Spragniona energii Azja stwarza Rosji szansę ponownego zaangażowania się na tym kontynencie. Ale czy strategia nuklearna jest gwarancją wpływów?
Kiedy rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zauważył, że wielu przywódców zorganizowanego w ubiegły weekend szczytu Stowarzyszenia Państw Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) wyraziło zainteresowanie pozyskaniem rosyjskich technologii energii nuklearnej, po prostu uwypuklił coś coraz bardziej oczywistego - energia jądrowa i sprzedaż broni są teraz dwoma najważniejszymi źródłami wpływów Moskwy w Azji.
Fakt, że prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew także pojechał do Hanoi by wziąć udział w tym spotkaniu - na którym doszło do pierwszego formalnego szczytu Rosja-ASEAN od kilku lat - podkreślił szersze zainteresowanie Moskwy potwierdzeniem statusu Rosji jako dużego mocarstwa azjatyckiego. A z perspektywy Moskwy Hanoi było doskonałą lokalizacją dla szczytu ASEAN. Dążąc do umocnienia zagranicznych więzi by lepiej radzić sobie z rosnącymi w siłę Chinami, które kwestionują roszczenia morskie Wietnamu, rząd wietnamski pragnie zrewitalizować swoje długoletnie powiązania z Rosją, jak również rozwijać nowe więzi z Waszyngtonem.
Przy okazji szczytu Miedwiediew i wietnamscy przywódcy podpisali międzyrządowe memorandum zrozumienia mówiące, że Rosja zbuduje pierwszą elektrownię atomową Wietnamu o łącznej mocy 2,4GW. Według Rosatom, rosyjskiego państwowego monopolu w dziedzinie energii nuklearnej, zbudowanie złożonej z 2 reaktorów elektrowni będzie kosztowało około 5,5 miliarda dolarów i spodziewane jest, że zostanie ona uruchomiona do 2020 roku. Chociaż strony muszą jeszcze wynegocjować konkretny kontrakt, rosyjscy przedstawiciele sugerują, że są gotowi pożyczyć Wietnamowi (wciąż dość biednemu państwu) część z funduszy potrzebnych do sfinansowania budowy elektrowni.
Staje się coraz bardziej oczywiste, że Wietnam okazuje się najważniejszym partnerem Moskwy w Azji Południowo-Wschodniej. Znajdująca się w rękach rządu Vietnam Oil & Gas Group, PetroVietnam jest jedną z niewielu firm zagranicznych, którym pozwolono na wydobycie ropy na rosyjskim terytorium, a jej joint venture RusVietPetro (51% udziałów ma rosyjski Zarubieżnieft) od chwili zarejestrowania w 2008 roku prowadzi eksplorację depozytów w Nienieckim Okręgu Autonomicznym.
Ponadto Wietnam zaczął też kupować duże rosyjskie systemy zbrojeniowe. Kiedy premier Nguyen Tan Dung odwiedził Rosję w grudniu ubiegłego roku, podpisał kontrakt na zakup 6 konwencjonalnych okrętów podwodnych klasy Kilo, jak również innego zaawansowanego sprzętu wojskowego. Tymczasem w lipcu tego roku Wietnam zgodził się zakupić 20 samolotów myśliwskich Suchoj.
Ale odstawiając na bok kwestie broni, to rosnące zapotrzebowanie na energię w całej Azji bardziej niż cokolwiek innego zachęca rządy w tym regionie do rozważania potencjalnego partnerstwa z Rosją. Rosnące dochody i populacje spowodowały, że nawet te państwa, które mogą pozwolić sobie na import dużych ilości ropy naftowej i gazu ziemnego wolą dywersyfikować ich zagraniczne źródła energii w celu zmniejszenia ryzyka dla bezpieczeństwa i handlu związanego z zależnością od kilku państw.
Energia nuklearna jest popularną opcją, ponieważ nie tylko pozwala państwom na zaspokojenie tych potrzeb handlowych i bezpieczeństwa, ale też może pomóc państwom ASEAN w ograniczeniu ich emisji dwutlenku węgla i zredukować ich zależność od regionalnych "wąskich gardeł" transportu morskiego, które są podatne na działalność zagranicznych marynarek i zakłócenia ze strony piratów i terroryzmu. Tylko Wietnam dąży do zbudowania 8 reaktorów atomowych w ciągu kolejnych 2 dekad, z co najmniej jednym zestawem mającym osiągnąć stan operacyjny w ciągu kolejnej dekady.
Rosja okazuje się atrakcyjna nie tylko na arenie nuklearnej. Państwa ASEAN są też zainteresowane zwiększeniem wykorzystania energii geotermicznej i wodnej - chociaż potencjał jest ograniczony, elektrownie geotermiczne i hydroelektryczne i tak zazwyczaj kosztują mniej niż obiekty energii jądrowej i mogą być szybciej wprowadzone do użytku. Pierwsze elektrownie atomowe ASEAN prawdopodobnie nie będą komercyjnie operacyjne jeszcze przez dekadę, podczas gdy geotermiczne i hydroelektryczne mogą wejść do użytku w ciągu zaledwie kilku lat. Dlatego więc Rosja zaoferowała państwom ASEAN partnerstwo w różnych projektach geotermicznych i hydroelektrycznych, obok energii nuklearnej.
Takie umowy energetyczne są częścią ciągłych starań rosyjskich przywódców, zwłaszcza Miedwiediewa i premiera Władimira Putina, by wykorzystać rosyjskie atuty energetyczne do wzmocnienia gospodarki i globalnych wpływów Rosji. W marcu Putin wyznaczył cel zwiększenia udziału Rosji w międzynarodowym rynku nuklearnym z obecnych 16% do 25%. W ramach tej kampanii wykorzystania wzmożonego zainteresowania międzynarodowego energią nuklearną rosyjski rząd współdziała z Rosatomem by zapewnić sobie kontrakty nuklearne z Wenezuelą, Turcją i innymi państwami. Ale zrealizowanie celu zaopatrywania 1/4 globalnego rynku nuklearnego będzie wymagało zdobycia przez Rosję znaczącego udziału w rosnącym azjatyckim rynku paliwa uranowego, reaktorów i innych usług nuklearnych.
Atomstroyexport, eksportowe ramię Rosatomu, już zawarł albo wkrótce zawrze kontrakty z Iranem dotyczące elektrowni jądrowej Bushehr, z Chinami dotyczące bliźniaczych reaktorów Jiangsu Tianwan w Lianyungang oraz z Indiami dotyczące elektrowni jądrowej w Kudankulam, znajdującej się w budowie. Ponadto Chiny i Indie już podpisały porozumienia z Atomstroyexportem w sprawie budowy kolejnych kilku reaktorów w Tianwan, Kudankulam i Haripur w Zachodnim Bengalu. Dzięki hojnemu finansowaniu rosyjskiemu są dobre perspektywy na to, że Wietnam i Bangladesz także sfinalizują swoje kontrakty z Atomstroyexportem w sprawie budowy reaktorów jądrowych.
W ramach uzgadnianych kontraktów Rosatom zazwyczaj pomaga klientowi zaprojektować, zbudować i obsługiwać elektrownię, jak również zapewnia szkolenie i czasami finansowanie. Za wyjątkiem Chin i Indii Moskwa wymaga by jej firmy zapewniały całość paliwa uranowego stosowanego w dostarczonych przez Rosję reaktorach komercyjnych. Rosyjska polityka normalnie wymaga też by klient odesłał Rosji zużyte paliwo wykorzystane w reaktorze zamiast składowania i przetwarzania go u siebie lub w innym państwie. Rosja może wówczas przechowywać zużyte paliwo i w pewnym momencie odzyskać pluton z odpadów nuklearnych zawartych w zużytych prętach paliwowych i wykorzystać go do produkcji nowego paliwa jądrowego. Oprócz komercyjnych korzyści jakie czerpią z tego rosyjskie firmy, postanowienia o dostawach i odbiorze mają też użyteczną funkcję nieproliferacyjną.
Co interesujące, Rosja (i bynajmniej nie jest w tym osamotniona) traktuje Indie z grubsza tak jak Chiny, pomimo tego, że Indie nie są oficjalnie uznane za państwo posiadające broń jądrową przez Układ o Nieproliferacji Broni Jądrowej - NPT (Indie są de facto państwem z bronią jądrową, ale ich przywódcy odmawiają przystąpienia do NPT, potępiając go jako dyskryminujący). W rezultacie Rosja zaopatruje Kudankulam w paliwo w postaci wzbogaconego uranu, ale pozwala Indiom na przetwarzanie zużytego paliwa i zatrzymanie plutonu.
Rosyjska komercyjna działalność nuklearna w Azji nie jest ograniczona do sprzedaży reaktorów. W marcu 2008 roku AtomEnergoProm, który kontroluje rosyjskie pozamilitarne podmioty nuklearne, podpisał porozumienie ramowe z japońską Toshiba Corporation o zbadaniu możliwej cywilnej współpracy nuklearnej w obszarach takich jak opracowywanie nowych elektrowni jądrowych, obiektów wzbogacania uranu i innych zaawansowanych technologii nuklearnych. Jeśli pojawią się wykonalne projekty, obie firmy sugerują możliwość zawiązania partnerstwa strategicznego.
A zaledwie kilka tygodni temu rosyjski rząd formalnie poparł porozumienie w sprawie pokojowej współpracy w dziedzinie energii nuklearnej podpisane z Japonią w maju 2009 roku. Umowa ta stanowi jedno z niewielu dwustronnych porozumień gospodarczych między oboma rządami, które wciąż jeszcze nie podpisały formalnego traktatu pokojowego kończącego ich wojnę w 1945 roku. Ratyfikowane przez rosyjski parlament, porozumienie przewiduje wymianę informacji na temat bezpieczeństwa nuklearnego.
Może też niebawem dojść do dalszych modyfikacji polityki eksportu nuklearnego Rosji. Wcześniej w tym roku Rosja podpisała umowę nuklearną z Turcją, w ramach której Rosatom nie tylko zbuduje elektrownię jądrową w Turcji, ale też, co jest bezprecedensowym postanowieniem, będzie posiadał i obsługiwał obiekt w celu zapewnienia, że Rosja odzyska dużą pożyczkę udzielaną Turcji. Aby przezwyciężyć problem Turcji związany z brakiem pod ręką pieniędzy by zapłacić za budowę obiektu, turecka firma elektryczna Tetas zobowiązała się kupować od posiadanej przez Rosjan elektrowni połowę swojej elektryczności przez co najmniej 15 lat po ustalonej cenie.
Rosatom jest też pionierem budowy pierwszej na świecie pływającej elektrowni jądrowej, systemu którego zakupem zainteresowana może być Indonezja i inne w większości wyspiarskie państwa (albo nawet państwa z rozległymi systemami rzecznymi). Ponieważ obiekt ten jest samowystarczalny, usuwanie zużytego paliwa byłoby łatwe, gdyż elektrownia po prostu wracałaby do Rosji po wyczerpaniu swojego wewnętrznego zapasu paliwa. (To powiedziawszy, silna jest ekologiczna opozycja wobec tej koncepcji, ostrzegająca przed "pływającym Czernobylem").
Ale dominacja nuklearna Rosji w Azji bynajmniej nie jest pewna - ani też nie jest pewne ciągłe zapotrzebowanie na energię jądrową. Możliwe jest na przykład, że ceny ropy i gazu spadną wystarczająco mocno, że ostro zmniejszą popyt na energię jądrową, albo że nastąpi przełom w produkcji energii słonecznej lub innego alternatywnego źródła energii, czyniąc trudniejszymi do przełknięcia wysokie koszty początkowe potrzebne do budowy elektrowni jądrowej.
Gorszym scenariuszem dla Rosji byłby jednak kolejny poważny incydent nuklearny, taki jak w Czernobylu, podkopujący poparcie publiczne dla energii jądrowej. Nawet teraz protesty ekologiczne w Haripurze we wschodnich Indiach skłoniły Rosatom do zwrócenia się do indyjskich władz z wnioskiem o rozważenie pozwolenia Rosji zbudowania elektrowni w innym miejscu.
Ale największym zagrożeniem dla Moskwy może być to, że inne państwa zaczynają naśladować jej strategię. Rosja już ma mocnych konkurentów nuklearnych w Korei Południowej, Japonii i Stanach Zjednoczonych. W rzeczy samej, tego samego dnia, w którym Wietnam podpisał memorandum o zakupie 2 reaktorów atomowych z Rosji, Hanoi podpisało też podobne porozumienie z Japonią, co oznacza, że Rosja i Japonia będą bezpośrednio rywalizować o konkretne kontrakty nuklearne w Wietnamie w nadchodzących latach.
Rosja już doświadczyła utraty swojej przewagi w eksporcie broni. Teraz może odkryć, że scenariusz praktykanta rozgrywa się również w przypadku opcji nuklearnych.
Copyright The Diplomat.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://the-diplomat.com/2010/11/02/moscow%E2%80%99s-asian-nuclear-campaign/
Opis stosunków Wietnam-USA na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Wietnam,stosunki_dwustronne,USA
FOTO: Flickr user
Socialism Expo