Początkowo Specjalny Trybunał dla Libanu badający morderstwo Rafika Haririego koncentrował się na Syrii. Ostatnie wskazówki sugerują, że główna uwaga skupiona jest teraz na Hezbollahu.
Napięcia narastają obecnie w Libanie pośród doniesień, że Specjalny Trybunał dla Libanu (STL) ma w nadchodzących miesiącach wydać akty oskarżenia. Trybunał ów ma za zadanie przeprowadzić śledztwo w sprawie zamordowania w 2005 roku libańskiego eks-premiera Rafika Haririego. W marcu tego roku prezydent trybunału Antonio Cassese powiedział, że oczekuje wydania aktów oskarżenia gdzieś między wrześniem a grudniem.
Trybunał ws. Haririego podążał długą i krętą drogą od chwili jego utworzenia wkrótce po morderstwie, które miało miejsce 14 lutego 2005 roku. W początkowym okresie spodziewano się, że główny aspekt śledztwa będzie koncentrować się na Syryjczykach. Hariri był znany jako obrońca libańskiej suwerenności, a zatem naturalny przeciwnik syryjskiego reżimu.
Ostatnie wskazówki sugerują jednak, że główna uwaga śledztwa skupiona jest teraz na Hezbollahu. Prowadzi to niektórych obserwatorów Libanu do wywoływania widma możliwego wznowienia rozruchów społecznych w tym kraju. Inni sugerują, że perspektywa wydania aktów oskarżenia stanowi poważny uszczerbek dla potęgi Hezbollahu i Iranu w Libanie. Żadne z tych twierdzeń nie wytrzymuje jednak krytyki.
Pierwsze twierdzenie polega na poglądzie, że jeśli Hezbollah zostanie oskarżony o zamordowanie Rafika Haririego, postawi to Saada Haririego - obecnego premiera i syna zamordowanego - na kursie kolizyjnym z Hezbollahem. Ale do wojny domowej potrzebne są dwie strony. W 2008 roku to faktyczna kapitulacja Haririego i jego Ruchu 14 Marca zapobiegły konfliktowi. Tym razem Hariri ma jeszcze mniej opcji i to czyni ponowną konfrontację mniej prawdopodobną.
Na konferencji prasowej w zeszłym miesiącu lider Hezbollahu Hassan Nasrallah powiedział, że został osobiście poinformowany przez Haririego, iż trybunał oskarży pewnych "niezdyscyplinowanych członków" Hezbollahu (czyli nie ruch jako całość) o zamordowanie jego ojca. Nasrallah podkreślił też, że otrzymał osobiste zapewnienie od Haririego, że publicznie potwierdzi on, iż to indywidualni członkowie Hezbollahu, a nie sam ruch, byli zamieszani w to morderstwo. Dobrze poinformowane źródła sugerują, że Hezbollah już wybrał jednostki, które zostaną rzucone wilkom na pożarcie jeśli rzeczywiście wydane zostaną akty oskarżenia (co zresztą nie jest pewne). Są oni członkami niskiego szczebla uważanymi za zamieszanych w przestępczość oprócz działalności w ruchu.
Rzadka konferencja prasowa Nasrallaha mogłaby wskazywać, że Hezbollah niedobrze czuje się z perspektywą aktów oskarżenia. Ale wymienienie z nazwiska Haririego potwierdziło też, że Nasrallah sądzi, iż nie ma za bardzo czego się obawiać ze strony syna zamordowanego. Dostępne dowody sugerują, że ma rację. Mustafa Allouche, były parlamentarzysta z bloku 14 Marca Haririego powiedział w zeszły piątek, że jeśli trybunał wyda akty oskarżenia "nie poparte odpowiednimi dowodami", wówczas stanowisko ruchu Haririego wobec trybunału zmieni się. Allouche dodał, że Hariri rozważy sprawy we współpracy z Nasrallahem by zapewnić "spokój." Hariri podobno odbył prywatne spotkanie z Nasrallahem w ostatnich dniach w celu położenia podwalin pod tę współpracę i uspokojenia lidera Hezbollahu.
Pogląd, że grupa członków Hezbollahu postanowiła niezależnie zamordować Rafika Haririego jest wzięty ze sfery komedii. Hezbollah jest wybitnie scentralizowanym, zdyscyplinowanym ciałem, w którym żadnych różnic poglądów się nie toleruje. Jego bojownicy nie zajmują się prowadzeniem swojej własnej polityki. Pogląd ten podwójnie dyskredytuje dobrze znane wyrafinowanie morderstwa na Haririm. Wyobrażenie, że grupa działających niezależnie ludzi Hezbollahu mogłaby złożyć, podstawić i zdetonować ogromny ładunek wybuchowy który go zabił, bez wiedzy ich własnego ruchu lub wiedzy syryjskich de facto władców kraju w ówczesnym czasie, nie ma żadnego oparcia w rzeczywistości.
Więc dlaczego Saad Hariri najwyraźniej ugina się przed osią Iran-Syria-Hezbollah, która zamordowała jego ojca? Hariri jest klientem Saudyjczyków, a Saudyjczycy z właściwych im powodów są obecnie zaangażowani w proces zbliżenia z Syryjczykami. Saudyjski król Abdullah odwiedził Liban w zeszłym tygodniu. Libański premier nie posiada żadnej siły militarnej na swoim terenie. Wojna domowa między jego zwolennikami a Hezbollahem byłaby niebywale krótka i szybko zakończyłaby się zniszczeniem Haririego.
W konsekwencji Hariri prowadzi swój własny, nieco makabryczny taniec zalotów z ludźmi, którzy zabili jego ojca. Syria po cichu odbudowuje swoją potęgę w Libanie, przy braku efektywnej prozachodniej siły mogącej się jej przeciwstawić. Hariri musi zatem poddać się rzeczywistości i unikać starcia z Hezbollahem i/lub Syrią w kwestii trybunału.
Natomiast podejście saudyjskie ma umocnić znajdujący się w kłopotach arabski system dyplomatyczny poprzez wciągnięcie do niego z powrotem Syrii. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że widzą w tym pozytywny aspekt. Przedstawiają obecną sytuację jako stanowiącą osłabienie Iranu i jego klienta Hezbollahu w świetle nowej zbieżności Syrii i Haririego, popieranej przez Arabię Saudyjską i Turcję.
Takie przedstawienie spraw ma słaby fundament. Powrót Syrii do wpływów politycznych w Libanie jest produktem jej sojuszu z Iranem. Ich kontynuacja zależy od ciągłego istnienia tego sojuszu. Więc pogląd, że nowa przyjaźń Syrii z Haririm zwiastuje znaczącą zmianę w równowadze sił jest złudzeniem. Jest to przyjaźń na warunkach syryjskich, umożliwiona przez ukrytą groźbę zastosowania popieranej przez Iran siły. Syryjczycy będą z zadowoleniem zbierać owoce ich sojuszu z Iranem w formie odnowionych wpływów politycznych w Libanie. Nie ma to konsekwencji dla realnej władzy irańskiej w tym kraju, ani dla sojuszu Syrii z nią.
Realną władzą w dzisiejszym Libanie, której środki, inwestycje i ambicje przyćmiewają syryjskie, jest Islamska Republika Iranu. Iran sprawuje swoją władzę poprzez swojego klienta, Hezbollah. Z kolei Hezbollah jest w stanie mieć ostatnie słowo w każdym sporze w kraju z racji swojej potęgi wojskowej. Hezbollah i jego patroni wolą pozwalać istnieć libańskiemu systemowi politycznemu i rządowi i będą dalej pozwalać dopóki nie będą one przeszkadzać w ich planach.
Plany Iranu są ogólnoregionalne i jest on zainteresowany Libanem o tyle, o ile jego kontrola nad południową częścią tego kraju pozwala mu utrzymywać najbardziej aktywny front istniejący obecnie w konflikcie izraelsko-islamistycznym. Syria wjeżdża z powrotem do Libanu w formie małego wagonu doczepionego do pociągu Iranu-Hezbollahu.
Przeciw temu polityczno-wojskowemu kolosowi sumienni badacze STL niewiele mogą zrobić. Saudyjskiej dyplomacji i jej libańskim klientom brakuje narzędzi do tego, by bezpośrednio przeciwstawić się Iranowi i jego sojusznikom. Dlatego dążą do przekonania siebie samych i świata, że ich strategia odciągania Syrii od Iranu przynosi efekty. Ale nie przynosi.
USA tymczasem są zajęte sprawami w innych miejscach, a administracja Obamy wciąż wydaje się być w procesie nauki odnośnie ambicji regionalnej osi pod przewodnictwem Iranu. To w tym kontekście powinno się rozpatrywać ostatnie wydarzenia w Libanie. Ani STL ani Saad Hariri ani Turcja ani Arabia Saudyjska nie złamią potęgi Iranu i jego sojuszników w Libanie. Zostanie to osiągnięte, jeśli ma być osiągnięte, w rezultacie zniweczenia irańskich planów na szerszym, regionalnym poziomie.
Dr. Jonathan Spyer to senior research fellow w Global Research in International Affairs (GLORIA) Center w Herzliyi w Izraelu.
Copyright Gloria Center.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.gloria-center.org/gloria/2010/08/illusion-and-reality-clash-in-lebanon
Opis kryzysu wewnętrznego w Libanie na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Liban,problemy,Kryzys_wewnetrzny
FOTO: Flickr user austinevan