Obama i McCain wobec globalnych zmian klimatycznych
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
stosunkimiedzynarodowe.info - Raport Specjalny
Kandydaci McCain i Obama a polityka zagraniczna USA
Obama i McCain wobec globalnych zmian klimatycznych
stosunkimiedzynarodowe.info 2008-10-20 11:58:53
Obama i McCain wobec globalnych zmian klimatycznych

     1. Przegląd problemu.

     Wśród społeczności międzynarodowej panuje już w zasadzie consensus, że globalne zmiany klimatyczne są zjawiskiem wywołanym przez człowieka i mogacym stanowić poważne zagrożenie dla jego egzystencji. Wagę tego problemu podkreśliło przyznanie w 2007 roku Pokojowej Nagrody Nobla wiceprezydentowi USA Alowi Gore’owi i ONZ-owskiemu Międzyrządowemu Panelowi ds. Zmian Klimatycznych. Coraz bardziej palącym wyzwaniem jest wynegocjowanie nowego traktatu przeciw globalnemu ociepleniu, zastępującego wygasający w 2012 roku protokół z Kyoto, tymczasem główną przeszkodą w tych negocjacjach jest spór o to, kto powinien ponieść główny ciężar redukcji emisji gazów cieplarnianych – państwa uprzemysłowione czy też państwa rozwijające się, jak nalegała administracja George’a W. Busha.

     2. Stanowisko Baracka Obamy.

     W opublikowanym w lipcu 2007 roku artykule w „Foreign Affairs” Obama określił globalne zmiany klimatyczne „epokowym, stworzonym przez człowieka zagrożeniem dla planety”, które bez „dramatycznych zmian” ze strony społeczności międzynarodowej doprowadzi do zalania regionów przybrzeżnych, redukcji plonów, częstszych konfliktów, wzrostu głodu, chorób i biedy. Według Obamy „jako największy na świecie producent gazów cieplarnianych Ameryka ma odpowiedzialność przewodzić” w międzynarodowych działaniach przeciw zmianom klimatycznym. Obama uważa, że powinny one obejmować „wiążące i wykonalne zobowiązania do redukcji emisji, zwłaszcza u tych, którzy zanieczyszczają najbardziej: USA, Chin, Indii, Unii Europejskiej i Rosji.”
     Obama obiecał we wspomnianym powyżej artykule, że jako prezydent będzie zmierzał do wprowadzenia systemu, który „dramatycznie obniży naszą emisję dwutlenku węgla.” Założenia planu Obamy pod nazwą „Nowa Energia dla Ameryki” mówią o redukcji emisji gazów cieplarnianych o 80% do roku 2050, zwiększeniu procentu elektryczności uzyskiwanej ze źródeł odnawialnych do 10% w roku 2012 i do 25% w roku 2025, zbudowaniu miliona samochodów hybrydowych do 2015 roku. Plan Obamy zakłada „strategiczne zainwestowanie 150 miliardów dolarów w ciągu kolejnych 10 lat by zmobilizować prywatne wysiłki do budowy przyszłości z czystą energią.” Ze względów bezpieczeństwa i problemów z zarządzaniem odpadami radioaktywnymi Obama nie jest zwolennikiem inwestowania w energię jądrową.
     Obama jest, podobnie jak John McCain, współsponsorem proponowanej ustawy o nazwie Climate Stewardship and Innovation Act of 2007, zmierzającej do redukcji emisji gazów cieplarnianych przez ustanowienie rynkowego systemu handlu zezwoleniami na emisję. Obama poparł też m.in. nie przegłosowany Global Warming Pollution Reduction Act.

     3. Stanowisko Johna McCaina.

     W Partii Republikańskiej John McCain uchodzi za jednego z najbardziej zdeterminowanych rzeczników walki z globalnymi zmianami klimatycznymi. W 2003 roku McCain i senator Joe Lieberman z Partii Demokratycznej zgłosili Climate Stewardship Act, który przepadł w Senacie, ale jest uważany za jedną z pierwszych rzeczywistych prób przeciwdziałania zagrożeniu środkowiskowemu w Kongresie USA.
     W lutym 2007 roku McCain i Lieberman ponownie przedstawili ten projekt ustawy, która, jak napisali w komentarzu w „The Boston Globe”, „zaprzągnęłaby siłę wolnego rynku i lokomotywę amerykańskiej innowacji do zredukowania emisji gazów cieplarnianych państwa wystarczająco poważnie i wystarczająco szybko by uprzedzić katastroficzne globalne ocieplenie.” Autorzy stwierdzili też, że „zakończyła się debata na temat tego, czy globalne ocieplenie jest problemem wywołanym działalnością ludzką”, a brak pilnych działań spowoduje przekazanie kolejnym pokoleniom „niebezpiecznego i osłabionego świata.”
     McCain uważa, że do 2050 roku USA powinny ograniczyć emisje gazów cieplarnianych do poziomu o 60% niższego niż w 1990 roku. Popiera zachęty materialne dla producetów samochodów o zerowym poziomie emisji. Proponuje też inwestycje w energetykę jądrową poprzez budowę 45 nowych reaktorów do roku 2030.
     W przemówieniu na temat polityki zagranicznej w marcu 2008 roku McCain powiedział, że świat potrzebuje nowego traktatu, który zastąpi protokół z Kyoto i wprowadzi system limitów i handlu emisjami, który „zapewni niezbędny wpływ na środkowisko naturalne w sposób ekonomicznie odpowiedzialny.” McCain podkreślił też, że Ameryka powinna objąć przewodnictwo w działaniach klimatycznych i nakłonić resztę świata, w tym zwłaszcza rodzące się potęgi gospodarcze Chiny i Indie, do uczestnictwa w takim traktacie.
     Znacznie mniej oddana sprawie walki z globalnymi zmianami klimatycznymi jest kandydat na wiceprezydenta Sarah Palin, która nie uważa by problem ten wynikał z działalności człowieka i w przeciwieństwie do McCaina popiera eksploatację ropy naftowej z Narodowego Rezerwatu Dzikiej Przyrody na Alasce.

     4. Percepcje kandydatów wśród społeczności międzynarodowej.

     Obaj kandydaci prezydenccy prezentują podobne spojrzenie na problem globalnych zmian klimatycznych i spodziewane jest, że niezależnie od tego, który z nich wywalczy prezydenturę, nastąpi zasadniczna zmiana polityki amerykańskiej. Aktywiści wydają się jednak skłaniać ku kandydaturze Obamy – m.in. w czerwcu uzyskał on poparcie Sierra Club, największej organizacji broniącej środowiska naturalnego w USA. Rajendra Pachauri, szef ONZ-owskiego Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC), który w 2007 roku uzyskał Pokojową Nagrodę Nobla, powiedział agencji prasowej Bloomberg 16 października, że elekcja Obamy stworzyłaby dodatkowy bodziec dla międzynarodowych negocjacji w sprawie wypracowania nowego traktatu przeciw zmianom klimatycznym.

Materiał może zostać uaktualniony w dalszym toku kampanii prezydenckiej.



raport specjalny
Kandydaci McCain i Obama a polityka zagraniczna USA