Kwitnąca przyjaźń między Azerbejdżanem a Izraelem
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Kwitnąca przyjaźń między Azerbejdżanem a Izraelem
Anna Zamejc RFE/RL 2010-03-21 23:16:51

Kiedy 13 lat temu nieżyjący już prezydent Azerbejdżanu Hejdar Alijew podejmował premiera Izraela Benjamina Netanyahu w Baku, było to uważane za śmiałą i politycznie ryzykowną decyzję. Nie rozwinięto czerwonych dywanów, a spotkania celowo nie nagłośniono.

Dziś jednak takie środki ostrożności nie są potrzebne, gdyż wizyty izraelskich przywódców w Azerbejdżanie nie są już przedmiotem kontrowersji w tym kraju. Natomiast osobliwe stosunki między oboma państwami nadal wymykają się prostej charakterystyce. Niektórzy zewnętrzni obserwatorzy widzą w nich typowe małżeństwo z rozsądku, zaś inni uznają je za alarmujące zagrożenie.

Chociaż Azerbejdżan jest w przeważającej mierze szyickim państwem muzułmańskim, a większość etnicznych Azerów żyje w sąsiednim Iranie (zaprzysięgłym wrogu Izraela), Baku rutynowo wymienia się z państwem żydowskim informacjami wywiadowczymi, kupuje jego broń i uważa je za godne zaufania w kwestiach bezpieczeństwa, całkowicie zaprzeczając stereotypom o "starciu cywilizacji." Ponadto ten nieformalny sojusz wydaje się podważać geopolityczną grę, którą najsilniejsi aktorzy - Rosja i Iran - są zdeterminowani prowadzić w regionie.

Biorąc pod uwagę jak zaawansowane są stosunki bilateralne i jak mocne wydaje się wzajemne zaufanie, zaskakująco może brzmieć to, że 18 lat dyplomatycznych kontaktów nie przyniosło ani jednego oficjalnego traktatu między Izraelem a Azerbejdżanem. Ponadto władze azerbejdżańskie do dnia dzisiejszego podtrzymują niepewność co do powszechnie przewidywanego potencjalnego otworzenia ambasady w Izraelu. Dlaczego? Odpowiedź można znaleźć w Iranie.

Sól w oku

"Dziś wszyscy rozumieją dlaczego Iran chce zablokować zbliżenie azerbejdżańsko-izraelskie wszelkimi środkami", powiedział w wywiadzie dla Serwisu Azerbejdżańskiego RFE/RL urodzony w Baku były członek Knessetu Yosef Shagal. "Jest to jeden z najważniejszych strategicznych priorytetów islamskiej republiki. Teheran jest całkowicie świadomy następującego: im silniejsze będą powiązania między Baku a Jerozolimą, tym słabszy będzie Iran."

Iran, który aspiruje do bycia regionalnym liderem, chciałby by Azerbejdżan grał według jego zasad. Lecz Azerbejdżan, którego świecki system jest solą w oku islamskiego reżimu, nie tylko odmawia podporządkowania się dyktatowi Teheranu, ale przekroczył też czerwoną linię zaprzyjaźniając się z zaprzysięgłym wrogiem prezydenta Iranu.

"Bardzo charakterystyczna w tym względzie jest reakcja irańskiego prezydenta Mahmuda Ahmadinejada na oficjalną wizytę izraelskiego prezydenta Szimona Peresa w Azerbejdżanie w 2009 roku. W histerycznym tonie irański przywódca zażądał by przywództwo Azerbejdżanu natychmiast odwołało wizytę 'głowy syjonistycznej jednostki' i 'głównego wroga muzułmanów'", przypomina Shagal, dodając że wszystkie te wysiłki Teheranu okazały się kontrproduktywne, gdyż Peres został przyjęty w Azerbejdżanie z najwyższymi honorami. "Warto odnotować dostojeństwo i takt, z jakimi prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew polecił, by jego irański odpowiednik powstrzymał się od udzielania rad przywódcy suwerennego państwa co do tego komu okazać gościnność, a komu jej odmówić", dodaje Shagal.

Chociaż Iran być może nie jest w stanie utrzymać Izraela i Azerbejdżanu całkowicie z dala od siebie, odniósł powodzenie w jednym względzie: pomimo licznych wezwań ze strony państwa żydowskiego, Azerbejdżan wciąż nie otworzył ambasady w Izraelu z powodu presji z Teheranu.

Tworzy to pewien rodzaj dyplomatycznej asymetrii, gdyż już 16 lat minęło od kiedy Izrael ustanowił swoją ambasadę w Azerbejdżanie. Jednak Baku jak dotąd jest niechętne odwzajemnieniu się. Rozwinięte kontakty z Izraelem już poważnie ochłodziły stosunki Baku z Teheranem i prowokowanie Iranu ambasadą w Izraelu mogłoby okazać się zbyt kosztowne dla Azerbejdżanu, wywołując nawet wrogą reakcję ze strony innych państw muzułmańskich.

"Wielokrotne starania Baku by dowiedzieć się, jak jego południowy sąsiad zareagowałby na otworzenie azerbejdżańskiej ambasady w Izraelu zawsze napotykały irańskie ultimatum", mówi Shagal, podkreślając że nie tylko stosunki irańsko-azerbejdżańskie doznałyby ogromnego ciosu, ale Baku musiałoby też ostatecznie zapłacić cenę na obszarze najwyższej wagi dla kaukaskiej republiki: w Nagornym Karabachu.

"Jeśli Azerbejdżan otworzy ambasadę w Izraelu, wówczas Iran ogłosi w imieniu Organizacji Konferencji Islamskiej (OIC) odmowę poparcia Azerbejdżanu w jego konflikcie z Armenią i wyrzeknie się też wszelkich starań Azerbejdżanu i jego zwolenników w OIC o przywrócenie jego integralności terytorialnej i zwrot Nagornego Karabachu", mówi Shagal.

Wpływ na stabilność

Alexander Murinson, niezależny badacz i pisarz akademicki, który śledzi rozwój stosunków izraelsko-azerbejdżańskich obawia się, że Baku mogłoby stanąć w obliczu trudności kiedy już zdecyduje się otworzyć ambasadę. "Iran może powodować kłopoty dla władz w Azerbejdżanie i wpłynąć na stabilność kraju. Więc oczywiście jest to kolejny sposób próbowania przez Iran wpływania na stosunki dyplomatyczne między Izraelem a Azerbejdżanem", mówi Murinson.

"Azerbejdżan zawsze czuł się zagrożony i dalej czuje się zagrożony [przez Iran] z ideologicznego, ekonomicznego i politycznego punktu widzenia. Iran oczywiście ma religijną sieć w Azerbejdżanie, która mogłaby podważyć świecką naturę obecnego reżimu w Azerbejdżanie", dodaje Murinson.

Pomimo tych niebezpieczeństw, portal IzRus doniósł w zeszłym miesiącu powołując się na ambasadora Izraela w Azerbejdżanie, Michaela Lavona-Lotema, że Baku wkrótce otworzy ambasadę w Tel Awiwie. Murinson ostrzega, że może to być zwyczajna gra pozorów, tak jak podobne zapowiedzi w 2006 roku. Ale uważa, że tym razem może to być prawda.

"Tego wydarzenia oczekuje się od wielu lat, ponieważ stosunki kwitną zarówno jeśli chodzi o więzi handlowe jak i na polu wojskowym", mówi Murinson. "Może to być wskazówką, że osiągnięto jakieś porozumienie co do bardzo głębokiej współpracy strategicznej między oboma stronami, które mogło nie zostać upublicznione."

Ewentualna ambasada na pewno byłaby kulminacją długotrwałych starań Izraela o przekonanie Baku do sformalizowania stosunków i mogłaby umocnić pozycję Izraela zagranicą. "Dla Izraela, który teraz zmaga się z potężną presją dyplomatyczną na całym świecie z wielu powodów, kiedy państwo muzułmańskie, zwłaszcza państwo szyickie, wydaje tego rodzaju komunikat, wskazuje to Izraelowi, że ma przyjaciela w regionie. W takim środowisku zrobienie tego kroku przez Azerbejdżan stworzyłoby bardzo ważną, pozytywną dynamikę dla państwa Izrael", mówi Murinson.

A jaki jest interes Baku?

Aran Amnon, ekspert ds. Bliskiego Wschodu wykładający na City University w Londynie, dodaje że Izrael mógłby być szczególnie zainteresowany wzmocnieniem więzi z Baku teraz, gdy zagrożenie irańską zdolnością nuklearną zajmuje centralne miejsce w izraelskiej polityce zagranicznej.

"Izrael ma interes w próbowaniu poprawienia swojej pozycji u tak wielu państw jak to możliwe, zwłaszcza tych, które mogą być bezpośrednio dotknięte przez Iran i mogą zostać przekonane do wspomagania izraelskich wysiłków", mówi Amnon.

Ale w stosunkach międzynarodowych każde państwo działa w swoich własnych interesach. Zyski wydają się oczywiste dla Izraela, ale dlaczego Baku miałoby być skłonne podjąć ryzyko? Murinson wiąże potencjalną zmianę z nową dynamiką, jaką stworzyło zbliżenie turecko-armeńskie i pogarszające się stosunki między Ankarą a Tel Awiwem.

Faktycznie Baku ma wiele innych powodów by być zainteresowanym pogłębianiem więzi z Izraelem. Izrael jest ważnym źródłem sprzętu wojskowego i podobno to Izrael pomógł Baku odbudować armię po ciężkich stratach poniesionych w wojnie o Nagorny Karabach. Wojskowy aspekt stosunków dwustronnych jest od tego czasu zawsze obecny.

"Podczas wizyty Szimona Peresa podpisany został bardzo ważny kontrakt, który obejmował budowę zakładu w Azerbejdżanie, który produkowałby samoloty bezzałogowe. Robiąc to Azerbejdżan stałby się ważnym producentem bardzo zaawansowanych systemów w regionie - nawet Rosja nie ma zaawansowanych samolotów bezzałogowych", mówi Murinson, podkreślając że brak takich systemów okazał się problematyczny podczas wojny rosyjsko-gruzińskiej w sierpniu 2008 roku.

Izrael odgrywa ważną rolę w azerbejdżańskich planach bezpieczeństwa. Elektroniczny mur wokół lotniska międzynarodowego w Baku został zbudowany przez firmy izraelskie. Według doniesień izraelskie firmy dostarczają sprzętu do zabezpieczenia infrastruktury energetycznej Azerbejdżanu i były też pogłoski, że Izraelczycy zapewniali bezpieczeństwo prezydentowi Azerbejdżanu podczas jego wizyt zagranicznych.

Last but not least, Azerbejdżan jest domem dla starożytnej społeczności żydowskiej, co pozostaje ważnym aspektem we wzajemnych kontaktach. "Szacujemy, że jest około 25 tysięcy Żydów żyjących w Azerbejdżanie", mówi Mark Levin, dyrektor wykonawczy Narodowej Konferencji Żydostwa Radzieckiego. "Azerscy Żydzi od wieków żyją bok w bok z ich nieżydowskimi sąsiadami i są traktowani bardzo dobrze."


Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/The_Blooming_Friendship_Between_Azerbaijan_And_Israel/1978312.html

 

Opis stosunków Azerbejdżan-Iran na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Azerbejdzan,stosunki_dwustronne,Iran



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów