Chiny-USA: numer 2 w pogoni za numerem 1
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Chiny-USA: numer 2 w pogoni za numerem 1
Radek Alf stosunkimiedzynarodowe.info 2010-08-26 23:00:45

Raport Pentagonu na temat rozwoju sił zbrojnych ChRL i potwierdzenie, że gospodarka chińska prześcignęła japońską to kolejne dowody postępującej zmiany światowego układu sił na korzyść ChRL.

 

Powszechnie wyrażane przekonanie, że Chińska Republika Ludowa jest na drodze do osiągnięcia statusu supermocarstwa na równi z USA znalazło ostatnio potwierdzenie w dwóch ważnych wydarzeniach, dowodzących raz jeszcze, że wzrost potencjału wojskowego i gospodarczego ChRL przypomina raczej "wielki skok" niż "długi marsz." Ponieważ zbiega się to z rosnącą świadomością w USA, że w obliczu przejawów chińskiej ekspansji należy prowadzić bardziej aktywną politykę w regionie Azji i Pacyfiku by zabezpieczać swoje interesy, tarcia między oboma gigantami, zwłaszcza w stosunkach wojskowych, stają się coraz wyraźniejsze.

16 sierpnia Pentagon wydał, z kilkumiesięcznym opóźnieniem, coroczny raport na temat rozwoju i modernizacji Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLA), który przedstawia obraz coraz lepiej finansowanych sił zbrojnych modernizujących się w kierunku podważenia amerykańskiej dominacji militarnej w regionie Azji i Pacyfiku. Raport stwierdza, że Chiny w długim okresie czasu koncentrują się na zwiększeniu zdolności do projekcji siły oraz uniemożliwienia wrogowi swobodnego dostępu do teatru działań. Według Pentagonu Chiny mają "najaktywniejszy na świecie program naziemnych rakiet balistycznych i samosterujących", a w szczególności intrygujący jest projekt rakiety balistycznej o zasięgu ponad 1500 kilometrów, służącej do atakowania obcych okrętów wojennych, w tym lotniskowców; ponadto w ostatnich latach do użytku wprowadzono międzykontynentalną rakietę DF-31A o zasięgu przekraczającym 11200 km, mogącą razić większość kontynentalnego terytorium USA. Chiny dysponują jednymi z największych na świecie siłami rakietowej obrony przeciwlotniczej i pracują nad kilkoma typami samolotów wczesnego ostrzegania i kontroli. Mają też "aktywny program badawczo-rozwojowy dotyczący lotniskowców" i ich stocznie "mogą rozpocząć budowę rodzimej platformy przed końcem tego roku" (jak podała 22 sierpnia japońska agencja prasowa Kyodo, do stoczni na wyspie Changxing zaczęto już sprowadzać odpowiednie materiały [1]). Marynarka chińska w zasadzie zakończyła budowę nowej bazy na wyspie Hajnan, która zapewnia "potencjał potajemnego rozmieszczenia łodzi podwodnych na Morzu Południowochińskim, gdzie znajdują się kluczowe szlaki morskie prowadzące z Bliskiego Wschodu do Azji Wschodniej.

Pentagon od dawna twierdzi, że dzieje się to przy "ograniczonej przejrzystości" ze strony Chin, która "wzmaga niepewność i zwiększa potencjał nieporozumień i błędów w rachubach." Napięcia chińsko-amerykańskie koncentrowały się ostatnio właśnie na wspomnianym Morzu Południowochińskim, strategicznie ważnym nie tylko ze względu na znaczenie dla transportu morskiego, ale też bogactwa naturalne i zazębiające się roszczenia państw położonych wokół tego akwenu, w tym ChRL. 23 lipca na spotkaniu Forum Regionalnego ASEAN w stolicy Wietnamu, Hanoi sekretarz stanu USA Hillary Clinton oświadczyła, że USA mają "narodowy interes w wolności nawigacji, otwartym dostępie do wspólnych dóbr morskich Azji i poszanowaniu dla prawa międzynarodowego na Morzu Południowochińskim" i zaproponowała amerykańskie wsparcie dla procesu dyplomatycznego służącego rozwiązaniu sporów morskich bez użycia siły. Zostało to odebrane jako sukces Wietnamu, dążącego do internacjonalizacji sporów na Morzu Południowochińskim, i wywołało negatywną reakcję chińską - minister spraw zagranicznych Yang Jiechi stwierdził, że działania takie "pogorszą tylko sytuację i utrudnią rozwiązanie" sporów, a "Global Times" w komentarzu redakcyjnym oskarżył Waszyngton, że mieszając się w sprawy regionalne dążą do "zmuszania państw do wybrania między Chinami a USA" i uniemożliwiają budowę "strategicznego zaufania" między ChRL a ich sąsiadami w Azji Południowo-Wschodniej, a także podkreślił, że "Chiny nigdy nie zrzekną się swojego prawa do ochrony swoich centralnych interesów środkami militarnymi." [2] Zauważyć można, że używając określenia "centralny interes" Pekin nadał Morzu Południowochińskiemu takie samo znaczenie jak terytoriom takim jak Tybet, Xinjiang i Tajwan, czyli stanowiącym największe zagrożenie dla jedności państwa lub de facto rządzącym się samodzielnie.

Nie wzruszyło to Waszyngtonem, który najwyraźniej przystąpił do bardziej zdecydowanego zacieśniania stosunków z państwami Azji Południowo-Wschodniej: 17 sierpnia w Hanoi odbył się pierwszy dialog wietnamsko-amerykański ws. obronności, a dzień później podczas pobytu na Filipinach szef amerykańskiego Dowództwa Pacyfiku, admirał Robert Willard powiedział, że omawiał "asertywność, której doświadczamy ze strony Chińczyków na Morzu Południowochińskim i niepokoje, jakie wywołuje to w całym regionie" i zapewnił, że wojsko amerykańskie pozostanie obecne w tym regionie w celu zapewnienia bezpieczeństwa [3]. Obawy sąsiadów Chin co do ich intencji pozwoliły też USA na ożywienie stosunków wojskowych z najważniejszymi sojusznikami w Azji Wschodniej: w maju rząd japoński oświadczył, że wbrew swoim poprzednim obietnicom pozwoli amerykańskim marines na pozostanie na Okinawie, zgodnie z porozumieniem z 2006 roku, a pod koniec lipca Korea Południowa i USA przystąpiły do dużych manewrów wojskowych, które także wywołały protesty Pekinu. Generał major Luo Yuan w komentarzu w "Liberation Army Daily" stwierdził, że USA uparły się by wysłać lotniskowiec na Morze Żółte w celu sprowokowania Chin i zarzucił USA prowadzenie opartej na przekonaniu o własnej wyższości aroganckiej, hegemonistycznej polityki międzynarodowej, w tym uprawianie dyplomacji kanonierek "w każdym zakątku świata, tyranizowanie słabych i rozciąganie swoich granic bezpieczeństwa pod drzwi innych." [4]

Tak agresywne komentarze być może wynikają z faktu, że regionalna równowaga sił nieuchronnie przesuwa się w korzystnym dla Pekinu kierunku. 16 sierpnia japoński rząd poinformował, że w II kwartale tego roku PKB Japonii wyniósł 1,28 biliona dolarów w porównaniu z 1,33 biliona dolarów PKB Chin [5], co oznaczało, że formalnie nastąpiło to, co od kilku lat już było oczywiste: gospodarka chińska stała się drugą co do wielkości na świecie. Teraz pytanie brzmi tylko, kiedy ChRL wyprzedzą USA, a najbardziej optymistyczne prognozy mówią, że może to się stać nawet w ciągu 10 lat, jeśli gospodarce chińskiej udawałoby się utrzymywać wzrost na poziomie 12% podczas gdy dla gospodarki amerykańskiej wskaźnik ten nie przekraczałby 2% [6]. Bliskość gospodarczego prymatu na świecie powoduje, że w opinii wielu Chińczyków USA są mocarstwem w fazie schyłkowej, podczas gdy przed ich krajem rysuje się świetlana przyszłość, będąca faktycznie powrotem do stanu normalnego, biorąc pod uwagę, że Chiny były największą gospodarką na świecie przez 18 z minionych 20 stuleci [7]. Stąd biorą się coraz odważniejsze wypowiedzi na temat przyszłej roli międzynarodowej ChRL: komentator spraw wojskowych China Central Television w artykule opublikowanym 14 sierpnia w "Asahi Shimbun" przekonywał japońskich czytelników, że "największym czynnikiem stojącym na drodze integracji Azji Wschodniej jest obecność Stanów Zjednoczonych; dopóki Stany Zjednoczone utrzymują swoją obecność militarną i ekonomiczną w regionie, trudno będzie stworzyć taką wspólnotę wschodnioazjatycką, jakiej rzecznikiem był były premier [Japonii] Yukio Hatoyama"; komentator ów nie tylko wezwał Japończyków do zastanowienia się nad racjonalnością utrzymywania sojuszu z USA, stwierdził nawet, że "jeśli Stany Zjednoczone będą niezdolne do służenia jako 'światowy policjant', Chiny są gotowe zająć jego miejsce." [8]

Nie wszyscy oczywiście są aż tak optymistyczni co do możliwości ChRL. "China Daily" przypomniał, że pomimo wyprzedzenia Japonii w rankingu gospodarek Chiny pozostają państwem rozwijającym się, z PKB per capita wynoszącym 3687 dolarów w porównaniu z 37800 dolarów Japonii i 46436 dolarów USA, według danych Banku Światowego [9]. Profesor Yang Yi ze Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Dyplomacji w Pekińskim Uniwersytecie Studiów Zagranicznych dodał, że to, jak duży wkład Chiny będą mogły wnieść w rozwój społeczności międzynarodowej będzie zależało od rozwiązania zaprzątających większość uwagi wewnętrznych problemów gospodarczych, takich jak bieda i pogłębiające się rozwarstwienie. W następnych dniach chińskie ministerstwo spraw zagranicznych informowało zagranicznych reporterów jak wiele wyzwań stoi przed chińskimi władzami, poczynając od biedy na obszarach wiejskich (150 milionów ludzi, którzy żyją poniżej standardu 1 dolara dziennie) po niedostateczne inwestycje we wszystkie usługi społeczne [10]. "Osiągnięcia Chin w rozwoju społeczno-gospodarczym, jak dotąd, są dalekie od wystarczających do stworzenia harmonijnego społeczeństwa o średnim dochodzie, do którego aspirują (...) Nie mamy czasu na upajanie się wielkimi liczbami, musimy po prostu kontynuować naszą praktyczną pracę", skomentował "China Daily" 19 sierpnia [11].

Jak widać z powyższego, ewidentnie rosnąca potęga gospodarcza i militarna ChRL wywołuje w tym kraju zaskakująco "demokratyczną" debatę na temat konsekwencji tego faktu dla aktywności międzynarodowej państwa. I chociaż większość oficjalnych wypowiedzi przestrzega przed triumfalizmem i nawołuje raczej do wstrzemięźliwości w ocenach chińskiego potencjału i możliwości działania na arenie globalnej, nieuniknione jest, że wraz z kolejnymi sygnałami świadczącymi o doganianiu USA chińska asertywność będzie rosła w słowach i czynach.

 

Opis stosunków Chiny-USA na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Chiny,stosunki_dwustronne,USA


[1] Building of China's 1st domestic carrier 'matter of time', Kyodo, 22 sierpnia 2010.

[2] American shadow over South China Sea, Global Times, 26 lipca 2010,

http://opinion.globaltimes.cn/editorial/2010-07/555723.html

[3] US says SE Asia concerned by China assertiveness, Reuters, 18 sierpnia 2010.

[4] PLA General: US engaging in gunboat diplomacy, People's Daily, 13 sierpnia 2010,

http://english.peopledaily.com.cn/90001/90780/91343/7103900.html

[5] China's economy passes Japan's as world's second-largest, David Pierson i Kevin Hall, Los Angeles Times, 17 sierpnia 2010,

http://www.latimes.com/business/la-fi-china-econ-20100817,0,2008459.story

[6] China economy will surpass US, but when?, Ron Scherer, Christian Science Monitor, 16 sierpnia 2010,

http://www.csmonitor.com/Business/2010/0816/China-economy-will-surpass-US-but-when

[7] China at Number Two ... and counting, David Pilling, Financial Times, 10 sierpnia 2010.

[8] China ready to replace US as world's 'top cop', Song Xiaojun, Asahi Shimbun, 14 sierpnia 2010.

[9] China 'overtakes Japan in economic prowess', Wang Xiaotian i Li Xiang, China Daily, 17 sierpnia 2010,

http://www.chinadaily.com.cn/china/2010-08/17/content_11161375.htm

[10] China downplays economic advances, Barbara Demick, Los Angeles Times, 20 sierpnia 2010,

http://www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-china-modesty-20100820,0,3544814.story

[11] Beyond numbers, China Daily, 19 sierpnia 2010,

http://www.chinadaily.com.cn/opinion/2010-08/19/content_11174209.htm



Słowa kluczowe
USA

 

lista
tematów
lista
autorów