Iran i Izrael już w stanie (zimnej) wojny
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Iran i Izrael już w stanie (zimnej) wojny
Frida Ghitis World Politics Review 2010-01-28 23:06:36

14 stycznia około godziny 17. głośny wybuch rozległ się przy jordańskiej drodze prowadzącej do głównego mostu łączącego haszemickie królestwo z jego sąsiadem, Izraelem. Celem zdalnie sterowanej eksplozji był złożony z 2 samochodów konwój wiozący izraelskich dyplomatów służących w Jordanii, podróżujących z powrotem do Izraela na weekend. Próba zabójstwa nie powiodła się, ale wywołała szereg śledztw jak również burzliwe spekulacje po obu stronach granicy jordańsko-izraelskiej. Różne teorie wskazują na różnych możliwych ekstremistycznych sprawców. Jednak najbardziej intrygujące doniesienia powołują się na źródła w służbach bezpieczeństwa Jordanii twierdzące, że to Islamska Republika Iranu zorganizowała próbę zabójstwa izraelskich dyplomatów.

Atak ten jest dobitnym przypomnieniem, że podczas gdy społeczność międzynarodowa rozważa formuły dyplomatyczne i sankcje ekonomiczne jako sposób na zatrzymanie programu nuklearnego Iranu bez uciekania się do wojny, Izrael i Iran już są w stanie wojny. Na razie jest to głównie zimna wojna - z rozbłyskami ogromnego gorąca.

Nawet jeśli śledztwo w sprawie ataku w Jordanii w końcu oczyści Teheran, jest powód dlaczego nazwy Iran i Izrael prawie zawsze są przytaczane gdy w regionie pojawia się przemoc. Wszyscy gracze na Bliskim Wschodzie wiedzą, że Izrael i islamski reżim rządzący Iranem są zaprzysięgłymi wrogami. I wiedzą, że przemoc na Bliskim Wschodzie bardzo często ma powiązania z konfliktem między tymi dwoma państwami. Dwie ostatnie wojny Izraela toczyły się przeciw zbrojnym organizacjom o bliskich więziach z Iranem. Do pewnego stopnia wojna w 2006 roku przeciw Hezbollahowi w Libanie i wojna pod koniec 2008 roku przeciw Hamasowi w Gazie były wojnami peryferyjnymi między Iranem a Izraelem.

W obu przypadkach Izrael walczył przeciw ugrupowaniom zbrojonym i finansowanym przez Iran. Chociaż Hamas i Hezbollah są bardzo różniącymi się ugrupowaniami, oba cieszą się mocnym poparciem Iranu, jak również przekonaniem w ich mniemaniu, że ostatecznie jedynym akceptowalnym rozwiązaniem konfliktu arabsko-izraelskiego jest eliminacja Izraela.

Według anonimowych źródeł w Generalnym Departamencie Wywiadu Jordanii atak z 14 stycznia został zorganizowany przez irańskich agentów pragnących zemsty za zamordowanie irańskiego fizyka Massouda Aliego Mohammadiego, zabitego na teherańskiej ulicy 12 stycznia. Kiedy zabito Mohammadiego, irańskie źródła szybko obarczyły winą "reżim syjonistyczny" i Stany Zjednoczone. Minister spraw wewnętrznych kraju obiecał, że Iran będzie dążył do zemsty.

Iran od lat angażuje się w krwawe ataki przeciw celom izraelskim i żydowskim poza swoimi granicami, w tym atak przeciw centrum żydowskiemu w Buenos Aires w 1994 roku, w którym zginęło 85 osób. Argentyna wydała międzynarodowe nakazy aresztowania osób oskarżonych o ten atak, w tym Ahmeda Vahidiego, który teraz służy jako minister obrony w Teheranie.

Iran oczywiście nie potrzebował żadnego nowego uzasadnienia dla atakowania celów izraelskich. A zewnętrzni obserwatorzy poddają w wątpliwość oficjalną teorię reżimu na temat zabójstwa fizyka Mohammadiego. Wskazują oni na poparcie Mohammadiego dla prodemokratycznej opozycji w Iranie i twierdzą, że to zwolennicy reżimu prawdopodobnie zabili go w celu wysłania ostrzeżenia pod adresem opozycji. Bądź co bądź imię Mohammadiego figuruje na liście 400 irańskich naukowców popierających kandydata opozycji Mira Hosseina Mousaviego. Jako że praca Mohammadiego nie była związana z programem nuklearnym, nie byłby on oczywistym celem dla Izraela. Niektórzy wśród opozycji na wygnaniu uważają, że zabójstwo to było własnoręcznym dziełem agentów Hezbollahu, działających wewnątrz Iranu w poparciu dla irańskiego reżimu, który jak by nie było stworzył tę szyicką milicję w Libanie.

Czy Izrael miał coś wspólnego z ostatnim zabójstwem w Iranie czy też nie, reżim w Teheranie ma powody by obawiać się izraelskich działań. Izrael stoi na czele międzynarodowych starań o zatrzymanie programu nuklearnego Iranu, który w przekonaniu Izraela, tak jak i większości świata, zmierza do budowy broni atomowej. Zaledwie w zeszłym tygodniu rządy Niemiec i Izraela odbyły bezprecedensową wspólną sesję gabinetową jako znak przyjaźni obu państw i oba rządy potwierdziły, że potrzeba zatrzymania programu nuklearnego Iranu jest kluczowym priorytetem.

Iran wykorzystuje swoją antyizraelską politykę jako środek zdobywania poparcia publicznego i poszerzania swoich wpływów na Bliskim Wschodzie. Retoryka ta prawdopodobnie wzmocniła poparcie dla Teheranu wśród mas, ale niewiele zrobiła by złagodzić obawy wśród rządów arabskich o irański cel zostania dominującym mocarstwem w świecie muzułmańskim. Iran już wywołał gniew wielu arabskich rządów za podsycanie niepokojów wśród mniejszości szyickich. Kiedy Hezbollah próbował wszcząć ataki przeciw celom izraelskim z ziemi egipskiej, Kair zareagował ze złością. Egipski rząd grzmiał przeciw Iranowi i jego sojusznikom w przeszłości, oskarżając ich o tworzenie niestabilności na całym Bliskim Wschodzie.

Co może martwić Iran, niedawny artykuł w półoficjalnym dzienniku Al-Ahram w Egipcie chwalił Izrael za sukcesy w spowalnianiu postępu Iranu na drodze do broni atomowej. Artykuł ten z podziwem mówił o Meirze Daganie, szefie Mossadu, agencji wywiadowczej Izraela, nazywając go "Supermenem Izraela." Według Al-Ahram, gdyby nie skryte, zakulisowe wysiłki Dagana, Iran już dawno uzyskałby broń atomową.

Jeśli faktycznie okaże się, że Iran stał za próba zabójstwa izraelskich dyplomatów w Jordanii, mogłoby to stworzyć nowe problemy dla Teheranu u jego nerwowych arabskich sąsiadów. Król Jordanii od dawna ostrzegał o niebezpieczeństwach regionalnego wzrostu Iranu i nie zaakceptuje przeprowadzania przez Iran ataków na jordańskiej ziemi.

Potwierdziłoby to też, że póki co głównie zimna wojna między Iranem a Izraelem na pewno może dalej być podgrzewana.

 

Frida Ghitis jest niezależnym komentatorem spraw światowych i redaktorem World Politics Review. Jej cotygodniowy felieton World Citizen jest publikowany co czwartek.

 

Copyright World Politics Review
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=4976


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów