Czy BRICS to prawdziwy blok?
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Czy BRICS to prawdziwy blok?
Richard Weitz The Diplomat 2011-04-28 22:53:02

Napięcia i rozbieżne interesy między Chinami a Rosją wisiały nad niedawnym spotkaniem ugrupowania. Czy BRICS znajdzie kiedykolwiek wspólny głos?

 

Kiedy przywódcy Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA spotkali się na całodniowym szczycie w południowochińskim kurorcie Sanya w zeszłym tygodniu, być może prywatnie zachwycali się tym, jak w sumie szybko ich nieliczne ugrupowanie urosło do rangi jednej z najbardziej wpływowych koncepcji międzynarodowych na świecie.

Rzeczywiście, szczyt ten - dopiero trzeci w historii ugrupowania i pierwszy, w którym uczestniczyła RPA - przyćmił równoległe spotkanie Grupy G-20, którą teraz uważa się za oficjalnego kolektywnego menedżera gospodarki światowej. Lecz pomimo medialnego zgiełku, który teraz otacza BRICS, są pewne poważne kwestie, z którymi ten kolektyw musi się zmierzyć jeśli ma pogłębiać swój sukces.

Na papierze BRICS z pewnością mają znaczący potencjał. Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA są wpływowymi aktorami na poziomie regionalnym, z łączną populacją wynoszącą niemal 3 miliardy ludzi; przypada na nie 1/4 globalnego produktu narodowego brutto i posiadają one dużą część światowych zapasów kluczowych bogactw naturalnych.

Rządy BRICS łączy też przywiązanie do suwerenności państwowej, świata wielobiegunowego, w którym nie dominuje żadne pojedyncze państwo, oraz poszanowanie dla autorytetu ONZ. Na zamykającej szczyt konferencji prasowej w Sanya rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że "musimy działać by wzmocnić potencjał Narodów Zjednoczonych i zapewnić, że wszystkie decyzje uchwalane przez Zgromadzenie Ogólne ONZ i Radę Bezpieczeństwa ONZ są skuteczne i szanowane."

Ale podkreślając następnie pozycję Rosji i Chin jako wyposażonych w prawo weta stałych członków Rady Bezpieczeństwa Miedwiediew zwrócił też uwagę na jedno z największych wyzwań stojących przed BRICS - często rozbieżne interesy dwóch najpotężniejszych członków ugrupowania.

Oczywiście, nie można się tego dowiedzieć kierując się retoryką autorów chińskich i rosyjskich, którzy ochoczo wychwalają wzrost BRICS. "Obecny globalny ład gospodarczy, ustanowiony w dekadach po II Wojnie Światowej, od dawna był zdominowany przez kraje rozwinięte", napisał jeden z chińskich komentatorów tłumacząc znaczenie BRICS. "Układ ten działał przez dekady, ale wydawał się coraz bardziej niekompetentny w minionej dekadzie gdy wzrost dużych wschodzących gospodarek dramatycznie zmienił światowy krajobraz gospodarczy."

Rosyjski analityk Leonid Iwaszow argumentował tymczasem, że "porozumienia zawarte w Sanya stanowią poważną próbę rekonfiguracji dzisiejszego świata" i dodał, że ten "proces... pomaga Rosji zarówno w utrzymaniu jej statusu w polityce międzynarodowej jak i utrzymaniu jej państwowości i integralności terytorialnej."

Ale pomimo tych wylewnych pochwał po obu stronach rzeczywistość jest taka, że stosunki chińsko-rosyjskie niezupełnie można okreslić harmonijnymi. Mimo lat negocjacji rosyjskie i chińskie firmy energetyczne okazały się niezdolne do osiągnięcia porozumienia co do stosownej ceny jaką Chińczycy powinni płacić za import gazu ziemnego z Rosji. I chociaż ich powiązania naftowe doświadczyły większego postępu, Rosjanie uważają teraz, że Chińczycy płacą im za mało za te dostawy. Ponadto chińscy i rosyjscy oficjele wielokrotnie ogłaszali wielkie umowy naftowe i gazowe, które do niedawna nie mogły się jakoś zmaterializować.

Ograniczone inwestycje wzajemne są kolejnym źródłem obopólnego rozczarowania. Rosyjski rząd w szczególności pragnie pozyskać chińskie inwestycje by pomóc w osiągnięciu celu zmodernizowania rosyjskiej gospodarki. Tuż przed przybyciem do Sanya Miedwiediew powiedział: "W mojej opinii 2,6 miliarda dolarów bezpośrednich inwestycji Chin w Federacji Rosyjskiej i prawie miliard dolarów bezpośrednich inwestycji Rosji w Chinach to niedużo. Wiemy, że tak Chiny jak i Rosja inwestują dużo w inne gospodarki. Uważam, że powinniśmy rozważyć usprawnienie współpracy inwestycyjnej." Do końca 2009 roku skumulowane niefinansowe inwestycje bezpośrednie Chin w Rosji wynosiły zaledwie 2,02 miliarda dolarów.

Na dodatek polityki regionalne obu państw rzadko idą w parze. W Azji Wschodniej Chiny i Rosję łączą obawy o ewoluującą sytuację polityczną, militarną i ekonomiczną na Półwyspie Koreańskim, graniczącym z oboma państwami. Ale Pekin i Moskwa prowadzą przeważnie niezależną politykę wobec Korei Północnej i Południowej. Polityka obu państw wobec Japonii i Tajwanu także nie jest szczególnie dobrze zintegrowana, zaś w Azji Południowej właściwie przyjęły one rozbieżne stanowiska w krytycznych kwestiach.

Natomiast w ostatnim czasie Chiny i Rosja nie zdołały skoordynować swojej polityki odnośnie Libii czy innych powstań świata arabskiego, pomimo wspólnych obaw o ich zaraźliwość, niechęci do zachodniej interwencji militarnej z pobudek humanitarnych i zaniepokojenia możliwością utraty cennych możliwości handlowych. W rzeczy samej, współpraca chińsko-rosyjska w wojnie libijskiej jak dotąd głównie składała się z przytaczania przez przedstawicieli rządów wzajemnej opozycji wobec zachodniej ingerencji.

Ale nie tylko różnice między Chinami a Rosją mogą przeszkadzać w realizacji wizji świata promowanej przez BRICS - blokowi temu brakuje też niezależnej struktury organizacyjnej, wspólnych projektów w wielu obszarach, a co najpoważniejsze państwa członkowskie wciąż mają sprzeczne interesy w kluczowych kwestiach.

Nawet w dziedzinie gospodarki, w ich centralnym obszarze zainteresowania, członkowie BRICS wyasygnowali ograniczone środki na kolektywne inicjatywy wielostronne. Rządy państw członkowskich oferują wsparcie finansowe i rozwojowe głównie na podstawie jednostronnej lub dwustronnej, co daje im większe wpływy indywidualne, zaś brak strefy wolnego handlu bądź wspólnego członkostwa w Światowej Organizacji Handlu (WTO) utrudnia handel między tą piątką - najważniejszym partnerem gospodarczym większości z tych 5 państw jest przeważnie państwo spoza BRICS.

Ponadto obecna lista członków organizacji zawiera czołowych narodowych dostawców energii na świecie (Rosja i Brazylia) jak i jej konsumentów (Chiny i Indie). Te krzyżujące się interesy utrudniają szybki postęp w tej dziedzinie, a ich współpraca energetyczna odbywa się głównie poza ramami BRICS. Wszelka kolaboracja energetyczna, która miałaby się odbyć w ramach ugrupowania prawdopodobnie składałaby się raczej z mechanizmu dialogu i wymiany informacji, a nie organu ustanawiającego kwoty czy ustalającego ceny.

Waluty państw BRICS są tymczasem stosowane na dużą skalę tylko wewnętrz poszczególnych państw. Liderzy BRICS periodycznie wyrażają poparcie dla prowadzenia handlu dwustronnego między nimi w ich własnych walutach narodowych aby zmniejszyć zależność od dolara USA - który wciąż składa się na ponad 60% globalnych rezerw walutowych - i utorować drogę do odgrywania większej roli międzynarodowej przez ich własne waluty. Ale skoro wszystkie one mają ogromne rezerwy zdominowane przez dolary - w tym warte miliardy dolarów amerykańskie papiery skarbowe tylko w posiadaniu Chińczyków - nie za bardzo chciałyby podjąć kroki zmniejszające wartość tej waluty.

Krzyżujące się interesy członków BRICS często utrudniają im również współpracę w kwestiach pozaekonomicznych. Chiny przeciwstawiają się podniesieniu Indii, które są potencjalnym rywalem w sferze bezpieczeństwa, do statusu stałego członka RB ONZ. Sformułowanie tekstu jaki przyjęto na ten temat w zeszłym tygodniu - który nie czyni żadnych obietnic odnośnie członkostwa w RB ONZ - jasno uwypukla ich podziały: "Chiny i Rosja powtarzają znaczenie jakie przywiązują do statusu Indii, Brazylii i RPA w sprawach międzynarodowych i rozumieją i wspierają ich aspiracje do odgrywania większej roli w ONZ."

By być uczciwym wobec członków ugrupowania, doszło do pewnych starań o koordynację wpływu ugrupowania na globalne sprawy bezpieczeństwa, w tym poprzez wydawanie wspólnych deklaracji. Na przykład w deklaracji z Sanya przywódcy BRICS wezwali do "ustanowienia bardziej sprawiedliwego i uczciwego świata" z "pokojem, harmonią, współpracą i rozwojem naukowym."

Ale pomimo tego szczytnego celu ich inicjatywy w zakresie polityki zagranicznej przeważnie dotyczyły negatywów - uzgadniania z czym się nie zgadzają. W Sanya na przykład przywódcy wydali deklarację krytykującą koalicję na czele z NATO walczącą przeciwko reżimowi pułkownika Muammara Kadafiego za stosowanie nadmiernej siły. Według doniesień mediów rządy Chin, Rosji i Indii zablokowały brytyjskie i francuskie starania o uchwalenie dobitniejszych rezolucji RB ONZ autoryzujących szerszą gamę sankcji i ataków wojskowych przeciw rządowi libijskiemu.

Ale i tak, jakiekolwiek by nie były oznaki porozumienia w sprawie Libii, nad wszystkim wisi potencjał pogorszenia się relacji chińsko-rosyjskich w bliskiej przyszłości. Do niedawna rosyjscy analitycy byli pewni utrzymania przewagi militarnej nad Chinami przez co najmniej kolejną dekadę, ale ostatnie pokazy rosnących chińskich zdolności obronnych, w połączeniu z bardziej konfrontacyjnym stylem chińskiej dyplomacji, wydają się wywoływać taki sam niepokój w Rosji jak w innych krajach. Rosyjskie wojsko zaczęło ze swej strony powoływać się na rosnący potencjał wojskowy Chin jako powód, dla którego Rosja musi nabyć więcej okrętów wojennych i zachować taktyczną broń jądrową pomimo presji USA by wynegocjować ich eliminację w następnej rundzie rozmów o redukcji broni strategicznej. Głównodowodzący rosyjskiej marynarki, admirał Władimir Wysocki powołał się też na zainteresowanie Pekinu Arktyką jako powód do zbudowania większej floty.

Zapytany w poprzedzającym szczyt wywiadzie czy teoria o tzw. zagrożeniu chińskim zdobyła popularność w Rosji, Siergiej Riazow, rosyjski ambasador w Chinach, nie mógł zaprzeczyć, że wielu Rosjan podziela takie obawy. "Rosja jest otwartym i demokratycznym krajem. Wielu wyraża odmienne opinie na różne kwestie, w tym więzi bilateralne Rosji z Chinami czy innymi krajami", powiedział Riazow, dodając że teoria o zagrożeniu chińskim jest "tylko jednym z poglądów i nie może reprezentować większości naszego kraju."

Dodał, że rosyjski rząd poświęca się "strategicznemu partnerstwu koordynacji z Chinami." Ale dobór języka sugerował, że fiasko tego podejścia mogłoby doprowadzić co najmniej do tego, że Moskwa zrewidowałaby swoją ocenę tych stosunków. Przynajmniej na razie perspektywy BRICS jako spójnego bloku pozostają niepewne.

 

Copyright The Diplomat.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://the-diplomat.com/2011/04/22/is-brics-a-real-bloc/

 

Opis stosunków Chiny-Rosja na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Chiny,stosunki_dwustronne,Rosja

 

FOTO: Kremlin


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów