spędzić 123 dni na morzu bez zawijania do żadnego portu, co prowadziło do problemów zaopatrzeniowych, medycznych i moralnych. Podkreślił, że chińska baza przybrzeżna dałaby chińskim marynarzom pewny dostęp do świeżych owoców, warzyw i wody, a także do komunikacji, napraw, obiektów medycznych, wypoczynkowych i rekreacyjnych.
Yin starannie podkreślił w swoim wywiadzie, że przewiduje potrzebę tylko kilku baz, i że pomogłyby one Chińskiej Republice Ludowej w spełnianiu rosnących oczekiwań pokładanych w Pekinie jako globalnym udziałowcy. "Nie mówimy, że potrzebujemy naszej marynarki wszędzie w celu wypełniania naszych zobowiązań międzynarodowych", wyjaśnił Yin. "Mówimy, że aby wypełniać nasze zobowiązania międzynarodowe potrzebujemy wzmocnienia naszej zdolności zaopatrzeniowej." Chociaż Yin przyznał, że niektóre państwa mogłyby nie przyjąć pozytywnie takiej decyzji, dodał że "jeśli Chiny ustanowią podobną długoterminową bazę zaopatrzeniową, wierzę że państwa regionu i inne państwa zaangażowane w eskorty [przeciw piractwu] zrozumiałyby to."
Kilka dni później ministerstwo obrony oświadczyło, że PLAN będzie kontynuowała swoją praktykę wspierania operacji w Zatoce Adeńskiej poprzez wykorzystanie zaopatrzenia na morzu i tymczasowy dostęp do francuskiej bazy w Dżibuti, z której PLAN zaczęła korzystać począwszy od drugiej grupy zadaniowej. Państwowa angielskojęzyczna CCTV potwierdziła "wyjaśnienie" ministerstwa obrony, tłumacząc że "zamorska baza zaopatrzeniowa mogłaby być opcją w przyszłości, ale nie jest rozpatrywana w tej chwili." CCTV doniosła też, że "sugestia ta wywołała szerokie międzynarodowe zaniepokojenie", przytaczając doniesienia agencji prasowych BBC i AFP.
Fakt, że Yin nie jest oficerem w służbie aktywnej pozwolił ministerstwu na odcięcie się od jego uwag. Ale media następnie zaczęły cytować innych chińskich ekspertów bezpieczeństwa o podobnych poglądach, sugerując że kwestia baz jest uprawnionym tematem do dyskusji wśród chińskiej społeczności obronnej.
Na przykład Jin Canrong, ekspert od stosunków międzynarodowych w uniwersytecie Renmin w Chinach, był cytowany przez China Daily bagatelizując uwagi Yina jako "osobisty pogląd... emerytowanego admirała", a następnie sugerując, że kwestia ta mogłaby być ponownie rozpatrzona w przyszłości. "Interesy narodowe Chin wykroczyły poza ich granice", powiedział Jin, "więc niezbędne jest posiadanie solidnych zdolności do ich ochrony." Li Jie, starszy pułkownik i badacz w akademii wojskowej chińskiej marynarki, powiedział że Chiny chcą tylko zamorskiej bazy zaopatrzeniowej, a "nie wojskowej." Chociaż nie opowiedział się za natychmiastowym pozyskaniem takiej bazy, podkreślił że PLAN będzie tylko podążać drogą wytyczoną przez inne mocarstwa militarne. "Dla wielu innych państw jest to typowy sposób na zapewnianie sobie zaopatrzenia dla marynarki", wyjaśnił.
Chińscy decydenci zastosowali podobną taktykę pod koniec 2008 roku, wypuszczając w mediach serię komentarzy gdy Pekin po raz pierwszy rozważał wysłanie morskiej grupy zadaniowej do zwalczania somalijskich piratów. Kiedy zamiast poważnej opozycji ze strony rządów zagranicznych pomysł ten spotkał się z zachętami obecnych mocarstw morskich potrzebujących posiłków, chiński rząd szybko ogłosił decyzję o przyłączeniu się do antypirackiej flotylli. Chociaż PLAN wcześniej angażowała się w wizyty w portach i nieskomplikowane manewry z zagranicznymi marynarkami, operacja somalijska stanowiła pierwszą potencjalną misję bojową dla chińskiej marynarki poza Pacyfikiem.
Posiadanie bazy wojskowej w innym państwie zrywałoby też z tradycyjną zagraniczną postawą militarną ChRL. Żadna z trzech służb Armii Ludowo-Wyzwoleńczej nie miała stałej bazy dla operacji poza chińskim terytorium. Powstrzymywanie się przez Chiny od zagranicznych baz wojskowych jest centralnym elementem doktryny obronnej ChRL, obok odmowy przystępowania do międzynarodowych sojuszy wojskowych. Niemniej jednak chińscy analitycy wojskowi od miesięcy debatowali nad modyfikacją doktryny "braku baz zagranicznych" zanim ministerstwo obrony nie podjęło decyzji o upublicznieniu debaty przez zamieszczenie uwag admirała Yina na swojej stronie internetowej.
Od wysłania w styczniu zeszłego roku pierwszych 3 okrętów wojennych do wykonywania patroli przeciwpirackich u wybrzeży Somalii, ChRL wysłała 3 kolejne grupy zadaniowe PLAN do regionu Zatoki Adeńskiej. Flotylle te typowo składały się z 2-3 okrętów i większej jednostki zaopatrzeniowej. Nie wiadomo, czy przywództwo ChRL przewidywało, że ich dyslokacja będzie trwała tak długo. W każdym razie zagrożenie piractwem nie wykazuje oznak słabnięcia, gdyż żegluga Chin i innych państw doświadcza ciągłych ataków. O ile nie dojdzie do nieoczekiwanej poprawy sytuacji bezpieczeństwa w Somalii, PLAN może działać na tych odległych wodach jeszcze przez jakiś czas. Posiadanie pobliskiej bazy morskiej mogłoby pomóc w uzupełnianiu zaopatrzenia i paliwa i w innych zadaniach wsparcia logistycznego, jakie PLAN obecnie musi wykonywać na morzu.
Posiadanie zagranicznej bazy morskiej koło Bliskiego Wschodu i Afryki mogłoby też pomóc ChRL w projekcji siły militarnej i podtrzymywaniu wysuniętych operacji wojskowych w razie innych militarnych sytuacji kryzysowych, w regionie z którego ChRL importuje większość swojej ropy, gazu ziemnego i innych surowców. Chiny są w dużym stopniu zależne od międzynarodowego handlu morskiego i posiadają jedną z największych flot żeglugi komercyjnej. Dla PLAN globalna sieć baz wsparcia morskiego byłaby szczególnie użyteczna gdyby dążyła ona do budowy floty lotniskowców, czego wielu się spodziewa w nadchodzących dekadach.
Ponadto, gdy pojawi się precedens pierwszej bazy, łatwiej byłoby Chinom dążyć do kolejnych zagranicznych baz wojskowych bez wzbudzania nadmiernego alarmu. Zhuang Congyong, badacz w Akademii Dowództwa Marynarki, zauważył że "zdolność do wyjścia głęboko w ocean by przeprowadzać zintegrowane operacje jest kluczowym kryterium silnej marynarki. Operacje eskortowe na wodach Zatoki Adeńskiej i Somalii odzwierciedlają i rozpoczynają transformację naszej strategii militarnej", w której PLAN "będzie wykonywać więcej długodystansowych misji eskortowych w przyszłości."
PLA mogłaby też chcieć dołączyć do Rosji i Stanów Zjednoczonych i ustanowić bazę wojskową w Azji Środkowej. Chiny mają w tym regionie ważne interesy gospodarcze, planują importować rosnące ilości energii z państw środkowoazjatyckich i obawiają się, że lokalne społeczności Ujgurów mogą przyczynić się do niepokojów w Xinjiangu. Lecz ChRL brakuje środków szybkiego rozmieszczania sił lądowych w regionie, co uzależnia ją głównie od Rosji jeśli chodzi o utrzymywanie lokalnej stabilności.
ChRL zmieniała już wcześniej kluczowe elementy swojej doktryny obronnej, więc rewizja polityki baz zagranicznych w przyszłości nie jest nieprawdopodobna. Na przykład Chiny przekształciły swoje podejście do operacji pokojowych ONZ w ciągu minionych 2 dekad, od opozycji wobec nich in principle do stania się jednym z największych dawców żołnierzy dla tych misji, zwłaszcza wśród 5 stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Decydenci w Pekinie mogliby powołać się na rosnące globalne więzi ekonomiczne Chin i zwiększone zdolności marynarki by zrewidować politykę kraju odnośnie wysuniętych baz.
Moja noworoczna prognoza jest taka, że w najbliższej przyszłości usłyszymy więcej o chińskich zamorskich obiektach wojskowych.
Richard Weitz jest senior fellow w Hudson Institute i starszym redaktorem World Politics Review. Jego cotygodniowy felieton w WPR, Global Insights, jest publikowany w każdy wtorek.
Copyright World Politics Review
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=4882