Brytyjski premier David Cameron jak się wydaje postawił się na kursie kolizyjnym z Francją i Niemcami wyrażając "złość" z powodu posunięć blokujących wejście Turcji do Unii Europejskiej i obiecując pomoc w "utorowaniu drogi z Ankary do Brukseli."
Przemawiając w tureckiej stolicy Ankarze 27 lipca Cameron powiedział, że "namiętnie" popiera członkostwo Turcji w UE i powiedział, że przeciwnicy są winni podwójnych standardów, ponieważ z zadowoleniem przyjmują jej wkład jako członka NATO w obronę Europy.
"Kiedy myślę o tym, co Turcja zrobiła by bronić Europy jako sojusznik z NATO i co Turcja robi dzisiaj w Afganistanie obok naszych europejskich sojuszników, złości mnie, że wasz postęp w kierunku członkostwa w UE może być niweczony w taki sposób jak to się dzieje", powiedział na spotkaniu tureckich izb handlowych. "Wierzę, że po prostu błędne jest mówienie, że Turcja może strzec obozu, ale nie może zostać wpuszczona do środka namiotu." Cameron nazwał Turcję "wielkim sojusznikiem NATO", który "podziela naszą determinację do zwalczania terroryzmu we wszystkich jego formach, czy to ze strony al-Qaidy czy PKK [Partii Pracujących Kurdystanu]."
Chociaż uwagi Camerona - podczas jego pierwszej oficjalnej wizyty w Turcji - idą w ślad za poparciem poprzedniego brytyjskiego rządu Partii Pracy dla tureckiego członkostwa w UE, były uderzające w swojej mocy. Stanowią też bezpośrednie wyzwanie dla Francji i Niemiec, które sprzeciwiają się przyjęciu tego muzułmańskiego państwa, nawet mimo tego, że formalnie otworzyło ono negocjacje członkowskie w 2005 roku. Od tego czasu tempo aplikacji Turcji ugrzęzło w miejscu - otworzono tylko 13 z 35 rozdziałów prawa europejskiego wymaganych do członkostwa.
Czyniąc de Gaulle'a dumnym
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy i kanclerz Niemiec Angela Merkel próbują zaspokoić tureckie aspiracje oferując status "uprzywilejowanego partnerstwa" - określenie, które Turcja odrzuca. Opozycja Niemiec została powtórzona 27 lipca przez ministra spraw zagranicznych Guido Westerwelle, który również przebywał z wizytą w Turcji, ale powiedział, że nie jest ona "gotowa do wstąpienia" do UE.
"Gdyby kwestia ta musiała zostać rozstrzygnięta dzisiaj, Turcja nie byłaby gotowa do członkostwa i UE nie byłaby gotowa jej wcielić", powiedział Westerwelle niemieckiej gazecie "Bild." "Ale mamy wielki interes w tym, by Turcja zwróciła się w kierunku Europy. Chcę Turcji, która jest po stronie Europy. Nie tylko z powodów ekonomicznych. Państwo to może zapewnić bardzo konstruktywną pomoc w rozwiązywaniu wielu konfliktów."
Sarkozy uzasadnia swoją opozycję do członkostwa Turcji powołując się na różnice kulturowe i mówiąc, że stanowiłoby to zagrożenie dla spójności politycznej bloku. Ale Cameron bezczelnie wyprowadził Francuzów z równowagi porównując stanowisko Paryża do wrogości prezydenta Charlesa de Gaulle'a wobec brytyjskiego członkostwa w latach 60-tych.
"Czy wiecie kto powiedział:'Oto jest kraj, który nie jest europejski. Jego historia, jego geografia, jego gospodarka, jego rolnictwo i charakter jego narodu - chociaż są oni godnym podziwu narodem - wszystko to wskazuje w innym kierunku. To jest kraj, który nie może, pomimo tego co twierdzi i w co może nawet wierzy, być pełnym członkiem'?", zapytał Cameron." Może to brzmieć jak jacyś Europejczycy opisujący Turcję, ale faktycznie był to generał de Gaulle opisujący Zjednoczone Królestwo przed zawetowaniem naszej akcesji do UE. Wiemy jak to jest być wykluczonym z klubu. Ale wiemy też, że te rzeczy mogą się zmienić."
Pożyteczny przyjaciel
Cameron zaatakował też przeciwników wejścia Turcji do UE z racji jej muzułmańskiej populacji jako winnych patrzenia na "historię świata przez pryzmat starcia cywilizacji." Dodał też: "Myślą oni, że Turcja musi wybrać między Wschodem a Zachodem i że wybranie obu nie wchodzi w grę."
Rosnąca potęga gospodarcza Turcji oznacza, że Europa nie może odwrócić się do niej plecami, zasugerował Cameron: "Które europejskie państwo rosło o 11% na początku tego roku? Które europejskie państwo będzie drugą najszybciej rosnącą gospodarką na świecie do 2017 roku? Które państwo w Europie ma więcej młodych ludzi niż którekolwiek z 27 państw Unii Europejskiej? Które państwo w Europie jest naszym producentem telewizorów numer 1 i drugim tylko za Chinami na świecie w budowach i w kontraktowaniu? Tabii ki Turkiye", czyli po turecku "Turcja, oczywiście", powiedział Cameron.
Cameron stwierdził też, że Turcja jest niezbędna do rozwiązania sporu o program nuklearny Iranu, który jak twierdzi Teheran służy celom pokojowym, ale jak podejrzewa Zachód ma na celu produkcję bomb. "Które państwo europejskie mogłoby mieć największe szanse przekonania Iranu do zmiany kursu w swojej polityce nuklearnej?", zapytał Cameron. "Oczywiście, to Turcja. To Turcja może pomóc nam powstrzymać Iran od zdobycia bomby."
Turcja, wraz z Brazylią, osiągnęła w maju z Iranem porozumienie o eksporcie 1200 kilogramów nisko wzbogaconego uranu w zamian za paliwo jądrowe dla reaktora medycznego w Teheranie. Porozumienie to nie zdołało zapobiec IV rundzie sankcji ONZ przeciw Iranowi, a także dalszym sankcjom ze strony UE i USA. Ale Cameron powiedział, że ma nadzieję, iż umowa ta mogłaby pomóc "ruszyć Iran we właściwym kierunku."
Nie takie proste
Cameron wezwał też Turcję do naprawy jej nadszarpniętych stosunków z Izraelem po niedawnej konfrontacji wokół szturmu komandosów na flotyllę z pomocą zmierzającą do Gazy, czego skutkiem była śmierć 9 tureckich obywateli.
"Żadne inne państwo na świecie nie ma takiego samego potencjału budowy porozumienia między Izraelem a światem arabskim", powiedział Cameron, uznając potencjał Turcji do działania jako pomost między Wschodem a Zachodem. "Wzywam Turcję - i Izrael - by nie zrywały z tą przyjaźnią." Ale Cameron jak się wydawało stanął po stronie tureckich sentymentów co do Gazy, mówiąc: "Sytuacja w Gazie musi się zmienić. Dobra humanitarne i ludzie muszą przepływać w obydwu kierunkach. Gaza nie może pozostać i nie można pozwolić by pozostała obozem jenieckim."
Jego uwagi zdawały się odzwierciedlać przekonanie wielu zachodnich decydentów, że aktualna wrogość Turcji wobec Izraela mogła być częściowo podsycona uczuciem odrzucenia przez UE i wynikłą z tego potrzebą budowania alternatywnych sojuszy na wschodzie, w tym z Iranem. Prezydent USA Barack Obama i sekretarz stanu Robert Gates obaj sugerowali w niedawnych komentarzach, że UE odepchnęła Turcję od Zachodu. "Jeśli oni nie czują się częścią europejskiej rodziny, to oczywiście będą gdzie indziej szukać sojuszy i afiliacji", powiedział Obama włoskiej gazecie "Corriere Della Sera" w zeszłym miesiącu.
Jednak unijni krytycy Turcji narzekają, że proces reform wewnętrznych potrzebnych do członkostwa uległ spowolnieniu. Powołują się też na nieotworzenie przez Turcję swoich portów na towary z Cypru, członka UE którego uznania Ankara odmawia z powodu jego podziału na sektory greckie i tureckie.
Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/Cameron_Throws_Down_Gauntlet_To_France_And_Germany_With_Backing_For_Turkish_EU_Bid/2111086.html
FOTO: Flickr user UKTI