Wolność prasy zagrożona na Ukrainie
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Wolność prasy zagrożona na Ukrainie
Aleksa Czopiwski RFE/RL 2010-09-23 23:22:03

10 lat temu pozbawione głowy ciało dziennikarza śledczego Gieorgija Gongadze zostało znalezione w lesie nieopodal Kijowa. „Taśmy Mielniczenki” podobno wiązały rząd ówczesnego prezydenta Leonida Kuczmy ze zniknięciem i śmiercią Gongadze.

5 lat później „pomarańczowa rewolucja” przyniosła Ukrainie większe swobody niż u któregokolwiek z jej byłych radzieckich towarzyszy, za wyjątkiem państw bałtyckich. Ale dziś, zaledwie 6 miesięcy po objęciu urzędu, rząd prezydenta Wiktora Janukowycza cofa się w czasie w sferze wolności prasy, stawiając społeczeństwo obywatelskie Ukrainy przed ciężkim testem.

W 2009 roku, kiedy Wiktor Juszczenko był prezydentem, Freedom House sklasyfikował Ukrainę na 108. miejscu wśród 196 państw pod względem wolności prasy. Był to najlepszy rezultat z wszystkich państw poradzieckich oprócz republik bałtyckich. Rosja uplasowała się na 175. miejscu.

Janukowycz oświadczył, że jest „zdecydowany na integrację wartości europejskich na Ukrainie.” Ale jego polityka to zupełnie inna historia.

W zeszłym miesiącu Międzynarodowy Instytut Prasy (IPI) napisał do Janukowycza by „wyrazić swoje zaniepokojenie znaczącym pogorszeniem się” wolności prasy. Reporterzy bez Granic w swoim najnowszym raporcie ostrzegają o niepokojących ostatnich trendach w cenzurze, presji politycznej i fizycznych atakach na dziennikarzy oraz krytykują „dążenie rządu do kontrolowania dziennikarzy.”

Możliwe morderstwo

Wolność prasy jest atakowana na wiele sposobów. W maju dziennikarze z telewizji Kanału 1+1 wydali otwarty list skarżący się na cenzurę. W lipcu, po tym jak jeden z ukraińskich blogerów skrytykował Janukowycza, Służba Bezpieczeństwa Państwowego przesłuchała go za rzekome grożenie prezydentowi życiem i znieważenie go.

11 sierpnia zaginął redaktor jednej z gazet Wasyl Klimentiew, dobrze znany krytyk władz. Wkrótce potem minister spraw wewnętrznych przyznał, że lokalni funkcjonariusze służb porządkowych mogli być zamieszani w zaginięcie dziennikarza, które jest przedmiotem śledztwa jako możliwe morderstwo. Należy mieć nadzieję, że morderstwa dziennikarzy w Rosji i ostatni podejrzany zgon opozycyjnego dziennikarza Aleha Biabenina na Białorusi nie powtórzą się na Ukrainie.

Większość stacji telewizyjnych na Ukrainie jest teraz własnością oligarchów przyjaznych Janukowyczowi. Najchętniej oglądany kanał Inter należy do szefa Służby Bezpieczeństwa Państwowego, Walerija Choroszkowskiego. Pierwszy szpieg kraju zasiada też w Wysokiej Radzie Sprawiedliwości, która powołuje sędziów. Oba te przypadki to konflikty interesów sprzeczne z zasadami demokracji.

Choroszkowski wykonuje manewry w celu powiększenia swojego imperium medialnego poprzez akcje sądowe przeciw swoim konkurentom, niezależnym stacjom Kanał 5 i TVi. W czerwcu zostały one pozbawione częstotliwości nadawania. Grupa dziennikarzy Stop Cenzurze demonstrowała przed niedawnym posiedzeniem sądu, które potwierdziło tę decyzję, lecz ich protest nie był relacjonowany przez centralne stacje telewizyjne.

„Jedna z metod”

Janukowycz ze swojej strony odrzuca zarzuty o cenzurę jako „tylko jedną z metod uprawiania polityki.” Tłumaczy możliwe przypadki cenzury jako „konflikty interesów właścicieli mediów w środowisku biznesowym.”

Zachód zwraca większą uwagę na pogarszającą się wolność prasy na Ukrainie. W zeszłym miesiącu, podczas wizyty Janukowycza w Berlinie, kanclerz Niemiec Angela Merkel była dyplomatyczna, ale bezpośrednia. Opisując swoje spotkanie z ukraińskim prezydentem powiedziała, że „dała jasno do zrozumienia, iż w odniesieniu do określonych obszarów, w szczególności w obszarze wolności prasy i wolności opinii, mamy pewne wątpliwości.”

Krótko mówiąc, Merkel zmusiła Janukowycza do odkrycia kart. W kwietniu ukraiński prezydent nawijał Zgromadzeniu Parlamentarnemu Rady Europy, że „to wolne, niezależne media muszą zapewnić społeczeństwu niezakłócony dostęp do informacji.”

9 września William Burns, podsekretarz stanu USA ds. politycznych, powiedział reporterom w Kijowie, że są „podstawy do zaniepokojenia” stanem wolności słowa na Ukrainie. Dodał, że niemożliwa jest walka z korupcją bez wolnej prasy, stwierdzając że „te rzeczy są wzajemnie powiązane.”

Ale Janukowycz może wieć większą motywację do zwiększenia wolności prasy niż tylko wynikającą z zagranicznej krytyki. Jego popularność w kraju gwałtownie spada, być może po części z powodu szorstkiego podejścia do mediów. Nowy sondaż Centrum Razumkowa mówi, że w sierpniu 22,5% Ukraińców „całkowicie popierało” Janukowycza, w porównaniu z 40,9% w kwietniu. W lutym został on wybrany w powszechnym głosowaniu z 49-procentowym poparciem.

Miejmy nadzieję, że przesłanie Merkel przemówi do Kijowa. Nowi władcy Ukrainy muszą lepiej zrozumieć wartość pokojowej swobody wyrazu w demokracji jeśli dążą do szerszej legitymacji w kraju i poszanowania zagranicą.

Jednym ze sposobów w jaki Janukowycz mógłby dać dowód swojego przywiązania do wolności demokratycznych jest przeprowadzenie energicznego śledztwa wyjaśniającego kto nakazał zabicie Gongadze, zapewniając że wszelkie procesy są sprawiedliwe i otwarte dla dziennikarzy i opinii publicznej. I módlmy się też, że zaginięcie Klimentiewa nie jest przypadkiem powtarzającej się historii.

 

Aleksa Czopiwski jest niezależnym dziennikarzem bazującym w Kijowie. Poglądy wyrażone w tym komentarzu są poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RFE/RL.

 

Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/Press_Freedom_Under_Threat_In_Ukraine/2153957.html


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów