Decyzja radykalnego antyamerykańskiego kleryka Muktady al-Sadra o przedłużeniu zawieszenia broni na kolejne 6 miesięcy znacznie zwiększa szansę na utrzymanie pozytywnych dla stabilizacji Iraku efektów realizowanej od roku strategii „the surge.”
W piątek 22 lutego 34-letni antyamerykański szyicki kleryk Muktada al-Sadr nakazał swojej Armii Mahdiego przestrzeganie zawieszenia broni, ogłoszonego pod koniec sierpnia 2007 roku, przez kolejne 6 miesięcy. Al-Sadr podjął tę decyzję mimo nacisków wielu przywódców Armii Mahdiego na wznowienie walki. Można się spodziewać, że elementy milicji al-Sadra nadal będą angażować się w przemoc, ale generalnie przedłużenie rozejmu jest odbierane jako ważny czynnik sprzyjający stabilizacji Iraku, zapoczątkowanej rok temu, gdy Amerykanie wprowadzili strategię „the surge.”
Niezależnie od jej motywów, o znaczeniu decyzji al-Sadra świadczy szybka, pozytywna reakcja amerykańska. Głównodowodzący wojsk USA w Iraku generał David Petraeus natychmiast wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że „kontynuacja zawieszenia broni jest ważnym zobowiązaniem (...), które niesie potencjał dla dalszej redukcji przemocy w Iraku.” Jeszcze rok temu Amerykanie publicznie określali al-Sadra, który dwukrotnie w 2004 roku wszczynał antyamerykańskie powstania, bandytą czerpiącym z popularności zamordowanego w 1999 roku ojca, prominentnego kleryka. Teraz Petraeus w swoim oświadczeniu użył honorowego tytułu „Sayyid”, stosowanego wobec tych, których uważa się za potomków proroka Mahometa. Amerykanie zapowiedzieli, że ci, którzy zastosują się do decyzji al-Sadra „będą traktowani z szacunkiem i powściągliwością”, zaś pozostali bedą „szargać imię i honor ruchu.”
Ogłoszenie przez al-Sadra przedłużenia rozejmu nastąpiło dokładnie w 2 lata po zamachu bombowym na szyicką świątynię w Samarze, który zapoczątkował najbardziej brutalny okres konfliktu w Iraku, oraz w rok po uruchomieniu przez Amerykanów strategii „the surge”, która wydatnie przyczyniła się do zakończenia tego okresu. W ramach „the surge”, formalnie wzdrażanego od 14 lutego 2007 roku, w ciągu kilku miesięcy do Iraku napłynęło dodatkowych 30 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Wówczas za zagrożenie numer jeden dla bezpieczeństwa Iraku Amerykanie uważali właśnie Armię Mahdiego; sam al-Sadr w przeddzień „the surge” zbiegł z Iraku do sąsiedniego Iranu, obawiając się aresztowania a nawet śmierci.
W rocznej perspektywie „the surge” przyniosło doskonałe rezultaty – według danych agencji prasowej Associated Press jeszcze w lutym 2007 roku zginęło 1801 Irakijczyków, natomiast w styczniu tego roku – 609. Liczba zabitych żołnierzy amerykańskich po początkowym szybkim wzroście (kwartał kwiecień-czerwiec 2007 roku był najkrwawszym dla Amerykanów w toku całego konfliktu z 331 ofiarami) również gwałtownie spadła – do 39 w styczniu tego roku.
Według przeważającej większości obserwatorów nie była to w całości zasługa wysłania większej ilości wojsk amerykańskich do Iraku; przyczyniły się do tego co najmniej 3 inne czynniki. Po pierwsze, już przed realizacją „the surge” sunniccy przywódcy plemienni zaczęli obracać się przeciw irackiej al-Qaidzie i sprzymierzać z Amerykanami w walce z terrorystami. Fenomen ten, który wyrósł z wcześniej wyjątkowo niespokojnej prowincji Anbar, zaczął obejmować także inne regiony kraju, w tym stolicę Bagdad. Obecnie szacunkowo 80 tysięcy osób jest zaangażowanych w tzw. Radach Przebudzenia, opłacanych najczęściej przez Amerykanów i współpracujących z nimi i siłami irackimi przeciw al-Qaidzie. Ponadto według Waszyngtonu w drugiej połowie 2007 roku zanotowano wyraźną redukcję napływu broni i bojowników z Iranu, co mogło mieć związek z nawiązanym w maju 2007 roku bezpośrednim dialogiem irańsko-amerykańskim w sprawie bezpieczeństwa Iraku. Teheran ograniczył też swoje wsparcie dla Moktady al-Sadra, co mogło mieć wpływ na decyzję o zawieszeniu broni w sierpniu 2007 roku.
Przedłużenie rozejmu przez al-Sadra daje wojskom amerykańskim możliwość skoncentrowania się na obecnym wrogu nr 1, tj. al-Qaidzie w Iraku, która ostatnio ponownie nasiliła swoją działalność, obierając za cel przede wszystkim sunnitów działających w Radach Przebudzenia, ale też powracając do siejących rok temu spustoszenie zamachów terrorystycznych na masową skalę: 1 lutego na dwóch bazarach zwierzęcych w Bagdadzie w takim zamachu zginęło 99 osób. 10 lutego na obsługiwanym przez policję iracką i sunnickich ochotników posterunku kontrolnym koło miasta Balad śmierć poniosły 33 osoby. Ten drugi zamach zbiegł się z wizytą w Iraku sekretarza obrony USA Roberta Gatesa, od którego w dużej mierze zależy, czy wojska amerykańskie w Iraku będą dalej wycofywane. Brygady wprowadzone w ramach „the surge”, strategii w założeniu o tymczasowym charakterze, zostaną wycofane z Iraku do lipca tego roku, pozostawiając za sobą około 130 tysięcy żołnierzy amerykańskich. Pentagon miał nadzieję na dalsze redukcje pod koniec roku i zmniejszenie liczebności swoich wojsk do około 100 tysięcy, ale Gates 11 lutego po rozmowie z dowódcami w Iraku wypowiedział się za wstrzymaniem wycofywania wojsk, wskazując na potrzebę „okresu konsolidacji i oszacowania” zysków.
Umocnienie stabilizacji w Iraku będzie jednak w dużej mierze zależeć od spraw pozamilitarnych. Komentując decyzję al-Sadra dowództwo amerykańskie nie omieszkało podkreślić, że rozciągnięcie rozejmu na kolejne 6 miesięcy „stworzy lepsze szanse dla pojednania narodowego.” Strategia „the surge” od początku była pomyślana jako tworząca przyjazny grunt dla procesu politycznego, mającego doprowadzić do zmniejszenia animozji pomiędzy różnymi grupami etnicznymi i wyznaniowymi w Iraku. Wraz z „the surge” Waszyngton przedstawił więc władzom irackim serię celów politycznych i militarnych (tzw. benchmarks, których ostatecznie ustalono 18). W 2007 roku na tym polu nie zanotowano prawie żadnego postępu – według wydanego we wrześniu raportu Government Accountability Office dla Kongresu USA Irak wypełnił zaledwie 3 z tych celów. Na początku 2008 roku przyjęto ustawę zezwalającą członkom byłej partii Baas Saddama Husajna na ponowne zatrudnienie w sferze publicznej, ustawę o ograniczonej amnestii dla więźniów i ustawę o zakresie kompetencji władz prowincjonalnych, torującą drogę do przeprowadzenia wyborów lokalnych. Na uchwalenie przez parlament Iraku nadal jednak czele wiele kluczowych ustaw, m.in. o reformie służb bezpieczeństwa i o podziale zysków z produkcji ropy naftowej, a kształt ustawy o rehabilitacji członków partii Baas jest kwestionowany przez sunnitów. Dalszego postępu nie będzie jednak przynajmniej do kwietnia, gdyż po przegłosowaniu trzech ustaw 13 lutego iracki parlament ogłosił 5-tygodniową przerwę.
Opis konfliktu w Iraku na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Konflikt&kraj=Irak&typ=problemy