Przemoc polityczna w Timorze Wschodnim – q&a
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Przemoc polityczna w Timorze Wschodnim – q&a
stosunkimiedzynarodowe.info 2008-02-12 16:47:06
     Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące zamachu na prezydenta Timoru Wschodniego Jose Ramosa-Hortę i śmierci lidera rebeliantów Alfredo Reinado.

Co wydarzyło się w Timorze Wschodnim w poniedziałek 11 lutego?

     11 lutego przed świtem doszło do ataku grupy zbuntowanych żołnierzy pod przewodnictwem Alfredo Reinado na dom prezydenta Timoru Wschodniego Jose Ramosa-Horty w stolicy Dili. Wywiązała się potyczka, w której Reinado zginął, a Ramos-Horta został ciężko postrzelony w brzuch i plecy. Nieco później inna grupa rebeliantów zaatakowała na wiejskiej drodze konwój premiera Xanany Gusamo, ale wyszedł on z ataku bez szwanku. 58-letni Ramos-Horta, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 1996 roku wspólnie z biskupem Carlosem Filipe Ximenesem Belo za pokojową walkę o niepodległość Timoru Wschodniego od okupacji indonezyjskiej, został ewakuowany do szpitala w Darwin w Australii. Według lekarzy jego stan jest poważny, ale stabilny.

Kim był Alfredo Reinado?

     Alfredo Reinado był majorem timorskiej armii, który odłączył się od sił zbrojnych wraz z dużą grupą zwolenników w maju 2006 roku. Przyczyną dezercji była dyskryminacja w promocjach w armii: w styczniu 2006 roku rozpoczął się strajk kilkuset żołnierzy, którzy uważali, że pochodzący z wschodnich regionów kraju (lorosae) byli faworyzowani kosztem żołnierzy z zachodu (loromonu); w marcu 2006 roku szef armii podjął decyzję o zwolnieniu 594 zaangażowanych w protest żołnierzy. Rosnące napięcie doprowadziło między kwietniem a czerwcem 2006 roku do krwawych walk frakcji armii i policji. Śmierć poniosło co najmniej 37 osób, zaś 155 tysięcy osób, czyli około 1/5 populacji kraju uciekła ze swoich domów. Spokój w kraju przywróciły zaproszone do siebie przez rząd w Dili siły międzynarodowe (International Stabilisation Force - ISF) złożone z żołnierzy z Australii, Nowej Zelandii, Portugalii i Malezji.
     W lipcu 2006 roku wojska autralijskie aresztowały Reinado i 21 jego współtowarzyszy za nielegalne posiadanie broni i amunicji, jednak miesiąc później Reinado zbiegł z więzienia. W marcu 2007 roku wojska australijskie zaatakowały bazę Reinado w górskim miasteczku Same, zabijając 5 rebeliantów, ale ich lider zdołał uciec. Jako że rajd ten doprowadził do poważnych publicznych manifestacji niezadowolenia rząd w Dili zmienił następnie taktykę, próbując wynegocjować złożenie broni przez Reinado i jego popleczników: w czerwcu 2007 roku świeżo wybrany prezydent Ramos-Horta odwołał poszukiwania Reinado przez siły międzynarodowe, a w sierpniu 2007 roku osobiście spotkał się z liderem rebeliantów. Starania te były jednak bezskuteczne, a pod koniec 2007 roku Reinado zagroził „poprowadzeniem żołnierzy prosto na Dili.”

Czy były ostatnio ostrzeżenia przed możliwym kryzysem?

     W połowie stycznia 2008 roku International Crisis Group wydała raport ostrzegający, że timorskie siły bezpieczeństwa, mimo iż bardzo skromne (armia liczyła pod koniec 2006 roku około 700 żołnierzy, zaś policja – około 3 tysięcy funkcjonariuszy) należy pilnie zreformować, gdyż są one upolitycznione, niezdyscyplinowane, ich kompetencje nie są wyraźnie rozdzielone i w sumie obie instytucje mogą być zagrożeniem dla stabilności kraju. Raport ICG zarzucał rządowi, że w przypadku niepokojów zbyt szybko zwracał się o pomoc do armii zamiast do policji. Tymczasem według ICG należałoby zastanowić się, czy Timor Wschodni w ogóle potrzebuje armii. ICG sugeruje, że problemy nielegalnego rybołóstwa i narkotyków wymagałyby raczej utworzenia sprawnej marynarki.

Jaka była reakcja społeczności międzynarodowej?

     Zamach na prezydenta Ramosa-Hortę spotkał się z jednoznacznym potępieniem społeczności międzynarodowej, m.in. sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon nazwał go „brutalnym i niewyobrażalnym.” Utrzymanie porządku w Timorze Wschodnim spoczywać teraz będzie na żołnierzach australijskich, których jak dotąd stacjonowało w Timorze Wschodnim około 800.
     Premier Australii Kevin Rudd zapowiedział natychmiastowe wysłanie dodatkowych 200 żołnierzy szybkiego reagowania i 70 policjantów do Timoru Wschodniego. Nowa Zelandia, utrzymująca około 200 żołnierzy i policjantów w Timorze Wschodnim, postawiła dodatkowe siły w stan gotowości. Kierowane przez Australijczyków siły stabilizacyjne zajęły pozycje w najważniejszych rejonach Dili w przygotowaniu na ewentualne zamieszki. Rudd przyjął też zaproszenie ze strony premiera Gusmao do złożenia wizyty w Timorze Wschodnim jeszcze w tym tygodniu celem zademonstrowania pełnego poparcia dla władz w Dili.



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów