Problemy wokół elektrowni jądrowej Fukushima w Japonii w następstwie trzęsienia ziemi i tsunami z 11 marca wywołały debatę na temat ogólnego bezpieczeństwa energii atomowej. Częścią problemu w Fukushimie wydaje się być przestrzały projekt elektrowni i brak przezorności inżynierów w sensie przygotowania do ewentualnego trzęsienia ziemi i tsunami. Ale po Three Mile Island (USA), Czernobylu (ZSRR) i teraz Fukushimie pozostaje pytanie, czy energia atomowa w ogóle może być w pełni bezpieczna.
W świetle japońskiej katastrofy RFE/RL rzuca okiem na 5 innych kompleksów reaktorów gdzie bezpieczeństwo jest problemem i które mogą w przyszłości stać się przedmiotem obaw.
Elektrownia jądrowa Metsamor, Armenia
Metsamor pierwotnie została podłączona do sieci w 1980 roku w Armenii, wówczas republice radzieckiej. W 1988 roku obszar ten został nawiedzony przez niszczycielskie trzęsienie ziemi o sile 6,9 st., którego epicentrum znajdowało się zaledwie 75 kilometrów od elektrowni. Władze zareagowały deaktywacją Metsamoru, ale zostały zmuszone do ponownego włączenia elektrowni 7 lat później, kiedy kraj stracił dostęp do źródeł energii w Turcji i Azerbejdżanie po konflikcie z Azerbejdżanem o Nagorny Karabach w latach 1988-94.
Z powodu lokalizacji i wieku Metsamor często jest określany najbardziej niebezpiecznym reaktorem na obszarze byłego Związku Radzieckiego. Elektrownia ma zostać wycofana z użytku w 2017 roku, ale wciąż dostarcza 40% energii Armenii i mówi się, że władze rozważają budowę kolejnej elektrowni jądrowej w jej miejsce. Dramatyczna poprawa stosunków politycznych i gospodarczych Armenii z jej bogatymi w surowce energetyczne sąsiadami mogłaby zredukować potrzebę budowy nowej elektrowni jądrowej w Metsamor.
Brytyjska flota nuklearnych okrętów podwodnych
W ciągu minionej dekady w Zjednoczonym Królestwie trwała przewlekła debata na temat znaczenia utrzymywania wielce kosztownej floty nuklearnych okrętów podwodnych uzbrojonych w jądrowe rakiety balistyczne.
Kilka incydentów i odtajnionych raportów zwróciło uwagę na stan reaktorów na pokładach floty. Odtajniony, choć mocno ocenzurowany raport wydany przez brytyjskie ministerstwo obrony ujawnił poważne wady projektowe. Dokument, który w zeszłym roku wyciekł do "The Daily Telegraph" ujawnił, że brytyjskim nuklearnym okrętom podwodnym pozwalano na opuszczanie portów z niesprawnymi zaworami bezpieczeństwa, co uniemożliwiłoby schłodzenie reaktora w sytuacji kryzysowej.
W 2009 roku brytyjska nuklearna łódź podwodna klasy Vanguard, uzbrojona w rakiety jądrowe, podczas patrolu zderzyła się z francuską nuklearną łodzią podwodną, która także była uzbrojona w rakiety jądrowe. Oba rządy zaprzeczyły jakoby incydent miał poważny charakter.
Elektrownia jądrowa Cernavoda, Rumunia
Jedyna elektrownia atomowa w Rumunii, Cernavoda została zaprojektowana w latach 1980-tych przez firmę z Kanady i oddana do użytku w 1996 roku. 2 robocze reaktory elektrowni odpowiadają za około 1/5 potrzeb energetycznych Rumunii, ale są prześladowane przez problemy. Nawet w styczniu tego roku jeden z reaktorów musiał zostać wyłączony i poddany pracom konserwacyjnym. W kwietniu 2009 roku drugi reaktor także chwilowo wyłączono z powodu problemów elektrycznych.
Chociaż Rumunia nie jest tak aktywna sejsmicznie jak Japonia, kraj ten też nawiedzają trzęsienia ziemi. W czasach najnowszych, w 1977 roku trzęsienie ziemi we Vrancea, o sile 7,2 st., zabiło ponad 1000 osób w Rumunii i Bułgarii i zniszczyło około 35 tysięcy budynków w Rumunii.
Elektrownia jądrowa Leningrad, Rosja
Wiekowa flota elektrowni jądrowych Federacji Rosyjskiej jest źródłem obaw na całym świecie. Wiele z tych elektrowni ma zostać wycofanych z użytku, ale prawdopodobnie będzie eksploatowanych po upływie terminu dopóki nie zostaną zbudowane kolejne obiekty. Najbardziej niepokojącą z nich może być elektrownia Leningrad. Jest położona zaledwie 70 kilometrów od St. Petersburga, drugiego co do wielkości miasta Rosji, z populacją blisko 5 milionów ludzi.
Elektrownia Leningrad była prześladowana przez problemy w ciągu całego jej okresu funkcjonowania. W czasach radzieckich wiadomości o wypadkach nuklearnych były ściśle kontrolowane, ale wiadomo, że w 1975 roku w elektrowni tej doszło do częściowego stopienia reaktora. W 1992 roku doszło do wycieku gazu radioaktywnego. W 2005 roku wybuch pieca hutniczego na terenie kompleksu spowodował śmierć 1 osoby i poważne poparzenia u 2 innych ofiar. W 2009 roku wypadek w elektrowni wywołał pogłoski o możliwym wycieku płynu chłodzącego, czemu stanowczo zaprzeczyły władze rosyjskie.
Stacja nuklearna Enrico Fermi, Michigan
Położona nad jeziorem Erie między dwoma centrami populacji - Detroit w stanie Michigan i Toledo w stanie Ohio - elektrownia Enrico Fermi ma 2 reaktory, chociaż obecnie działa tylko jeden. Fermi 1 doznał częściowego stopienia w 1966 roku, aczkolwiek nie doszło do skażenia radioaktywnego; działał przez kolejne 9 lat zanim nie został zdezaktywowany. Wydarzenie to stało się inspiracją dla bestsellerowej książki i co najmniej jednego protest songu.
Drugi reaktor Fermi 2 nadal funkcjonuje i zbiegiem okoliczności ma taką samą konstrukcję i numer modelu jak u reaktorów elektrowni Fukushima w Japonii. W 2003 roku utrata mocy wymusiła wyłączenie reaktora Fermi 2 na 6 godzin, a pomocnicze generatory jednostki nie zadziałały jak planowano. Chociaż obiekt nie jest zlokalizowany w regionie aktywnym sejsmicznie, teren ten nawiedzają tornada i powodzie. W czerwcu zeszłego roku elektrownia przeżyła chwilę grozy gdy tornado przeszło bezpośrednio przez jej 2 wieże chłodnicze.
Copyright (c) 2011. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/five_unsafe_nuclear_plants_disasters_waiting_to_happen/2339858.html
FOTO: Flickr user Michal Brcak