USA - Rosja - Opis Stosunków Dwustronnych
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Praca w UE Książki
USA

       
Wybierz kraj:
stosunki dwustronne USA-Rosja
Ostatnio uaktualnione: 2010-04-06 23:22:23

     STOSUNKI ROSJA-USA W LATACH 1991-1994

     Za początek nowego etapu w stosunkach rosyjsko-amerykańskich można uznać szczyt na Malcie 2-3 grudnia 1989 roku, kiedy przywódcy USA i ZSRR George Bush i Michaił Gorbaczow ogłosili koniec epoki Zimnej Wojny. W kolejnych 2 latach postępował proces rozpadu ZSRR, zwieńczony rezygnacją Michaiła Gorbaczowa z funkcji prezydenta ZSRR 25 grudnia 1991 roku. Sukcesorem ZSRR na arenie międzynarodowa stała się Rosja z prezydentem Borysem Jelcynem, który szybko przystąpił do formalizacji stosunków z USA na nowych zasadach. 25 stycznia 1992 roku Jelcyn w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji ABC powiedział, że Rosja nie uważa już USA za potencjalnego przeciwnika, toteż nie będzie wycelowywać pocisków międzykontynentalnych w amerykańskie miasta. 1 lutego 1992 roku Jelcyn i Bush wydali w Camp David wspólną deklarację, w której stwierdzali, że Rosja i USA „nie uważają się wzajemnie za potencjalnych wrogów”, a stosunki dwustronne będą w przyszłości oparte na przyjaźni i partnerstwie oraz wspólnym oddaniu ideałom demokracji i wolności obywatelskiej. 17 czerwca 1992 roku Jelcyn i Bush podpisali w Waszyngtonie Kartę Partnerstwa i Przyjaźni Amerykańsko-Rosyjskiej, w której mówiono o budowie strategicznego partnerstwa, a USA poparły reformy demokratyczne i wolnorynkowe w Rosji.
     Najistotniejszą kwestią w pierwszej fazie stosunków rosyjsko-amerykańskich było zapewnienie kontroli nad poradzieckim arsenałem broni nuklearnej, teraz rozrzuconym na 4 państwa (Rosję, Ukrainę, Kazachstan i Białoruś), a także kontynuacja negocjacji na temat redukcji strategicznej broni jądrowej. Podczas drugiego szczytu Jelcyn-Bush w Waszyngtonie 16-17 czerwca 1992 roku osiągnięto porozumienie w sprawie redukcji strategicznych głowic jądrowych do poziomu 3000-3500 do 2003 roku. Stało się ono podstawą do zawarcia układu START II (Strategic Arms Reduction Treaty II), podpisanego przez Jelcyna i Busha 3 stycznia 1993 roku w Moskwie, ponadto zakazującego rozmieszczania na lądzie wielogłowicowych pocisków międzykontynentalnych, stanowiących dotąd trzon rosyjskich sił strategicznych.
     Wcześniej ratyfikowany został układ START I (Strategic Arms Reduction Treaty I), podpisany 31 lipca 1991 roku w Moskwie przez Busha i Gorbaczowa, wyznaczający limit 1600 wyrzutni rakiet nuklearnych i 6000 głowic nuklearnych w 7 lat po wejściu w życie układu. Senat USA ratyfikował ten układ 1 października 1992 roku, a parlament Rosji – 4 listopada 1992 roku. 23 maja 1992 roku podpisano protokół lizboński do układu START I, na mocy którego Białoruś, Kazachstan, Ukraina i Rosja jako sukcesorzy ZSRR będący w posiadaniu broni jądrowej stały się stronami układu, a pierwsze 3 z tych państw zobowiązały się do przekazania Rosji arsenałów jądrowych znajdujących się na ich terytorium w ciągu 7 lat i przystąpienia do traktatu o nieproliferacji (NPT) już w charakterze państw nie posiadających broni jądrowej. 14 stycznia 1994 roku prezydenci Rosji, USA i Ukrainy (Jelcyn, Clinton i Leonid Krawczuk) podpisali w Moskwie porozumienie w sprawie przekazania Rosji broni atomowej znajdującej się na Ukrainie.
     Administracja Clintona kontynuowała linię George’a Busha wobec Rosji, oferując wsparcie dla rosyjskich reform, zaś Kreml nadal deklarował dążenie do demokratyzacji, ustanowienia rządów prawa i gospodarki wolnorynkowej. 3-4 kwietnia 1993 w Vancouver odbył się w Kanadzie pierwszy szczyt Jelcyn-Clinton, na którym Waszyngton obiecał aż 1,6 miliarda dolarów pomocy finansowej dla Rosji, z czego blisko 700 milionów dolarów w formie grantów. Efektem tego szczytu było też powołanie wspólnej komisji ds. współpracy gospodarczej i technicznej pod kierownictwem wiceprezydenta Alberta Gore’a i premiera Wiktora Czernomyrdina, która po raz pierwszy zebrała się na początku września 1993 roku w Waszyngtonie. Kolejny szczyt Jelcyn-Clinton odbył się 12-15 stycznia 1994 roku w Moskwie. W przyjętej wówczas deklaracji stwierdzono, że stosunki rosyjsko-amerykańskie „wkroczyły w nowy etap dojrzałego partnerstwa strategicznego opartego na równości, wzajemnych korzyściach i uznaniu interesów narodowych każdej ze stron” oraz zapowiedziano zaprzestanie wycelowywania strategicznych pocisków nuklearnych w drugą stronę. Na trzecim szczycie we wrześniu 1994 roku w Waszyngtonie obaj prezydenci podpisali „Partnerstwo dla Postępu Gospodarczego”, definiujące zasady rozwoju bilateralnej współpracy gospodarczej i handlowej.
     Administracja Clintona pokładała duże nadzieje w ekipie rządzącej Jelcyna i starała się umacniać jej pozycję, w związku z czym powstrzymywano się od krytykowania Rosji za pierwszą wojnę w Czeczenii w latach 1994-96. Pozytywną ewolucję stosunków dwustronnych podkreślały symboliczne wydarzenia, np. pierwsza wspólna misja kosmiczna na amerykańskim wahadłowcu Discovery w dniach 3-11 lutego 1994 roku, w której uczestniczył rosyjski kosmonauta Siergiej Krikalew. W maju 1995 roku prezydent Clinton wziął udział w obchodach 50-lecia zakończenia II Wojny Światowej w Moskwie.

     STOSUNKI ROSJA-USA W LATACH 1995-2000

     Jednak w połowie lat 90-tych coraz wyraźniejsze stawały się rozmaite różnice interesów między Rosją a USA. Jednym z przykładów był stosunek do tzw. „państw hultajskich”, tj. uważanych przez USA za wywierające negatywny wpływ na stosunki międzynarodowe, jak Iran czy Irak. Waszyngton szczególnie niepokoiła współpraca militarna i nuklearna między Rosją a Iranem. Kwestia ta była jednym z czołowych tematów szczytów Jelcyn-Clinton we wrześniu 1994 roku w Waszyngtonie i w maju 1995 roku w Moskwie. Wkrótce potem, w czerwcu 1995 roku Gore i Czernomyrdin osiągnęli poufne porozumienie, w ramach którego Rosja zobowiązała się nie sprzedawać Iranowi nowego sprzętu wojskowego i zaprzestać wszelkiej sprzedaży broni do Iranu z końcem 1999 roku.
     Mimo doskonałej atmosfery kolejnych szczytów Jelcyn-Clinton w październiku 1995 roku w Hyde Parku w Nowym Jorku i w kwietniu 1996 roku w Moskwie faktycznie następowało przewartościowanie stosunków rosyjsko-amerykańskich. Wiązało się to z objęciem na początku 1996 roku funkcji ministra spraw zagranicznych Rosji przez Jewgienija Primakowa, który sformułował doktrynę zakładającą, że Rosja, nie będąca w stanie powrócić do statusu supermocarstwa, powinna działać na rzecz budowy systemu wielobiegunowego, w którym byłaby jednym z równorzędnych ośrodków oddziaływania międzynarodowego, obok państw takich jak Chiny czy Indie. Nieskrywanym celem tzw. doktryny Primakowa było ograniczenie dominacji USA i zwiększenie wpływów rosyjskich na takich obszarach jak Azja i Bliski Wschód. Wyrażało to coraz powszechniejsze wśród rosyjskich elit poczucie, że Waszyngton zmierza do utrwalenia słabości gospodarczej i politycznej Rosji oraz ograniczenia jej sfer wpływów.
     Czołowym problemem spornym w stosunkach rosyjsko-amerykańskich stała się kwestia promowanego przez administrację Clintona rozszerzenia NATO, któremu Rosja ostro się sprzeciwiała. W obliczu nieuchronności zbliżania się sojuszu północnoatlantyckiego do swoich granic, w Rosji umacniał się opór przeciw ratyfikacji układu START II (zatwierdzonego przez Senat USA 26 stycznia 1996 roku), który i tak wielu Rosjan krytykowało za koncesje pod adresem USA i znaczne koszty realizacji jego postanowień. Sprawy te były przedmiotem ważnego szczytu Jelcyn-Clinton w Helsinkach 20-21 marca 1997 roku. Jelcyn niechętnie zaakceptował fakt, że rozszerzenie NATO dojdzie do skutku. Obaj prezydenci zgodzili się rozpocząć negocjacje w sprawie układu START III zaraz po ratyfikacji START II, celem osiągnięcia dalszych redukcji ilości głowic strategicznych do poziomu 2000-2500, na czym zależało Moskwie. Clinton obiecał podjąć szereg działań na rzecz wzmocnienia pozycji międzynarodowej Rosji, głównie poprzez włączenie jej do czołowych organizacji zachodnich: Grupy G-7, Klubu Paryskiego i Światowej Organizacji Handlu (WTO).
     27 maja 1997 roku Jelcyn i Clinton wzięli udział w ceremonii podpisania w Paryżu aktu stanowiącego o stosunkach wzajemnych, współpracy i bezpieczeństwie między NATO i Rosją, przewidującego utworzenie Stałej Wspólnej Rady NATO-Rosja. Szczyt Grupy G-7 w amerykańskim Denver w dniach 20-22 czerwca 1997 roku odbył się pod nazwą „Szczyt Ośmiu” jako że Jelcyn na zaproszenie Clintona po raz pierwszy był jego uczestnikiem. Ustalono wówczas warunki członkostwa Rosji w Klubie Paryskim skupiającym państwa-wierzycieli. W maju 1998 roku Jelcyn jako pełnoprawny członek brał udział w kolejnym szczycie „ośmiu dużych uprzemysłowionych demokracji” w Birmingham, nazwanym już G-8. We wrześniu 1998 roku odbył się kolejny szczyt Jelcyn-Clinton w Moskwie. Tymczasem 8 lipca 1997 roku zebrani w Madrycie przywódcy NATO formalnie zaprosili Polskę, Czechy i Węgry do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych, a cały proces wstępowania tych 3 państw do NATO zakończył się 12 marca 1999 roku.
     Pod koniec 1998 i na początku 1999 roku stosunki rosyjsko-amerykańskie mocno ucierpiały w związku z opozycją Moskwy przeciw interwencyjnym działaniom USA i ich sojuszników. Jelcyn wyraził swoje oburzenie po amerykańskim ataku rakietowym na cele w Sudanie i Afganistanie 20 sierpnia 1998 roku. 17 grudnia 1998 roku Rosja wycofała swojego ambasadora z Waszyngtonu w proteście przeciw podjętej dzień wcześniej przez siły powietrzne USA i Wielkiej Brytanii kampanii bombardowania Iraku. Tego samego dnia rosyjska Duma głosując 394-1 uznała tę operację za „międzynarodowy terroryzm”, a wkrótce potem odłożyła debatę nad ratyfikacją układu START II.
     Najpoważniejszy kryzys wywołała rozpoczęta 24 marca 1999 roku kampania bombardowania Jugosławii przez NATO w związku z konfliktem w Kosowie. Rosyjska dyplomacja bezskutecznie starała się zapobiec takiej ewentualności w poprzednich miesiącach, starając się by rozwiązanie problemu Kosowa nastąpiło w drodze dyplomatycznej przy wydatnym własnym udziale, najlepiej poprzez zaangażowanie Rady Bezpieczeństwa ONZ czy OBWE. Jelcyn natychmiast ostro potępił interwencję NATO, którą uznał za „wielki błąd amerykańskiej dyplomacji i Clintona”, zawiesił współpracę Rosji z NATO i uczestnictwo w programie „Partnerstwo dla Pokoju.” Duma ponownie odłożyła ratyfikację układu START II. Na inne posunięcia odwetowe Rosja się jednak nie zdecydowała.
     Tymczasem narastały inne problemy w stosunkach rosyjsko-amerykańskich. W styczniu 1999 roku administracja Clintona zaproponowała modyfikację układu ABM z 1972 roku o redukcji systemów obrony przeciwrakietowej, tak aby możliwa była budowa przez USA ograniczonego systemu narodowej obrony przeciwrakietowej (National Missile Defense – NMD). Waszyngton twierdził, że NMD mógłby ochronić terytorium kraju przed atakiem rakietowym ze strony wrogich państw, takich jak Irak, Iran czy Korea Północna. Rosja uważała ten plan za podważający cały rosyjsko-amerykański reżim kontroli zbrojeń strategicznych i żywiła podejrzenia, że w przypadku szybkiej rozbudowy NMD celem może być równie dobrze być rosyjski potencjał pocisków międzykontynentalnych.
     20 maja 1999 roku Izba Reprezentantów USA uchwaliła ustawę Cochrana-Inoyue, mówiącą o rozmieszczeniu NMD „tak szybko jak jest to technologicznie możliwe”; Clinton podpisał ją 22 lipca. 20 czerwca w Kolonii Clinton i Jelcyn, spotykając się po raz pierwszy po wojnie o Kosowo przy okazji szczytu Grupy G-8, uzgodnili szybkie podjęcie rozmów na temat rewizji układu ABM oraz planowanego układu START III – rozpoczęły się one w połowie sierpnia w Moskwie, ale nie przyniosły żadnego zbliżenia stanowisk, podobnie jak pierwsze spotkanie Clintona z nowym prezydentem Rosji Władimirem Putinem na początku czerwca 2000 roku w Moskwie. Zaraz po spotkaniu z Clintonem Putin przedstawił alternatywny wobec amerykańskich planów pomysł rosyjsko-europejsko-amerykańskiego niestrategicznego systemu obrony przeciwrakietowej. Wcześniej, 14 kwietnia 2000 roku Duma ratyfikowała w końcu układ START II, ale jego wejście w życie obwarowano utrzymaniem przez USA traktatu ABM.
     Równocześnie ponownie zaostrzył się problem współpracy Rosji z Iranem. 12 stycznia i 23 lutego 1999 roku USA nałożyły sankcje ekonomiczne na odpowiednio 3 i 10 rosyjskich podmiotów, które uznano za pomagające w rozwoju irańskich programów rakietowych i nuklearnych. W listopadzie 2000 roku, tj. już w ostatnich miesiącach prezydentury Clintona, Moskwa wycofała się z poufnego porozumienia Gore-Czernomyrdin z czerwca 1995 roku o niesprzedawaniu Iranowi nowego sprzętu wojskowego po 1999 roku. W grudniu 2000 roku Iran odwiedził minister obrony Rosji Igor Siergiejew, omawiając szeroki program współpracy militarno-technicznej.

     STOSUNKI ROSJA-USA W LATACH 2001-2006

     W pierwszych miesiącach prezydentury George’a W. Busha w stosunkach z Rosją doszło do kilku źle rokujących wydarzeń. 3 stycznia 2001 roku "The Washington Times" doniósł o rzekomym rozmieszczeniu rosyjskich głowic jądrowych w bazach w Obwodzie Kaliningradzkim, 17 stycznia na lotnisku w Nowym Jorku na podstawie listu gończego wydanego przez prokuraturę Szwajcarii aresztowano Pawła Borodina, sekretarza Związku Rosji i Białorusi, a 22 marca USA wydaliły 4 rosyjskich dyplomatów uznanych za szpiegów i nakazały 46 innym opuścić kraj do 1 lipca, co miało związek z aresztowaniem w lutym Roberta Philipa Hanssena, pracownika FBI z 27-letnim stażem, pod zarzutem przekazywania tajnych informacji władzom rosyjskim od 15 lat; Rosja odpowiedziała identycznym posunięciem wobec dyplomatów amerykańskich.
     Napięcia te szybko zostały jednak załagodzone, a Bush i Putin nawiązali bardzo dobre stosunki na płaszczyźnie osobistej. W czerwcu 2001 roku na pierwszym szczycie z Putinem w słoweńskiej Lublanie Bush niezwykle pochlebnie wyrażał się o swoim rosyjskim odpowiedniku, określając go jako człowieka „bardzo otwartego i godnego zaufania” i stwierdzając, że mógł „zajrzeć do jego duszy.” Putin jako pierwszy przywódca światowy skontaktował się telefonicznie z Bushem i wyraził swoje pełne poparcie dla walki z terroryzmem po zamachach z 11 września 2001 roku. Wkrótce potem Moskwa wyraziła zgodę na ustanowienie przez USA w celu wsparcia kampanii w Afganistanie baz wojskowych w Azji Środkowej, na obszarze tradycyjnie uważanym za własną strefę wpływów. „Do swojego domu zaprasza się tylko przyjaciół,” powiedział Bush 15 listopada 2001 roku, podejmując Putina na swoim ranczo w Teksasie. Putin był pierwszym zagranicznym przywódcą zaproszonym do teksańskiej posiadłości Busha.
     Nowa administracja amerykańska była gorącym zwolennikiem NMD, a ponieważ w kwestii tej nie było żadnych symptomów porozumienia z Moskwą, 13 grudnia 2001 roku Bush podjął decyzję o wypowiedzeniu układu ABM z wymaganym 6-miesięcznym wyprzedzeniem. Kilka tygodni później podjęto bilateralne negocjacje na temat nowego porozumienia o redukcji arsenałów nuklearnych, które mogłoby złagodzić rozgoryczenie Rosji. Efektem było podpisanie podczas wizyty Busha w Moskwie 24 maja 2002 roku układu SORT (zwanego też traktatem moskiewskim) o redukcji strategicznej broni ofensywnej do poziomu 1700-2200 głowic jądrowych do 2012 roku. Podczas kolejnego spotkania Bush-Putin 1 czerwca 2003 roku wymieniono dokumenty ratyfikacyjne do tego układu.
     Prozachodnia polityka Kremla po zamachach z 11 września przyniosła Rosji inne konkretne korzyści. 28 maja 2002 roku na szczycie w Rzymie podpisano deklarację „Stosunki NATO-Rosja: nowa jakość”, ustanawiającą Radę NATO-Rosja, w ramach której Rosja uzyskała prawo do współdecydowania z członkami sojuszu w 9 obszarach współpracy. 6 czerwca 2002 roku USA uznały Rosję za gospodarkę rynkową, a 7 listopada to samo uczyniła Unia Europejska. Bush starał się osobiście rozwiewać obawy Moskwy, np. w listopadzie 2002 roku tuż po szczycie NATO w Pradze spotkał się z Putinem w Sankt Petersburgu, gdzie zapewniał go, że rozszerzenie NATO na wschód nie jest aktem wrogim. Rosja ostatecznie zaakceptowała akcesję państw bałtyckich do NATO, do czego formalnie doszło w marcu 2004 roku.
     Rosja wraz z Francją i Niemcami była najbardziej prominentnym przeciwnikiem dążeń USA do siłowego rozbrojenia Iraku, co wywołało ochłodzenie stosunków dwustronnych w pierwszej połowie 2003 roku. Nie była to jednak jeszcze trwała zmiana na niekorzyść: w czerwcu 2003 roku Bush złożył swoją trzecią wizytę w Rosji z okazji 300-lecia Sankt Petersburga, a we wrześniu Putin odwiedził USA.
     Dopiero na przełomie 2003 i 2004 roku stosunki Rosji z USA zaczęły bardzo się pogarszać, gdyż Waszyngton w coraz większym stopniu zaczął postrzegać niezależną politykę Kremla, zarówno wewnętrzną jak i zagraniczną, za odwrót od kursu zbliżenia z Zachodem promowanego za rządów Jelcyna. W szczególności wyrażano obawy o ograniczanie demokracji w Rosji: twierdzono, że Kremlin dąży do rozprawy z przeciwnikami politycznymi, o czym świadczyć miało zwłaszcza wytoczenie procesu najbogatszemu oligarchowi i sponsorowi opozycji Michaiłowi Chodorkowskiemu, aresztowanemu w październiku 2003 roku, oraz opuszczenie kraju z obawy przed represjami przez innych czołowych krytyków władz, m.in. Borysa Bieriezowskiego i Władimira Gusinskiego. Równocześnie wskazywano na ograniczanie swobody działania rosyjskich mediów: niezależne stacje telewizyjne zostały podporządkowane władzom, krytyczni wobec władz dziennikarze byli narażeni na prześladowania, a w niektórych przypadkach nawet ponosili śmierć (jak chociażby zastrzelona 7 października 2006 roku Anna Politkowska), w związku czym Rosja zaczęła być uznawana, np. przez amerykański Freedom House, za jedno z najniebezpieczniejszych państw dla dziennikarzy.
     W tych okolicznościach Putin umacniał swoją dominującą pozycję w rosyjskim systemie politycznym: w wyborach do Dumy w grudniu 2003 roku przytłaczające zwycięstwo odniosła prokremlowska „Wspólna Rosja”, a prozachodnie partie liberalne zostały zmarginalizowane; sam Putin z ogromną łatwością uzyskał reelekcję w marcu 2004 roku. Krokiem w kierunku centralizacji władzy było zniesienie bezpośrednich wyborów na gubernatorów regionów na rzecz powoływania ich przez Kreml. Wszystkie te działania spotykały się z krytyką USA, gdzie uświadamiano sobie, że przekształcenie Rosji w bliskiego sojusznika cechującego się takim samym oddaniem dla idei demokracji i rządów prawa nie dojdzie do skutku.
     Autorytarnym tendencjom w polityce wewnętrznej Rosji towarzyszyła bardziej asertywna polityka wobec „bliskiej zagranicy”, gdzie właśnie zachodziły przełomowe przeobrażenia polityczne. USA krytykowały Rosję za ingerencję w kryzys polityczny na Ukrainie w 2004 roku, podważanie integralności terytorialnej Gruzji poprzez wspieranie separatystycznych prowincji Abchazji i Osetii Południowej, a później, zwłaszcza po „kryzysie gazowym” w stosunkach z Ukrainą na przełomie 2005 i 2006 roku – o wykorzystywanie surowców energetycznych jako broni politycznej wobec słabszych sąsiadów. Z kolei poparcie USA dla „rewolucji róż” w Gruzji w 2003 roku i „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie w 2004 roku zostało odebrane w Rosji jako jawne dążenie do usunięcia jej z przestrzeni poradzieckiej, uważanej przez Kreml za swoją strefę wpływów.
     Ponadto na tle aktywnej działalności Putina na arenie międzynarodowej, zmierzającej do przywrócenia utraconych po rozpadzie ZSRR wpływów politycznych i gospodarczych, coraz wyraźniej uwidaczniały się rozbieżne interesy Rosji i USA w różnych obszarach globu. Rosja bez skrupułów rozwijała współpracę z państwami mającymi złe stosunki z USA, np. Iranem, Syrią i Wenezuelą; w szczególności irytację USA wzbudzały bliskie związki Rosji z Teheranem, uważanym przez Waszyngton za czołowego sponsora terroryzmu, dążącego do pozyskania broni jądrowej. Ponadto Moskwa starała się niedopuścić do dalszego wzrostu roli USA w Azji Środkowej: 8 lipca 2005 roku przywódcy zdominowanej przez Rosję i Chiny Szanghajskiej Organizacji Współpracy wydali oświadczenie, w którym domagali się przedstawienia przez USA terminarza wycofania wojsk z Azji Środkowej.
     Wyrazem niezadowolenia Waszyngtonu z polityki Kremla było połączenie pobytu Busha w Moskwie z okazji obchodów 60-lecia zakończenia II Wojny Światowej w maju 2005 roku z wizytami w sąsiednich państwach skłóconych z Rosją, tj. na Łotwie i w Gruzji. Ostry atak na Rosję przypuścił wiceprezydent USA Dicka Cheney podczas konferencji na temat demokracji w Europie Wschodniej w Wilnie 4 maja 2006 roku - stwierdził, że przeciwnicy reform w Rosji „dążą do odwrócenia zdobyczy minionej dekady” i zarzucił rządowi rosyjskiemu „niesprawiedliwe i niewłaściwe ograniczanie praw ludności.” Przed organizacją przez Rosję szczytu Grupy G-8 w lipcu 2006 roku w Sankt Petersburgu atmosfera w stosunkach bilateralnych była już tak bardzo napięta, że w USA pojawiały się nawet głosy (np. senatora Johna McCaina) wzywające Busha do bojkotu szczytu z powodu odwrotu Rosji od demokracji. Bush nie poddał się jednak żądaniom najbardziej zajadłych krytyków Kremla, uznając iż byłby to krok kontrproduktywny

     STOSUNKI ROSJA-USA W LATACH 2007-08

     Przedstawione na początku 2007 roku przez USA plany instalacji w Polsce i Czechach elementów systemu obrony przeciwrakietowej wywołały prawdziwą furię Rosji, która uznała to za prowokację, twierdząc że państwa takie jak Iran nie stanowią realnego zagrożenia, a system usytuowany za zachodnią granicą Rosji nie może mieć innego celu niż rosyjskie bazy wojskowe. 10 lutego 2007 roku na konferencji bezpieczeństwa w Monachium Putin użył pod adresem USA wyjątkowo konfrontacyjnej retoryki, przypominającej język z epoki Zimnej Wojny, mówiąc m.in. o „prawie niekontrolowanym hiper-użyciu siły – siły militarnej – w stosunkach międzynarodowych (...) wpędzającym świat w otchłań stałych konfliktów” oraz „coraz większej pogardzie dla podstawowych zasad prawa międzynarodowego.” W przemówieniu z okazji Dnia Zwycięstwa 9 maja Putin wskazał na „nowe zagrożenia” dla ładu międzynarodowego wynikające z „takiej samej pogardy dla ludzkiego życia i takich samych pretensji do globalnej ekskluzywności i dyktatu jak w III Rzeszy”, a w czerwcu stwierdził, że gorsze od terroru epoki stalinowskiej było użycie przez USA broni atomowej i chemicznej w II Wojnie Światowej i w Wietnamie. Z kolei sekretarz stanu USA Condoleezza Rice zarzucała Rosji, że myśli w zimnowojennych kategoriach gry o sumie zerowej. W połowie maja Rice złożyła wizytę w Moskwie, gdzie na spotkaniu z Putinem uzgodniła, iż obie strony stonują ostrą retorykę jako szkodliwą dla stanu stosunków dwustronnych, niemniej jednak dalej dochodziło do wymiany oskarżeń i gróźb.
     Tym razem Moskwa oprócz zaostrzenia retoryki podjęła też kroki odwetowe. Putin ogłosił 26 kwietnia 2007 roku moratorium na wykonywanie przez Rosję zobowiązań wynikających z układu o redukcji sił konwencjonalnych Europie (CFE) z 19 listopada 1990 roku; 14 lipca 2007 roku Rosja formalnie poinformowała ze 150-dniowym wyprzedzeniem o zawieszeniu swojego uczestnictwa w układzie CFE. W maju Moskwa ogłosiła przeprowadzenie testu pocisku międzykontynentalnego zdolnego do penetracji jakiejkolwiek tarczy antyrakietowej. Putin zagroził także wycelowaniem rosyjskich rakiet w sojuszników amerykańskich w Europie w przypadku instalacji tarczy antyrakietowej. Podczas szczytu Grupy G-8 w Niemczech w czerwcu 2007 roku Putin zaproponował wykorzystanie na potrzeby tarczy radaru użytkowanego przez Rosję w Gabali w Azerbejdżanie jako substytutu planowanego radaru w Czechach i interceptorów w Polsce, jednak oferta ta nie została przychylnie przyjęta przez Waszyngton, gdyż radar uznano za przestarzały i niezdolny do precyzyjnego śledzenia pocisków.
     W drugiej połowie 2007 roku doszło do inicjatyw dyplomatycznych mających służyć ograniczeniu napięć. W dniach 1-2 lipca Bush zorganizował spotkanie z Putinem w domu swoich rodziców w Kennebunkport, czego nie zaproponował podczas swojej prezydentury żadnemu innemu światowemu przywódcy; Putin zasugerował wówczas utworzenie europejskiego systemu obrony antyrakietowej poddanego kontroli Rady NATO-Rosja. 12 października 2007 roku sekretarz stanu USA Condoleezza Rice i sekretarz obrony Robert Gates spotkali się z Putinem w Nowo-Ogariowie, ale do porozumienia w sprawie tarczy nie doszło, natomiast Putin ostrzegł przed możliwością wycofania się Rosji z traktatu INF z 1987 roku zakazującego pocisków krótkiego i średniego zasięgu jeśli nie zostanie on zastosowany do innych państw. Kolejna wspólna wizyta Rice i Gatesa w Moskwie w marcu 2008 roku także zakończyła się niepowodzeniem. Tymczasem Rosja nie stroniła od gróźb. 14 listopada 2007 roku rosyjski generał Władimir Zaricki ostrzegł, że odpowiedzią na instalację amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie Środkowo-Wschodniej może być rozmieszczenie przez Rosję najnowszych pocisków krótkiego zasięgu na Białorusi. 8 lutego 2008 roku Putin stwierdził w przemówieniu do Rady Państwa, że ekspansja NATO w Europie Środkowo-Wschodniej zmusza Rosję do modernizacji armii, co powoduje, że świat wkroczył w nową fazę wyścigu zbrojeń.
     Innym problemem z zakresu kontroli zbrojeń stała się przyszłość układu START I z 1991 roku, jedynego porozumienia bilateralnego wymuszającego zniszczenie głowic jądrowych (układ SORT przewiduje tylko demontaż części z nich, lecz nie destrukcję), wygasającego z końcem 2009 roku. Podczas gdy Moskwa dążyła do jeszcze głębszych redukcji arsenałów, Waszyngton optował za luźniejszym i niewiążącym układem z mniej rygorystycznymi środkami weryfikacji. Na początku lipca 2007 roku sekretarz stanu Rice i minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wydali wspólne oświadczenie wyrażające zobowiązanie do obcięcia arsenałów nuklearnych do „najniższego możliwego poziomu zgodnego z wymaganiami bezpieczeństwa narodowego” gdy układ START wygaśnie.
     Kolejnym obszarem spornym stało się w 2007 roku Kosowo. Podczas gdy USA i państwa zachodnie poparły plan mediatora ONZ Marttiego Ahtisaariego przewidujący nadanie serbskiej prowincji statusu oznaczającego faktycznie niepodległość, Rosja gwałtownie się mu sprzeciwiała, uważając że nie bierze on pod uwagi interesów Serbii. Moskwa niewątpliwie obawiała się też, że Kosowo może stać się precedensem dla podobnych dążeń mniejszości narodowych na jej terytorium (np. Czeczenów) i w innych państwach. Deklaracja niepodległości Kosowa z 17 lutego 2008 roku, poparta przez USA, spotkała się z potępieniem Rosji.
     Nowy punkt zapalny w stosunkach rosyjsko-amerykańskich pojawił się na początku 2008 roku: USA starały się przekonać swoich sojuszników z NATO, że Gruzji i Ukrainie powinien zostać przyznany Plan Działań na rzecz Członkostwa (Membership Action Plan - MAP). W reakcji na te dążenia Waszyngtonu 25 marca 2008 roku rosyjski prezydent-elekt Dmitrij Miedwiediew w wywiadzie dla „Financial Times” powiedział, że przyjęcie Gruzji i Ukrainy do NATO stanowiłoby zagrożenie bezpieczeństwa europejskiego. Ustępujący prezydent Putin po raz pierwszy wziął udział w szczycie NATO, który odbył się na początku kwietnia w Bukareszcie, gdzie ostrzegał, że dalsze zbliżanie NATO do rosyjskich granic będzie uważane za bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji. 3 kwietnia przywódcy NATO przyjęli jednak deklarację, która co prawda nie przyznawała MAP Gruzji i Ukrainie, ale uznawała ich aspiracje i wyrażała pewność co do ich akcesji do sojuszu w przyszłości. Sukcesem USA i porażką Rosji w Bukareszcie było tez wyrażenie w deklaracji poparcia dla amerykańskiego planu budowy systemu obrony przeciwrakietowej.
     Bezpośrednio po szczycie NATO w dniach 5-6 kwietnia 2008 roku doszło do pożegnalnego, utrzymanego w przyjacielskiej atmosferze szczytu Bush-Putin w Soczi. Przywódcy podpisali deklarację ramową stosunków strategicznych, w której mówiono o „przejściu stosunków rosyjsko-amerykańskich od strategicznej rywalizacji do strategicznego partnerstwa” i m.in. wyrażono zainteresowanie wspólnym stworzeniem systemu chroniącego przed potencjalnymi zagrożeniami rakietowymi, przy czym zasadnicze różnice w tej kwestii nie uległy zmniejszeniu.
     Wybuch wojny w Osetii Południowej 7 sierpnia 2008 roku, w której naprzeciw siebie stanęły Gruzja i Rosja, oznaczał nowy kryzys w stosunkach rosyjsko-amerykańskich. Wśród państw zachodnich Waszyngton był jednym z najostrzejszych krytyków działań Rosji przeciw Gruzji. Manifestując solidarność z Gruzją Bush oświadczył 13 sierpnia, że USA dostarczą temu państwu pomoc humanitarną militarnymi środkami transportu, a dwa dni później Gruzję odwiedziła Condoleezza Rice. 8 września Bush postanowił wycofać USA z porozumienia o cywilnej współpracy nuklearnej z Rosją, podpisanego 6 maja w Moskwie. Dalszych kroków wobec Rosji Waszyngton jednak nie podjął i dość szybko przywrócono kontakty na wysokim szczeblu: 24 września w Nowym Jorku doszło do do pierwszego po wojnie gruzińskiej spotkania szefów dyplomacji USA i Rosji (Rice i Ławrowa), a 21 października w Helsinkach spotkali się szefowie sił zbrojnych obu państw – generał Nikołaj Makarow i admirał Michael Mullen.
     Mimo to niewątpliwie w schyłkowym okresie prezydentury Busha stosunki rosyjsko-amerykańskie były bardzo złe, a wyrazem tego było wygłoszone 5 listopada 2008 roku, w dzień po elekcji Baracka Obamy, pierwsze przemówienie o stanie państwa prezydenta Miedwiediewa. Znalazła się w nim ostra krytyka polityki zagranicznej USA i prowokacyjna zapowiedź, że w celu zneutralizowania amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Obwodzie Kaliningradzkim mogą zostać rozmieszczone rosyjskie pociski Iskander.

     STOSUNKI ROSJA-USA PO 2009 ROKU

     Obama rozpoczął urzędowanie z determinacją do naprawy stosunków z Rosją. 7 lutego 2009 roku wiceprezydent Joe Biden w wystąpieniu na konferencji ds. bezpieczeństwa Monachium zaakcentował potrzebę nowego startu z Rosją, używając popularnego odtąd sformułowania, że nadszedł czas na „zresetowanie” stosunków rosyjsko-amerykańskich. Nadzieje w Moskwie budziło mniej entuzjastyczne poparcie nowej administracji amerykańskiej dla tarczy antyrakietowej i już 28 stycznia Rosja postanowiła w związku z tym wstrzymać plany rozmieszczenia rakiet Iskander w Obwodzie Kaliningradzkim. Szybko nawiązano współpracę w kwestii Afganistanu – Moskwa zezwoliła na tranzyt niebojowego zaopatrzenia dla sił koalicyjnych działających w tym kraju i pierwszy taki transport przejechał przez Rosję do Kazachstanu 3 marca. 6 marca w Genewie doszło do pierwszego spotkania Ławrowa z sekretarz stanu Hillary Clinton, na którym za „najwyższy priorytet” uznano wynegocjowanie do końca roku nowego porozumienia o redukcji strategicznej broni jądrowej, zastępującego wygasający wówczas układ START I. Prezydenci Obama i Miedwiediew na swoim pierwszym spotkaniu w Londynie 1 kwietnia ogłosili rozpoczęcie negocjacji w tej sprawie; ich pierwsza runda odbyła się 19 maja w Moskwie.
     W dniach 6-8 lipca 2009 roku Obama złożył swoją pierwszą wizytę w Rosji. 6 lipca Obama i Miedwiediew podpisali na Kremlu deklarację zrozumienia w sprawie negocjowanego układu o redukcji strategicznej broni jądrowej, określając że zmniejszy on ilość głowic w posiadaniu każdej ze stron do 1500-1675, a środków przenoszenia – do 500-1100. Innymi rezultatami pierwszego szczytu przywódców były udostępnienie przez Rosję swojej przestrzeni powietrznej dla transportu amerykańskich wojsk i broni do Afganistanu, powołanie stałej komisji współpracy dwustronnej i wznowienie współpracy militarnej zawieszonej od konfliktu gruzińsko-rosyjskiego w sierpniu 2008 roku. Obie strony pozostały natomiast przy swoich zdaniach w wielu dotychczasowych kwestiach spornych, np. ambicji Gruzji i Ukrainy do wstąpienia do NATO czy zasadności budowy tarczy antyrakietowej w Europie Wschodniej; stąd 10 lipca Miedwiediew przypomniał swoje ostrzeżenie z listopada 2008 roku, że jeśli USA nadal będą dążyć do budowy elementów tarczy w Europie Wschodniej, Rosja rozmieści w obwodzie kaliningradzkim rakiety Iskander. W końcu po okresie przeglądu dotychczasowej polityki w tej kwestii, 17 września Obama ogłosił zmianę strategii budowy systemu obrony przeciwrakietowej, rezygnując z projektu lansowanego przez administrację Busha na rzecz tańszej alternatywy koncentrującej się na zagrożeniu irańskimi rakietami bliskiego i średniego zasięgu.
     Spotkało się to z pozytywnym odzewem ze strony Rosji. 19 września wiceminister obrony Władimir Popowkin oświadczył, że w reakcji Moskwa zrezygnuje z rozmieszczenia Iskanderów w obwodzie kaliningradzkim. Kreml zaczął też sygnalizować zbliżenie stanowisk obu mocarstw w kluczowej kwestii Iranu: 23 września Miedwiediew stwierdził po spotkaniu z Obamą w Nowym Jorku, że Moskwa może poprzeć sankcje międzynarodowe wobec Iranu jeśli bez echa pozostaną propozycje dialogu w sprawie programu nuklearnego tego państwa; 15 listopada Obama i Miedwiediew spotkali się w Singapurze i dobitnie ostrzegli, że z powodu pasywności Teheranu czasu na dyplomatyczne rozwiązanie problemu irańskiego programu nuklearnego pozostawało coraz mniej. Dłużej niż zakładano toczyły się natomiast negocjacje w sprawie zastąpienia układu START I i 4 grudnia obaj prezydenci wydali oświadczenie w związku z jego wygaśnięciem, w którym zobowiązali się do przestrzegania jego postanowień do czasu zakończenia negocjacji. 26 marca 2010 roku Obama i Miedwiediew uzgodnili w rozmowie telefonicznej ostatnie szczegóły nowego układu, który miał zostać podpisany w Pradze 8 kwietnia i przewidywać zmniejszenie liczby głowic jądrowych do 1550 i środków ich przenoszenia do 800; co istotne, nie zawarto w nim żadnych ograniczeń dotyczących amerykańskich planów budowy systemu obrony przeciwrakietowej.

Nasze artykuły na temat stosunków Rosja-USA:

Nowy rosyjsko-amerykański układ o redukcji broni strategicznej – q&a (6 kwietnia 2010):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,653,Nowy_rosyjsko-amerykanski_uklad_o_redukcji_broni_strategicznej_?_q_and_a

Rosja-USA – „Reset” po roku: widok z Moskwy (Brian Whitmore, 11 lutego 2010):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,602,Rosja-USA_-_?Reset?_po_roku_widok_z_Moskwy

Co dalej z układem START? (Rafał Ciastoń, 14 grudnia 2009):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,557,Co_dalej_z_ukladem_START

Nowa strategia budowy systemu obrony przeciwrakietowej przez USA – q&a (19 września 2009):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,483,Nowa_strategia_budowy_systemu_obrony_przeciwrakietowej_przez_USA_?_q_and_a

Rosja-USA: konkurencyjne wizje „przycisku reset” (Peter Lavelle, 16 lipca 2009):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,445,Rosja-USA_konkurencyjne_wizje_?przycisku_reset?

Strategiczny dialog rozbrojeniowy USA-Rosja (Rafał Ciastoń, 9 czerwca 2009):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,421,Strategiczny_dialog_rozbrojeniowy_USA-Rosja

Rosja, Iran i Waszyngton walczą o system S-300 (Richard Weitz, 17 marca 2009):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,363,Rosja_Iran_i_Waszyngton_walcza_o_system_S-300

Kirgistan-Rosja-USA: Moskwa pozbawia Amerykanów strategicznej bazy Manas (Radek Alf, 6 lutego 2009):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,335,Kirgistan-Rosja-USA_Moskwa_pozbawia_Amerykanow_strategicznej_bazy_Manas

Obama i Rosjanie potrzebują się nawzajem (Brian Whitmore, 20 stycznia 2009):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,309,Obama_i_Rosjanie_potrzebuja_sie_nawzajem

Rosja-USA: powrót dyplomacji rakietowej (Sergei Blagov, 13 listopada 2008):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,256,Rosja-USA_Powrot_dyplomacji_rakietowej

Rosja-USA: odwetu za Gruzję nie będzie (Radek Alf, 26 września 2008):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,210,Rosja-USA_odwetu_za_Gruzje_nie_bedzie

Czy USA ponoszą część winy za kryzys rosyjsko-gruziński? (Heather Maher, 25 sierpnia 2008):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,179,Czy_USA_ponosza_czesc_winy_za_kryzys_rosyjsko-gruzinski.html

Rosja-USA: szczyt w Soczi nie przełamuje kryzysu (Radek Alf, 8 kwietnia 2008):
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,90,Rosja-USA_szczyt_w_Soczi_nie_przelamuje_kryzysu.html



Maps courtesy of www.theodora.com/maps used with permission.