Decyzja prezydenta Baracka Obamy o wysłaniu ambasadora USA z powrotem do Syrii po 5-letniej absencji stanowi wznowienie stosunków dyplomatycznych, które ledwie 2 lata temu byłyby nie do pomyślenia. Za poprzedniego prezydenta George'a W. Busha Syria została odtrącona przez Stany Zjednoczone i dodana do rosnącej listy państw określanych członkami "sieci zła."
17 lutego, dzień po tym jak Biały Dom ogłosił nominację zawodowego dyplomaty Roberta Forda na nowego wysłannika w Syrii, podsekretarz stanu USA William Burns zasiadł do rozmowy z prezydentem Baszarem Assadem w Damaszku. Najwyższy rangą amerykański dyplomata odwiedzający Syrię od 5 lat wyszedł z tego spotkania mówiąc, że "nie miał złudzeń co do wyzwań" stojących na drodze, ale że jego dyskusja z Assadem wywołała w nim uczucie "nadziei, że [oba państwa] mogą razem zrobić postęp w interesie obu."
Zmiana strategii
Stany Zjednoczone wycofały swojego ambasadora z Damaszku w 2005 roku po tym jak Syria została oskarżona o udział w zabójstwie w Bejrucie byłego premiera Libanu Rafika Haririego. Syria zaprzeczyła zarzutom, ale już wówczas odczuwała sankcje nałożone przez Busha, który oskarżał Syrię o popieranie terroryzmu, staranie się o zdobycie broni masowej zagłady i, jak twierdził Biały Dom, próby torpedowania operacji amerykańskich w Iraku. Wkrótce potem Syria przestała współpracować ze Stanami Zjednoczonymi w ściganiu domniemanych terrorystów.
Obama przedłużył te sankcje w maju zeszłego roku, Syria pozostaje też na amerykańskiej liście państwowych sponsorów terroryzmu za jej wsparcie dla palestyńskiego ugrupowania Hamas w Gazie i dla Hezbollahu, libańskiego szyickiego ugrupowania politycznego i partyzanckiego, które Stany Zjednoczone uważają za organizację terrorystyczną.
Lecz centralnym motywem polityki zagranicznej Obamy jest wychodzenie naprzeciw państwom odrzucanym przez poprzednią administrację jako wrogów, lub z którymi stosunki były mocno ograniczane. To nowe podejście było krytykowane przez działaczy praw człowieka na lewicy i republikańskich jastrzębi na prawicy. Ale przedstawiciele administracji bronią go jako filozofię zakorzenioną w pragmatyzmie: różnice zdań są uznawane i wyjaśniane, ale razem dąży się do wspólnych interesów i celów. W reakcji na ostatnią gałązkę oliwną Obamy już rozległy się głosy oburzenia ze strony niektórych członków Kongresu, gdzie senatorzy będą głosować nad nominacją Forda.
Wyciąganie Syrii z izolacji
Ale po 5 latach nieposiadania obecności w Damaszku Stany Zjednoczone nie mogą dłużej ignorować faktu, że Syria stała się kluczowa dla interesów USA na Bliskim Wschodzie. Wśród innych łączących je interesów, oba państwa chcą stabilnego Iraku i żadne z nich nie chce zobaczyć konfrontacji między Iranem a Izraelem, która mogłaby rozpalić cały region.
Murhaf Jouejati jest urodzonym w Syrii ekspertem politycznym, który doradzał Syrii w bliskowschodnich rozmowach pokojowych i pracował z Komisją Europejską w Damaszku. Dziś jest badaczem w waszyngtońskim Middle East Peace Institute i naucza w Centrum Studiów Strategicznych Bliskiego Wschodu i Azji Południowej w National Defense University.
Jouejati mówi, że bushowska polityka izolowania i nakładania sankcji na Syrię miała efekt przeciwny do zakładanego: zamiast osłabić Syrię wzmocniła jej rolę w regionie. Rezultatem jest państwo, którego Stany Zjednoczone potrzebują jako sojusznika. "Syria jest kluczowym graczem na Bliskim Wschodzie. Ma wpływ na Liban. Ma wpływ na front izraelsko-palestyński. Ma wpływ na Irak. Syria jest kluczowa", mówi Jouejati. "A podejście polegające na próbie zmiany reżimów czy nawet użycia przemocy przeciw nim i sankcji przeciw nim nie funkcjonowało."
Na pewno bliskie stosunki Syrii z Iranem są czymś, co w zgodnej opinii analityków i dyplomatów Stany Zjednoczone chciałyby zmienić, ale Jouejati mówi, że lepsze relacje z Waszyngtonem nie nastąpią kosztem stosunków Syrii z Teheranem: "Nie sądzę, by w Waszyngtonie były duże złudzenia, że stworzy to wielki dystans między Syrią a Iranem. Myślę, że z syryjskiej perspektywy lepsze stosunki amerykańsko-syryjskie nie będą z kosztem dla stosunków syryjsko-irańskich."
Ożywienie procesu pokojowego
To mogłoby się zmienić, uważa Jouejati, gdyby odnowione więzi z USA skłoniły Syrię do ponownego zaangażowania się w bliskowschodni proces pokojowy. Ale na ile prawdopodobne jest, że Syria, nawet przy zachętach USA, byłaby w stanie pomóc ruszyć bliskowschodni proces pokojowy naprzód? Podsekretarz stanu Burns wyraził tu nadzieje kiedy powiedział, że nominacja Forda była oznaką "gotowości Ameryki do poprawy stosunków i do współpracy w dążeniu do sprawiedliwego, trwałego i całościowego pokoju między Arabami a Izraelczykami."
Pośrednie rozmowy pokojowe między Syrią a Izraelem, przy mediacji Turcji, załamały się podczas izraelskiej inwazji na Gazę w grudniu 2008 roku. Syria stara się o wznowienie rozmów gdy tymczasem eskalacji ulega konfrontacja między Iranem a Zachodem i Izraelem wokół działań nuklearnych Teheranu, ale najpierw chce izraelskiego zobowiązania do wycofania się z całości Wzgórz Golan, bogatego w zasoby naturalne syryjskiego płaskowyżu, który został zajęty przez Izrael w wojnie 6-dniowej w 1967 roku.
Izrael mówi, że jest gotów wznowić rozmowy bez warunków wstępnych. Jouejati zwraca uwagę, że inny wielki impas w regionie, między Izraelem a Palestyńczykami, mógłby wynieść korzyści z ożywienia syryjsko-izraelskiego procesu pokojowego. Ale Jouejati dodaje, że "Syryjczykom i wielu innym w regionie [wydaje się], że Izraelczycy są nieustępliwi nie chcąc zobowiązać się do wycofania się na linię z czerwca 1967 roku na Wzgórzach Golan. To jest czerwona linia dla Syrii. Jeśli Izrael nie może przedstawić takiego zobowiązania, nie ma o czym rozmawiać."
Chociaż mówi, że nie jest "nadmiernie optymistyczny" co do szans powodzenia, Jouejati przyznaje, że jest "ostrożnie optymistyczny", że oba państwa zasiądą znów do stołu rozmów. "Zarówno Syria jak i Izrael wiedzą, że ich ostatnia ostra retoryka przeciw sobie wzajemnie nie będzie służyła niczyim interesom", mówi Jouejati. "A wojna z pewnością nie jest w niczyim interesie."
Czy decyzja Stanów Zjednoczonych o przywróceniu więzi z Syrią przyniesie pokój między Arabami a Izraelczykami, stabilność Iraku i będzie kosztować Teheran kluczowego sojusznika - póki co nie wiadomo. Co jest jasne, mówi Jouejati, to że odwrócenie tego, co nazywa "totalnie kontrproduktywną" starą polityką USA wobec Damaszku było od dawna potrzebne. Teraz, uważa Jouejati, jest czas na to, by dać dialogowi szansę.
Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/What_Can_Washington_Expect_From_Renewed_Ties_With_Damascus/1961527.html
Opis stosunków Syria-USA na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Syria,stosunki_dwustronne,USA