Nowa amerykańska polityka względem broni jądrowej nie wypłynie na postawę nuklearną Japonii, mówi wydany ostatnio raport. Ale japońska bomba nie byłaby wielkim wysiłkiem.
Jeśli w ramach zbliżającej się Nuclear Posture Review prezydent USA Barack Obama zdecyduje się ogłosić, że jedynym celem amerykańskiej broni jądrowej jest odstraszanie lub odpowiadanie na ataki nuklearne (co rzeczywiście może zrobić), będzie miał Japonię po swojej stronie, mówi ostatnio opublikowany raport amerykańskiego Union of Concerned Scientists (UCS).
I nie musi się martwić, że taka deklaracja skłoniłaby Japonię do zbudowania własnego arsenału nuklearnego, jak niektórzy się obawiają, ponieważ to po prostu się nie zdarzy, argumentuje Gregory Kulacki, autor raportu. "Przeciwnie", pisze Kulacki, odrzucając obawy o szkodliwe konsekwencje dla amerykańsko-japońskiego sojuszu bezpieczeństwa, "wydaje się, że zarówno japońska publika jak i japoński rząd dobrze przyjęłyby takie zmiany w amerykańskiej polityce względem broni jądrowej."
Jest to konkluzja oparta w dużej części na 6 miesiącach wywiadów przeprowadzonych przez USC z obecnymi i byłymi japońskimi oficjelami i ekspertami pozarządowymi, w połączeniu z poufnym studium opcji nuklearnych kraju z 1995 roku zleconym przez Japan Defence Agency - i uzyskanym przez UCS. Rezultatem są 4 główne wnioski.
Pierwszym jest to, że chociaż niektórzy japońscy oficjele są zaniepokojeni wiarygodnością amerykańskiego "parasola" nuklearnego rozciągniętego nad Japonią, obawy te nie są niczym nowym. Ani nie są one konsekwencją potencjalnego zwrotu w polityce nuklearnej od dwuznacznego stanowiska utrzymywanego przez byłego prezydenta USA George'a W. Busha - który zachował opcję nuklearną otwartą na zagrożenia chemiczne, biologiczne i konwencjonalne - do jasnej deklaracji "jedynego celu" obecnie rozważanej przez administrację Obamy (Chiny są aktualnie jedynym państwem z bronią jądrową, które wyraźnie ogranicza użycie tej broni do zagrożeń nuklearnych).
Po drugie, zauważa raport UCS, wszyscy rozmówcy zgodzili się co do tego, że budowa broni jądrowej nie byłaby w interesie japońskiego bezpieczeństwa narodowego. Wspomniane wyżej studium z 1995 roku podobno dotarło do takiej samej konkluzji, tak jak wcześniejsze studium z 1968 roku.
Podobnie broni jądrowej nie chcą ludzie w Japonii, co tworzy trzeci wniosek raportu (zebrany z badań opinii publicznej): jako że jest to jedyne państwo noszące blizny po ataku nuklearnym, publiczna opozycja do broni jądrowej w Japonii jest intensywna, emocjonalna i długoletnia. Przez dekady japońskie rządy, przynajmniej pozornie, trzymały się "trzech zasad nieatomowych", tj. nieposiadania, nieprodukowania i niewprowadzania broni jądrowej na japońskie terytorium.
Dopiero w zeszłym miesiącu rząd Japonii potwierdził istnienie tajnych zimnowojennych porozumień pozwalających amerykańskim okrętom wyposażonym w broń jądrową na dokowanie w japońskich portach (niewygodna to z pewnością rzeczywistość, ale nie rewelacja: odtajnione dokumenty amerykańskie już parę lat temu ujawniły te porozumienia).
Czwartym wnioskiem UCS jest niezwykły poziom otwartego poparcia dla zawężenia deklaratywnej polityki amerykańskiej wśród wysokich rangą polityków japońskich - w tym premiera Yukio Hatoyamy, ministra spraw zagranicznych Katsuyi Okady i ponad 200 członków japońskiego parlamentu. W liście przekazanym ambasadzie USA w Tokio w lutym parlamentarzyści ci ogłosili swoje mocne pragnienie "natychmiastowego" przyjęcia przez USA deklaracji jedynego celu regulującej użycie broni jądrowej. Dodatkowo 204 sygnatariuszy listu było "mocno przekonanych, że Japonia nie będzie szukać drogi do posiadania broni jądrowej jeśli USA przyjmą politykę 'jedynego celu'."
W sumie są to przekonujące argumenty. Zauważyć należy jednak, że gdyby przyszły rząd japoński postanowił inaczej, jakkolwiek mało prawdopodobne by to nie było, zbudowanie bomby jądrowej nie przedstawiałoby dla nich żadnych poważnych trudności technicznych. Jako technologicznie zaawansowane państwo z dobrze rozwiniętym programem cywilnej energetyki atomowej (obejmującym nawet zakłady przetwarzania plutonu), Japonia stanowi doskonały przykład tego, co były dyrektor generalny IAEA Mohammed ElBaradei w przeszłości nazwał "wirtualnym" państwem z bronią jądrową. To jest państwem faktycznie bez broni jądrowej, ale ze zdolnością wyprodukowania jej w krótkim okresie czasu - mniej więcej paru miesięcy. Tym lepiej więc, że zrobić tego nie chce.
David Cliff ma BA z geografii i MA ze spraw międzynarodowych, oba z University of Exeter, i jest stażystą ISN. Pracował także jako stażysta w programie kontroli zbrojeń i rozbrojenia Verification Research, Training and Information Centre (VERTIC, organizacja partnerska ISN) w Londynie.
Poglądy i opinie niniejszym wyrażone są jedynie poglądami autora, a nie International Relations and Security Network (ISN).
Copyright International Relations and Security Network
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/Security-Watch/Detail/?ots591=4888caa0-b3db-1461-98b9-e20e7b9c13d4&lng=en&id=114440
Opis stosunków Japonia-USA na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Japonia,stosunki_dwustronne,USA