Dolina Fergany: wylęgarnia przemocy
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Dolina Fergany: wylęgarnia przemocy
Charles Recknagel RFE/RL 2010-06-20 22:44:08

Przemoc w Osh raz jeszcze zwróciła uwagę na Dolinę Fergany jako jeden z potencjalnie najbardziej wybuchowych regionów byłego Związku Radzieckiego. Z czego to wynika?


Z miastami takimi jak Osh i Andiżan, Dolina Fergany jest jednym z najgęściej zaludnionych obszarów Azji Środkowej i najbardziej wybuchowym. Ponad 10 milionów ludzi żyje w tej dolinie, która zajmuje około 22 tysiące km. kw. - powierzchnię porównywalną z Kaszmirem czy Deltą Nilu.

Przez tysiąclecia była zbożowym zagłębiem Azji Środkowej, bezmiarem zielonych pól zasilanych rzekami, stojącą w jaskrawym kontraście do suchych gór i równin typowych dla tego regionu. Ale dziś daleka jest od bycia miejscem sielanki - stała się za to dobrze znana z przemocy na epicką skalę.

Krwawe starcia międzyetniczne z tego miesiąca, które zmusiły około 400 tysięcy Uzbeków i Kirgizów do opuszczenia swoich domów w południowym Kirgistanie są tylko najświeższym przykładem. W 2005 roku siły uzbeckie otworzyły ogień do uzbeckich demonstrantów w Andiżanie, 4. co do wielkości mieście kraju, zabijając według różnych szacunków od kilkuset do 1000 osób. W 1999 roku setki partyzantów z Islamskiego Ruchu Uzbekistanu (IMU) zajęły wsie w Kirgistanie by przystąpić do ataków w Uzbekistanie zanim zostały skontratakowane przez siły kirgiskie wspierane przez samoloty uzbeckie i kazachskie.

Etniczna układanka

Dlaczego Dolina Fergany, która jest podzielona między Uzbekistan, Kirgistan i Tadżykistan na 3 nieregularne, jakby wzięte z układanki kawałki, jest wylęgarnią przemocy wszelakiego rodzaju?

Jednym z powodów jest dokładnie ten podział, zarządzony przez Józefa Stalina w latach 30-tych. Manipulacje przy mapach dały każdej republice przestrzeń urodzajnej ziemi, ale zlekceważyły fakt, że większość doliny była mozaiką narodowości nie dających się łatwo wcielić do republik narodowych.

Napięcia zaczęły wychodzić na jaw wraz z rozpadem Związku Radzieckiego i dwoma tego konsekwencjami. Jedną z nich było to, że wszystkie 3 nowo niepodległe republiki zaczęły akcentować swoje tożsamości narodowe pomimo posiadania wieloetnicznych enklaw. Drugą zaś było to, że warunki życia w całej dolinie gwałtownie się pogorszyły gdy zawalił się system rolnictwa oparty na gospodarstwach kolektywnych, wyzwalając nową rywalizację o środki utrzymania i zasoby naturalne.

John MacLeod, ekspert ds. Azji Środkowej w londyńskim Institute for War and Peace Reporting (IWPR) mówi, że "kolektywne gospodarstwo w żadnym razie nie było efektywnym systemem, ten radziecki system gospodarstw o rozmiarach wsi jako jednostek gospodarczych, ale kiedy został on faktycznie rozbity decyzją polityczną lub przez zwyczajne zaniedbanie gdy wszystko się rozpadało po upadku Związku Radzieckiego, uprawa ziemi nie stała się bardziej efektywna. Oczywiście pojawiło się trochę skutecznych rolników, ale inni po prostu nie mieli wystarczająco dużo ziemi by realnie zarabiać na życie lub mieć własny traktor lub też własne środki na zakup nasion."

MacLeod mówi, że w południowym Kirgistanie ta dyslokacja gospodarcza zmusiła wielu Kirgizów, którzy tradycyjnie byli rolnikami i nomadami, do udania się do miast w poszukiwaniu pracy. Ale życie gospodarcze miast jest zdominowane przez Uzbeków, którzy tradycyjnie byli handlarzami w dolinie. "Przez dekady i być może w szczególności od kiedy Kirgistan stał się niepodległym państwem postępuje urbanizacja wiejskiej populacji etnicznych Kirgizów", mówi MacLeod. "Więc mamy do niedawna wiejską populację kirgiską przenoszącą się do miast i w oczywisty sposób tworzy to rywalizację o miejskie zasoby, o zatrudnienie, o miejsce na otwartym rynku, o prowadzenie małych biznesów, wszystkie tego rodzaju rzeczy."

Ostatnio rywalizacja ta tylko się zaostrzyła gdy globalna zapaść gospodarcza zacieśniła zawór bezpieczeństwa zubożałej Doliny Fergany: migrację siły roboczej na zewnątrz. W minionych latach tysiące mieszkańców doliny wyjechało do Rosji i Kazachstanu by pracować jako robotnicy i wysyłać do domu pieniądze. Teraz te możliwości się skurczyły, podobnie jak przekazy pieniężne, na których wiele rodzin polega by utrzymać się na powierzchni.

Fakt, że Osh wybuchło przemocą w tym miesiącu, w momencie gdy w Kirgistanie jest tylko słaba władza centralna, może być wymowną miarą nagromadzonych presji socjoekonomicznych. Matthew Clements, analityk Eurazji w departamencie Country Risk w IHS Jane's w Londynie, zauważa że bardzo podobne rzeczy wydarzyły się ostatnim razem gdy władza centralna dramatycznie osłabiła się w Kirgistanie. Było to w roku 1990, na rok przez rozwiązaniem Związku Radzieckiego.

"W okresie niepewności w okolicach upadku Związku Radzieckiego był tam okres słabości rządu, kiedy było niewiele nadzoru rządowego i kontroli nad tym regionem i pozwolono by te napięcia się zaostrzyły i eskalowały w sposób jaki to nastąpiło", mówi Clements. "I podobnie, w sytuacji jaką mamy teraz - kiedy rząd [tymczasowy Kirgistanu] nie był w stanie ustanowić swojej władzy nad określonymi obszarami kraju - stworzyło to sytuację, w której nie było możliwości stłumienia tego w zarodku kiedy te małej skali starcia wybuchły 10 czerwca."

W kirgisko-uzbeckich zamieszkach, które ogarnęły Osh w roku 1990 zginęło około 300 osób.

Nastroje antyrządowe

Clements podkreśla, że 2 pozostałe państwa środkowoazjatyckie z własnymi kawałkami doliny także stoją w obliczu nagromadzonych presji, chociaż różna jest natura ich populacji w dolinie oraz to, w jaki sposób sobie z nimi radzą.

Wybitnie autorytarny Uzbekistan utrzymuje ogromną obecność sił bezpieczeństwa w swojej części doliny by utrzymać pod kontrolą niezadowolenie wśród dominujących liczebnie uzbeckich mieszkańców. Taszkient równie ściśle kontroluje mniejszościowe populacje Kirgizów i Tadżyków, które również dzielą tę ziemię.

Dla kontrastu, mówi Clements, Tadżykistan radzi sobie z presją w swojej części doliny, która jest zamieszkała głównie przez Uzbeków, głównie trzymając się z dala od jej spraw. "Tadżykistan jest ogólnie rzecz biorąc inną kwestią i jej częścią jest to, że poza Duszanbe jest bardzo niewielka kontrola rządu. A również z powodu natury geograficznej region Doliny Fergany w Tadżykistanie, gdzie rzeczywiście rezyduje wielu Uzbeków, jest dość dosłownie odcięty od reszty kraju masywami górskimi", mówi Clements. "I sądzę, że w pewnym sensie zredukowało to tadżycki wpływ w regionie i w pewnym sensie zapobiega rozwojowi tych napięć."

Pomimo to wszystkie 3 części Doliny Fergany przedstawiają oczywiste zagrożenie dla poszczególnych państw. Każda z nich jest biedna, posiada niebezpieczny prąd nastrojów antyrządowych, jest podatna na radykalne ruchy islamskie i - jako część szlaku przemytu narkotyków z Afganistanu - ma znaczącą obecność przestępczości zorganizowanej. A wszystko to nawet bez wspominania o napięciach między społecznościami, teraz tak ewidentnych w południowym Kirgistanie.

Mając do czynienia z takim ogniskiem napięć, rządy Uzbekistanu, Kirgistanu i Tadżykistanu jak się wydaje doszły do przynajmniej jednego wspólnego porozumienia, pomimo ich częstych sporów o wodę, energię i inne kwestie - to jest, by utrzymać nad tym ogniskiem kontrolę współpracując w tłumieniu radykalizmu, ale trzymając się z dala od kryzysów wewnętrznych w poszczególnych państwach, nawet gdy narażeni są ich własni etniczni pobratymcy.

Dilip Hiro, autor książki "Inside Central Asia" mówi, że mało prawdopodobne jest by w obecnym kryzysie Uzbekistan spróbował zapewnić ochronę uzbeckiej społeczności za granicą przesuwając swoje siły w tamtejszą próżnię bezpieczeństwa. Hiro mówi, że te zasady operacyjności zostały podkreślone kiedy Organizacja Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (CSTO) sformułowała reakcję na kryzys 14 czerwca. "Samo oświadczenie rosyjskiego prezydenta mówiło, że jeśli będzie to konieczne wyślemy siły pokojowe z CSTO, która ma 7 państw, w tym Uzbekistan. Ale nie wejdą tam samodzielnie jako indywidualne państwa", mówi Hiro.

CSTO skupia wszystkie państwa Azji Środkowej oprócz Turkmenistanu, a także Rosję, Białoruś i Armenię. Ugrupowanie zapowiedziało, że zaopatrzy Biszkek w ciężarówki, helikoptery i paliwo do transportu sił kirgiskich na południe kraju. Ale dano jasno do zrozumienia, że wysłanie sił pokojowych - akt, który tylko podkreśliłby jeszcze bardziej słabość Biszkeku - byłoby środkiem ostatecznym.


Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/Why_Is_The_Ferghana_Valley_A_Tinderbox_For_Violence/2074849.html


FOTO 1: Flick user eatswords



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów