Chociaż Chiny zachowują zastrzeżenia co do wyborów w Birmie 7 listopada, popierają decyzję junty by podjąć ten krok. Jednak możliwość dalszej niestabilności i niepewności wewnątrz Birmy powinny skłonić Pekin do bycia bardziej aktywnym w szerokim procesie pojednania i stabilizacji.
Ochłodzenie w stosunkach dyplomatycznych między Chinami a Birmą w 2009 roku nie doprowadziło do zakłócenia współpracy gospodarczej czy narażenia na szwank kluczowych interesów żadnej ze stron. Wydarzenia w Birmie stanowią jednak utrapienie dla chińskich decydentów, w szczególności z racji tego, że Pekin jest często uważany za współodpowiedzialnego za rządzącą juntę, biorąc pod uwagę jego bliskie, chociaż nieczułe, z nią stosunki.
Regionalna polityka zagraniczna Pekinu, zwłaszcza w jego sąsiedztwie, jest zdominowana troską o stabilność. Jego strategia bazuje zatem na współpracy gospodarczo-rozwojowej, która przyczynia się do nawiązywania realistycznych, praktycznych stosunków z tymi państwami, a także stabilności na ich terytorium. Lecz obok Pakistanu i Kirgistanu sytuacja polityczna i bezpieczeństwa w Birmie stała się niewygodną rzeczywistością w tej strategii "większych peryferiów". Chiny obawiają się, że destabilizacja ich sąsiedztwa może rozprzestrzenić się poza granicę, zapewnić bezpieczne schronienie grupom zbrojnym i przeciąć ważne połączenia transportowe.
W świetle zbliżających się birmańskich wyborów generalnych Pekin był dyplomatyczny i ostrożny w swoim podejściu. Przedstawiciele rządu stwierdzali, że wybory i pojednanie narodowe są ważnymi krokami i powinny uzyskać wsparcie międzynarodowe. Li Baotong, chiński ambasador przy ONZ dał jasno do zrozumienia, że Chiny chcą dalszej stabilności i rozwoju tego kraju.
Z perspektywy Pekinu birmańscy generałowie nie są niezawodnymi dostarczycielami stabilności, ale wciąż są na nią największą nadzieją. Jednak ataki na etniczne milicje w sierpniu 2009 roku spowodowały napływ uchodźców do sąsiedniej prowincji Yunnan i rozzłościły Pekin.
Niepewna przyszłość polityczna
Pierwsze wybory od 21 lat mogą być kluczowym krokiem w kierunku rozwoju politycznego i mogą dać Birmie okazję wydostania się z trwającego od dekad impasu. Jednak krok ten wydaje się być niewiele więcej niż kontrolowanym eksperymentem. Jak dotąd nie udostępniono informacji na temat tego, jakie uprawnienia i kompetencje będą mieli cywilni ustawodawcy w nowym parlamencie. Birmańska opozycja, szczególnie ci którzy postanowili zaryzykować i wziąć udział w wyborach, zmierzają w kierunku niepewnej przyszłości.
W konsekwencji niepewności towarzyszącej procesowi wyborczemu i jego następstwom ruch opozycyjny głęboko podzielił się między pragmatyków i fundamentalistów. Podczas gdy pragmatycy podejmują ryzyko uczestnictwa w wyborach, fundamentaliści obstają przy impasie politycznym dopóki nie zostaną wprowadzone fundamentalne zmiany konstytucyjne oparte o ogólnonarodową konwencję. Swary wśród grup opozycyjnych ułatwiły generałom forsowanie ich agendy i ten brak jedności może z łatwością zostać wykorzystany do usprawiedliwienia dalszych rządów wojska jako rządu "tymczasowego".
Kluczowa obawa odnosząca się do weekendowych wyborów jest taka, że cywilni parlamentarzyści mogą po prostu stać się "sztafażem" w przedstawieniu na temat zmianach politycznych, gdyż 25% z 440 miejsc w Izbie Reprezentantów jest zarezerwowanych dla personelu wojskowego. Ponadto wojsko założyło cywilną, prowojskową partię o nazwie Partia Solidarności i Rozwoju Unii (Union Solidarity and Development Party - USDP), opartą o starą organizację masową junty. Uczestnicy i niektórzy komentatorzy nadal mają nadzieję, że ostatecznie mogą nastąpić pozytywne zmiany, pomimo tego rodzaju poważnych obaw.
Korzenie impasu w Birmie
Długotrwały impas polityczny i podziały w ruchu opozycyjnym nie są jedynym, ani nawet kluczowym źródłem niestabilności w tym kraju. Etniczne grupy zbrojne nie zastosowały się do żądań junty dotyczących rozbrojenia się i integracji z Narodową Strażą Graniczną, tak jak wyłożono w "Mapie drogowej do Demokracji" - w sierpniu 2009 roku doszło do starć zbrojnych między siłami zbrojnymi Myanmaru a milicjami Kokang i Wa w regionie zamieszkałym głównie przez etnicznych Chińczyków. Większość z grup zbrojnych nie ufa wojskowym przywódcom i chce utrzymać swoją niezależność w sensie samoobrony i handlu wzdłuż granicy. Niektóre z nich nawet połączyły siły w celu odparcia możliwych ataków birmańskiej armii.
Etniczne ruchy oporu takie jak Narodowa Unia Karenów (KNU) oświadczyły niedawno, że niezbędnymi warunkami wyborów są ogólnonarodowe zawieszenie broni i uwolnienie więźniów politycznych. Wybory w takiej formie w jakiej są obecnie organizowane są nie do zaakceptowania dla KNU, bo konstytucja jest uważana za nielegalną i nie zawiera wystarczających postanowień chroniących grupy etniczne. Żądanie etnicznego samookreślenia i prawa do stowarzyszenia w państwie federalnym są szczególnym przedmiotem troski dla wielu grup walczących z siłami junty. Stanowiska grup etnicznych i junty wojskowej pozostaną trudnymi do pogodzenia, w związku z czym kwestie etniczne będą źródłem napięć w dającej się przewidzieć przyszłości.
Dla Pekinu takie źródła niestabilności, obok potencjalnie destabilizujących wyborów, stanowią prawdziwy powód do obaw, chociaż nie sprzeciwia się on zmianom politycznym ani wyborom w Birmie per se. Utrata części władzy przez juntę jest niemniej jednak traktowana jako niekorzystna dopóki nie istnieje alternatywne źródło stabilności.
Stabilność za wszelką cenę?
W minionych latach Chiny mocno inwestowały w wydobycie surowców, infrastrukturę i handel ze swoim południowym sąsiadem. Pekin zawsze też bronił swojego wpływu na (chińskie) grupy etniczne w Birmie, podważając władzę i wpływy junty w niektórych regionach. W sensie kijów i marchewek więzi ekonomiczne i etniczne Chin dają im spore narzędzie nacisku, które w przeszłości stosowano by zmusić birmański reżim do podporządkowania się.
Chociaż po tak zwanej "Szafranowej Rewolucji" w 2007 roku Chiny umożliwiły wizytę specjalnego wysłannika ONZ Ibrahima Gambariego w Rangunie, ich działania wobec Birmy z zasady koncentrują się na utrzymaniu stabilności i zabezpieczeniu swoich inwestycji. Na przykład po incydencie w Kokangu w sierpniu 2009 roku Pekin powołał komisję fact-finding, której przedstawiciele odwiedzili grupy etniczne w regionie granicznym. Pekin był skłonny zaznaczyć swój wpływ na reżim w reakcji na to, co postrzegano za niepotrzebną destabilizację swojego najbliższego sąsiedztwa i naruszenie swoich interesów gospodarczych.
Ostatnio jednak Pekin był krytykowany za odgrywanie roli "władcy lalek" i za nienaciskanie generałów na większe reformy polityczne. Ale mimo tego, że Chiny posiadają znaczące wpływy w pewnych obszarach, birmańscy przywódcy uważają dywersyfikację swoich stosunków zagranicznych za krytyczny element przetrwania reżimu, zawężając w ten sposób przestrzeń manewru Pekinu.
Perspektywy na przyszłość
Chociaż proces wyborczy może przynieść pewne pozytywne rezultaty, nie rozwiąże głębokich problemów kraju. Etniczne milicje na przykład nie zastosują się do żądań rządu centralnego dopóki nie zagwarantuje on autonomii w systemie federalnym. Pekin będzie dalej uważnie śledzić niestabilną sytuację, która może doprowadzić do nowej przemocy w kraju, w którąkolwiek stronę nie poszłyby wybory.
Jednak Chiny powinny wnieść aktywny wkład w stabilizację Birmy. Mając wpływ na grupy etniczne w regionach granicznych, w tym na gospodarcze przetrwanie szeregu grup zbrojnych, jak również utrzymując bliskie więzi z samym reżimem, Chiny mogłyby przyczynić się do ułatwienia pojednania, w szczególności na froncie etnicznym. Chiny mogłyby też pomóc w przeprowadzeniu stabilnej, pokojowej transformacji politycznej kraju podejmując się wiodącej roli w procesie odbudowy gospodarczej. Gdyby został starannie zaplanowany i zrealizowany, proces ten nie tylko przyniósłby korzyść reżimowi, ale też birmańskiej populacji jako całości.
Bernt Berger jest badaczem w Niemieckim Instytucie Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa / Stiftung Wissenschaft and Politik.
Copyright International Relations and Security Network
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/ISN-Insights/Detail?lng=en&ots627=fce62fe0-528d-4884-9cdf-283c282cf0b2&id=123130&contextid734=123130&contextid735=123129&tabid=123129123130
Opis stosunków Myanmar-Chiny na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Birma,stosunki_dwustronne,Chiny
FOTO: Flickr user druidabruxux