Spór graniczny NATO i Pakistanu może zwiastować głębsze różnice strategiczne
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Spór graniczny NATO i Pakistanu może zwiastować głębsze różnice strategiczne
Abubakar Siddique RFE/RL 2010-10-07 22:55:49

Kolejka ciężarówek z przyczepami i cystern oczekujących na wjazd do Afganistanu wydłuża się z każdym dniem na przejściu granicznym Torkham gdy częściowa blokada linii zaopatrzeniowych NATO przez Pakistan wkracza w drugi tydzień.

Niemal 80% niebojowego zaopatrzenia dla 150 tysięcy wojsk NATO w Afganistanie przejeżdża przez Pakistan. Najpierw jest transportowane drogą morską do położonego na południu Pakistanu portu Karaczi, a potem większość jest przewożona ciężarówkami do Afganistanu przez Torkham. Mniejsze przejście graniczne w Chaman pozostaje otwarte.

Obecne przerwanie linii zaopatrzeniowych wydaje się mieć oficjalne poparcie. Od kiedy blokada rozpoczęła się 1 października, unieruchomione ciężarówki z zaopatrzeniem dla NATO stały się celem kolejnych ataków w pakistańskich regionach, w których Talibowie nigdy wcześniej nie działali.

Lecz poza skutkami doraźnymi, blokada ta ujawniła głębokie podziały między Islamabadem a Waszyngtonem co do przyszłego kursu wojny w sąsiednim Afganistanie. Wszystko to ma miejsce w chwili gdy wysiłki militarne NATO w Afganistanie ulegają dalszej eskalacji, wraz ze zwiększeniem się ataków samolotów bezzałogowych i wtargnięć na terytorium Pakistanu. Niektórzy obserwatorzy mówią, że to rozzłościło Islamabad, który liczył na to, że będące celem tych ataków afgańskie siatki partyzanckie mogłyby być potencjalnymi przyszłymi sojusznikami gdy Zachód zacznie wycofywać się z Afganistanu w przyszłym roku.

Lecz Waszyngton uważa te siatki za głęboko powiązane z al-Qaidą, która w jego opinii dalej planuje przyszłe ataki na Amerykę Północną i Europę. Zachodni przedstawiciele wykazują mało entuzjazmu dla znalezienia jakiejkolwiek ugody z Jalaluddinem Haqqanim czy też, w mniejszym stopniu, z Gulbuddinem Hekmatyarem. Jak się wydaje, tych 2 dowódców kontroluje teraz większość afgańskiej partyzantki i przez większość z minionych 30 lat byli sojusznikami Islamabadu.

Haqqani, którego syn Sirajuddin Haqqani stoi teraz na czele jego siatki, jest głównym celem nalotów amerykańskich samolotów bezzałogowych na jego bastion w Północnym Waziristanie. Za granicą, w Afganistanie amerykańskie wojska lądowe prowadzą dużą ofensywę w południowo-wschodniej prowincji Khost, w której jego siatka jest najbardziej aktywna. Siatka ta jest uważana za najbliższego sojusznika al-Qaidy, której przywództwo ma wieloletnie powiązania z Haqqanim.

Trzecia siatka partyzancka, nazywana shurą z Quetty, ostatnio publicznie zdystansowała się od negocjacji z rządem afgańskim, chociaż RFE/RL dowiedziało się, że takie właśnie rozmowy toczą się w Kabulu. Organizacja ta, nazwana od miasta w południowo-zachodnim Pakistanie gdzie jak się przypuszcza ukrywa się przywództwo pozostałości po reżimie Talibów, jest uważana za aktywną w swojej rodzinnej bazie w południowym Afganistanie. Lokalni analitycy sądzą jednak, że jest ona w fazie przebudowy po tym jak Islamabad na początku roku aresztował niektórych z jej kluczowych przywódców za samodzielne wyciągnięcie ręki do prezydenta Afganistanu Hamida Karzai.

W przemówieniu do parlamentarzystów w Islamabadzie w dzień po tym jak w ataku śmigłowca NATO, który wtargnął z Afganistanu, zginęło 3 pakistańskich żołnierzy, premier Yousaf Raza Gilani powiedział, że jego rząd będzie bronił suwerenności kraju za wszelką cenę. "Nigdy nie możemy wam [tj. NATO] pozwolić na naruszanie suwerenności i bezpieczeństwa Pakistanu", powiedział członkom pakistańskiego Zgromadzenia Narodowego 1 października. "I jeśli nie wytłumaczycie się ze swoich działań, nie zrekompensujecie ich i nie przeprosicie za to, możemy zastosować inne środki. I mamy inne opcje."

Analitycy sugerują, że blokada NATO-wskiego szlaku zaopatrzeniowego plasuje się na czele listy "innych opcji." Mówią oni, że teoretycznie Islamabad mógłby dokonać reorientacji, zrywając całkowicie z Zachodem, ale dodają, że to oznaczałoby katastrofę dla kulejącej gospodarki Pakistanu i przekształciło ten kraj w międzynarodowego pariasa, podnosząc rangę jego arcyrywala, czyli Indii.

Sedno sprawy

Mówi się, że przedstawiciele USA i NATO współdziałają z Islamabadem za kulisami by uniknąć takiego rozłamu. Ale mało prawdopodobne jest by obie strony uzgodniły wspólny przyszły kurs w Afganistanie, gdzie Zachód dalej zmierza do pozostawienia po sobie względnie dobrze funkcjonującego państwa po tym jak jego siły w końcu się wycofają. Przyzwolenie na to by region ponownie stał się bezpieczną przystanią dla terrorystów jest traktowane jako alternatywa zupełnie nie do zaakceptowania.

Przemawiając na Washington Ideas Forum w zeszłym tygodniu, Richard Holbrooke, specjalny wysłannik prezydenta USA Baracka Obamy na Afganistan i Pakistan, przyznał że stosunki z Pakistanem są bardziej skomplikowane niż jakiekolwiek inne stosunki strategiczne, którymi kiedykolwiek się zajmował podczas swojej długiej kariery dyplomatycznej.

"Koniec końców, sukces w Afganistanie, jakkolwiek by nie zdefiniował sukcesu, nie jest możliwy do osiągnięcia o ile Pakistan nie będzie częścią rozwiązania - a nie częśćią problemu", powiedział Holbrooke zgromadzeniu. "Ostatecznie będziemy współdziałać z Pakistańczykami, przynajmniej dopóki ja w to jestem zaangażowany, ponieważ wierzę, że jest to właściwa polityka i wiem, że ta administracja też w to wierzy. To nie oznacza, że nie jesteśmy bez frustracji." Bolączki te obejmują nieporozumienia co do operacji kontrterrorystycznych w Pakistanie i utrzymujące się sanktuarium, na które Pakistan pozwala afgańskim partyzantom.

Marvin Weinbaum, ekspert ds. Pakistanu w waszyngtońskim Middle East Institute, mówi że blokada szlaku zaopatrzeniowego jest kartą, na której granie Pakistan nie może sobie pozwolić zbyt długo. Weinbaum, który w latach 90-tych był analitykiem Pakistanu w Departamencie Stanu, mówi że Islamabad i Waszyngton nie mogą pozwolić by obecny kryzys zaszedł za daleko z powodu potencjalnie druzgocących konsekwencji. "Stany Zjednoczone potrzebują dostaw poprzez szlak pakistański. Nie ma dla niego łatwej alternatywy i nie ma niczego co wkrótce by można rozważać co mogłoby równać się temu, co do zaoferowania ma Pakistan", mówi Weinbaum. "I jak mówię, Pakistan ze słabym rządem - i słabą gospodarką - nie jest teraz w dobrej sytuacji by być konfrontacyjnym w taki sposób, który mógłby narazić na szwank żywotność kraju."

Cele strategiczne

Shuja Nawaz, dyrektor Centrum Azji Południowej w instytucie badawczym Atlantic Council w Waszyngtonie, zgadza się z tym. Uważa on, że zamknięcie linii zaopatrzenia nie doprowadzi do żadnej poważnej kolizji, ale może okazać się istotnym krótkoterminowym irytantem.

Nawaz, który jest obeznany z pakistańskim myśleniem strategicznym za sprawą swoich rozległych kontaktów w pakistańskiej elicie, sugeruje że rekordowa liczba ataków samolotów bezzałogowych w zeszłym miesiącu i idea gorącego pościgu NATO w sanktuariach ekstremistów w Pakistanie nie zyskały sojuszowi przyjaciół w Islamabadzie.

Nawaz mówi, że Islamabad i Waszyngton wciąż rozmawiają nie słuchając się nawzajem na temat przyszłej roli afgańskich organizacji partyzanckich, które Pakistan chce włączyć do rządu w ramach swojej strategii zabezpieczania swojej zachodniej granicy z Afganistanem. "Dużo z ich wsparcia jest dla Pasztunów na obszarach graniczących z Pakistanem, co obejmuje też grupy Talibów", mówi Nawaz, rozważając pakistańskie przesłanki jego polityki afgańskiej. "[Chodzi] tak naprawdę o poszerzenie bazy rządu w Afganistanie, tak aby nie było niezadowolenia wśród pakistańskich Pasztunów."

Ale Afgańczycy zdecydowanie odrzucają taki pogląd. Wskazują oni na złe traktowanie przez Islamabad jego mniejszości etnicznych, w tym Pasztunów, i sugerują, że wzajemna nieingerencja w sprawy wewnętrzne jest w najlepszym interesie obu sąsiadów.

Przemawiając do nowo promowanych oficerów wojskowych podczas ostatniego weekendu, prezydent Afganistanu Hamid Karzai skarżył się, że zaangażowanie Zachodu w Afganistanie koncentruje się na jego celach strategicznych w regionie. Odwołał się do skutecznego afgańskiego oporu przeciw radzieckiej okupacji lat 80-tych, który miał szerokie poparcie międzynarodowe, ale ostatecznie nie przyniósł korzyści Afgańczykom. "Sukces [przeciwko Armii Radzieckiej] przyniósł korzyści NATO i naszym sąsiadom. Po rozpadzie Związku Radzieckiego NATO zapomniało o nas i nawet oddało nas naszym sąsiadom", powiedział Karzai do afgańskiego dowództwa wojskowego.

Afgański rząd teraz wywiera mocny nacisk starając się przekonać Zachód by nie powtórzył tej samej pomyłki dając sąsiadom Afganistanu znaczny głos w określaniu losów kraju.


Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/NATOPakistan_Border_Row_Could_Herald_Deeper_Strategic_Disagreements/2177564.html


Opis stosunków Pakistan-USA na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Pakistan,stosunki_dwustronne,USA


Opis stosunków Pakistan-Afganistan na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Pakistan,stosunki_dwustronne,Afganistan


FOTO: Flickr user The U.S. Army


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów