Obama i McCain wobec Chin
1. Przegląd problemu.
Awans Chin do roli wielkiego mocarstwa nie od dziś jest uważany za czołowe wyzwanie dla polityki zagranicznej USA. W związku z tym kwestia Chin niejednokrotnie w przeszłości (np. w 2000 roku, gdy zwyciężył George W. Bush) była ważnym tematem kampanii prezydenckich. Obecna polityka amerykańska zakłada wsparcie dla deklarowanego przez ChRL „pokojowego wzrostu” i większej roli międzynarodowej. Jednak organizacja Igrzysk Olimpijskich w Pekinie naświetliła szereg potencjalnych problemów w stosunkach Chin z USA, takich jak polityka ChRL wobec Tybetu i w zakresie praw człowieka. Ponadto wciąż orzeszkodę w stosunkch chińsko-amerykańskich stanowić może kwestia Tajwanu, jak widać na przykładzie decyzji podjętej przez Waszyngton na początku października 2008 roku o sprzedaży na wyspę broni o wartości 6,5 miliarda dolarów.
2. Stanowisko Baracka Obamy.
Obama uważa Chiny za poważnego rywala dla USA na arenie międzynarodowej. W debacie kandydatów Partii Demokratycznej w kwietniu 2007 roku Obama stwierdził, że Chiny „ani nie są wrogiem ani przyjacielem – są rywalem”, współpraca z którym jest niezbędna z punktu widzenia stabilności regionalnej. W opublikowanym w lipcu 2007 roku artykule w „Foreign Affairs” Obama napisał, że USA „będą konkurować z Chinami w pewnych obszarach i współpracować w innych” i najważniejszym wyzwaniem jest „budowa stosunków, które poszerzą współpracę przy zwiększeniu naszych zdolności do konkurowania” z Chinami.
W maju 2007 roku w Senacie Obama podkreślił, że możliwość „problematycznego zwrotu” we wzroście roli Chin wymaga utrzymania obecności wojskowej USA w regionie Azji i Pacyfiku, wzmocnienia sojuszy w tym regionie i odrzucenia jakiejkolwiek jednostronnej zmiany status quo w Cieśninie Tajwańskiej, czy to ze strony Pekinu czy też Tajpej. Zaznaczył też, że należy domagać się większej przejrzystości w chińskich wydatkach wojskowych.
Obama powiedział ponadto w maju 2007 roku w Senacie, że USA nie mogą wahać się w poruszaniu kwestii spornych z Chinami, wśród których wymienił ochronę własności intelektualnej, manipulację chińskiej waluty, politykę wobec państw takich jak Iran i Sudan oraz prawa człowieka. Pod koniec marca 2008 roku Obama wysłał list do prezydenta George’a W. Busha, wzywając go podjęcia interwencji dyplomatycznej u prezydenta ChRL Hu Jintao aby Pekin podjął negocjacje z przywódca Tybetańczyków Dalaj Lamą, zagwarantował wolność religijną Tybetańczyków i ochronę języka i kultury tybetańskiej oraz poparł rzeczywistą autonomię w Tybecie. 9 kwietnia 2008 roku Obama powiedział, że Bush powinien zbojkotować ceremonię otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, jeśli Chińczycy nie podejmą działań zmierzających do „pomocy w zatrzymaniu ludobójstwa w Darfurze i poszanowania godności, bezpieczeństwa i praw człowieka narodu tybetańskiego”, aczkolwiek zaznaczył też, że decyzja powinna zostać podjęta w momencie bliższym Igrzyskom.
22 marca 2008 roku Obama pogratulował Tajwanowi czwartych bezpośrednich wyborów prezydenckich i zaapelował do Chin o „pozytywną, konstruktywną i zorientowaną na przyszłość” reakcję, w tym podjęcie środków budowy zaufania, takich jak wycofanie rakiet rozmieszczonych przy Cieśninie Tajwańskiej, oraz zezwolenie Tajwanowi na swobodniejszą działalność na arenie międzynarodowej, np. przez dopuszczenie członkostwa wyspy w Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Obama stwierdził w tym oświadczeniu, że USA „powinny dalej dostarczać broni niezbędnej Tajwanowi do odstraszenia możliwej agresji” i w konsekwencji poparł październikową decyzję Białego Domu o sprzedaży na Tajwan broni o wartości 6,5 miliardów dolarów.
Obama jest zdecydowanym krytykiem Chin w kwestiach handlowych. W przemówieniu w Pittsburgh 14 kwietnia 2008 roku powiedział, że zbyt często Chiny konkurują w sposób nieuczciwy, zarzucając temu państwu dumping produktów na rynek amerykański przy ociąganiu się z otwarciem własnego rynku, gwałcenie praw o ochronie własności intelektualnej oraz poważne zaniżanie wartości własnej waluty w celu uzyskania „kolejnej niesprawiedliwej przewagi” konkurencyjnej.
3. Stanowisko Johna McCaina.
W opublikowanym w listopadzie 2007 roku artykule w „Foreign Affairs” John McCain stwierdził, że „rosnące w siłę Chiny będą centralnym wyzwaniem dla następnego amerykańskiego prezydenta.” Według McCaina „nowo zdobyta potęga Chin zakłada obowiązki – rodzi uzasadnione oczekiwania, że w sferze międzynarodowej Chiny będą zachowywać się jak odpowiedzialny partner gospodarczy.” McCain uważa, że teoria o „pokojowym wzroście” Chin potrzebuje uwiarygodnienia, np. w postaci większej przejrzystości w niepokojącej Waszyngton rozbudowie sił zbrojnych. Ponadto według McCaina napięcia w stosunkach z USA musi budzić „grożenie demokratycznemu Tajwanowi potężnym arsenałem rakiet i wojenną retoryką”, bliskość stosunków z „państwami-pariasami” jak Birma, Sudan czy Zimbabwe, proponowanie przez Chiny inicjatyw regionalnych zmierzających do wykluczenia USA z Azji. W konkluzji McCain podkreśla jednak, że oba państwa „nie są skazane na bycie przeciwnikami, [bo] mają liczne nakładające się interesy.”
McCain jest zwolennikiem naciskania Pekinu w kwestii praw człowieka i z tej pozycji krytykował decyzję prezydenta George’a W. Busha o wzięciu udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Reagując na krwawe wydarzenia w Tybecie McCain 10 kwietnia 2008 roku zaapelował do władz chińskich o „otwarcie szczerego dialogu” z Dalaj Lamą i wezwał prezydenta Busha do rozważenia bojkotu ceremonii otwarcia Igrzysk w Pekinie. Zapowiedział własną nieobecność na ceremonii otwarcia „jeśli chińska polityka i praktyka nie zmienią się.” Podkreślił też, że „we współczesnym świecie to jak państwo traktuje swoich obywateli jest uprawnionym przedmiotem międzynarodowej troski” i w związku z tym nie można udawać, że „dławienie praw w Chinach nas nie obchodzi.”
John McCain jest zdecydowanym zwolennikiem zacieśnienia współpracy z Tajwanem – 7 października w oświadczeniu w reakcji na ogłoszenie wspomnianego pakietu broni McCain wezwał Biały Dom do ponownego rozważenia tej decyzji, tak aby pakiet obejmował wszystkie rodzaje broni, o które wystąpił rząd Tajwanu, w tym nowe samoloty myśliwskie F-16. Podsumowując swoje stanowisko McCain stwierdził, że „możliwość produktywnych więzi między Tajwanem a Chinami jest wzmocniona, nie osłabiona, kiedy Tajpej rozmawia z pozycji siły.” 24 marca 2008 roku McCain wydał oświadczenie gratulujące Ma Ying-jeou zwycięstwa w wyborach prezydenckich na Tajwanie, które uznał za „doskonały przykład dla regionu.”
4. Percepcje kandydatów w Chinach.
Nie wydaje się aby Chiny miały jasnego faworyta wśród dwójki kandydatów prezydenckich. Władze chińskie ograniczają się do wyrażania swoich oczekiwań co do działań przyszłego prezydenta USA, ktokolwiek miałby nim zostać. Skłoniła do tego Chiny wspomniana powyżej decyzja administracji amerykańskiej o sprzedaży dużego pakietu broni na Tajwan. 9 października rzecznik chińskiego MSZ Qin Gang powiedział, że „właściwe traktowanie kwestii Tajwanu jest kluczowym fundamentem politycznym więzi chińsko-amerykańskich” i dodał, że Pekin ma nadzieję, że „amerykańscy kandydaci prezydenccy uświadomią to sobie i będą się trzymać polityki jednych Chin, przestrzegać trzech wspólnych communique chińsko-amerykańskich, przeciwstawiać się ‘niepodległości Tajwanu’ i sprzyjać rozwojowi więzi bilateralnych.”
Deklarowane przez McCaina zdecydowane poparcie dla sprzedaży broni na Tajwan musi budzić niepokój Pekinu, ale z drugiej strony niektórzy eksperci uważają, że Pekin mógłby życzyć sobie utrzymania władzy w USA przez Republikanów ze względu na ogólnie dobry stan stosunków chińsko-amerykańskich w schyłkowej fazie administracji Busha i znajomość mechanizmów działania Republikanów. Jak powiedział 18 października agencji prasowej AFP Jia Qingguo z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Pekinie, „za każdym razem kiedy jest nowa administracja, mamy okres tarć pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi, który trwa do dwóch lat zanim stosunki bilateralne nie powracają do ich normalnego rytmu.”
Materiał został uaktualniony 26 października.
Materiał może zostać uaktualniony w dalszym toku kampanii prezydenckiej.
|