DR Kongo: upadłe państwo obchodzi 50. urodziny
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
DR Kongo: upadłe państwo obchodzi 50. urodziny
David Patrikarakos ISN 2010-08-24 22:53:16

Gdy Kongijczycy obchodzą 50-lecie niepodległości, przywódcy kraju proszą misję ONZ o obniżenie jej profilu pomimo obaw o wystąpienie niebezpiecznej próżni.


W tym roku Demokratyczna Republika Kongo obchodziła 50. rocznicę niepodległości od rządów belgijskich. Przez te 50 lat Kongijczycy byli niemal nieustannie w stanie wojny. Szacuje się, że w sumie zginęło 5 milionów ludzi. Pomimo oficjalnego zawieszenia broni teraz wciąż walczą. Według Human Rights Watch w 2009 roku ginęło 45 tysięcy ludzi miesięcznie.

Surowce naturalne są zarazą Afryki - magnesem dla najeźdźcy. A jeśli jakikolwiek kraj w historii kiedykolwiek był ofiarą swojego własnego bogactwa naturalnego, to jest to Kongo. Począwszy od kolonizacji przez Belgię w XIX wieku - najokrutniejszej w historii - kraj ten był nieustannie gwałcony przez swoich sąsiadów. Nękany wewnętrznymi rozruchami społecznymi i sparaliżowany korupcją polityczną, jest definicją upadłego państwa.

Oznacza to, że przez ostatnie 10 lat Kongo było siedzibą największej misji ONZ na świecie. MONUSCO, jak się nazywa od lipca (poprzednio MONUC) ma mandat na siły liczące około 20 tysięcy personelu. Rada Bezpieczeństwa ONZ zarządziła, że MONUSCO będzie rozmieszczona w tym państwie do 30 czerwca 2011 roku, autoryzując skoncentrowanie jej sił wojskowych na wschodzie, gdzie walki są kontynuowane, przy jednoczesnym utrzymywaniu sił rezerwy w stołecznym mieście Kinszasa. Ale gdy w państwie tym odbywają się obchody 50-lecia niepodległości, prezydent Joseph Kabila chce, by ONZ zaczęła się wycofywać. Żołnierze już zaczęli opuszczać Kongo.

Od wyborów w 2006 roku - ocenionych jako "wolne i sprawiedliwe" - Kongo jest demokracją i rząd sądzi teraz, że jest w stanie poradzić sobie sam. Minister informacji Lambert Mende powiedział ISN Security Watch, że "w ciągu 18 miesięcy kongijska armia będzie w dużo lepszej pozycji by utrzymać porządek w kraju."

Wciąż bałagan

A jednak wielu widzi w ONZ jedyną efektywną instytucję pozostałą w kraju z mizerną infrastrukturą, minimalnym poziomem piśmienności, kiepską opieką zdrowotną i zabezpieczeniem praw człowieka zostawionym prawie całkowicie zagranicznej interwencji. Państwo to wciąż jest bałaganem.

Poza ministerstwami w Kinszasie przesłanie to jest głośne i jednolite. Prognozy są zwyczajowo ponure -- i to nie zawsze niesłusznie. Są poważne problemy z siłami zbrojnymi kraju, FARDC (Federalne Siły Zbrojne Demokratycznej Republiki Kongo), które zostaną obciążone zadaniem kontrolowania rebeliantów w Kongo - szczególnie ugandyjskiej Pańskiej Armii Oporu (LRA) i FDLR (Demokratyczne Siły Wyzwolenia Rwandy).

Oskarżenia o nadużycia - gwałty i złodziejstwo - prześladowały armię gdy współdziałała z wojskami ONZ w ciągu ostatnich kilku lat. Ponad 1000 cywilów zostało zabitych tylko w tym roku w kontrowersyjnych, popieranych przez ONZ ofensywach militarnych podjętych w partnerstwie z armią kongijską. Zeszłoroczna operacja Lightning Thunder - wspólne przedsięwzięcie wojsk kongijskich, ugandyjskich i południowosudańskich w celu wykończenia LRA raz na zawsze - doprowadziła do lawiny krytyki, gdyż wojska były oskarżane o niekompetencję i brutalność. Generał Babacar Gaye, senegalski dowódca sił MONUSCO, dostrzega wyzwania stojące przed FARDC, mówiąc ISN Security Watch, że chociaż "FARDC zrobiły dużo dobrego, wszyscy znają ich słabości", dodając że armia wciąż jest "w procesie reformy."

Kongo jest upadłym państwem. Było upadłym państwem 10 lat temu, kiedy zaczęła się misja ONZ, i jest upadłym państwem teraz. O ile nie będzie głębokich, strukturalnych zmian, będzie upadłym państwem za lat 10. Kongijczycy chcą wziąć przyszłość w swoje ręce. Jest to zrozumiałe. Pomijając całkowicie naturalne pragnienie samookreślenia, poleganie na ONZ jest niedoskonałe, ponieważ jest to poleganie na czynniku z importu. A tak jak z wszystkimi produktami importowanymi, jest on czasowo ograniczony, kosztowny i może zakończyć się w każdej chwili.

Ale jest przeczucie, że wycofanie się ONZ, w jakimkolwiek stopniu (a rząd nie chce całkowitego wycofania - nie jest on taki głupi), prawdopodobnie stworzy próżnię. Większość jest sceptyczna co do zdolności Kongijczyków do jej wypełnienia. Armia wydaje się nie być jeszcze gotową do utrzymania porządku; nie zanikły wewnętrzne nienawiści.

Rozwiązanie tubylcze

I tu dochodzimy do sedna -- gdyż oczywiste jest też, że ONZ w końcu opuści Kongo. Jak kilku oficjeli powiedziało ISN Security Watch, jako żołnierz sił pokojowych jesteś też gościem w obcym państwie - praca ta jest tymczasowa ze swojej natury. Wszelkie prawidłowe oceny przyszłości muszą zatem uwzględniać oczywistą, ale stale pomijaną większość - samych Kongijczyków.

ISN Security Watch odkrył znaczący ruch, który przygotowuje się do przejęcia kontroli nad losami kraju. Jeden z jego przedstawicieli, Henri Ladyi żyje i pracuje w Północnym Kivu, centrum kongijskiej wojny w buszu. Powiedział on ISN Security Watch, że pracuje nad prostą zasadą, którą można określić utrzymaniem tubylczych sił pokojowych. Jego celem jest funkcjonowanie prawie jak mini-ONZ gdy koordynuje on grupy zadaniowe miejscowej ludności, które przeszukują dżunglę aby rozbroić rebeliantów i ponownie połączyć dzieci-żołnierzy z ich rodzinami. Za swoje trudy był zastraszany, uprowadzony i pobity.

Praca jaką wykonuje Ladyi wskazuje na kilku proaktywnych i zdeklarowanych, przygotowanych na podjęcie ryzyka aby uczynić ich kraj lepszym. I co najważniejsze, wskazuje co może wypełnić dziurę po ONZ, kiedy organizacja ta naprawdę w końcu opuści kraj na dobre.

W minionym roku Ladyi uratował ponad 200 dzieci-żołnierzy od życia w nędzy i nikczemnej przemocy. Jego działania mediacyjne rozwiązały ponad 150 lokalnych konfliktów i przyniosły stabilność wielu obszarom, w których działa. Gdy ONZ opuszcza kraj, któremu brakuje infrastruktury i scentralizowanej władzy, społeczna przedsiębiorczość ludzi takich jak Ladyi będzie decydująca.

Ratownicza działalność Ladyi jest przykładem tego, jak Kongijczycy mogą chwycić swoją własną przyszłość, i jak lokalne organizacje mogą wypełnić lukę kiedy obcokrajowcy wyjadą i, jeśli się to powiedzie, możliwej przyszłości dla Kongo.

 

David Patrikarakos jest pisarzem i dziennikarzem. Jest autorem ukazującej się wkrótce książki o Iranie i jego programie nuklearnym.

 

Copyright International Relations and Security Network

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/Security-Watch/Detail/?ots591=4888caa0-b3db-1461-98b9-e20e7b9c13d4&lng=en&id=120433

 

Opis konfliktu w DR Kongo na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Kongo_Demokr_Rep_Kongo,problemy,Konflikt

 

FOTO: Flickr user Julien Harneis


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów