Napięcia między Kolumbią a sąsiadami – q&a
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Napięcia między Kolumbią a sąsiadami – q&a
stosunkimiedzynarodowe.info 2008-03-06 14:57:36
     Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące grożącego wojną kryzysu w stosunkach między Kolumbią a Ekwadorem i Wenezuelą.

     Jak doszło do obecnego kryzysu?

     W sobotę 1 marca wojska kolumbijskie zaatakowały obóz Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) na terytorium Ekwadoru tuż przy granicy z Kolumbią. W starciu zginęło ponad 20 członków FARC, w tym Luis Edgar Devia Silva znany jako Raul Reyes, drugi najważniejszy dowódca rebelianckiego ugrupowania po Manuelu Marulandzie. 2 marca prezydent Ekwadoru Raffael Correa ogłosił, że kolumbijska operacja stanowiła pogwałcenie suwerenności Ekwadoru i postanowił wydalić ambasadora Kolumbii oraz wycofać ambasadora Ekwadoru z Bogoty. Równocześnie prezydent Wenezueli Hugo Chavez, który uznał wyeliminowanie Reyesa za „tchórzowskie morderstwo”, nakazał zamknięcie ambasady kolumbijskiej w Caracas i w przemówieniu telewizyjnym polecił ministrowi obrony skierowanie nad granicę z Wenezuelą 10 batalionów czołgów, grożąc odwetem militarnym w przypadku podjęcia przez wojska kolumbijskie podobnej akcji na terytorium Wenezueli. Przerzucenie wojsk do przygranicznej prowincji Sucumbios zarządził także prezydent Ekwadoru Correa.
     Wieczorem 2 marca ministerstwo spraw zagranicznych Kolumbii wystosowało przeprosiny wobec Ekwadoru, ale Correa uznał je za „farsę”, dowodząc że wbrew słowom prezydenta Kolumbii Alvaro Uribe rebelianci z FARC nie zginęli w walce, lecz „zostali zbombardowani i zmasakrowani podczas snu.” Jeszcze 2 marca szef policji kolumbijskiej Oscar Naranjo oświadczył, że pliki z trzech laptopów znalezionych w zaatakowanym obozie FARC wskazują, iż Reyes spotkał się z jednym z ministrów rządu Ekwadoru w przygotowaniu do możliwego spotkania z Correą. Naranjo stwierdził, że fakty te „wymagają konkretnych odpowiedzi” co do zakresu stosunków między rządem Ekwadoru a FARC. Następnego dnia Naranjo oskarżył też Wenezuelę o przekazanie FARC 300 milionów dolarów. 3 marca Ekwador zerwał stosunki dyplomatyczne z Kolumbią, a Wenezuela „w obronie suwerenności ojczyzny i godności narodu” wyrzuciła ambasadora Kolumbii i resztę personelu dyplomatycznego. Correa oświadczył też 3 marca, że rząd Ekwadoru znajdował się w zaawansowanej fazie negocjacji z FARC na temat uwolnienia 12 najbardziej znanych zakładników, w tym eks-kandydatki na prezydenta Kolumbii Ingrid Betancourt i starania te zostały zniweczone przez „podżegaczy wojennych.” 4 marca Uribe zapowiedział wytoczenie Chavezowi procesu w Międzynarodowym Trybunale Karnym za „sponsorowanie i finansowanie ludobójstwa FARC.”

     Jakie stanowisko zajęły inne państwa?

     Ekwador i Wenezuela szybko uzyskały werbalne wsparcie wielu regionalnych przywódców, zwłaszcza o orientacji lewicowej. Prezydent Nikaragui Daniel Ortega 2 marca uznał kolumbijską akcję za „akt totalnej prowokacji”, przekreślający pojawiające się perspektywy pokojowego rozwiązania konfliktu w Kolumbii. 3 marca krytycznie na temat kolumbijskiej operacji wypowiedziała się m.in. prezydent Chile Michelle Bachelet. Rząd Brazylii potępił pogwałcenie suwerenności Ekwadoru przez Kolumbię, ale prezydent Luiz Inacio Lula da Silva szybko stanął na czele wysiłków dyplomatycznych mających na celu rozładowanie napięcia i przeprowadził rozmowy telefoniczne z prezydentami 3 skłóconych państw. 4 marca na temat zabicia Reyesa wypowiedział się kubański dyktator Fidel Castro, który oskarżył USA o popełnienie „monstrualnej zbrodni”, dowodząc że to „jankeskie bomby kierowane jankeskimi satelitami” były narzędziem armii kolumbijskiej.
     4 marca jednoznacznego poparcia udzielił rządowi Kolumbii prezydent USA George W. Bush, krytykując Chaveza za „prowokacyjne manewry”, deklarując opozycję wobec „jakichkolwiek aktów agresji, które mogłyby zdestabilizować region” i obiecując kontynuację pomocy w walce z FARC.

     Czy ostatnio zdarzały się podobne napięcia w stosunkach Kolumbii z Ekwadorem i Wenezuelą?

     Działalność FARC w trudno dostępnych regionach na granicy Kolumbii z Ekwadorem i Wenezuelą wielokrotnie psuła stosunki między tymi państwami. Bogota uważa, że FARC działa we wschodnim Ekwadorze w sposób nieskrępowany przy bierności wojsk ekwadorskich, dzięki czemu może unikać potężnych ofensyw militarnych przeprowadzanych przez armię kolumbijską. Ponadto poważnym problemem w stosunkach dwustronnych w ostatnich latach było spryskiwanie upraw koki wzdłuż wspólnej granicy przez samoloty kolumbijskie. Sprzeciw Quito wobec tej praktyki spowodował wycofanie ambasadora Ekwadoru z Bogoty w grudniu 2006 roku na kilka miesięcy.
     Wenezuelskie tereny przy granicy z Kolumbią również spełniają dla bojowników FARC rolę bezpiecznego miejsca schronienia, odpoczynku i treningu. Chavez jednak zawsze zaprzeczał, jakoby lewicowy rząd Wenezueli faktycznie wspierał FARC. Stosunki między Kolumbią i Wenezuelą zaczęły się pogarszać w połowie listopada ubiegłego roku, kiedy prezydent Alvaro Uribe wycofał swoje poparcie dla mediacji Chaveza w negocjacjach zmierzających do uwolnienia zakładników przetrzymywanych przez FARC. Uribe zarzucił Chavezowi złamanie umowy poprzez samowolne skontaktowanie się z kolumbijskimi wojskowymi. Już wówczas Chavez odwołał ambasadora z Kolumbii. W styczniu 2008 roku dzięki mediacji prezydenta Wenezueli FARC zwolnił 2 prominentnych zakładników, jednak oburzenie Bogoty wywołał apel Chaveza, by zaprzestano klasyfikowania FARC jako terrorystów. W połowie stycznia Chavez zarzucił USA i Kolumbii próbę wywołania konfliktu kolumbijsko-wenezuelskiego.

     Czy groźba wybuchu wojny jest realna?

     Większość obserwatorów uważa, że groźba wybuchu wojny jest mimo wszystko mała. Czynnikiem, który powinien skłonić antagonistów do rozładowania napięć są rosnące współzależności gospodarcze, powodujące że ewentualny konflikt przyniósłby ogromne straty wszystkim jego uczestnikom. Wielu analityków wskazuje, że stworzenie atmosfery zagrożenia kraju jest na rękę Chavezowi, którego popularność maleje wraz z problemami gospodarczymi, ale rozpoczęcie konfliktu zbrojnego nie miałoby poparcia społecznego, a ponadto liczące 115 tysięcy żołnierzy siły zbrojne Wenezueli zapewne nie byłyby w stanie stawić czoła 254-tysięcznej, zaprawionej w bojach z FARC i blisko współpracującej z USA armii kolumbijskiej, nawet jeśli wziąć pod uwagę przewagę Wenezueli w powietrzu dzięki ostatnim zakupom nowoczesnych samolotów bojowych w Rosji.
     W związku z tym uważa się, że prowadzone aktualnie działania dyplomatyczne powinny przynieść skutek, aczkolwiek tarcia między Kolumbią, Ekwadorem i Wenezuelą wokół FARC zapewne nie ustaną. Początkiem wygaszania napięć może być uchwalenie 5 marca przez Organizację Państw Amerykańskich (OPA) rezolucji, która uznała kolumbijską akcję militarną za pogwałcenie suwerenności i integralności terytorialnej Ekwadoru, ale nie potępiła jednoznacznie Caracas. Na mocy rezolucji powołana ma zostać komisja do zbadania okoliczności incydentu pod kierownictwem sekretarza generalnego OPA Jose Miguela Insulzy. Ministrowie spraw zagranicznych OPA mają zebrać się 17 marca w celu oceny konkluzji prac komisji.



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów