Łukaszenko: nowy Juszczenko Rosji?
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Łukaszenko: nowy Juszczenko Rosji?
Michaił Zacharow openDemocracy 2010-10-24 22:49:05

Tuż po produktywnej konfrontacji z burmistrzem Moskwy Jurijem Łużkowem, Dmitrij Miedwiediew przeszedł do białoruskiej kampanii przed wyborami prezydenckimi. Pojawiając się na wideoblogu 3 października oskarżył Aleksandra Łukaszenkę o chowanie się za „zewnętrznymi wrogami” w celu utrzymania się przy władzy. Ale mimo że wszystko to świadczy o pogarszających się stosunkach między Łukaszenką a Kremlem, prawdopodobnie nie wystarczy to do odsunięcia białoruskiego przywódcy.

 

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ostatnio skupił uwagę na stanie stosunków rosyjsko-białoruskich, kiedy występując na wideoblogu surowo skrytykował swojego białoruskiego odpowiednika. Miedwiediew jak się wydaje stał się zaniepokojony sposobem, w jaki Aleksander Łukaszenko buduje swoją kampanię przed wyborami w 2011 roku na fali antyrosyjskiej retoryki, oraz tym jak białoruski prezydent pozwala sobie na krytykę rosyjskiego przywództwa.

Starannie dobierając słowa, Miedwiediew powiedział: „ostatnio przywództwo Białorusi uzbroiło się w antyrosyjską retorykę. Kampania wyborcza jest zbudowana w całości na odczuciach antyrosyjskich, na histerycznych oskarżeniach, że Rosja nie chce wspierać Białorusinów i białoruskiej gospodarki. Za tym wszystkim stoi prawdziwa chęć wywołania kłótni między rządami, a zatem i narodami.”

Miedwiediew zwrócił uwagę, że nie po raz pierwszy użył swojego bloga w ten sposób; rzeczywiście, przy kilku poprzednich okazjach zamieszczał internetowe komentarze na temat relacji między Rosją a innymi państwami. W szczególności przytoczył przykład przemówienia skierowanego do prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki latem 2009 roku; tamte komentarze pogłębiły głęboki już wówczas kryzys w stosunkach między Moskwą a Kijowem, aż do pierwszej rundy wyborów prezydenckich w styczniu tego roku. Rosyjskiemu ambasadorowi Michaiłowi Zurabowowi pozwolono na wjazd na Ukrainę dopiero po tej pierwszej rundzie, którą Juszczenko przegrał z kretesem. Nie jest zbiegiem okoliczności, że teraz też zbliżają się wybory na Białorusi. 19 grudnia poznamy nazwisko nowego (lub być może starego) prezydenta.

Miedwiediew był surowy w swoich oskarżeniach: „Białoruskie przywództwo zawsze wyróżniało się aspiracją do tworzenia wizerunku zagranicznego wroga w opinii publiki. [Jedyną różnicą jest to, że...] w przeszłości rolę tę odgrywały Ameryka, Europa i ogólnie Zachód. Teraz Rosja została ogłoszona głównym wrogiem.” W innych fragmentach stwierdził, że Łukaszenko zdołał przekroczyć granice „nie tylko zasad dyplomatycznych, ale i elementarnej ludzkiej przyzwoitości.” Ale najwyraźniej nic z tego nie było nowością dla Miedwiediewa: „Pamiętam moje zaskoczenie na naszym pierwszym spotkaniu dwustronnym, kiedy zamiast koncentrować się na przywództwie rosyjsko-białoruskim [Łukaszenko] zaczął omawiać w dużych szczegółach, i w wyłącznie negatywny sposób, moich poprzedników na stanowisku rosyjskiego prezydenta – Borysa Jelcyna i Władimira Putina. Musiałem przypomnieć mojemu koledze, że nasze rozmowy miały obejmować zupełnie inne tematy.”

Obszarem, który wywołał szczególne nieporozumienia między oboma prezydentami jest, jak się wydaje, niepomocne stanowisko Łukaszenki wobec niepodległości Osetii Południowej i Abchazji. Miedwiediew powiedział: „Osobliwy sposób rozumienia przez Łukaszenkę pojęcia partnerstwa jest absolutnie oczywisty w tym jak postąpił z uznaniem Osetii Południowej i Abchazji. Mówiłem wielokrotnie: jest suwerennym prawem każdego państwa by uznać lub nie uznać te dwa nowe państwa. Nigdy nie wywieraliśmy presji na nikogo w tej kwestii, chociaż sprawa ta bynajmniej nie jest dla nas nieistotna. Jednak prezydent Białorusi ogłosił, że był gotów [uznać niepodległość] w obecności jego kolegów, pięciu prezydentów. Jest odpowiednie memorandum o tej treści, zawarte w protokole spotkania CSTO (Organizacji Traktatu o Wspólnym Bezpieczeństwie). Lecz kwestia ta potem przerodziła się w stały obiekt targów politycznych.”

Podkreślmy, że obecna sprzeczka rozpoczęła się 2 sierpnia, kiedy na spotkaniu z dziennikarzami w Soczi Miedwiediew przytoczył słowa jakie Łukaszenko miał wypowiedzieć na szczycie CSTO w 2008 roku. „Powiedział: solennie przyrzekam, że zrobię wszystko w jak najkrótszym czasie”, relacjonował Miedwiediew. 13 sierpnia Łukaszenko bezpośrednio odpowiedział na tę naganę. Według Łukaszenki jego rosyjski kolega „bez skrupułów wyjmował pewne rzeczy z kontekstu.” Białoruś nie mogła uznać niepodległości obu republik, gdyż „Rosja odmówiła wzięcia odpowiedzialności za wszelkie konsekwencje dla stosunków między Białorusią a UE, Białorusią a USA, Białorusią a WNP.” Miedwiediew milczał w tej kwestii, wyjaśniał Łukaszenko na spotkaniu z białoruskimi dziennikarzami.

W reakcji na oświadczenie Łukaszenki asystent rosyjskiego prezydenta Siergiej Prichodko powiedział, że był gotów upublicznić transkrypcję ze szczytu CSTO, i to nie tylko fragmentów, w których Aleksander Łukaszenko obiecał uznanie obu republik, ale też innych oświadczeń „które byłyby interesujące zarówno dla Białorusi jak i społeczności międzynarodowej.”

Miedwiediew bezpośrednio pogroził Łukaszence w swoim wideoblogu: „Takie zachowanie jest nieszczere i partnerzy w taki sposób się nie zachowują. To jest coś, co musimy wziąć pod uwagę kiedy zastanawiamy się nad stosunkami z obecnym prezydentem Białorusi.” Dalej powiedział: „Cała kampania wyborcza Łukaszenki została zbudowana na oskarżeniach i naganach. Niepokoi go wiele rzeczy: stosunki gospodarcze, rosyjskie media kontaktujące się z białoruską opozycją, a nawet los niektórych wysoko postawionych emerytów i zwolnionych urzędników.” Miedwiediew jednak był „pewien, że ten bezcelowy okres napięć się zakończy.”

Wybory na Białorusi są zaplanowane na 19 grudnia, a obecny prezydent ma pełną pulę przeciwników. Oprócz Łukaszenki wśród zgłoszonych kandydatów są Wiktor Tereszczenko, przewodniczący Stowarzyszenia Małej i Średniej Przedsiębiorczości; Władimir Prowalski, przedsiębiorca; Władimir Nekliajew, dyrektor instytut badawczego ‘Dvizhenie Vpered’ (‘Ruch Naprzód’); Jarosław Romanczuk, dyrektor centrum badawczego Strategia; Siergiej Ryżkow, dyrektor finansowy kompleksu owocowo-warzywnego z Witebska; Andriej Sannikow, dziennikarz i komentator polityczny;  Aleksiej Michalewicz, konsultant prawny; biznesmen Dmitri Ussm, Grigorij Kostusew, wicedyrektor firmy budowlanej; Grigorij Kostusew, przewodniczący Partii Liberalno-Demokratycznej; Witalij Rymaszewski, wiceprzewodniczący “Chrześcijańskiej Inicjatywy Biznesu”; Nikołaj Statkiewicz, lider partii socjaldemokratycznej; Iwan Kulikow, szef ośrodka badań jądrowych; Pietr Borisow, emeryt; i Siergiej Iwanow, obecnie bezrobotny.

Jarosław Romanczuk był w pozytywnym nastroju w niedawnym wywiadzie opublikowanym na openDemocracy. Powiedział: „Łukaszenko zaczyna swoją kampanię prezydencką ze wskaźnikiem poparcia o około 25 punktów procentowych niższym niż w kampaniach w 2001 i 2006 roku. A szanse odzyskania przez niego tych wyborców są ograniczone, zwłaszcza w konktekście „zimnej wojny” jaką postanowił toczyć z Rosją i rosnącej presji w gospodarce. [...] Łukaszenko traci poparcie swojego podstawowego elektoratu: tych, którzy głosowali na niego z powodu stabilności, bezpieczeństwa zarobków i emerytur, przyjaźni z Rosją, lub ponieważ ‘nie było nikogo innego, na kogo możnaby głosować.’ Jedno jest jasne, Łukaszenko nie wygra w pierwszej rundzie. Z pewnością może domalować sobie taki czy inny sfałszowany procent. W rzeczy samej, robi to od jakichś 15 lat. Ale jest oczywista odpowiedź na taki rozwój wypadków.”

Białoruś ma nawał problemów gospodarczych, które mogą zaważyć na popularności prezydenta gdy przyjdzie czas wyborów. W rezultacie redukcji grantów z Rosji państwo jest na skraju niewypłacalności. Mińsk ponoć rozważał nawet nieprzeprowadzenie wyborów prezydenckich w ogóle. Według niezależnych ekspertów kurs wymiany białoruskiego rubla może wkrótce spaść o 50% z jego obecnej wartości.

Kilku kandydatów prezydenckich już zostało ogłoszonych przez ekspertów kandydatami „kremlowskimi.” Jednak Moskwa nie nakreśliła jeszcze warunków, które prowadziłyby do złagodzenia napięcia; nie wyjaśniła jeszcze czego dokładnie chce od Łukaszenki. W porównaniu z występkami Wiktora Juszczenki Łukaszenko został tylko oskarżony o złamanie swoich obietnic. Chociaż Moskwa dała też jasno do zrozumienia, że już nie podoba jej się Łukaszenko, to samo w sobie nie wystarcza by odsunąć „ostatniego dyktatora w Europie” od tronu. Muszą być dużo potężniejsze argumenty i organizacja antyłukaszenkowskich sił i nastrojów wewnątrz Białorusi. W rzeczywistości to problemy wewnętrzne – problem Moskwy i jej burmistrza – prawdopodobnie będą miały pierwszeństwo nad wyborami prezydenckimi na Białorusi. Łukaszenko pogratulował Jurijowi Łużkowowi jego 74. urodzin, ale demonstracyjnie zignorował 45. urodziny Dmitrija Miedwiediewa.

O ile Moskwa nie posiada w zanadrzu jakiejś karty atutowej natury politycznej i ekonomicznej (decydując się nawet na przeprowadzenie aksamitnej rewolucji, czy też wymuszenia zmiany rządów na Białorusi), konflikt ten prawdopodobnie będzie miał coraz bardziej negatywny wpływ na stosunki dwustronne. Konsekwencje tego mogą być poważniejsze niż zyski z zaspokojenia osobistych ambicji głów państw. Biorąc pod uwagę niekonkurencyjny system polityczny w obu państwach trudno jest liczyć na ukraiński postjuszczenkowski scenariusz poprawy stosunków. Internetowy wpis rosyjskiego prezydenta jest interesujący jako analogia samego Miedwiediewa, rodzaj porównania Juszczenki i Łukaszenki. Moskwa ewidentnie życzy sobie by Łukaszenko przegrał wybory. Samo życzenie jednak nie wystarczy.

 

Michaił Zacharow jest moskiewskim dziennikarzem pracującym dla www.polit.ru

 

Artykuł pochodzi ze strony openDemocracy i został opublikowany na licencji Creative Commons.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.opendemocracy.net/od-russia/mikhail-zakharov/lukashenko-russia%E2%80%99s-new-yushchenko

 

Opis stosunków Białoruś-Rosja na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Bialorus,stosunki_dwustronne,Rosja

 

FOTO: Kremlin.ru


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów