Na początku zeszłego tygodnia wydawało się, że pragnienie Waszyngtonu by doszło do pakistańskiej operacji lądowej w Północnym Waziristanie miało się niebawem ziścić. Minister spraw zagranicznych Pakistanu Shah Mehmood Qureshi powiedział po powrocie do Islamabadu ze Stanów Zjednoczonych, że 35 tysięcy wojsk pakistańskich stoi w gotowości do podjęcia ofensywy w każdej chwili.
Było to zaledwie parę dni po tym jak sekretarz stanu USA Hillary Clinton ogłosiła w towarzystwie Qureshiego w Waszyngtonie 22 października nową obietnicę wsparcia dla Pakistanu w wysokości 2 miliardów dolarów. Podkreśliła, że "uzupełni to 7,5 miliarda dolarów projektów cywilnych, które już zostały zatwierdzone w ustawach Kerry'ego-Lugara-Bermana."
Stany Zjednoczone chcą operacji lądowej, ponieważ Północny Waziristan jest bazą niesławnej siatki Haqqaniego - którą Waszyngton uważa obecnie za główną frakcję Talibów organizującą ataki terrorystyczne w Afganistanie. Ale chociaż sygnały z Waszyngtonu i Islamabadu wydawały się sugerować, że operacja ta mogła być bliska, sygnały z samego obszaru konfliktu są zupełnie inne. Natychmiast po powrocie Qureshiego główny dowódca wojskowy na północnym zachodzie, generał brygady Asif Yasin Malik powiedział, że ofensywa w Północnym Waziristanie będzie dopiero wtedy, gdy inne obszary plemienne zostaną "oczyszczone i utrzymane." Malik powiedział Reutersowi 26 października: "To co musimy zrobić [najpierw] to ustabilizować cały obszar", dodając: "Problemem jest, że potrzebuję więcej środków."
Znany niepokój
Niepewność ta utrzymuje 400 tysięcy osób, które żyją w Północnym Waziristanie w znanym im stanie niepokoju. Przyzwyczaili się oni do ataków samolotów bezzałogowych, które w tym roku osiągnęły bezprecedensowy poziom gdy Waszyngton próbuje ograniczyć transgraniczne ataki w Afganistanie atakując bazy bojowników w Pakistanie. W ponad takich 85 atakach w tym roku według doniesień zginęło ponad 600 bojowników i 10 cywilów.
Ale zwykli ludzie żyją w dużo większym strachu przed wysiedleniami populacji, do których dochodzi przy wojskowych operacjach czyszczenia terenu. Poprzednie operacje na obszarach plemiennych spowodowały ucieczkę setek tysięcy ludzi i wiele tysięcy wciąż żyje w sąsiedniej prowincji Khyber Pakhtunkhwa w obozach namiotów niegdyś zamieszkiwanych przez uchodźców afgańskich.
Jeden z wiejskich przywódców, który poprosił o nieujawnianie jego nazwiska, powiedział Radiu Mashaal RFE/RL, że poprzednie operacje stworzyły wielkie zakłócenia w życiu ludzi bez wykończenia bojowników: "Operacja jaką zrobili, po prostu mówią, że ją zrobili, ale nie jest tak jakby była zakończona. Zaczynają operację, ale potem nie wiedzą jak ją zakończyć. W rzeczywistości potrzebujemy odpowiedniego stratega, jakiegoś stratega wojennego, który może rozwiązać te kwestie i załatwiać sprawy za dnia i nocy."
Nierozstrzygnięcie poprzednich operacji w Północnym Waziristanie doprowadziło do powszechnego lokalnego sceptycyzmu co do tego, jak bardzo Pakistan tak naprawdę jest zdeterminowany by rozbijać siatki bojowników na tym obszarze. Wielu miejscowych wątpi czy armia pakistańska jest gotowa zniszczyć siatkę Haqqaniego i inne ryzykując załamaniem się lokalnych układów pokojowych, które Islamabad uważa za kluczowe dla swojego bezpieczeństwa wewnętrznego.
Zakłócanie pokoju
Ten układ pokojowy jest z gospodarzem Haqqanich w Północnym Waziristanie, Hafizem Gulem Bahadarem, który jest uważany za czołowego dowódcę wśród lokalnych watażków. On i inne grupy zbrojne w Północnym Waziristanie zaoferowali bezpieczne schronienie Haqqanim, którzy są z Afganistanu, oraz innym afgańskim Talibom od czasu amerykańskiej operacji Enduring Freedom w grudniu 2001 roku. Operacja ta obaliła Talibów w Afganistanie, ale niezamierzenie doprowadziła do powstania nowych mini-państw Talibów w kilku częściach odległych obszarów plemiennych Pakistanu.
W obliczu presji USA pakistańska armia rozpoczęła operacje wojskowe w Północnym Waziristanie w 2002 roku, ale potem zawarła układ pokojowy w 2006 roku w celu zakończenia działań zbrojnych. Odtąd doszło do wielu kolejnych porozumień i okresowych walk, ale podstawą układów są obietnice bojowników by nie przeprowadzać ataków wewnątrz Pakistanu właściwego. Dużo mniej jasne jest do jakiego stopnia bojownicy zgadzają się wstrzymać swoją działalność w Afganistanie, gdzie regularnie atakują wojska natowskie i afgańskie.
Analityk Rahimullah Yusufzai, bazujący w Peszawarze redaktor pakistańskiego "The News" spodziewa się, że ewentualna nowa operacja armii pakistańskiej w Północnym Waziristanie będzie na małą skalę. "Nie będzie operacji armii na wielką skalę jak w Swat i Południowym Waziristanie, które nazywamy operacjami walcującymi, w których angażują się w otwartą wojnę i cokolwiek staje im na drodze jest niszczone i potem wszyscy muszą uciekać. Tak nie będzie tym razem", mówi Yusufzai. "Ale wykonają pewne chirurgiczne uderzenia na ściśle określone cele, tylko gdzie? Bo jest tak wiele grup na tym obszarze, jak pakistańscy Talibowie, dżihadyści, pundżabscy Talibowie, niektórzy członkowie Tehreek-e Taliban z Południowego Waziristanu, afgańscy Talibowie, siatka Haqqaniego, al-Qaida i z Uzbekistanu."
Terrorysta czy atut wywiadowczy?
Niektórzy obserwatorzy uważają, że są inne powody, dla których pakistańska armia może być niechętna przystąpieniu do dużej operacji w Północnym Waziristanie i mają one związek z samą siatką Haqqaniego.
Jedną z pożywek dla tych spekulacji są historyczne więzi między pakistańskim Directorate for Inter-Services Intelligence (ISI) a siatką Haqqaniego. Sędziwy lider grupy Jalaluddin Haqqani jest byłym dowódcą antyradzieckiego oporu z afgańskiej prowincji Khost, który założył bazę-zaplecze na pakistańskich obszarach plemiennych w latach 1970-tych. Podczas wojny z Sowietami otrzymał fundusze od amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA), ISI i państw Zatoki Perskiej, ale później sprzymierzył się z Talibami podczas wojen domowych w Afganistanie w okresie poradzieckim.
Dziś potężna milicja Haqqaniego jest dowodzona operacyjnie przez jego syna Sirajuddina i skupia się na wypędzaniu sił amerykańskich i rządu afgańskiego z rodowego obszaru rodziny w Afganistanie. Ale podczas gdy Stany Zjednoczone uważają Haqqanich za największe obecnie zagrożenie dla bezpieczeństwa we wschodnim Afganistanie, Islamabad często zdaje się traktować ich jako politycznie ważnych dla ewentualnego układu pokojowego w Kabulu.
Wielokrotnie donoszono, że pakistański rząd dąży do włączenia siatki Haqqaniego we wszelkie rozmowy pokojowe w Kabulu, chociaż sam Islamabad temu zaprzecza. "Los Angeles Times" doniósł w czerwcu, że "staraniami Pakistanu kieruje pragnienie zwiększenia swojego wpływu na rząd w Kabulu i zmniejszenia wszelkiej przyszłej roli jaką jego arcyrywal na wschodzie, Indie mogłyby tam mieć kiedy USA zaczną wycofywać wojska, czego początek zaplanowany jest na przyszłe lato."
Szybko zamykające się okno
Takie spekulacje co do tego czy Islamabad ma wolę by unieszkodliwić Haqqanich i inne siatki bojowników w kraju irytują pakistańskich urzędników. Przebywając w Waszyngtonie w tym miesiącu Qureshi bronił roli swojego państwa w wojnie z terrorem. "Łatwe wydaje się, niestety, lekceważenie wkładu i poświęceń Pakistanu", powiedział. "Wciąż są niepoważne komentarze, nawet w tej stolicy, że serce Pakistanu nie jest tak naprawdę w tej walce. Nie wiemy jakie większe dowody przedstawić niż krew naszych ludzi."
Qureshi dodał, że prawie 30 tysięcy pakistańskich cywilów straciło życie w wojnie z terroryzmem, oprócz prawie 7 tysięcy członków sił bezpieczeństwa. Większość z tych zgonów wydarzyła się na obszarach plemiennych podczas walk między siłami bezpieczeństwa a różnymi grupami zbrojnymi.
Teraz, gdy zbliża się zima, okno dla jakiejkolwiek szeroko zakrojonej operacji na górskich obszarach plemiennych szybko się zamyka. Śnieg zaczyna padać w górach w połowie października i utrudnia przemieszczanie się do kwietnia. Jeśli ma dojść do jakiejś operacji w Północnym Waziristanie w tym roku, będzie musiała się ona rozpocząć i zakończyć w ciągu kolejnych kilku tygodni.
Copyright (c) 2010. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/In_Pakistan_Uncertainty_Grows_Over_North_Waziristan_Operation/2205249.html
Opis problemu terroryzmu w Pakistanie na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Pakistan,problemy,Terroryzm