Kolejna rozgrywka dwóch twarzy Serbii
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Kolejna rozgrywka dwóch twarzy Serbii
Nenad Pejić RFE/RL 2010-08-16 23:15:21

24 lipca około godziny 23. redaktor belgradzkiego wygodnika "Vreme" (i współpracownik Serwisu Bałkańskiego RFE/RL) Teofil Pancić wsiadł do autobusu miejskiego nr 83 udając się do domu. Dwóch młodych mężczyzn następnie pobiło go do nieprzytomności metalowymi pałkami. Nie postarali się wyjaśnić dlaczego.

Kiedy przybyła policja, na miejscu był tylko Pancić, leżący zakrwawiony na ulicy. Pasażerowie i napastnicy zniknęli, a wystraszony kierowca pojechał autobusem z powrotem do zajezdni. Był to incydent, który, miejmy nadzieję, zmusi wielu w Serbii do poważnego spojrzenia na swój kraj i siebie samych.

2 inne wydarzenia - tym razem z 2 europejskich sal sądowych - powinny (znowu, miejmy nadzieję) mieć podobny skutek. 22 lipca Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (ICJ) orzekł, że jednostronna deklaracja niepodległości Kosowa nie stanowiła pogwałcenia prawa międzynarodowego. A 27 lipca brytyjski sąd odrzucił wniosek Serbii o ekstradycję byłego członka bośniackiej prezydencji Ejupa Ganicia. "Ta sprawa sądowa była motywowana politycznie i wykorzystana do celów politycznych", ogłosił sędzia. Po 5 miesiącach Ganić mógł opuścić Londyn i został powitany w Sarajewie jak bohater.

Zwołano nadzwyczajną sesję serbskiego parlamentu, na której postanowiono spróbować zainicjować rezolucję ONZ ws. Kosowa. Zastępca prokuratora ogłosił, że Belgrad złoży apelację w londyńskim sądzie w sprawie Ganicia. A liderzy polityczni wszelkiej maści potępili atak na Pancicia, zaś szef policji obiecał gruntowne śledztwo.

Ale za kulisami utrzymywały się pytania: kto był odpowiedzialny za te 2 sądowe niepowodzenia Serbii i co powinno zostać zmienione? "Mamy dobrą okazję do podniesienia kwestii, kto jest za to odpowiedzialny, jest to teraz oczywiście błędna polityka", powiedział analityk spraw politycznych Vladimir Pavicević. Rzeczywiście, niepowodzenia te mogą być uważane za okazję, ale czy serbski prezydent Boris Tadić wykorzysta tę szansę?

Wyzwanie

W następstwie tych spraw sądowych Tadić ma mocne argumenty by wzmocnić swoją proeuropejską politykę i dalej osłabić pozycję radykalnych nacjonalistów, którzy ostatecznie są odpowiedzialni za przegrane wojny kraju i porażki sądowe. "Próbowaliśmy wojną", powiedział wicepremier i minister spraw wewnętrznych Ivica Dacić. "Próbowaliśmy sankcjami. Teraz jedyną opcją jaką mamy jest współdziałać z UE i Stanami Zjednoczonymi."

Jeśli Tadić podejmie wyzwanie wykorzystania tych niepowodzeń jako szansy by objąć przewodnictwo w ostatecznej rozgrywce między z jednej strony liberalną Serbią, która podziela wartości UE i demokrację w stylu zachodnim, a z drugiej strony radykalno-nacjonalistyczną Serbią, która stawia etniczność ponad społeczeństwem obywatelskim i walczy karabinami i metalowymi pałkami, wówczas może nawet zapewnić sobie chwalebne miejsce w historii.

Jest to oczywiście stara walka. Pierwsza runda została wygrana przez byłego serbskiego autokratę Slobodana Milosevicia w 1988 roku. Zebrał on wokół siebie konserwatywną, nacjonalistyczną Serbię i rozpoczął serię przegranych wojen.

Liberalna Serbia wygrała drugą rundę w roku 2000, kiedy Milosević został obalony, a kilka miesięcy później premierem został Zoran Djindjić. Trzecia runda przypadła nacjonalistom, kiedy Djindjić został zastrzelony w marcu 2003 roku, a Serbia powróciła do polityki agresywnego nacjonalizmu.

Liberałowie wrócili na scenę w 2004 roku, kiedy Tadić wygrał wybory prezydenckie na prounijnej platformie. Jednak zaakceptował on koalicję z Socjalistyczną Partią Serbii (SPS), która została założona przez Milosevicia. Kilku bliskich współpracowników Milosevicia zostało członkami jego gabinetu.

Balansowanie na linie

Teraz jak się wydaje wyłania się 5. runda. Tadić nie przesunął Serbii w kierunku UE tak szybko jak chcieli jego zwolennicy. Na ostatniej nadzwyczajnej sesji parlamentu Tadić powiedział, że czuje, iż otworzenie negocjacji z UE oznacza jeden krok bliżej do ostatecznej utraty Kosowa. Jego publiczne oświadczenia często są dość umiarkowane, ale jego działania są często dokładnie temu przeciwne. Tadić wydaje się bardzo delikatnie balansować na linie, zwracając się czasami do Serbii konserwatywnej, a kiedy indziej do Serbii liberalnej.

Polityka ta może być użyteczna dla Tadicia jako polityka, ale jest potencjalnie katastrofalna dla kraju. Jeśli przegapi obecną szansę na decydujący zwrot w kierunku UE, Tadić może znaleźć się w sytuacji, w której nikt nie będzie stał u jego boku podczas wyborów prezydenckich w roku 2012. Liberalna Serbia porzuci go. Dokładnie tak jak kierowca i pasażerowie autobusu nr 83 zostawili Teofila Pancicia - jednego z najbardziej profesjonalnych dziennikarzy w Belgradzie - leżącego na poboczu w kałuży krwi.


Nenad Pejic to associate director of broadcasting w RFE/RL. Poglądy wyrażone w tym komentarzu są poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RFE/RL.

Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/Another_Showdown_For_The_Two_Faces_Of_Serbia/2113226.html


Opis polityki zagranicznej Serbii na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Serbia,polityka_zagraniczna


FOTO: Flickr user Christopher Robbins



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów