Prezydent Wenezueli Hugo Chavez odwiedza Teheran w tym tygodniu po swoich wizytach w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Podczas gdy Chavez zaprezentował w Moskwie szereg nowych umów, w Teheranie najlepsze co go czeka to potwierdzenie porozumień, które uprzednio podpisał z irańskim prezydentem Mahmudem Ahmadinejadem. To, plus oczywiście wspólna platforma do przypuszczenia kolejnej tyrady przeciwko amerykańskiemu imperializmowi.
Chavez rozgrzał nieco swoją krytykę Waszyngtonu przebywając w Moskwie na podpisaniu porozumienia, zgodnie z którym Moskwa zbuduje i będzie obsługiwać pierwszą elektrownię atomową Wenezueli. (Nie można powstrzymać się od myśli, czy Chavez nie próbuje zarazem łagodzić napiętych relacji między Moskwą a Iranem.)
Oczywiście Chavez jest znaną twarzą w Teheranie już od dekady. Obecna wizyta jest jego dziewiątą od 2001 roku, kiedy oświadczył podczas swojej pierwszej podróży do Iranu, że zamierzał "przygotować drogę dla pokoju, sprawiedliwości, stabilności i postępu w XXI wieku." Więzi między oboma państwami tylko się zacieśniły po tym jak Ahmadinejad został wybrany na prezydenta w maju 2005 roku.
Od samego początku główną sprawą, która jednoczyła tych dwóch populistów było ich wspólne potępienie tego, co określają "hegemonią USA." Chavez był zdecydowanym zwolennikiem kontrowersyjnych projektów nuklearnych Teheranu, a w 2008 roku ogłosił, że Iran ma słuszne prawo do rozwijania swojego programu nuklearnego. Równocześnie powiedział, że Wenezuela także jest "zainteresowana rozwojem energii nuklearnej."
Ku nieskrywanemu zachwytowi Teheranu Chavez ogłosił w styczniu 2009 roku, że Wenezuela zerwała stosunki z Izraelem by zaprotestować przeciwko inwazji na Strefę Gazy; rząd Boliwii już wcześniej zerwał więzi z Izraelem z tego samego powodu. Iran rywalizuje z Izraelem o wpływy w Ameryce Środkowej i Południowej. Region ten był głównym celem dyplomacji Iranu w ostatnich latach, z koncentracją uwagi na umacnianiu więzi z Wenezuelą i Boliwią. W ostatnich miesiącach Iran nasilił kolaborację z Kubą i Nikaraguą.
Szybko rozkwitające
W maju 2008 roku izraelska strona internetowa opulikowała dossier rzekomo sporządzone przez izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych, które szczegółowo omawiało działania Iranu w Ameryce Południowej. W dossier tym twierdzono między innymi, że Wenezuela dostarczała Iranowi uran; zarzucano też, że Teheran założył komórki Hezbollahu w północnej Wenezueli i na wyspie Margarita.
Jeśli współpraca między Iranem a Wenezuelą rzeczywiście osiągnęła taki poziom, to rozkwitła raczej szybko. Przed 2005 rokiem oba państwa przez wiele lat miały tylko drugorzędne więzi bilateralne. Ale od kiedy Ahmadinejad został prezydentem regularnie podpisywały porozumienia w całej gamie obszarów. W 2007 roku postanowiły zbudować wspólną fabrykę petrochemiczną i podpisały mnóstwo porozumień o współpracy gospodarczej. W następnym roku założyły Veniran, wspólny projekt montażu traktorów i opracowanych przez Iran samochodów dla konsumentów w Ameryce Łacińskiej.
Ale 3 lat później żadne z tych porozumień dwustronnych nie zostało w pełni zrealizowane i żadne z przewidywanych joint ventures jak się wydaje nie jest blisko przyniesienia konkretnych rezultatów. Na papierze porozumienia te są warte przeszło 4,5 miliarda dolarów. Ale w rzeczywistośći handel Wenezueli z Iranem wyniósł mniej niż 100 milionów dolarów w 2009 roku, według irańskiej Izby Handlowej.
Oczywiste jest, że jedynymi dwoma państwami latynoamerykańskimi, które w naturalny sposób oferują Iranowi szanse współpracy gospodarczej są Brazylia i Argentyna, które obie mają zdolności eksportowe przyćmiewające Wenezuelę. Dla porównania, współpraca gospodarcza między Teheranem a Caracas jest ograniczona dystansem geograficznym, brakiem więzi kulturowych i dysproporcją siły gospodarczej, jak również wieloma innymi czynnikami. Percepcja wspólnych wrogów nie okazała się wystarczająco silną więzią by przezwyciężyć te realne ograniczenia.
Chavez i Ahmadinejad prawdopodobnie spędzą swoje 3 dni razem w tym tygodniu wymieniając uprzejmości i udając, że "więzi strategiczne" między ich oboma państwami są prężne i rosnące. W rzeczywistości jednak jedynymi pewnymi tych więzi są obaj populistyczni prezydenci - przywódcy, którzy mają talent do ignorowania realnego świata.
Reza Taghizadeh jest regularnym współpracownikiem Radio Farda RFE/RL. Poglądy wyrażone w tym komentarzu są poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RFE/RL.
Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/The_Unlikely_Partnership_Of_Venezuela_And_Iran/2193900.html
Opis stosunków Wenezuela-Iran na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Wenezuela,stosunki_dwustronne,Iran
FOTO: Flickr user Globovision