Iran przystąpił do realizacji serii projektów w celu odrodzenia historycznego Jedwabnego Szlaku, czyniąc kroki zmierzające do poszerzenia swoich wpływów regionalnych i przezwyciężenia starań Zachodu o izolowanie go.
Sieć projektów dróg, linii kolejowych i tuneli została uruchomiona wraz z kosztowną modernizacją portów, co według ekspertów jest skoordynowaną próbą przywrócenia tradycyjnej roli kraju jako centrum handlowego. Do projektów tych przystąpiono pomimo wykluczenia Iranu z popieranych przez Zachód planów przywrócenia Jedwabnego Szlaku, liczącego 6000 kilometrów szlaku handlowego pomiędzy Europą a Azją, który jak się uważa sięga wstecz prawie 3000 lat.
Iran nie podpisał się pod zachodnimi inicjatywami, takimi jak popierany przez Unię Europejską projekt Korytarza Transportowego Europa-Kaukaz-Azja (TRACECA) - znany też jako "nowy Szlak Jedwabny" - w sytuacji toczącego się sporu międzynarodowego o podejrzany program nuklearny Teheranu, który spowodował nałożenie 4 rund sankcji ONZ na republikę islamską. Zamiast tego Iran buduje lepsze powiązania transportowe poprzez serię dwustronnych porozumień z państwami sąsiednimi.
Wyciąganie ręki we wszystkich kierunkach
Irańscy przedstawiciele są tak entuzjastycznie nastawieni co do rezultatów tej strategii, że ogłosili zamiar zorganizowania festiwalu dla uczczenia odrodzenia szlaku. Ich najnowsze plany obejmują drogę w założeniu mającą ostatecznie zapewnić bezpośrednie połączenie z Rosją, rozciągającą się od Zatoki Perskiej do prowincji Gilan nad Morzem Kaspijskim, sąsiadującej z Kaukazem.
"Zamierzamy ustanowić drogę z Hormozganu na południu Iranu do Ghazvin, Rasht, Astary i dalej do Rosji i Europy", powiedział w lipcu irański wiceprezydent Mohammad Reza Rahimi, ogłaszając nową grupę roboczą ds. inicjatyw Jedwabnego Szlaku. "Na razie pracujemy nad odcinkiem Ghazvin-Rasht i ministerstwo dróg obiecało ukończyć ją w jeden rok."
Celem, powiedział Rahimi, jest dramatyczne zwiększenie zdolności irańskich dróg do transportowania towarów i skrócenie maksymalnego czasu tranzytu między Europą a Chinami z 2 miesięcy drogą morską do 11 dni lądem. Planowana droga północ-południe wspomaga inne projekty zmierzające do usprawnienia więzi z sąsiadami Iranu na wschodzie - w tym przedsięwzięcie drogowo-kolejowe łączące wschodni Iran z prowincją Herat w zachodnim Afganistanie i flagowy projekt tunelu w Tadżykistanie łączącego stolicę Duszanbe z Khujandem na północy. Czynione są też starania o modernizację portów Bandar Enzali i Neka na Morzu Kaspijskim, w tym drugim przypadku z pomocą chińskich inwestycji. Chiny mocno inwestują w irańską infrastrukturę rurociągową by usprawnić swoje dostawy ropy naftowej i gazu ziemnego z Iranu.
Spoglądając ku Azji Środkowej
Niektóre z tych powiązań zazębiają się z odrębnymi, popieranymi przez USA pracami infrastrukturalnymi, mówi Svante Cornell, dyrektor badań w Programie Studiów nad Jedwabnym Szlakiem w Instytucie Azji Środkowej i Kaukazu. Na przykład, podczas gdy Iran skupia się na budowie drogi do Heratu, Agencja Rozwoju Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych (USAID) jest największym dawcą funduszy - pozostałymi są Arabia Saudyjska i Japonia - na nowy trakt łączący to miasto z Kandaharem na południu.
"Mamy tu różne projekty na granicy między Tadżykistanem i Afganistanem, w które zaangażowany jest Iran", mówi Cornell. "Notabene, [są to] projekty, które bardzo dobrze idą w parze z tym, co Stany Zjednoczone próbują robić, chociaż [oba państwa] wcale się ze sobą wzajemnie nie komunikują."
Jednym z celów wydaje się być "połączenie Iranu z Azją Środkową i Afganistanem i reintegracja perskojęzycznego obszaru Iranu, północnego Afganistanu i Tadżykistanu", przekonuje Cornell. "A poza tym mamy też specyficzne stosunki irańsko-turkmeńskie, które są bardzo pragmatyczne, w ogóle nie oparte o żadne ideologiczne czy inne cechy wspólne, ale po prostu pragmatyczne wspólne interesy, co widzimy na przykład w turkmeńskim eksporcie gazu do północnego Iranu."
Iran ochoczo rozwija więzi z Turkmenistanem, Kazachstanem i Uzbekistanem by ułatwić zawieranie umów o handlu ropą, w ramach których te 3 państwa środkowoazjatyckie transportują swoją nieprzetworzoną ropę do portu Neka na Morzu Kaspijskim. Iran z kolei dostarcza równoważne ilości ropy swoim klientom poprzez terminal Kharq w Zatoce Perskiej. Turkmenistan przesyła też swój kluczowy eksport bawełny przez Iran.
Unikanie izolacji
Hooman Peimani, szef bezpieczeństwa energetycznego i geopolityki w Narodowym Instytucie Energii w Singapurze, uważa że ambicje Iranu sprowadzają się do usytuowania się w sercu szlaku handlowego między Europą a Azją.
"Celem zaangażowania się Iranu w takie projekty jest zapewnienie, że będzie on wykorzystywany jako swego rodzaju szlak tranzytowy dla handlu międzynarodowego z i przez Azję, głównie w kontekście połączenia Europy i Azji, głównie przez Turcję i być może przez Kaukaz", mówi Peimani. "W tym kontekście Iran wykonał dużo pracy pod względem ulepszania swoich dróg. Infrastruktura, szczególnie w północnej części kraju, doświadczyła dużego projektu poprawy dróg, budowy nowych arterii. Iran wydał też dużo pieniędzy w celu rozwoju swojej sieci kolejowej."
Zakres ambicji Iranu koliduje z celem Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników ekonomicznego przyciskania Iranu w celu zmuszenia go do rezygnacji z programu wzbogacania uranu, który jak mówi Teheran jest pokojowy, ale który jak podejrzewa Zachód zmierza do produkcji bomby atomowej. Ale, mówi Peimani, sankcje i wrogość ze Stanami Zjednoczonymi nie są przeszkodami w irańskiej determinacji do tego, by być w sercu współczesnego Szlaku Jedwabnego - co jest celem, na którego korzyść działa geografia Iranu i olbrzymie bogactwa energetyczne.
Peimani mówi, że jest tak również z racji tego, że "Azja Środkowa jest śródlądowym regionem, który nie ma wielu opcji." Jeśli chodzi o handel międzynarodowy, państwa środkowoazjatyckie "głównie muszą polegać na Iranie lub Rosji. Oczywiście, są Chiny, ale stanowią one bardzo długą drogę dla handlu międzynarodowego. Zatem Iran jest koniecznością dla Azji Środkowej, w szczególności dla Turkmenistanu." Peimani podkreśla, że nawet Chiny mogą wykorzystać Iran jako szlak eksportowy. "Chiny, pomimo wszystkich problemów jakie Iran ma ze Stanami Zjednoczonymi, faktycznie zwiększyły handel z Iranem, który teraz równa się około 22 miliardom dolarów rocznie", mówi Peimani.
Sankcje tworzą okazje
Paradoksalnie, dążenie Zachodu do izolowania Iranu poprzez embargo może nawet pomagać temu państwu w osiąganiu celu przekształcenia się w korytarz handlowy. Niklas Swanstrom, dyrektor programowy Programu Studiów nad Jedwabnym Szlakiem w Instytucie Azji Środkowej i Kaukazu, uważa że zachodnie sankcje czynią Iran bardziej atrakcyjnym dla chińskich, rosyjskich i indyjskich handlarzy i inwestorów. A skoro Chiny czerpią z Iranu 12-14% swojego importu ropy, chińscy inwestorzy mają bezpośredni bodziec do inwestowania w irańską infrastrukturę rurociągową i inną, która mogłaby odczuć zachodnie sankcje.
"Dla Chińczyków, dla Rosjan, i być może nawet dla Indusów jest to teraz okazja. Teraz jest czas by wejść do Iranu, bo łatwo jest dostać koncesje, dość łatwo i dość tanio jest budować rurociągi i budować infrastrukturę, którą mogą zmonopolizować lub kontrolować", mówi Swanstrom. "Więc jesteśmy w sytuacji, w której mamy interes w izolacji międzynarodowej i oprócz tego mamy inny interes, którym jest energia - i po prostu one nie idą ze sobą w parze."
Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/Iran_Aims_to_Revive_Silk_Road_Escape_Isolation_/2116508.html