Stabilizująca podróż Wena Jiabao do Indii
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Stabilizująca podróż Wena Jiabao do Indii
Neeta Lal The Diplomat 2010-12-26 22:41:28

Przy wciąż wysokich napięciach strategicznych między Chinami a Indiami, nie jest zaskakujące, że Wen Jiabao postanowił zamiast tego skupić się na handlu.

 

Odbywając podróż do Indii w zeszłym tygodniu chiński premier Wen Jiabao był tylko ostatnim na budzącej respekt liście przywódców politycznych, którzy postawili nogę w tym kraju w ostatnich miesiącach, po wizytach prezydenta USA Baracka Obamy, prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego i premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona.

Podróż Wena miała po części upamiętnić 60 lat stosunków dyplomatycznych między oboma azjatyckimi gigantami, którzy byli w stanie wojny w 1962 w związku ze sporem o przynależność regionu Aksai Chin i wschodnioindyjskiego stanu Arunachal Pradesh.

Od czasu tej konfrontacji 2 najludniejsze państwa świata mają ze sobą na pieńku i wzajemnie żywią głęboką nieufność. Ale chociaż relacje między nimi od dawna były lodowate z powodu różnic w kwestiach terytorialnych, geopolitycznych i handlowych, stosunki dwustronne były szczególnie napięte w ciągu mniej więcej minionego roku.

Na przykład w zeszłym roku Pekin sprzeciwił się wizytom indyjskiego premiera Manmohana Singha i wygnanego przywódcy duchowego Tybetańczyków Dalaj Lamy w Arunachal Pradesh, który Chiny uważają za własne terytorium (właściwie Chiny od dawna wyrażają swoje niezadowolenie z powodu udzielania siedziby Dalaj Lamie przez Indie).

Ostatnio, w styczniu tego roku, Indie odwołały wymianę wojskową z Chinami po tym jak odmówiły one wydania wizy stacjonującemu w Kaszmirze indyjskiemu generałowi. Tymczasem Indie zdenerwowała chińska praktyka wydawania stemplowanych wiz Kaszmirczykom od zeszłego roku.

W tym złożonym kontekście nie było zaskoczeniem gdy wysłannik Chin w Indiach Zhang Yan powiedział reporterom przed wizytą Wena, że "stosunki są bardzo delikatne, bardzo łatwe do zepsucia, a bardzo trudne do naprawienia; dlatego też potrzebują specjalnej troski..."

Ale nawet mimo tego, że Wen zbagatelizował rywalizację między oboma azjatyckimi gigantami stwierdzając po przybyciu, że "jest wystarczająco dużo przestrzeni na świecie dla rozwoju zarówno Chin jak i Indii", jego kojącym słowom nie towarzyszył żaden dostrzegalny postęp w relacjach strategicznych.

Ten zawód podkreślił fakt, że Chińczycy odmówili poruszenia któregokolwiek z centralnych zagadnień strategicznych Indii, czy to sporu granicznego, uznania Dżammu i Kaszmir za integralną część Indii, domniemaną rolę Pakistanu w podjudzaniu do terroryzmu przeciw Indiom czy też asymetryczności bilansu handlowego obu państw.

Zamiast bezpośredniego stawienia czoła kluczowej kwestii spornego obszaru granicznego Arunachal Pradesh - który Chiny upodobały sobie nazywać "Południowym Tybetem" - Wen zdegradował ten spór do zaledwie jednego z wątków w 10-torowej strategii poprawy stosunków Chiny-Indie w długim okresie czasu. Indie zareagowały odpowiednio, odmawiając zawarcia we wspólnym oświadczeniu swojego zwyczajowego poparcia dla suwerenności Chin nad Tybetem i tak zwanej "zasady jednych Chin."

Ponadto Wen przeciwstawił się też staraniom Indii o umieszczenie w oświadczeniu odniesienia do domniemanej roli Pakistanu w atakach terrorystycznych w Mumbai w 2008 roku, nie było również istotnej zmiany w opozycji Pekinu wobec starań Indii o stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Więc o czym właściwie rozmawiały obie strony? Sądząc po ich oświadczeniach, w podróży Wena chodziło tylko i wyłącznie o handel. Wen, który ostatnio odwiedził Indie 5 lat temu, przywiózł ze sobą jeden z największych w historii kontyngentów chińskich liderów biznesu - chińska delegacja około 400 biznesmenów wyraźnie przewyższała otoczenie CEO Obamy (215), Sarkozy'ego (60) i Camerona (40).

Podczas wizyty Wena podpisano porozumienie o zwiększeniu handlu dwustronnego do 100 miliardów dolarów do 2015 roku z obecnych 60 miliardów dolarów. Pytanie brzmi jednak czy przyszły handel będzie bardziej sprawiedliwy - Indie jak dotąd zanotowały w tym roku deficyt wynoszący 30 miliardów dolarów i Delhi ma pretensje o to, że pomimo kwitnących więzi komercyjnych między oboma państwami nie czerpie z tego w pełni korzyści, głównie z powodu braku dostępu do lukratywnego chińskiego rynku farmaceutycznego i informatycznego.

Ale nawet jeśli handel faktycznie się poprawi, liczby ostatecznie będą mało znaczyć jeśli oba państwa nie będą w stanie zasiąść do stołu i wypracować jakiego porozumienia dotyczącego ich różnic politycznych. Pekin nieufnie patrzy na rosnące związki strategiczne Delhi z Waszyngtonem i innymi państwami azjatyckimi, natomiast Delhi niepokoi się o poszerzającą się obecność Pekinu w Azji Południowej, w tym jego stosunki z Pakistanem.

Indie mają pewne powody do niepokoju. Chiny budują porty w Pakistanie, Birmie i na Sri Lance, jak również linie kolejowe aż do granicy Chiny-Nepal. Mają też plany budowy linii kolejowej w okupowanym przez Pakistan Kaszmirze i są podejrzewane o pomaganie Pakistanowi w jego dążeniach do wzmocnienia zdolności nuklearnych i rakietowych. (W reakcji Indie przechodzą do kontrdziałań swoimi własnymi inicjatywami wobec Japonii, Korei i Wietnamu).

Pogłębiając obawy Delhi, Wen zaraz po swojej wizycie w Indiach odbył podróż do Pakistanu, stając się jedynym z kluczowych przywódców światowych, który udał się tam po wizycie w Indiach w ostatnich kilku miesiącach. Podczas pobytu w Pakistanie Wen podpisał umowy handlowe warte 24 miliardy dolarów, jak również porozumienie o współpracy z Islamabadem w zakresie rozwoju rakiet, infrastruktury transgranicznej, energii i technologii. Chiny, podkreślił Wen, chcą pogłębić swoje strategiczne partnerstwo z Pakistanem w świetle "złożonych i płynnych okoliczności międzynarodowych i regionalnych."

Powiedziawszy wszystko co powyżej, być może błędem jest zbyt ponura ocena wizyty Wena w Indiach. Bądź co bądź, podróż ta nigdy nie miała w zamierzeniu wprowadzić dramatycznych zmian w stosunkach dwustronnych, a raczej była pomyślana bardziej jako środek budowy zaufania uspokajający nerwy Delhi. Nacisk na handel (niektórzy powiedzieliby przesadny nacisk) może wobec tego być zrozumiały w świetle poszukiwania przez Chiny nowych rynków w świecie po kryzysie finansowym - a z 1,2 miliarda ludzi Indie są zaiste gigantycznym rynkiem.

Przy tak głęboko zakorzenionej nieufności między gigantami Azji i przy wciąż nierozwiązanych fundamentalnych napięciach historycznych i granicznych, "stabilizująca" a nie transformująca, obamowska wizyta to być może najwięcej czego realistycznie można było się spodziewać. 


Neeta Lal to dziennikarka bazująca w New Delhi. Pisze o polityce, trendach stylu życia, środowisku i sprawach płci dla czołowych agencji prasowych, gazet i publikacji, w tym m.in. The Guardian, Inter Press Service (IPS) i Asia Times. 


Copyright The Diplomat.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://the-diplomat.com/2010/12/20/wen%e2%80%99s-stabilizing-india-trip/

 

Opis stosunków Indie-Chiny na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Indie,stosunki_dwustronne,Chiny


FOTO: Flickr user World Economic Forum



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów