Przygotujcie się na upadek KRL-D
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Przygotujcie się na upadek KRL-D
Minxin Pei The Diplomat 2010-05-17 23:18:20

Motywy stojące za "nieoficjalną" wizytą północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong-ila w Chinach w zeszłym tygodniu mogą nie być tak trudne do odszyfrowania. Większość analityków podejrzewa, że pojechał on zobaczyć się ze swoim najważniejszym patronem szukając więcej pomocy i, najprawdopodobniej, jego chińscy patroni rzucili mu jedną czy dwie kości by przekupić go do powrotu do coraz mniej znaczących rozmów 6-stronnych. Ale jeśli zainteresowani pokojem i stabilnością Azji Wschodniej skupiają swoją uwagę na tym, czy chińskie ponaglenia doprowadzą tym razem do bardziej owocnego rezultatu w demontowaniu północnokoreańskiego programu budowy broni jądrowej, to zwyczajnie marnują swój czas. Przeszłość Phenianu w tej kwestii mówi sama za siebie: Korea Północna nie ma zamiaru honorowania swoich zobowiązań względem rozmów 6-stronnych ani porzucenia swoich zdolności nuklearnych.

Jednakże sądząc po ostatnich wydarzeniach wewnątrz Korei Północnej kurczowe trzymanie się bomb jądrowych faktycznie może nie przedłużyć reżimu Kim Dzong-ila. Rozgrywająca się w tym kraju katastrofa gospodarcza wyraźnie odcisnęła piętno na legitymacji i żywotności reżimu - tylko najbardziej zdesperowane rządy w historii uciekały się do otwartej konfiskaty pieniędzy swoich ludzi. Wytrawni analitycy donoszą też o rosnącym niezadowoleniu publicznym przeciw Phenianowi. Dzięki sankcjom nałożonym przez ONZ i innym staraniom w celu osłabienia reżimu Kim Dzong-ila, Korei Północnej nie udało się szantażem wymusić na społeczności międzynarodowej udzielenia większego wsparcia gospodarczego.

Co ważniejsze, reżim Kim Dzong-ila, który stał się klasyczną dyktaturą rodzinną, wkrótce stawi czoła najtrudniejszemu testowi przetrwania: sukcesji. Dotknięty zawałem niedawno temu, Kim Dzong-il jest wątłego zdrowia i jego władza z pewnością się osłabi. Wydaje się , że desperacko chce on zainstalować 27-letniego syna, Kim Dzong-una jako swojego następcę. Niestety dla dynastii Kima, ten proces prawdopodobnie zakończy się porażką. Przegląd transferów władzy we współczesnych dyktaturach rodzinnych (wyłączając tradycyjne monarchie) pokazuje, że szanse pomyślnej sukcesji z dyktatora pierwszej generacji na jego syna to około 1/4, natomiast żaden wnuk dyktatora pierwszej generacji nigdy nie zdołał przejąć reżimu i skonsolidować swojej władzy.

Oczywiście, dynastia Kima może ustanowić precedens. Ale biorąc pod uwagę pogarszającą się gospodarkę, niedoświadczenie przypuszczalnego następcy i niepewną lojalność koreańskiego wojska i sił bezpieczeństwa w przypadku śmierci Kim Dzong-ila, reszta Azji Wschodniej powinna być przygotowana na scenariusz gwałtownego upadku Korei Północnej.

To co jest najbardziej niepokojące jeśli chodzi o możliwy upadek Korei Północnej to fakt, że kluczowi gracze w regionie nie rozmawiają ze sobą, nawet nieformalnie, na temat takiej ewentualności. Jest niemal pewne, że wszystkie te mocarstwa - Chiny, Stany Zjednoczone, Japonia, Korea Południowa i być może Rosja - sporządziły swoje własne plany awaryjne na wypadek szybkiego upadku Phenianu. Jednak nie zrobiły nic by zbadać możliwość zbiorowej reakcji na coś, co jest bez wątpienia geopolityczną rewolucją.

W rezultacie wiele kluczowych pytań pozostaje bez odpowiedzi. Na przykład, jak powinny zareagować Stany Zjednoczone i Korea Północna jeśli Chiny wyślą jednostki bojowe do Korei Północnej w celu prowadzenia misji "wsparcia humanitarnego"? Najprawdopodobniej Pekin skusi się na to jeśli miliony uchodźców zaczną uciekać do Chin. Które państwo obejmie przewodnictwo w zabezpieczaniu materiałów nuklearnych? Jak zareagują Chiny na przekroczenie 38. równoleżnika przez siły południowokoreańskie i amerykańskie? Kto obejmie przewodnictwo w wychodzeniu naprzeciw postkimowskiemu reżimowi w Phenianie? Jaka będzie architektura bezpieczeństwa zbiorowego po tym jak Półwysep Koreański zostanie zjednoczony?

Te krytyczne kwestie są uważane za zbyt drażliwe by mogli o nich dyskutować przedstawiciele rządów USA, Chin, Japonii i Korei Południowej. W rezultacie niewielu myśli o tych trudnych kwestiach, nie mówiąc o poszukiwaniu wykonalnych rozwiązań, które mogłyby pomóc w uniknięciu możliwego konfliktu między Chinami a Stanami Zjednoczonymi wokół upadającej Korei Północnej i zbudować trwały pokój po odejściu dynastii Kimów.

Biorąc pod uwagę brak strategicznego zaufania wśród kluczowych graczy w tym niestabilnym regionie, prawdopodobnie kiepskim pomysłem jest liczyć na nagłą zmianę nastawienia przedstawicieli rządów. Zamiast tego pierwszym krokiem naprzód może być dwutorowe podejście, składające się z dobrze skonstruowanych nieformalnych dyskusji oraz planowania scenariuszy wśród byłych przedstawicieli rządów, naukowców i specjalistów od polityki. Z pewnością takie prywatnie sponsorowane wysiłki powinny położyć na stole najważniejsze i potencjalnie najbardziej destabilizujące kwestie.

Dla chińskich gospodarzy Kim Dzong-ila nawet taka skromna propozycja może być anatemą. Ale byliby wtedy w samozaparciu. Wszystko co muszą zrobić to spojrzeć na fotografię schorowanego Kima i zadać sobie proste pytanie: czy powinniśmy mieć plan B?

 

Minxin Pei jest profesorem administracji w Claremont McKenna College i adjunct senior associate w Carnegie Endowment.

 

Copyright The Diplomat.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://the-diplomat.com/2010/05/12/get-ready-for-dprk-collapse/

 

FOTO: Flickr user yeowatzup



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów