To zarazem szalone i niebezpieczne. Prezydent Iranu Mahmud Ahmadinejad wierzy i działa w oczekiwaniu, że bliskie jest ponowne ukazanie się ukrytego imama, i że wysiłki USA na Bliskim Wschodzie skupiają się głównie na uniemożliwieniu jego powrotu. Szyiccy muzułmanie wierzą, że ich 12. imam Mahdi, urodzony w 869 roku, nie umarł, lecz został ukryty przez Boga i w końcu pojawi się ponownie jako zbawiciel ludzkości, kładąc kres tyranii i przynosząc światu sprawiedliwość. 1/10 muzułmanów na świecie i 85% Irańczyków są szyitami.
W niedawnym przemówieniu w mieście Isfahan w środkowym Iranie Ahmadinejad powiedział: "Ci, którzy przyszli okupować Irak, pozory były takie, że przyszli tylko zagarnąć ropę naftową. W rzeczywistości jednak wiedzą oni, że coś wydarzy się w tym regionie - boska ręka wkrótce przyjdzie wykorzenić tyranię na świecie." (...) "I wiedzą oni", dodał Ahmadinejad, "że Iran toruje drogę dla jego nadejścia i będzie mu służyć."
Wiara w apokalipsę i mesjanizm nie są niczym nowym w historii ludzkości. Istnieją mesjańskie tradycje żydowskie i chrześcijańskie, według których król Izraela lub mesjasz pojawią się zwiastując globalny pokój. Zaś szyiccy muzułmanie, w przeciwieństwie do ich sunnickich współwyznawców, zawsze wierzyli w Mahdiego.
Ale Ahmadinejad i jego główny zwolennik wśród ultrakonserwatywnego irańskiego duchowieństwa, ajatollah Mesbah Yazdi, członek Zgromadzenia Ekspertów, nie chcą jedynie w pokoju żywić nadzieję i czekać na Mahdiego. Analityk Radio Farda RFE/RL Majid Mohammadi mówi, że Ahmadinejad wprowadził całkowicie nowy system do irańskiej polityki: "militarystyczny i mesjański islamizm."
'Boska misja'
Ahmadinejad i jego zwolennicy wierzą, że najlepszą formą przygotowania na ponowne ukazanie się Mahdiego jest konsolidacja absolutystycznego reżimu, który brutalnie dławi wszelką rzeczywistą i potencjalną opozycję, od umiarkowanych i reformistycznych sił pro-reżimowych po nacjonalistyczne i demokratyczne jednostki i ugrupowania.
W przeddzień czerwcowych wyborów prezydenckich Yazdi powiedział, że legitymacja islamskiego reżimu w Iranie nie pochodzi z powszechnego głosowania, lecz z jego "boskiej misji." Yazdi podobno wydał też fatwę, czyli dekret religijny, pouczający władze organizujące wybory w całym kraju, że dozwolone jest fałszowanie wyników głosowania by uchronić system islamski od infiltracji przez, jak powiedział , siły "antyislamskie."
Po wielce kontrowersyjnych wyborach, które według opozycji rzeczywiście zostały masowo sfałszowane, miliony Irańczyków w różnych miastach protestowały przeciw wynikom głosowania. Setki zabito, wsadzono do więzień, torturowano. Ale Ahmadinejad powiedział swoim zwolennikom: "Niech minie inauguracja, a powiesimy ich [tj. przeciwników] z sufitu."
Zarówno przed, jak i jeszcze bardziej intensywnie po wyborach, grupy polityczne i gazety, które krytykowały Ahmadinejada były zakazywane, a strony internetowe blokowane. Stopniowo Gwardia Rewolucyjna, główny stronnik Ahmadinejada wewnątrz reżimu, przejęła wszystkie firmy komunikacji masowej i zaczęła nasilać inwigilację internetu.
W 2005 roku, po tym jak Ahmadinejad został wybrany na prezydenta na swoją pierwszą kadencję, ajatollah Ali Meshkini, kolejny mesjanistyczny zwolennik Ahmadinejada, powiedział: "Zaczęły się ostatnie działania. Musimy szybko przejść do wewnętrznego oczyszczania Iranu w celu zwrócenia się ku międzynarodowym zadaniom rewolucji."
Ahmadinejad już zaczął zwracać się ku owym "międzynarodowym zadaniom." Oprócz popierania ugrupowań terrorystycznych w regionie, obejmują one opieranie się rosnącej presji międzynarodowej by zapewnić, że program nuklearny Iranu jest naprawdę pokojowy, tak jak twierdzi Teheran. Irańczycy ukrywają swoje nowe obiekty nuklearne i grożą budową 10 lub więcej zakładów wzbogacania uranu - co według ekspertów jest pustą prowokacją, bądź marzeniem, które może być zrealizowane dopiero w ciągu 50 lat.
Im większa presja wywierana na nich, na przykład gdy Rosja i Chiny przyłączają się do innych światowych mocarstw wzywając Iran do większej otwartości i współpracy, tym bardziej agresywna i prowokacyjna staje się klika Ahmadinejada. Aby przygotować się na powrót Mahdiego, wydają się gotowi zaryzykować środki odwetowe, które logicznie mogłyby zagrozić ich własnym rządom - od ostrych sankcji po akcję militarną.
W szyickim islamie, tak jak w innych tradycjach mesjańskich, apokalipsa poprzedza nadejście zbawiciela. Agresywny i destrukcyjny mesjanizm Ahmadinejada stara się jak może by przyspieszyć tę apokalipsę.
Dla Irańczyków apokalipsa zaczęła się wraz z dojściem Ahmadinejada do władzy ponad 4 lata temu. Być może Irańczycy naprawdę potrzebują własnego ziemskiego Mahdiego, irańskiego mesjasza, albo tylko kilku jednostek, które ocaliłyby ich i świat od tyranii i wojowniczości reżimu Ahmadinejada.
Abbas Djavadi to associate director broadcastingu w RFE/RL. Poglądy wyrażone w tym komentarzu są poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RFE/RL.
Copyright (c) 2009. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/The_Apocalypse_Messianism_Define_Ahmadinejads_Policies/1899060.html