Uroczyste ogłoszenie niepodległości Kosowa przez premiera Hashima Thaciego w ubiegłą niedzielę - 17 lutego 2008 roku - podzieliło państwa na te, które od razu bądź wkrótce zaakceptują te decyzję (USA, większość członków UE), te, które „nigdy” jej nie uznają (Serbia, Rosja) oraz te, które poczekają z uznaniem nowego podmiotu, śledząc bieg wydarzeń. Zwolennicy i przeciwnicy niezawisłości Kosowa powołują się na różne zasady prawa międzynarodowego – ci pierwsi na zasadę samostanowienia narodów, drudzy na wynikającą z suwerenności zasadę integralności terytorialnej państwa. Przeciwstawienie sobie tych dwóch koncepcji wywołuje nie po raz pierwszy w historii stosunków międzynarodowych napięcia.
Istotne jest również zagadnienie powstania i uznania państwa. Państwo powstaje w wyniku procesu historycznego, którego nie sposób uregulować prawnie. Nowa jednostka geopolityczna, by móc w pełni włączyć się w system międzynarodowy, potrzebuje uznania swojej podmiotowości ze strony innych państw. Chociaż istnieją wśród znawców rozbieżności co do skutków prawnych tego aktu (konstytutywne czy deklaratywne), praktyka pokazuje, że uznanie przez „społeczność międzynarodową” warunkuje zdolność do czynności prawnych powstałej jednostki. Państwa, decydujące się uznać taką jednostkę, kierują się między innymi kryterium efektywności, a więc tym, czy nowa władza jest zdolna do sprawnego, stabilnego i trwałego sprawowania kontroli nad ludnością zamieszkującą określone terytorium oraz czy mandat nowej władzy jest legitymizowany wolą ludności jej podlegającej.
W przypadku Kosowa powyższe warunki wydają się być spełnione: niepodległość przegłosował wyłoniony w demokratycznych wyborach parlament, obecne są trzy elementy konstytuujące państwo czyli ludność, terytorium i władza. Pozostaje uzasadnione pytanie o efektywność rządów Kosowarów, za które od czerwca roku 1999 do tej pory odpowiadały przede wszystkim siły międzynarodowe w ramach ustanowionego protektoratu ONZ. Przez te ponad osiem lat region kosowski zdobył jednak atrybuty suwerenności (między innymi posiada odrębną walutę, posługuje się, wprawdzie nieoficjalnie, innymi symbolami państwowymi). Poza tym wydaje się, że w przypadku Kosowa kryterium efektywności nie jest najważniejsze, zważywszy, że większość państw uznających jednostronną deklarację Prisztiny stawia warunek utrzymania nadzoru UE i NATO – warunek, co warto podkreślić, przyjmowany przez rząd Hashima Thaciego bez zastrzeżeń.
Najbardziej problematyczne jest samo powstanie państwa kosowskiego. Secesja Kosowa jest naruszeniem integralności terytorialnej i prowadzi do zmiany granic Serbii. Albańczycy, stanowiący 90% ludności spornego terytorium, usprawiedliwiają swoją radykalną decyzję prawem do samostanowienia czyli swobodnego określenia systemu politycznego, w którym pragną żyć. Rozpatrując kolizję suwerenności państwa i prawa do samostanowienia niektórzy teoretycy (np. Lech Antonowicz) dopuszczają możliwość oderwania danego terytorium od państwa macierzystego, szczególnie w sytuacji, gdy czyni to mniejszość represjonowana przez władzę centralną, chociaż są i tacy (np. Max Kampelman), którzy widzą w zasadzie nietykalności terytorium nieprzekraczalną granicę dla samostanowienia.
Kosowarzy zdecydowali się na jednostronną deklarację niepodległości po fiasku tak zwanych rozmów wiedeńskich w grudniu 2007 roku. Osiągnięcie porozumienia między Belgradem i Prisztiną okazało się niemożliwe, ponieważ pierwsza ze stron nie była gotowa zgodzić się na więcej niż szeroką autonomię regionu, podczas, gdy drugą zadowalała jedynie odrębna państwowość. Albańczycy wyraźnie nie chcieli, by ich terytorium było przedmiotem „eksperymentu” przeprowadzanego przez siły międzynarodowe na Bośni i Hercegowinie – jasno dawali do zrozumienia, że po doświadczeniu czystek etnicznych autonomia, nawet bardzo rozległa ale w ramach państwa serbskiego, jest nie do zaakceptowania. Kosowarzy konsekwentnie ignorowali wybory odbywające się w Serbii, podobnie z resztą czyniła mniejszość serbska żyjąca w Kosowie, bojkotując głosowania regionalne. Doświadczenie przez Albańczyków przemocy ze strony władzy serbskiej można potraktować jako okoliczność usprawiedliwiającą ich niechęć do propozycji autonomii i decyzję o secesji.
Powstanie państwa kosowskiego od niedzieli jest faktem, kwestią nierozstrzygniętą pozostaje uznanie nowej jednostki. Decyzja o uznaniu bądź nieuznaniu w rzeczywistości ma najczęściej charakter polityczny i jest pochodną interesów poszczególnych państw. W dwudziestym wieku wiele rządów sprawujących kontrolę nad ludnością żyjącą na określonym terytorium ogłaszało powstanie nowego państwa i starało się o uznanie przez „społeczność międzynarodową”, ale tylko niektórym to się udało. Fiaskiem zakończyła się secesja Katangi (od Kongo 1960-1963), Biafry (od Nigerii 1967-1970) czy Czeczenii (od Rosji 1991-1999). Bez uznania przez inne państwa Górski Karabach, Abchazja czy Naddniestrze pozostają jednostkami bytującymi w „geopolitycznej szarej strefie”. Powiodła się natomiast secesja Panamy (od Kolumbii w 1903 roku), Bangladeszu (od Pakistanu w 1971 roku) czy Timoru Wschodniego (od Indonezji w 1999 roku). Ważną rolę w uznaniu nowopowstałego państwa odgrywa przyjęcie go do ONZ, na co jednostka ma małe szanse jeżeli nie wspierają jej starań mocarstwa.
Warto zadać pytanie, dlaczego niepodległość słabo rozwiniętego Kosowa, nie posiadającego surowców mineralnych, bez dostępu do morza, uzyskała tak szybko aprobatę USA oraz większości krajów UE. Stany Zjednoczone, stojące na czele NATO, są najważniejszym patronem suwerennego Kosowa. Nieprzypadkowo manifestujący radość z ogłoszenia niepodległości Kosowarzy obok flagi albańskiej (rzadziej nowej – kosowskiej) wywieszali sztandar amerykański oraz Paktu Północnoatlantyckiego.
Waszyngton rozpatruje status Kosowa jako element regionalnego systemu bezpieczeństwa - Kosowo jako niepodległe państwo bardzo mocno zależne od USA, stanie się amerykańskim „wasalem” na Bałkanach i to w sąsiedztwie państwa serbskiego tradycyjnie blisko związanego z Rosją. Większość członków Unii Europejskiej przystaje na suwerenne Kosowo licząc, że w ten sposób trwale i możliwie najmniejszym kosztem zostanie uregulowany status spornego terytorium. Sprzeciw wobec deklaracji Prisztiny zgłaszają przede wszystkim państwa zmagające się z tendencjami odśrodkowymi na własnym terytorium, które obawiają się wpływu „kosowskiego precedensu” na porządek międzynarodowy (np. Hiszpania) i państwa niezadowolone z arbitralnego kształtowania bezpieczeństwa w Europie przez Pakt Północnoatlantycki (np. Rosja) oraz wzmacniania pozycji USA na Starym Kontynencie.
Główna batalia o uznanie państwa kosowskiego powinna rozegrać się na forum ONZ. Moskwa i Pekin najprawdopodobniej zawetują w Radzie Bezpieczeństwa starania Kosowa o członkostwo w tej organizacji. Główna odpowiedzialność za nadzorowanie stabilnego rozwoju nowego państwa spadnie wówczas na kraje, które uznały niepodległość Prisztiny – głównie członków NATO. W najbliższej przyszłości Kosowo pozostanie „mocno zależnym niepodległym państwem”, ale widocznie z punktu widzenia Prisztiny lepsze własne, choć zależne od innych podmiotów międzynarodowych państwo, niż najszersza autonomia w ramach Serbii.
[1] Prawo do samostanowienia znalazło się między innymi w Karcie Narodów Zjednoczonych (art.1. pkt.2.), Deklaracji o przyznaniu niepodległości krajom i ludom kolonialnym (1960), Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka (1966), Deklaracji zasad prawa międzynarodowego ONZ (1970), Akcie Końcowym Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (1975), Afrykańskiej Karcie Praw Człowieka i Ludów (1981), Karcie Nowej Europy (1990), a także w orzeczeniach Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości dotyczących Namibii (1971), Sahary Zachodniej (1975) i Timoru Wschodniego (1995). W wielu z wymienionych dokumentów są odniesienia także do zasad suwerenności państwa, integralności terytorialnej oraz nienaruszalności granic.
[2] „Secesja powinna być wynikiem masowego ruchu zainteresowanej ludności na rzecz oderwania się od dotychczasowego państwa w celu utworzenia odrębnego państwa lub ewentualnego przyłączenia się do innego państwa”, L. Antonowicz, Podręcznik prawa międzynarodowego, Warszawa 2001.
Opis konfliktu w Kosowie na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Kosowo&kraj=Serbia&typ=problemy