Niebezpieczeństwa rozpalania chińskiego nacjonalizmu
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Niebezpieczeństwa rozpalania chińskiego nacjonalizmu
Zhang Quanyi Zhenjiang Wanli University w Ningbo 2008-04-15 23:23:14
     Wzrost antychińskich sentymentów na Zachodzie przed Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie może mieć katastrofalne skutki jeśli nie podejmie się kroków w celu uspokojenia sytuacji przez Igrzyskami.

     Chiny stoją teraz przed poważnym wyzwaniem wewnątrz i na zewnątrz kraju w następstwie zeszłomiesięcznych zamieszek tybetańskich, które zaczęły się w Lhasie i rozprzestrzeniły na inne okręgi Tybetu a także części prowincji Gansu i Sichuan, zamieszkałe głównie przez Tybetańczyków. Według oficjalnej chińskiej agencji prasowej Xinhua liczne sklepy, banki, centra handlowe, budynki rządowe i nawet biura policji w różnych rejonach zostały ograbione, spalone lub zniszczone przez tłumy Tybetańczyków.
     Oprócz radzenia sobie z tą wewnętrzną sytuacją Chiny muszą stawić czoła fali międzynarodowej krytyki rozbicia tybetańskiego powstania. Jest to najbardziej widoczne w protestach, które zakłóciły sztafetę ze zniczem olimpijskim, zwłaszcza w Europie i USA.
     W Chinach doniesienia o tych protestach spotkały się z gniewem i konsternacją, rozpalając adekwatną falę chińskiego nacjonalizmu. Wzrost antychińskich sentymentów na Zachodzie przed Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie może mieć katastrofalne skutki jeśli nie podejmie się kroków w celu uspokojenia sytuacji przez Igrzyskami.
     Tybetańskie protesty i późniejsza rozprawa z mnichami i innymi osobami niewątpliwie nadszarpnęły reputację Chin. To, że doprowadziło to do ataków na Igrzyska w Pekinie było ciosem dla Chińczyków, którzy mieli nadzieję wykorzystać Igrzyska do promocji ich wizerunku i ich „łagodnej potęgi” („soft power”) na całym świecie.
     Wielkie państwa jak USA, Francja i Wielka Brytania wyraziły wielkie zaniepokojenie sposobem prowadzenia przez Chiny spraw tybetańskich. W reakcji rząd chiński oskarżył zachodnie media o rozmyślne szarganie wizerunku Chin poprzez publikację fałszywych doniesień na temat wydarzeń w Tybecie, w tym błędną identyfikację scen policji ścierającej się z protestującymi w Nepalu jako mających miejsce w Lhasie. Niektóre media porównały nawet organizację Olimpiady przez Chiny z nazistowskim reżimem Adolfa Hitlera kiedy Niemcy zorganizowały Olimpiadę w 1936 roku.
     Nawet na ceremonii zapalenia znicza olimpijskiego w Grecji, miejscu narodzin starożytnych Igrzysk Olimpijskich, protestujący zjawili się w celu przeszkodzenia przedstawicielom Pekinu w otrzymaniu znicza. Podobny nieszczęśliwy incydent wydarzył się w Stambule w Turcji, a później sprawy tylko się pogorszyły gdy protesty w Londynie i Paryżu doprowadziły do dwukrotnego ugaszenia znicza.
     Kilku Tybetańczyków i muzułmańskich Ujgurów z chińskiej prowincji Xinjiang było zamieszanych w próby zakłócenia sztafety ze zniczem. Chiński rząd zarzucił obu grupom próbę zrujnowania Igrzysk w Pekinie. Obwinił też Dalaj Lamę i zwolenników niepodległości Tybetu bazujących w Indiach o organizowanie protestów tak wewnątrz jak i na zewnątrz Chin.
     Przywódcy zachodni agresywnie dolewają oliwy do ognia. Francuski prezydent Nicolas Sarkozy ostrzegł, że może zbojkotować ceremonię otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, a niemiecka kanclerz Angela Merkel powiedziała, że nie weźmie w niej udziału. Przewodnicząca Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi stwierdziła nawet, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski popełnił błąd przyznając Chinom Igrzyska w 2008 roku. 9 kwietnia Izba Reprezentantów przyjęła rezolucję krytykującą Chiny za „represje” w Tybecie. Chiny wyraziły potem wielkie oburzenie, mówiąc że krok ten doda odwagi siłom proniepodległościowym.
     W kontraście do negatywności otaczającej Olimpiadę poza Chinami, wewnątrz kraju ludzie wciąż utrzymują żarliwe i romatyczne stanowisko do Igrzysk. Gdy dzień otwarcia Igrzysk zbliża się coraz bardziej, chińskie aspiracje do uczynienia z tego wydarzenia wielkiego sukcesu stają się coraz silniejsze. Pomyślna organizacja Igrzysk jest żywionym od dawna marzeniem całego chińskiego narodu. Ludzie od jednostek na samym dole po najwyższe instytucje państwowe włożyli już ogrom energii w przygotowanie imprezy. Nawet rezydujący zagranicą Chińczycy dumnie oczekują sukcesu Chin w organizacji nowożytnych Igrzysk Olimpijskich. Chińczycy ponadto przyjmują jako oczywiste, że sukces imprezy odegra rolę w duchowym lub symbolicznym wymazaniu określenia kraju jako „chorego człowieka Azji”, pojęcia nadanego Chinom przez zachodnich kolonialistów pod koniec XIX wieku.
     Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2008 roku to w rzeczywistości druga próba Chin zdobycia prawa do Igrzysk. Chiny chciały organizować Letnią Olimpiadę w 2000 roku i włożyły w to wówczas ogromny wysiłek. Cały naród brał za pewnik, że Chinom się powiedzie. Niestety, Chiny przegrały dwoma głosami i Sydney w Australii zostało miastem-organizatorem.
     Ta porażka wpędziła cały naród w uczucie konsternacji, jeśli nie wstydu. Podobnego doświadczenia doznano podczas długiego procesu ubiegania się o członkostwo w Światowej Organizacji Handlu (WTO) pod koniec lat 90-tych. Kiedy ogłoszono niepowodzenie chińskich starań Chińczycy mieli uczucie utraty twarzy i głębokiego zawodu. Te porażki zaskutkowały serią antyamerykańskich posunięć, gdyż Chińczycy zaczęli wysuwać podejrzenia co do amerykańskich motywów w dążeniu do powstrzymania wzrostu i gospodarczej ekspansji Chin.
     Kiedy NATO pod przewodnictwem USA „nieumyślnie” zbombardowało chińską ambasadę w Belgradzie w 1999 roku, a w 2001 roku amerykański samolot rozpoznawczy EP-3 zderzył się z chińskim myśliwcem, zabijając pilota Wang Wei, żar chińskiego nacjonalizmu i antyamerykanizmu rozpalił się do takich poziomów, że chwilowo stał się niekontrolowany i nieprzewidywalny. Ambasada i konsulaty USA w Chinach zostały otoczone przez pobudzonych Chińczyków, którzy zaatakowali je jajami i kamieniami, a nawet podkładając ogień.
     Chińczycy z wielkimi emocjami oczekują Igrzysk Olimpijskich. Ich sukces będzie spełnieniem słodkiego snu całego narodu. Jeśli ten sen zostanie zburzony, Chiny stracą twarz, a Chińczykom zadany zostanie głęboki ból. Jeśli rozpalony zostanie pełen ferwor chińskiego nacjonalizmu, konsekwencje mogą być katastrofalne. Jeśli Igrzyska zostaną zrujnowane, państwo mogłoby poczuć się zmuszone do podjęcia pewnych działań odwetowych przeciw społeczności międzynarodowej w celu dania upustu nagromadzonemu gniewowi narodu. Kooperacyjne nastawienie Chin na arenie międzynarodowej mogłoby ulec zmianie i zamiast zwykłego łamacza norm międzynarodowych Chiny mogłyby stać się nieprzewidywalnym „jokerem.” Nie jest to dobra rzecz dla państwa z potężną siłą militarną.

Copyright Zhang Quanyi.
Zhang Quanyi jest profesorem nadzwyczajnym w Zhenjiang Wanli University w Ningbo w Chinach i kandydatem na doktora filozofii w Shanghai International Studies University, studiując kreację polityki i tożsamość zbiorową. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się na zarządzaniu konfliktami i budową tożsamości. Można się z nim skontaktować pod adresem qyzhangupi@gmail.com.



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów