Obama i McCain wobec Iraku
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
stosunkimiedzynarodowe.info - Raport Specjalny
Kandydaci McCain i Obama a polityka zagraniczna USA
Obama i McCain wobec Iraku
stosunkimiedzynarodowe.info 2008-10-21 12:12:26
Obama i McCain wobec Iraku

     1. Przegląd problemu.

     Sytuacja w Iraku w ostatnim roku uległa wyraźnemu uspokojeniu, w związku z czym, a także pojawieniem się innych sytuacji kryzysowych, zwłaszcza zapaści gospodarczej, konflikt ten przestał dominować na czołówkach amerykańskich gazet i stał się też drugorzędnym tematem kampanii prezydenckiej. Analitycy i dowódcy amerykańscy uważają jednak, że poprawa bezpieczeństwa w Iraku jest niepewna i wciąż istnieje ryzyko ponownego rozkręcenia się spirali przemocy. W związku z tym powstaje pytanie co dalej zrobić z ponad 140 tysiącami wojsk amerykańskich w Iraku i jak ułożyć stosunki między Irakiem a USA w długim okresie czasu.

     2. Stanowisko Baracka Obamy.

     Barack Obama uważa, że Irak jest niewłaściwym polem batalii antyterrorystycznej. W przemówieniu 1 sierpnia 2007 roku Obama powiedział, że jako prezydent „będzie prowadził wojnę, która musi być wygrana”, a to oznacza „wyjście ze złego pola bitwy w Iraku i wydanie walki terrorystom w Afganistanie i Pakistanie.” Obama, przeciwnik interwencji militarnej w marcu 2003 roku, jest bardziej sceptyczny niż John McCain w ocenie sukcesu strategii „the surge”, której początkowo się sprzeciwiał, wskazując że również inne czynniki przyczyniły się do zmniejszenia przemocy w Iraku.
     W przemówieniu 15 lipca 2008 roku Obama powiedział, że Bush i McCain „nie mają strategii sukcesu w Iraku, mają strategię pozostania w Iraku” i skrytykował określanie jakiegokolwiek terminarza wycofania wojsk „kapitulacją”, gdyż „przekażemy Irak suwerennemu rządowi irackiemu, nie wrogowi terrorystycznemu.” Wyraził też pewien sceptycyzm co do możliwości osiągnięcia pełnego sukcesu w Iraku, mówiąc że „Irak nie będzie idealnym miejscem i nie mamy nieograniczonych środków by go takim uczynić – nie zabijemy wszystkich sympatyków al-Qaidy, nie wyeliminujemy każdego śladu wpływów irańskich, nie postawimy nieskazitelnej demokracji zanim nie opuścimy [Iraku].” Ponadto Obama powiedział, „ta wojna odwraca naszą uwagę od każdego zagrożenia, przed którym stoimy i od tak wielu okazji, z których moglibyśmy skorzystać. Ta wojna zmniejsza nasze bezpieczeństwo, naszą pozycję na świecie, nasze siły zbrojne, naszą gospodarkę i środki, których potrzebujemy by przeciwstawić się wyzwaniom XXI wieku.”
     Obama od dłuższego czasu proponuje wycofanie wojsk amerykańskich z Iraku w ciągu 16 miesięcy od objęcia prezydentury. Przewiduje jednak pozostawienie pewnej ilości wojsk amerykańskich w Iraku, które miałyby zajmować się zwalczaniem ugrupowań terrorystycznych, ochroną personelu amerykańskiego i szkoleniem armii irackiej.

     3. Stanowisko Johna McCaina.

     John McCain nadaje konfliktowi w Iraku znacznie większe znaczenie – w artykule zamieszczonym w magazynie „Foreign Affairs” w listopadzie 2007 roku stwierdził za dowódcą wojsk amerykańskich generałem Davidem Petraeusem, że jest to „centralny front” w wojnie z terroryzmem, od którego zależy pokonanie radykalnych elementów islamskich. Według McCaina USA w żadnym wypadku nie mogą sobie pozwolić na klęskę w Iraku, gdyż konsekwencje byłyby „przerażające”: a) islamiści, mając już gronie pokonanych ZSRR w Afganistanie i USA w Iraku, uwierzyliby że nikt i nic nie jest w stanie ich powstrzymać; b) w sercu Bliskiego Wschodu powstałoby „upadłe państwo” zapewniające sanktuarium terrorystom; c) wojna domowa w Iraku mogłaby przekształcić się w wojnę regionalną a nawet przybrać formę ludobójstwa; d) przepadłyby nadzieje na demokrację w Iraku; e) otworzyłoby się pole dla Iranu do dalszego zdominowania Iraku i regionu.
     John McCain poparł inwazję na Irak w 2002 roku i od początku był zwolennikiem zastosowanej w lutym 2007 roku strategii „the surge” (okresowego wzrostu liczebności wojsk amerykańskich), która przynajmniej częściowo przyczyniła się do obniżenia poziomu przemocy w Iraku. McCain atakuje Obamę za odmowę uznania sukcesu tej strategii i przeciwstawia się deklaracjom szybkiego wycofania z Iraku, uzależniając takie kroki od ewolucji sytuacji w Iraku. W styczniu 2008 roku McCain powiedział, że wojska amerykańskie mogłoby pozostać w Iraku nawet 100 lat, „jeśli tylko Amerykanie nie są (...) ranieni lub zabijani”, gdyż utrzymanie obecności w „bardzo niestabilnej części świata, gdzie al-Qaida szkoli, wyposaża, werbuje i motywuje ludzi każdego dnia” jest bardzo ważne. W przemówieniu 15 maja 2008 roku McCain przedstawił jednak wizję osiągnięcia pełnego zwycięstwa w Iraku do końca pierwszej kadencji nowego prezydenta w styczniu 2013 roku. W takiej sytuacji Stany Zjednoczone miałyby wciąż utrzymywać obecność wojskową, ale „dużo mniejszą i odgrywać bezpośredniej roli w walkach.”

     4. Percepcje kandydatów w Iraku.

     Władze irackie wydają się preferować kandydaturę Baracka Obamy. Obama przedstawił władzom irackim swoje propozycje odnośnie konfliktu podczas lipcowej podróży do Bagdadu i zyskał uznanie władz irackich, od pewnego czasu skłaniających się do jak najszybszego opuszczenia terytorium Iraku przez wojska amerykańskie. Premier Nuri Maliki w wywiadzie opublikowanym przez „Der Spiegel” 19 lipca powiedział, że 16-miesięczny okres zaproponowany przez Obamę to „właściwe ramy czasowe, z możliwością drobnych zmian.”
     15 października 2008 roku władze Iraku i USA poinformowały o osiągnięciu porozumienia w sprawie dalszej współpracy w sferze bezpieczeństwa, które ma przewidywać wycofanie wojsk amerykańskich z Iraku do końca 2011 roku. Wydaje się jednak, że rząd iracki może zwlekać z finalizacją porozumienia, licząc na to, że z prezydentem Obamą uda się wynegocjować znacznie szybszy termin wycofania wojsk amerykańskich.

Materiał może zostać uaktualniony w dalszym toku kampanii prezydenckiej.



raport specjalny
Kandydaci McCain i Obama a polityka zagraniczna USA