USA a Afryka: chluba polityki zagranicznej Busha
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Praca w UE Książki
stosunkimiedzynarodowe.info - Raport Specjalny
Polityka zagraniczna administracji Busha
USA a Afryka: chluba polityki zagranicznej Busha
stosunkimiedzynarodowe.info 2009-01-30 18:18:08

Polityka administracji George’a W. Busha wobec Afryki niemal jednogłośnie jest uważana za wybitny sukces prezydenta. W największym stopniu do takiej oceny przyczynił się bez cienia przesady rewolucyjny program zwalczania AIDS na świecie, adresowany głównie do Afryki. President’s Emergency Plan for AIDS Relief (PEPFAR) został uruchomiony przez Busha w 2003 roku i zakładając wydatki rzędu 15 miliardów dolarów na zwalczanie AIDS jest największą w historii międzynarodową inicjatywą przeciw pojedynczej chorobie. PEPFAR obejmuje działania zapobiegawcze, lecznicze i inne programy wsparcia dla 15 najciężej dotkniętych epidemią państw, w tym dla 12 położonych w Afryce.

Spektakularny sukces PEPFAR najlepiej obrazują dane publikowane przez Biały Dom: w 2003 roku leczeniu antyretrowirusowemu w Afryce subsaharyjskiej poddawanych było zaledwie 50 tysięcy osób; dzięki PEPFAR liczba odbiorców leków antyretrowirusowych na świecie 5 lat później wynosiła już przeszło 1,7 miliona [1]. W ostatnim roku urzędowania Bush uzyskał znaczącą ekspansję tego programu: 16 lipca 2008 roku Senat USA zatwierdził wydatki w wysokości 48 miliardów dolarów na walkę z AIDS, gruźlicą i malarią, z czego na AIDS przypadnie 39 miliardów dolarów (poprzez przedłużony o kolejne 5 lat PEPFAR, a także wkład amerykański do Globalnego Funduszu Walki z AIDS, Gruźlicą i Malarią) [2]. PEPFAR nie jest programem pozbawionym krytyków – wskazuje się na ideologiczne jego podłoże, nacisk na abstynencję, będącą zjawiskiem obcym większości kultur afrykańskich, a także odmawianie wsparcia jakichkolwiek programów związanych z aborcją. Jednak mimo to jest wyjątkowo chwalony zarówno przez Republikanów jak i Demokratów, a przewodniczący Komitetu Stosunków Zagranicznych Senatu, senator Joe Biden (późniejszy wiceprezydent) powiedział w lipcu 2008 roku, że PEPFAR jest „najbardziej znaczącą rzeczą, jaką zrobił prezydent” Bush [3].

Oprócz PEPFAR Bush w 2005 roku przedstawił Inicjatywę Prezydenta przeciw Malarii (The President’s Malaria Initiative – PMI), która zakładała wydanie w latach 2006-2010 1,2 miliarda dolarów w 15 docelowych państwach afrykańskich na prewencję i leczenie malarii. Celem jest zmniejszenie śmiertelności na malarię o 50% w każdym z państw objętych inicjatywą [4].

Dzięki tak głębokiemu zaangażowaniu w poprawę sytuacji zdrowotnej na kontynencie afrykańskim Bush zyskał zwolenników wśród znanych na całym świecie przyjaciół Afryki. Być może najbardziej poważany z nich, były rockmen Bob Geldof w lutym 2008 roku towarzyszył Bushowi w tournee po Afryce i w pamiętniku z tej podróży opublikowanym w magazynie „Time” tak podsumował politykę afrykańską 43. prezydenta USA: „Reżim Busha powodował podziały, ale nie w Afryce (...) był niekompetentny – ale nie w Afryce (...) jego administracja ocaliła miliony żyć ludzkich” [5].

Trzeba wspomnieć też o programach wspierających gospodarkę i rozwój państw afrykańskich. Bush dwukrotnie podpisywał zmodyfikowaną ustawę African Growth and Opportunity Act (AGOA), uchwaloną jeszcze w 2000 roku i służącą przyspieszeniu wzrostu gospodarczego Afryki poprzez ułatwienia w handlu z USA. Dzięki AGOA eksport z Afryki subsaharyjskiej do USA osiągnął już 67 miliardów dolarów w 2007 roku, tj. 3,4% ogółu importu USA [6], podczas gdy w 2000 roku wynosił 23,5 miliarda dolarów, czyli 2% ogółu importu USA [7].

W styczniu 2004 roku uruchomiony został program Millenium Challenge Account (MCA), oferujący pomoc biednym państwom, które gotowe są przyjąć zasady dobrego zarządzania i wolności gospodarczej. W styczniu 2009 roku z 18 grantów MCA 11 dotyczyło państw afrykańskich, a ich wartość wynosiła 4,5 miliarda dolarów, tj. 3/4 całkowitej wartości grantów MCA [8]. Ogólnie wysokość pomocy rozwojowej i humanitarnej USA dla Afryki według szacunków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wzrosła z 1,4 miliarda dolarów w 2001 roku do ponad 4 miliardów dolarów w 2006 roku i przewidywany był dalszy wzrost do blisko 9 miliardów dolarów w roku 2010 [9].

Pozytywne działania administracji Busha obejmowały też starania o zakończenie konfliktów afrykańskich. Przykładem jest Liberia: USA były zaangażowane w wysiłki dyplomatyczne mające służyć zakończeniu tej wojny, a rezygnacja osaczonego przez rebeliantów prezydenta Charlesa Taylora w dniu 11 sierpnia 2003 roku nastąpiła w rezultacie wzmożononej presji ze strony samego Busha, który miesiąc wcześniej publicznie oświadczył, że Taylor „musi opuścić Liberię.” 7 dni później w stolicy Ghany Akrze zawarto porozumienie pokojowe kończące konflikt. USA w tym czasie zapewniały wsparcie logistyczne i militarne (w Liberii wylądowała jednostka marines) zachodnioafrykańskim siłom pokojowym ECOMIL, a później wspierały Liberię w okresie przejściowym, aktywnie angażując się w budowę struktur państwowych.

Innym przykładem jest Demokratyczna Republika Kongo: spotkanie sekretarza stanu USA Colina Powella z nowym prezydentem DR Kongo Josephem Kabilą oraz prezydentem Rwandy Paulem Kagame 1 lutego 2001 roku w Waszyngtonie przyczyniło się do zaakceptowania przez Rwandę i Ugandę porozumienia pokojowego z Lusaki z 1999 roku, mówiącego o wycofaniu obcych wojsk z DR Kongo. Rozpoczęty w ten sposób proces pokojowy doprowadził ostatecznie do podpisania przez wszystkie strony konfliktu w DR Kongo całościowego porozumienia pokojowego 17 grudnia 2002 roku w Pretorii.

Na szczególne podkreślenie zasługuje aktywne zaangażowanie USA w rozwiązywanie zawiłych konfliktów w Sudanie. 6 września 2001 roku Bush powołał Johna Danfortha na specjalnego wysłannika do Sudanu, którego misją było doprowadzenie do zakończenie trwającej od 1983 roku wojny domowej na południu Sudanu. Dzięki mieszance nacisków (podpisany przez Busha w październiku 2002 roku Sudan Peace Act groził ocenzurowaniem rządu Sudanu za uchylanie się od negocjowania w dobrej wierze) i mediacyjnej aktywności Danfortha i Powella udało się osiągnąć przyspieszenie wysiłków pokojowych po 2002 roku i podpisanie układu pokojowego 9 stycznia 2005 roku.

Administracja Busha jest też jednym z najgłośniejszych krytyków postępowania rządu sudańskiego w Darfurze – Biały Dom już we wrześniu 2004 roku określił sytuację na tym terytorium „ludobójstwem.” Presja dyplomatyczna Waszyngtonu przyczyniła się do zaakceptowania przez Chartum w czerwcu 2007 roku propozycji wprowadzenia do Darfuru hybrydowych sił pokojowych ONZ i Unii Afrykańskiej (UNAMID), które rozpoczęły działalność 31 grudnia 2007 roku. Po tym jak 14 lipca 2008 roku prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC) oskarżył sudańskiego prezydenta Omara Hassana Bashira o ludobójstwo, zbrodnie przeciw ludzkości i zbrodnie wojenne w związku z konfliktem w Darfurze, to właśnie USA, mimo całej swojej wrogości do ICC, stały się głównym rzecznikiem wytoczenia procesu Bashirowi, grożąc zawetowaniem ewentualnej próby zawieszenia oskarżenia przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Zjednało to Waszyngtonowi nieoczekiwanych zwolenników: dyrektor Human Rights Watch Kenneth Roth napisał w „Wall Street Journal” w listopadzie 2008 roku, że HRW „rzadko chwali administrację Busha”, ale w przypadku Darfuru „ma ona pełną rację.” [10]

Naturalnie Afryka nie była nieprzerwanym pasmem sukcesów dla Busha i jego ekipy. Somalia, na której Amerykanie tak mocno sparzyli się w 1993 roku, pod koniec kadencji Busha wciąż jest krajem wyjątkowo niestabilnym i potencjalnym inkubatorem terroryzmu, a na dodatek stała się centrum piractwa morskiego. Pod koniec 2006 roku z popieraną przez USA interwencją przeciw rządzącemu Związkowi Sądów Islamskich do Somalii wkroczyły wojska etiopskie, ale po początkowym szybkim sukcesie ugrzęzły one w nasilających się walkach, aż w końcu w styczniu 2009 roku wycofały się całkowicie, zostawiając Somalię na pastwę przegrupowanych i wzmocnionych islamistów.

Innym niepowodzeniem było utworzenie w lutym 2007 roku jednolitego dowództwa AFRICOM, któremu podporządkowane są wszystkie amerykańskie operacje militarne na kontynencie afrykańskim, do tego czasu rozbite pomiędzy 3 inne dowództwa. Krok ten podyktowany był rosnącym znaczeniem strategicznym Afryki w kontekście globalnej wojny z terroryzmem, ale nie znalazł uznania u państw afrykańskich, podejrzewających że nowe ciało może oznaczać przeniesienie akcentów w polityce USA z pomocy rozwojowej i humanitarnej na kwestie bezpieczeństwa, może nawet z zamiarem ustanowienia baz militarnych. Ponieważ żadne z państw afrykańskich nie zgodziło się być siedzibą AFRICOM, w pełni operacyjnego od 1 października 2008 roku, kwaterę główną usytuowano w niemieckim Stuttgarcie.

Mimo tych kilku problematycznych inicjatyw polityka Busha wobec Afryki ogólnie jest oceniana bardzo pozytywnie – i to nie tylko przez ekspertów, także przez samych zainteresowanych. Według badań Gallupa opublikowanych w kwietniu 2008 roku 62% mieszkańców Afryki subsaharyjskiej pozytywnie oceniało przywództwo Stanów Zjednoczonych, podczas gdy w żadnym innym regionie świata wskaźnik ten nie przekraczał 33%; w kilku państwach afrykańskich poparcie dla amerykańskiego przywództwa przekraczało nawet 80% [11]. Bush zostawia swojemu afroamerykańskiemu następcy tak solidną spuściznę w Afryce, że przy entuzjazmie jaki budzi Barack Obama samo utrzymanie dotychczasowej polityki powinno zapewnić mu bezgraniczną niemal popularność na kontynencie afrykańskim.



[3] US Senate approves $48 billion to fight AIDS, malaria, tuberculosis worldwide, Associated Press, 16 lipca 2008.

[5] Geldof and Bush: diary from the road, Bob Geldof, Time, 28 lutego 2008,

http://www.time.com/time/world/article/0,8599,1717934-3,00.html

[9] Bush has quietly tripled aid to Africa, Michael A. Fletcher, Washington Post, 31 grudnia 2006,

http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2006/12/30/AR2006123000941.html

[10] Bush does the right thing for Darfur, Kenneth Roth, Wall Street Journal, 23 listopada 2008.



raport specjalny
Polityka zagraniczna administracji Busha