Ostatnia duża ofensywa lądowa wojsk tureckich w północnym Iraku w ich walce przeciw kurdyjskim bojownikom nastąpiła w lutym 2008 roku. Ale teraz, gdy Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) powraca do walki w Turcji, przeprowadzając ostatnio serię krwawych ataków w Stambule i na południowym wschodzie kraju, rosną perspektywy nowej ofensywy wojsk tureckich przeciw bazom kurdyjskim w północnym Iraku.
Turecki szef armii, generał Ilker Basbug powiedział 22 czerwca, że nie wyklucza możliwości nowej, dużej ofensywy transgranicznej przeciw kurdyjskim bojownikom w północnym Iraku. Uwagi Basbuga mają miejsce w chwili, gdy na Ankarę wzmaga się presja by ukrócić przemoc, która ponownie ulega eskalacji na zamieszkałym głównie przez Kurdów południowym wschodzie Turcji i przy granicy z Irakiem.
Elitarne tureckie jednostki komandosów już zostały spuszczone z helikopterów na górskie pozycje wzdłuż granicy irackiej, zaś piechota w wozach opancerzonych blokuje drogi ucieczki wykorzystywane przez kurdyjskich bojowników. Także po tureckiej stronie granicy wojska rządowe osaczają bandy bojowników, którzy ufortyfikowali się na zboczach 2 gór, Kupeli i Cirav, w prowincji Sirnak.
PKK oświadczyła w tym miesiącu, że rezygnuje z rocznego, jednostronnego zawieszenia broni i wznawia ataki przeciw siłom tureckim z powodu operacji militarnych przeciwko nim. 22 czerwca domniemani kurdyjscy rebelianci zdetonowali zdalnie sterowaną bombę w Stambule, która zabiła 4 osoby w autobusie wiozącym żołnierzy i ich rodziny. Miało to miejsce po ataku kurdyjskich rebeliantów podczas poprzedniego weekendu, w którym zginęło 11 tureckich żołnierzy - jednej z najkrwawszych od lat konfrontacji dla sił tureckich w toczonej od 3 dekad wojnie przeciw PKK.
Słowa tureckiego premiera Tayyipa Erdogana 20 czerwca podczas ceremonii upamiętniającej zabitych żołnierzy tureckich były pełne jadu i sugerowały, że planowane są kolejne operacje militarne. "Uschną w swoim własnym bagnie i utoną w swojej własnej krwi", powiedział Erdogan. "Nigdy nie ulegliśmy zastraszaniu i nigdy nie ulegniemy. Nigdy nie wyzbyliśmy się nadziei i nigdy się wyzbędziemy. Nigdy nie poddaliśmy się spirali przemocy i nigdy nie poddamy się w przyszłości."
Tureckie samoloty bojowe często bombardują kryjówki kurdyjskich rebeliantów w północnym Iraku bez żadnej stanowczej reakcji z Bagdadu czy też rządu irackiego regionu kurdyjskiego.
Przymykanie oczu?
Perspektywy kolejnej tureckiej ofensywy lądowej w północnym Iraku podkreślają to, co wydaje się być świadomą ciszą po stronie irackich przywódców wobec tych najazdów wojskowych, które po prostu nie byłyby tolerowane dalej na południe.
Tymczasem ostatnie operacje wojskowe sił irańskich przeciw kurdyjskim rebeliantom w północnym Iraku sugerują, że przedstawiciele iraccy i regionalnego rządu Kurdystanu mogą mieć podobne ciche porozumienie z Teheranem co do rozprawiania się z kurdyjskimi bojownikami. Szyicki rząd Iranu miewa swoje własne konfrontacje z mniejszościowymi sunnickimi Kurdami w zachodnim Iranie.
Bezsprzecznie każde państwo w regionie ma własne cele w odniesieniu do kwestii kurdyjskiej. Tureccy przedstawiciele powiedzieli prywatnie RFE/RL, że Ankara chce w Iraku rządu, który jest "całkowicie inkluzywny", natomiast Irańczycy skupiają się na popieraniu tylko szyickiego rządu w Iraku. Tym niemniej wyłania się scenariusz sugerujący, że Bagdad i przedstawiciele irackich Kurdów mogą być skłonni przymykać oczy na względy suwerenności narodowej dopóki najazdy sąsiadów są wymierzone we wspólnego wroga.
"Wszystko to sięga daleko wstecz. Już w latach 80-tych, kiedy Saddam Husajn rządził w Bagdadzie, także były układy i porozumienia o gorącym pościgu, dzięki którym Turcja była w stanie zwalczać swój problem rebeliancki atakując bazy kurdyjskich rebeliantów w Iraku", mówi Hugh Pope, dyrektor tureckiego projektu pozarządowej Międzynarodowej Grupy Kryzysowej. "Czasami robi to w kolaboracji z Iranem, historycznie. Czasami oskarżała Iran o pomaganie im. Obecnie wydaje się być w lepszym nastroju do współpracy z Iranem w tej konkretnej, pilnej kwestii kurdyjskiej."
Bagdad i przedstawiciele regionu irackich Kurdów odmawiają komentowania istnienia takich porozumień z Turcją lub Iranem. Ale obecny prezydent irackiego regionu kurdyjskiego Masud Barzani odwiedził Ankarę 2 czerwca by omówić to, co władze określiły "kwestiami bezpieczeństwa." Barzani spotkał się w Ankarze z tureckim premierem Erdoganem, prezydentem Abdullahem Gulem i ministrem spraw zagranicznych Ahmetem Davutoglu.
Przypuszczalne ograniczenia
Porozumienia pozwalające na wtargnięcia w "gorącym pościgu" byłyby tajnymi umowami raczej niż jawnymi traktatami, które są debatowane publicznie przez wybranych parlamentarzystów, mówi Pope.
"Jakiekolwiek porozumienia w tych kwestiach [dotyczących kurdyjskich bojowników] są przeważnie tajne i pomiędzy wywiadami i wojskami państw zaangażowanych", mówi Pope. "Był okres otwartej kolaboracji syryjsko-irańsko-tureckiej co do tego, co zrobić z kwestią kurdyjską. Nie widziałem otwartej tego kontynuacji w ostatnich latach. Więc myślę, że cokolwiek się dzieje jest robione bardzo potajemnie pomiędzy siłami zbrojnymi i agencjami wywiadowczymi państw zaangażowanych."
Pope mówi, że takie tajne porozumienia zazwyczaj są ograniczone w zakresie i czasie. "Te alianse przychodzą i odchodzą, ale jedną stałą rzeczą jaką jak myślę znajdziecie w podejściu państw regionalnych do kwestii kurdyjskiejjest to, że z zasady będą preferować działanie w celu zdławienia ruchów rebelianckich. Są oczywiście momenty, w których pewne państwa popierają kurdyjskich rebeliantów przeciw innym. Ale sądzę, że nie jest tak w chwili obecnej."
PKK została założona pod koniec lat 70-tych jako organizacja separatystyczna walcząca o kurdyjską niepodległość w południowo-wschodniej Turcji. Ponad 40 tysięcy ludzi zostało zabitych w tej walce - w przytłaczającej większości Kurdów. PKK jest uznawana za organizację terrorystyczną przez Stany Zjednoczone, ONZ, NATO i Unię Europejską. Tworzy to prawną furtkę w prawie międzynarodowym dla tak zwanych porozumień o "gorącym pościgu", w których państwa zezwalają na transgraniczne operacje wojskowe lub policyjne w celu ścigania uciekających kryminalistów, bojowników lub terrorystów.
Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/Does_Iraq_Have_Secret_Deals_With_Its_Neighbors_On_Kurdish_Rebels/2079414.html
Opis problemu separatyzmu kurdyjskiego w Turcji na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Turcja,problemy,Kurdowie
FOTO: Flickr user Jeff_Black