Serbia: Kosowo i upadek
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Serbia: Kosowo i upadek
ISA 2008-03-14 17:30:42
     Po upadku 10-miesięcznego koalicyjnego rządu Serbii przedterminowe wybory, które odbędą się 11 maja, będą referendum na temat przyszłości kraju: nie dla UE bez Kosowa, lub silniejsza, europejska Serbia, która mogłaby zablokować asiracje unijne samego Kosowa.

     Raz jeszcze serbski rząd upadł, gdyż jego koalicja, krucha od samego poczęcia, była niezdolna do porozumienia się co do przyszłości; ludzie, teraz już przyzwyczajeni do głosowania i mający nadzieję na coś mniej prowizorycznego, jeszcze raz udadzą się do urn w dniu 11 maja.
     Bardziej reformatorsko zorientowane partie – czyli Partia Demokratyczna (DS) prezydenta Borisa Tadicia i G17 Plus – utrzymują, że przyszłość Serbii naprawdę będzie ponura w przypadku odrzucenia integracji europejskiej w konsekwencji jednostronnej deklaracji niepodległości Kosowa z 17 lutego. Ale mimo że partie te dają priorytet integracji z UE, niektórzy z ich przedstawicieli, w tym sam Tadić, nie poddają się w kwestii Kosowa (co kosztowałoby ich cenne głosy wyborców).
     Gospodarka, jak się mówi, jest oczywistym kluczem do nieszczęść Serbii i zaryzykowanie stracenia najszybszej drogi do Unii Europejskiej w tym momencie skończyłoby się bezsensowną izolacją. Tadić utrzymuje – próbując uspokoić tych, którzy rozumieją potrzebę integracji europejskiej, ale są bardziej niż trochę niechętni do wypuszczenia Kosowa bez walki, nawet jeśli byłaby ona bezowocna – że integracja będzie kluczem do odzyskania Kosowa. A jeśli Serbia postanowi porzucić ścieżkę europejską, porzuci też miliony pomocy międzynarodowej, która nadeszłaby wraz z nią. Jako pragmatyczny polityk, Tadić ma świadomość, że odizolowana, przypuszczalnie obłożona sankcjami i z pewnością słaba gospodarczo Serbia nigdy nie będzie w stanie walczyć o Kosowo. Natomiast jako pełnoprawny członek UE Serbia mogłaby zablokować aspiracje europejskie samego Kosowa.
     Radykalna opozycja a nawet partner koalicyjny Tadicia, Demokratyczna Partia Serbii (DSS) premiera Vojislava Kostunicy, nie kupują tego argumentu – a przynajmniej nie publicznie – i wydają się zdecydowani politycznie polegać na irredentystycznej zawziętości w odniesieniu do kwestii Kosowa. Demokraci Kostunicy i opozycyjni radykałowie – t.j. Serbska Partia Radykalna (SRS) kierowana przez ultranacjonalistę Tomislava Nikolicia i Socjalistyczna Partia Serbii niegdyś kierowana przez nieżyjącego Slobodana Milosevicia – zgadzają się w kwestii Kosowa. Wszystkie trzy partie nieugięcie twierdzą, że Serbia nie powinna realizować planów akcesji do UE bez Kosowa.
     Nie jest zaskoczeniem, że rząd serbski upadł 8 marca. Masowe demonstracje – jedne z wielu – w dniu 21 lutego przeciw deklaracji niepodległości Kosowa i szerokiemu poparciu międzynarodowemu udzielonemu tej deklaracji, miały w zasadzie charakter oficjalny. Protesty przed budynkiem parlamentu w Belgradzie były popierane przez Kostunicę i Nikolicia, podczas gdy Tadić, który wygrał wybory prezydenckie 3 lutego, przybrał postawę obojętności, w niewielkiej mierze zauważając protesty i zamiast tego odlatując do Bukaresztu z oficjalną wizytą.
     Przedterminowe wybory zbiegną się z wcześniej rozpisanymi serbskimi wyborami samorządowymi i wyborami parlamentarnymi w Wojwodinie. Ostatnie sondaże wskazują, że tym razem, głównie dzięki deklaracji niepodległości Kosowa, dojdzie do daleko większej polaryzacji wśród wyborców.
     Mniejsze partie, które pozbawiły głosów większe partie w styczniu 2007 roku, mogą zostać wyeliminowane, ale nie wiadomo jeszcze czy elektorat wybierze ścieżkę europejską reprezentowaną przez Demokratów Tadicia i G17 Plus czy też bezkompromisową pozycję w sprawie Kosowo reprezentowaną przez DSS Kostunicy i Radykałów. W lutym agencja Medium Gallup opublikowała sondaż pokazujący, że dwie czołowe partie, Radykałowie i DS Tadicia, mogą zdobyć o 10% więcej głosów niż w wyborach w styczniu 2007 roku. Jeżeli sondaże są realną wskazówką tego, co ma nastąpić, to jeśli nie dojdzie do nieprzewidzianych incydentów DSS Kostunicy z kolei może stracić głosy, z około 17% w ostatnich wyborach do 10%.
     Ale nie ma wątpliwości, że Kostunica jak zwykle odegra główną rolę w formowaniu kolejnej koalicji rządzącej. Przy utracie poparcia przez jego partię, Kostunica będzie próbował odnieść korzyść z sytuacji wokół Kosowa, nawet mimo tego, że prowincja została utracona za jego rządów. Jest także możliwe, że Kostunica wykorzysta nadchodzące wybory do utworzenia koalicji z Partią Radykalną, pomimo tego, że wcześniej nie miał na to poparcia wewnątrz DSS. Jednak radykałowie zmienili ostatnio swoją strategię PR na łatwiejszą do przełknięcia przez DSS: już nie prowadzą kampanii na rzecz nowej wojny celem stworzenia Wielkiej Serbii, która zawierałaby niektóre terytoria chorwackie i bośniackie, i przestali chwalić się swoim zaangażowaniem w wojny w Chorwacji, Bośni i Kosowie.
     Wybory są praktycznie rzecz biorąc referendum w sprawie zaakceptowania straty Kosowa (bo trzeba ostatecznie przyznać, że Kosowo faktycznie oderwało się od Serbii). Głosujący dokonają wyboru, czy kontynuować aspiracje do integracji z UE czy ulec tendencjom nacjonalistycznym i ukarać tych pragmatycznych polityków, którzy są „miękcy” w kwestii Kosowa przez odrzucenie integracji europejskiej bez Kosowa jako niemożliwego poświęcenia dla prawosławnej duszy serbskiej.
     Jest to rzeczywiście trudna decyzja dla większości zubożałych i rozczarowanych Serbów, którzy jeszcze nie wynieśli korzyści z transformacji gospodarczej i teraz słyszą, że Europa pewnego dnia zapewni im lepsze życie, ale jedynie przy poświęceniu Kosowa, serbskiej „świętej ziemi.” Dla wielu ten stary, zaściankowy sen jest wszystkim co mają, nawet jeśli nie ma żadnego znaczenia dla ich codziennego życia. Z pewnością gdyby ci wyborcy nie byli ekonomicznie upośledzeni, Kosowo nie byłoby tak cenne dla nich – i dla tych polityków, którzy na fali tego rozczarowania próbują dostać się do władzy.
     To, co wydarzy się w Kosowie w najbliższych tygodniach i miesiącach również może być decydującym czynnikiem. Jeśli sytuacja pozostanie spokojna, wyborcy będą mieli trudniejszy wybór 11 maja; jeśli dojdzie do jakiejkolwiek przemocy, szala może łatwo przechylić się na korzyść konserwatystów Kostunicy i radykałów Nikolicia.
     Ze swej strony, Europa bezsprzecznie preferuje strategię Tadicia, pomimo jej długoterminowego cynizmu, mając nadzieję na zyskanie czasu na przekonanie Serbii, jeśli i kiedy zaistnieje taka okazja, do powstrzymania się od blokowania aspiracji unijnych samego Kosowa.

Copyright ISA.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isaintel.com/site/index.php?option=com_content&task=view&id=136&Itemid=1

Opis konfliktu w Kosowie na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Kosowo&kraj=Serbia&typ=problemy



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów