Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące podróży prezydenta USA George’a W. Busha do Afryki w dniach 16-21 lutego.
Gdzie udaje się Bush i co jest celem wizyty?
Bush ma spędzić w Afryce 6 dni i odwiedzić 5 państw. Podróż rozpocznie się od wizyty w Beninie w sobotę, 16 lutego; następnie Bush uda się kolejno do Tanzanii, Rwandy, Ghany i Liberii, gdzie zakończy podróż w czwartek, 21 lutego.
Jednym z celów wizyty ma być przyczynienie się do pokojowego rozwiązania afrykańskich konfliktów i sporów politycznych, zwłaszcza w sudańskim Darfurze i w Kenii. W przemówieniu wygłoszonym w czwartek w Narodowym Muzeum Sztuki Afrykańskiej Smithsonian w Waszyngtonie Bush oświadczył, że jeśli chodzi o Darfur, USA będą konsekwentnie określać mające tam miejsce zabójstwa słowem „ludobójstwo”, kontynuowane będą sankcje wobec rządu Sudanu, przywódców rebelianckich i innych odpowiedzialnych za przemoc. Ponadto USA „użyją wszystkich zasobów dyplomatycznych” by doprowadzić do pełnego rozmieszczenia sił ONZ i Unii Afrykańskiej. Jednak w udzielonym tego samego dnia wywiadzie dla brytyjskiej telewizji BBC Bush powiedział, że w trakcie swojej wizyty w Chinach podczas Igrzysk Olimpijskich nie będzie naciskał publicznie na zmianę stanowiska Chin wobec Sudanu i Darfuru, twierdząc że każdorazowo przy spotkaniach z prezydentem Hu Jintao prywatnie „przypomina mu, że może zrobić więcej by złagodzić cierpienia w Darfurze.”
Bush ogłosił w przemówieniu w muzeum Smithsonian, że do Kenii w dniu 18 lutego udać się ma towarzysząca Bushowi na początku afrykańskiej podróży sekretarz stanu USA Condoleezza Rice, która osobiście wspomoże byłego sekretarza generalnego ONZ Kofi Annana w misji mediacyjnej. Rice ma zawitać do Kenii z przesłaniem: „musi nastąpić natychmiastowe wstrzymanie przemocy, musi być sprawiedliwość dla ofiar nadużyć i musi być pełen powrót do demokracji.” Przed odlotem do Afryki Bush ma spotkać się z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki-moonem i omówić problemy afrykańskich konfliktów.
Wiodącym tematem afrykańskiej podróży Busha będzie jednak zwalczanie biedy i chorób oraz przyspieszenie rozwoju kontynentu. Jak powiedział Bush w muzeum Smithsonian „największym zagrożeniem dla cieszącej się powodzeniem Afryki jest plaga HIV/AIDS i malarii”, aczkolwiek według Busha to właśnie USA zrobiły najwięcej dla zminimalizowania jej śmiercionośnych skutków. Wszystkie państwa na trasie podróży Busha są beneficjentami pomocy amerykańskiej i jak podsumowuje „The New York Times” obecność Busha ma podkreślić postęp gospodarczy i polityczny w każdym z nich, zarazem „wysyłając niezbyt subtelne przypomnienie o roli jaką odegrały USA.”
Jak wygląda polityka afrykańska prezydenta George’a W. Busha?
Polityka administracji George’a W. Busha wobec Afryki jest oceniana pozytywnie i przeważnie uważa się ją za jeden z największych dorobków Busha w polityce zagranicznej. Przykładowo jeden z czołowych działaczy na rzecz Afryki, piosenkarz Bob Geldof będzie towarzyszył Bushowi w Rwandzie i Ghanie, a równie zaangażowany w sprawy afrykańskie legendary rockman Bono wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że „prezydent Bush ma wszelkie powody, by być dumnym z tego, co on i tak wielu innych osiągnęło w Afryce.”
Najjaśniejszym elementem polityki afrykańskiej Busha jest pokaźne wsparcie Waszyngtonu dla wysiłków Afryki w zahamowaniu epidemii AIDS. W 2003 roku Bush uruchomił program PEPFAR (President’s Emergency Plan for AIDS Relief), który objął 15 państw najbardziej zagrożonych AIDS, 12 z nich położonych w Afryce. Program ten zapewnił leczenie antyretrowirusowe dla blisko 1,5 miliona Afrykańczyków i pomógł zapobiec przeniesieniu wirusa HIV z matek na dzieci w ponad 6 milionów przypadków. W pierwszych 5 latach w ramach PEPFAR na walkę z AIDS wydano aż 15 miliardów dolarów – według Busha jest to najhojniejsza w historii międzynarodowa inicjatywa zdrowotna poświęcona zwalczaniu jednej choroby. Bush proponuje odnowienie programu po jego wygaśnięciu we wrześniu tego roku z podwojonym budżetem 30 miliardów dolarów, aczkolwiek w Kongresie USA znajdują się zwolennicy przydzielenia nawet 50 miliardów dolarów. PEPFAR ma co prawda swoich krytyków, którzy wskazują, że spora część funduszy programu jest marnowana na promocję przedmałżeńskiej abstynencji, ale zazwyczaj jest jednak uznawany za jeden z większych sukcesów Busha. Na trasie podróży Busha znajdują się 2 państwa korzystające z programu PEPFAR: Rwanda i Tanzania.
USA są też czołowym dostarczycielem funduszy dla koncentrującego się na Afryce Globalnego Funduszu Walki z AIDS, Gruźlicą i Malarią. Ponadto państwa afrykańskie są beneficjentami innych programów pomocowych, np. utworzonego w 2004 roku Millenium Challenge Account, wspierającego najbiedniejsze państwa świata kierujące się zasadami dobrego zarządzania i wolności gospodarczej. Bush ma podczas podróży podpisać największy z zakresu MCA grant w wysokości 698 milionów dolarów dla Tanzanii. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) całkowita pomoc rozwojowa USA dla Afryki subsaharyjskiej w 2006 roku osiągnęła rekordowe 5,6 miliarda dolarów.
Jakie są uwarunkowania polityki afrykańskiej Busha?
Jak wskazał sam Bush w przemówieniu w muzeum Smithsonian, aktywne zaangażowanie USA w sprawy Afryki ma dwojakie podłoże: wynika zarówno z ideałów jak i interesów. Tak więc oprócz tego, że „wierzymy, że każde ludzkie życie jest cenne” to równocześnie Afryka jest kluczowa dla interesów strategicznych USA, bo „widzieliśmy jak warunki po drugiej stronie świata mogą mieć bezpośredni wpływ na nasze własne bezpieczeństwo. Wiemy, że jeśli Afryka trwałaby na starej ścieżce upadku, byłoby większe prawdopodobieństwo powstania upadłych państw, rozwijania się ideologii radykalizmu i rozprzestrzeniania przemocy poza granice.” Przejawem rosnącego znaczenia Afryki dla USA może być podjęta rok temu decyzja Pentagonu o utworzeniu odrębnego Dowództwa Afryki (AFRICOM).
Aktualna podróż będzie drugą wizytą Busha na kontynencie afrykańskim – pierwsza miała miejsce w lipcu 2003 roku i objęła kolejno Senegal, RPA, Botswanę, Ugandę i Nigerię. First Lady Laura Bush uda się z wizytą do Afryki już po raz piąty. Na podkreślenie zwraca uwagę fakt, że Afryka jest najbardziej przyjaznym dla USA z wszystkich kontynentów – w każdym z odwiedzanych państw odsetek osób wyrażających pozytywną opinię o Ameryce zdecydowanie góruje nad osobami negatywnie zapatrującymi się na supermocarstwo.
|